Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Dean Ambrows

[Zapisy] [Gra] Rodzina Diabłów [Highschool DXD][Reaktywacja]

Recommended Posts

-Dobrze wiedzieć.- Zygfryd przez chwilę trwał w bezruchu, a po chwili rzekł- Coś mi mówi, że jest nas więcej. Jaka jest prawda?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dante wyczuł diabła. Odwrócił się.- Witaj jestem Dante.- przedstawił się. Wytłumaczył mu wszystko.- Teraz macie czas wolny. Ja muszę zająć papierkową robotą.- powiedział podchodząc do biórka zaczynając pisać.

( Ją wracam później bo mam sprawe.)

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Zależy od osoby. - odpowiedział Law. - Ja nie należę do tych skąpych. A przynajmniej nie zawsze. - odpowiedział. - Zygfryd czyż nie? Mam słabą pamięć jeśli chodzi o imiona. - wyjaśnił. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Ja! Znaczy się tak, nazywam się Zygfryd i jak zapewne usłyszałeś jestem Niemcem. Cieszycie się z tego, że jesteście diabłami?

Edit: "Ja" po niemiecku znaczy tak

Edited by RexCrusader

Share this post


Link to post
Share on other sites

Że co? Ja tu pięć minut temu przyszedłem i nie wiem o co c'man. Więc może mnie wtajemniczysz? - poprosił. - Jesteś z Badenii-Wirtembergii? Taki akcent masz trochę. - zapytał.

 

((Law ma akcent Irlandzki z naleciałościami szkockiego bo nie jest szkotem z dziada pradziada.))

Share this post


Link to post
Share on other sites

((Mistrz Gry- Lucyfer napisał, że jego postać po raz kolejny wyjaśnie, but ok))

-Tak, jestem ze Szwabii( Księstwo Szwabi było na terenach dzisiejszej Badenii-Wirtembergii). Zabił cię Upadły Anioł. Dzięki ultoce odnalazł i wskrzesił Ciebie Dante. Jesteś dziabłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

((Aha dobra, sorry umknął mi tamten fragment .-. ))

- Święta jagodowa matko Józefa (holly berry mother of Joseph) i jak ja teraz będę ateistą skoro mój światopogląd legł w gruzach? - zapytał sam siebie. - Jeśli nie będę cierpieć przez wieczność to ok. Moge być diabłem. - stwierdził. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Emily złożyła z papieru ptaka, później słonia i żyrafę.

- Meh meh... - mruknęła pod nosem. - Dobra... Idę stąd.. Tu jest nudno. - powiedziała do siebie, wstała z kanapy, przeciągnęła się i wyszła z pokoju.

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Co to Nacho? A co do pizzy, to ja dziękuję. Mam umówiony konkurs w piciu piwa na czas. Siema.- Zygfryd pomachał wszystkim i wyszedł

Share this post


Link to post
Share on other sites

- No to jedna znajoma twarz i jedna znajoma osoba. I Dante. To nie jest źle. A nacho to takie trójkątne chipsy z mąki i oleju. Meksykańska kuchnia. - powiedział. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

((Maphisto, to są nachosy(jestem ostatnio strasznie przymulony, winc nie skumałem), a tak w ogóle Pizza z Nachosami? Wtf!))

Share this post


Link to post
Share on other sites

((Nacho to to samo co nachosy ale nacho to forma oryginalna. I tak jest taka pizza. Powiem szczerze jest zajebiaszcza. W bytomiu w pizzeri taka jest.)) 

Law poszedł do stołu i wziął kawałek pizzy. 

- A sosy masz? - zapytał. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

((Szeregowa, Emily wychodzi tak już od 3 postów; długo jej to zajmuje :), Zygfryd wyszedł kiedy powiedział, bierz z niego przykład :) ))

Edited by RexCrusader

Share this post


Link to post
Share on other sites

((Spokojnie, tylko zauważam nieścisłość. A co do robienia, to robię najbardziej pasjonującą rzecz na tej planecie, odrabiam lekcje; może przeskoczymy już do next day?))

Share this post


Link to post
Share on other sites

( Ech. Next day.)

Dante stał przed drzwiami szkoły( tej normalnej).-I do szkoły .- mruknął wchodząc. Kilka dziewczyn za nim spojrzało. Zignorował je szukając swoich znajomych diabłów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...