Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Recommended Posts

- Chciałam cię zabrać do Canterlotu! - pisnęła oburzona Derpy. 

- Canterlotu? - Doktor spojrzał na nią z zainteresowaniem. 

- Tak. To nasza stolica. Bardzo piękna i bogata~ I mieszkają tam księżniczki~ 

Pegaz nieco się uspokoił i wzbił trochę w powietrze. Unosił się na przeciwko Whooves'a. 

- Więc macie tutaj księżniczki? - zaśmiał się z niezrozumiałych dla Derpy powodów - kucykowe księżniczki~ Chciałbym je poznać. 

- Zaprowadzę cię do nich~! Może pozwolą na audiencję. 

Nie czekając na więcej pytań ruszyła przez pola. Zatrzymała się jednak nagle. 

- Czemu stoimy? 

- Na piechotę będzie za długo. Pojedziemy pociągiem. 

Zawróciła i tym razem skierowała się na peron. 

- Więc macie nawet pociągi? To niebywałe! Jak kucyki są w stanie prowadzić pociąg? 

- Eee...normalnie. Tak mi się zdaje. Nie sądzę by to było trudne. 

    Dotarli na pociąg w miarę w odpowiednim czasie bo czekali tylko pięć minut w ciągu, których Whooves przyglądał się z zainteresowaniem otoczeniu i zwłaszcza kucykom. Wiodły najzwyklejsze w świecie życie co było wręcz nie do uwierzenia. Zastanawiał się przez moment czy to nie jest aby sen, ale za długo trwał i było w nim zbyt wiele szczegółów. Może więc śnił świadomie? 

- Pociąg już jedzie - odezwała się nagle Derpy. 

Wsiedli do środka i zajęli jakieś wolne miejsca. Siedzieli na wprost siebie by oboje mogli siedzieć przy oknie. Whooves oglądał widoki z zapartym tchem bo było to coś nowego. Derpy oglądała widoki bo bardzo lubiła. 

Gdy dotarli na miejsce pierwszym na co Whooves zwrócił uwagę był tłum kucyków. Tym razem większość z nich była ubrana. 

- Nawet się ubieracie! 

- Tak...przecież sam jesteś ubrany - Derpy przekrzywiła odrobinę głowę w bok. 

- Ah...tak, rzeczywiście - Doktor zaśmiał się nieco nerwowo - to bogacze, prawda? 

- W większości. To gdzie się najpierw udamy? Do księżniczek? A może w inne miejsce. 

 

a) Księżniczki

b) Zawody Wonderbolts

c) Najlepsza piekarnia w mieście 

Share this post


Link to post
Share on other sites

c) Derpy uwielbia mufiny, na 1000% by się tam udała

Edit: a) może poczekać

b) Sport nie jest najciekawszy

c) Doktor może już być głodny! Należy to wziąć pod uwagę!

Edited by RexCrusader

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest PervKapitan

c. Derpy kocha muffinki, a zajrzenie na 5 minut do sklepu nie jest złamaniem żadnej obietnicy, kupią i pójdą dalej

Share this post


Link to post
Share on other sites

Potrzebuję jeszcze tylko jednego głosu. Może ktoś jeszcze zechce dowiedzieć się co będzie dalej? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Doktor spojrzał na swoją nową towarzyszkę. 

- Nie wiem. Wszystko mnie tutaj ciekawi więc pozwolę ci decydować za mnie. 

Derpy zmarszczyła zabawnie pyszczek. 

- Zjadłbyś coś? 

- W sumie nawet chętnie. 

Uśmiech zakwitł na twarzy szarego pegaza. 

- W takim razie wiem, gdzie się udamy~ Szybko, szybko~ 

Poleciała przodem więc Doktor musiał zmienić chód w kłus by móc dotrzymać jej kroku. Nie miał za bardzo jak przyglądać się otoczeniu, ale mimo to rozglądał się zainteresowany. Ten świat coraz bardziej mu się podobał. Był taki wesoły, przyjazny i zupełnie inny od reszty. Zatrzymali się przed cukiernią. 

- Tutaj są najlepsze muffinki w Canterlot. Takie pyszne, mniam~ 

- Muffinki powiadasz? Bardzo lubię muffinki~ 

Weszli do środka i zajęli miejsca przy stoliku. Doktor czuł się dziwnie siedząc na taborecie, który był większy niż ludzki coby zmieściły się także nogi. Zaśmiał się uznając to za zabawne, a potem dostali swoje słodkości. 

- Oh, to nie są angielskie muffinki. Szkoda. 

Klacz zdążyła już zamoczyć pyszczek w ciastku. Oblizała się i spojrzała na ogiera z wyrzutem. 

- Nie podobają ci się takie? I co to za "angielskie" muffinki?

- Są...inne. Ale też też wyglądają dobrze~ - skosztował odrobinę - tak. Są bardzo dobre~ 

To najwyraźniej uspokoiło klacz bo wróciła do pożerania ulubionego przysmaku. 

- A więc macie tutaj księżniczki, tak? Sprawują one władzę dyktatorską czy może demokracyjną? 

- Eee... - klacz nie bardzo wiedziała co ma na to odpowiedzieć, ale nie musiała gdyż...

 

a) Zaatakowali podmieńcy 

b) Do cukierni wpadli bandyci 

c) Wszystkie głosy w Canterlot zagłuszyły fanfary

Edited by Uszatka

Share this post


Link to post
Share on other sites

c) "O wilku mowa" xD

Punkt a) odpada, a punkt b) psuje tą całą lukrową otoczkę. Zresztą po co bandyci mieliby napadać na cukiernię?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdecydowanie c). Opcje poprzednie - a), b) - psują miły klimat. Fanfary idealnie się w niego wdają, i przynajmniej nie są jakieś dramatyczne, czy cokolwiek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zarówno Doktor jak i Derpy zastrzygli uszami. Klacz uśmiechnęła się szeroko.

- To na pewno księżniczki~! 

Dokończyła pospiesznie muffinkę i zeskoczyła z miejsca. 

- Chodź, chciałeś je widzieć. To idealna okazja - machnęła zachęcająco kopytkiem. 

Whooves także dokończył szybko ciastko i poszedł za nią. Mieszkańcy Canterlotu zbierali się na ulicy. Część z nich wyglądała z okien własnych domów, a reszta stała po bokach drogi, którą przechodziła królewska straż z Shining Armorem i jakimś starym ogierem na czele. Ogier uważnie się im przyglądał. Był zafascynowany faktem, że kucyki mają nawet własną armię. I te urocze zbroje. 

- Szykuje się jakaś wojna? - zapytał. 

- Ależ skąd! - odpowiedziała szybko Derpy. Stała nadal obok niego - to pewnie jakaś eee...taki przemarsz. 

- Masz na myśli defiladę? 

- O, tak! Coś w tym rodzaju. 

Odzianych w ozdobne zbroje Królewskiej Gwardii kuce mijały tłum nie zerkając nawet na boki jak to przystało na żołnierzy. Za nimi ciągnięto powóz z księżniczkami. Celestia uśmiechała się serdecznie i machała do kucyków. Luna także dzieliła się z poddanymi uśmiechem, ale tanie machania sobie darowała. 

- Rogi, skrzydła...czym one są? - spojrzał na Derpy. 

- To księżniczki. 

- Wiem, ale nie są ani pegazami, ani jednorożcami. Słyszałem o takich stworzeniach, ale nie znam ich nazwy - podrapał się kopytkiem po pyszczku. 

- To alikorny~ - klacz zaśmiała się jakby Whooves powiedział coś wyjątkowo zabawnego. 

 

a) Whooves postanowi pójść za księżniczkami.

b) Luna dostrzeże przybysza i zechce z nim porozmawiać.

c) Defilada przejdzie i nic się nie stanie. 

Edited by Uszatka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Stawiam na c)

a) odpada. Jeszcze wojsko by go zaatakowało, jakby jakiś zamach chciał zrobić.

Opcja b) odpada. Po co Luna miałaby porozmawiać z jakimś dziwnym, przeciętnym z wyglądu kucykiem?

Edited by Alciapl v2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem "a". Przecież on chce się czegoś dowiedzieć, a co do strażników, to zgadzam się z Shine Star. Celestia nie zaatakowała by niewinnego kucyka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale Doctor nie wie jakie są w tym świecie władczynie, więc by tak nie ryzykował. Luna na pewno nie zauważyła by jakiegoś tam kuca w tle. Przrciez nie zna wszystkich kucykow na pamięć! Wiec definitywnie opcja c)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale skoro księżniczki przyjechały sprawdzić miasteczko to chyba logiczne że się troszczą. Wszytkie kucyki przyszły je powitać. I nie może je wziąć za złe. Łatwo się domyślić

Share this post


Link to post
Share on other sites

Defilada przechodziła coraz dalej. Księżniczki powoli znikały z oczy Doktora i Derpy. 

- Chodź. 

Ogier wyszedł na ulicę i truchtem ruszył za alikornami. 

- Zaczekaj! 

Derpy dogoniła go i leciała obok. 

- Zamierzasz je śledzić czy co? 

- Tak, taki właśnie mam plan~ Chcę zobaczyć dokąd idą. 

Reszta kucyków przyglądała się im jeszcze przez chwilę, ale ci, którzy stracili z oczy księżniczki powoli się rozchodzili. Część tylko przeciskała się przez tłum chcąc je jeszcze chwilę pooglądać. 

- Nie wiem czy im by się to spodobało... - mruknęła Derpy, ale nadal leciała za Whoovesem. 

- Miałem już do czynienia z ważnymi osobistościami. Nie wszyscy byli zadowoleni, racja, ale jakoś jeszcze żyję i w sumie nic złego mnie nie spotkało. 

- Musisz mieć duże szczęście. 

- Nie. To mój urok osobisty - spojrzał na towarzyszkę uśmiechając się figlarnie i przyspieszył do kłusu. 

Jak się okazało powóz ciągnięto na peron, gdzie stał pociąg do...

 

a) Ponyville

b) Kryształowego Królestwa

c) Changei

Edited by Uszatka

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...