Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Recommended Posts


Zresztą po co miałyby odwiedzać Change'ę (sorki nie wiem jak to odmienić :/)

 

O to właśnie chodzi w tej zabawie, że jak nie wiesz po co to wystarczy przegłosować i będzie wiadomo~ Jak na razie widzę, że preferujecie jednak całkowicie logiczne podejście. Ok, nie ma sprawy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po dotarciu na peron, Doktor zauważył pociąg o kolorowych barwach i z motywem kamieni szlachetnych. Bez wątpienia były to kryształy. Zaczaił się za rogiem i obserwował. 

- Gdyby tak udało się jakoś dostać do pociągu - mówił w sumie sam do siebie. 

Derpy wylądował obok niego dopiero po dwóch minutach. 

- Pociąg do Kryształowego Królestwa? 

- Wiesz coś na ten temat? 

- Tylko tyle, że jest to królestwo pełne kryształowych kucyków i włada nim Cadence. 

Ogier zerknął w jej stronę zaskoczony. 

- Macie nawet kryształowe kucyki? Ale w jakim sensie kryształowe? 

- Wyglądają jak...jak kryształ. 

Whooves przewrócił oczami. Oczywiście nie wiedział, że Derpy odpowiedziała mu najdokładniej jak się da. Skierował wzrok w stronę wsiadających do pociągu księżniczek. Wraz z nimi wsiadło zaledwie kilku żołnierzy, w tym Shining Armor i tamten starszy kuc. Coś jednak nie pasowało Doktorowi. Wydawało się, że cała ta akcja jest podejrzana. Derpy zdawała się niczego nie dostrzegać. 

- Musimy się dostać do pociągu. 

- Czemu? 

- Chcę dotrzeć do tego Kryształowego Królestwa. 

 

a) Dotrą tam za pomocą Tardis

b) Spróbują zakraść się do pociągu 

c) Zrezygnują i odejdą 

d) Znajdą inny środek transportu 

Edited by Uszatka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Derpy spojrzała niepewnie w stronę pociągu i skrzywiła się. 

- Ale jak chcesz się tam dostać? Straże nas złapią..jest ich tak wielu...

Doktor jej nie słuchał. Planował. Choć w zasadzie najczęściej lubił improwizować. 

- Bądź cicho i rób to co ja. 

Przemknął szybko za ławkę i dał swojej towarzyszce znak. Zrobiła to samo wpadając po drodze w słup. Ogier spojrzał gwałtownie w stronę pociągu. Straż spojrzała na klacz, ale nie był to teren zamknięty więc zaraz odwrócili wzrok. Ciapowata Derpy nie wzbudziła żadnych podejrzeń. 

- Miałaś farta.

- Nie wiem co poszło nie tak... - mruknęła skruszona. 

Zaczekali na następną okazję i przesunęli się dalej. Potem jeszcze dalej. Aż w końcu Whooves popędził prosto do pociągu. Stanął na balkoniku ostatniego wagonu i dał znak Derpy. Ta szybko poleciała w odpowiednie miejsce, ale uderzyła z jękiem w szybę pociągu. Odbiła się od niej i byłaby została zauważona, ale zaradny Whooves złapał ją i zaciągnął na tył. 

- Te twoje oczy sprawiają mnóstwo problemów. 

- Wybacz... - uśmiechnęła się nerwowo. 

Doktor zastrzygł uszami. 

- Do środka! 

Oboje wbiegli do przedziału i zaczaili się pod siedzeniami. 

 

a) Straż ich znajdzie

b) Czy jednak nie? 

Edited by Uszatka

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest PervKapitan

a. Niech w końcu zacznie się coś dziać! Ludzie takie spokojne, bezproblemowe odpowiedzi ciągle biorą :C

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oboje skryli się w jednym z przedziałów pod siedzeniami. Doktor szybko się uspokoił i nasłuchiwał strzygąc uszami, 

- Bądź cicho. Nie ma nas tu - szepnął do Derpy, a ta skinęła głową. 

Po chwili do przedziału weszła dwójka strażników. W tym starszy wyglądający na dowódcę, a w każdym razie kogoś ważnego. Doktor wstrzymał oddech. Derpy także siedziała cicho. Ogier rozejrzał się i już miał wyjść, gdy nagle spod jednego z siedzeń dało się słyszeć kichnięcie. Doktor spojrzał tam gwałtownie z wyrazem niezadowolenia na pyszczku. 

- Wybacz... - szepnęła zakłopotana klacz na co Whooves tylko przesunął kopytkiem po pyszczku. 

- Kto tu jest?! 

Komendant zastrzygł uszami i rozejrzał się. Jego podwładny szybko znalazł Derpy, a potem i Whooves'a. 

- Wygląda na to, że mamy pasażerów na gapę. Nieładnie. 

- Co mam z nimi zrobić, sir? 

Derpy trzęsła się ze strachu. Nie sądziła by miało spotkać ich coś złego, ale nie chciała naprzykrzać się księżniczką. Doktor za to zmarszczył brwi i szarpnął się. Nie miał dobrych przeczuć. 

- Pojadą z nami. Tam postanowię co z nimi zrobić - pochylił się, a z jego rogu, który ukrywał pod ozdobnym hełmem i puchatą grzywą, wydobyły się iskry fioletowego światła. Derpy i Whooves zostali związani magią i posadzeni na jednym z siedzeń. 

- Idziemy. Księżniczki czekają. 

Oboje strażników wyszło, a Doktor rzucił karcące spojrzenie w stronę Derpy. 

- Nie wiem co poszło nie tak...naprawdę nie wiem...

Pociąg ruszył. 

- Gdyby tylko udało mi się sięgnąć do kieszeni płaszcza. 

 

a) Dotrą do miejsca przeznaczenia księżniczek

b) Uwolnią się po drodze

Edited by Uszatka

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...