Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Sign in to follow this  
kapi

Arena X - Dayan vs Szydło [zakończony]

Arena X  

16 members have voted

  1. 1. Kto wywalczył sobie drogę ku drugiej rundzie?

    • Dayan
      9
    • Szydło
      7


Recommended Posts

twilight_sparkle_versus_nightmare_moon_b

Pierwsza runda turnieju odbywała się na podstawowej arenie. Organizatorzy najpewniej nie chcieli nikomu dawać lepszych kart na początek. Sama zaś arena była prosta. Wysoki kamienny mur otaczał długi na kilkadziesiąt metrów plac pokryty ubitą od licznych walk ziemią. Arena nie miała dachu, więc prócz naturalnego, dodano też magiczne oświetlenie, by walka była doskonale widoczna dla widzów. Ci zaś oddzieleni byli, jak zawsze, silnym polem antymagicznbym od toczących się starć.

 

Witamy w I rundzie II Edycji Turnieju Magicznych Pojedynków! Dzisiaj stają przeciwko sobie Dayan i Szydło. Niech Wasze czary dadzą publice powody do wiwatu, niech Wasze babeczki zawsze będą smaczne, niech Wasze moce pokarzą nam potęgę,a to wspaniałe starcie niech emanuje dobrą zabawą.

 

Zatem powodzenia magowie

Edited by Hoffman

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z przeciwległej strony areny wyszedł prawdopodobnie mężczyzna w czarnym odzieniu. Więcej nie dało się określić ponieważ jego postać była zamazana jakby mocno falowała. Szydło westchnął-Ehh cholerna mgła. Przydałoby się z nią coś zrobić-rozejrzał się i zauważył drugie zaklęcie przeciwnika które sprawiało że na arenie stała duża ilość jego...kopi.-Hmm ciekawe, ale tych klonów też by wypadało się pozbyć-pomyślał. Następnie wzmocnionym magią głosem powiedział- Witaj, mam nadzieję że nasz pojedynek będzie ciekawą formą rozrywki dla widowni. Widzę że już użyłeś kilku zaklęć więc pozwól że odpowiem własnymi- Gdy wypowiadał kilka końcowych słów powietrze przed nim zafalowało jakby było tam coś potwornie gorącego. Po skończeniu swej części dialogu wszedł w drgające powietrze jakby przechodził przez próg. Po około dwóch minutach wrócił- Wybacz że kazałem ci czekać. Nie byłem przygotowany na wypadek takiego zaklęcia jak to. Więc pozwól że odpowiem swoim-dodał, dokładnie w tamtym momencie zza niego wyszła olbrzymia ręka jakiejś bestii wykonanej z energii magicznej i machneła przez całą arenę by rozwiać mgłę i iluzje przeciwnika. Postać wyciągnęła rękę-Twój ruch.

Edited by Szydło

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szydło widząc lecący pocisk po prostu go wchłonął swoją mocą.- O! Widzę że postanowiłeś się pokazać. Zatem ja też ujawnię swój wygląd-odrzekł. Dziwne rozmycie wokół niego zaczęło ustępować, i można było zobaczyć ze to... Dzieciak! Właściwie to nastolatek z długimi czarnymi włosami mający na oko 16 lat. Ubrany był w skórzaną kurtkę, czarną koszulkę, dżinsy i glany.- Władasz interesującą i potężna magią. Bardzo mnie ciekawi który z nas wygra aczkolwiek wolałbym żeby pojedynek rozstrzygnął się na moją korzyść-powiedział by zagadać przeciwnika. W tym samym czasie za Dayanem leciała już całkiem spora ilość noży (tak około 200-250) pokrytych jadem bazyliszka także wystarczyło zaledwie draśniecie-popatrz za siebie-rzucił i wszedł w nicość.

Share this post


Link to post
Share on other sites

(Dayan ale jest taka sprawa że moja postać nie używa czaru niewidzialności tylko czegoś w stylu teleportacji. Go nie ma teraz nawet na arenie. )

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po chwili czekania Dayana oplatają węże wychodzące z ziemi. Koło jego kolców pojawia się Szydło.-Heh. Twój czar miał zadziałać chyba trochę inaczej.-Po skończeniu wypowiedzi znika i wychodzi przed Dayanem trzymając pięknie zdobiony nóż.-Dead End-mówi i podnosi rękę z nożem.

(Jeśli to podchodzi pod PG to powiedz a zedytuje)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szydło uderzył o magiczną barierę na drugim końcu areny-Ał. Jesteś silniejszy niż myślałem. Niech będzie mimo wszystko spróbuję wygrać.-Odparł i zaczął coś mruczeć pod nosem. Na całej arenie pojawiła się ogromną ilość nieznanych dotąd magicznych run. Jedna znalazła się obok przeciwnika i została aktywowana. Przez chwilę się świeciła a następnie zgasła. Zaczęła wydzielać ogromne ilości energii magicznej która zdecydowanie nie była dobra-Ciekawe jak sobie z tym poradzisz-Pomyślał mag i rozpoczął 2 cześć zaklęcia. Znów mamrotał pod nosem i włączył następna runę która rozpoczęła reakcję łańcuchową. Reszta run też chwilę wydzielała światło do momentu gdy zgasły i też zaczęły emanować mroczną energią. Z pierwszej z run przeciwnika wystrzeliły kolczaste łańcuchy które związały przeciwnika i rozpoczeły wysysanie z przeciwnika jego energii i wtłaczanie takiej która była spaczona.-Dam ci trzy rady: Po pierwsze reszta moich pułapek zareaguje na twoje czary więc nie radzę ich używać. Po drugie jeśli nic nie zrobisz zostaniesz skażony mroczną magią i raczej umrzesz. A po trzecie masz raczej niewiele czasu bo gdy ja gadam moje łańcuchy zaczynają odpalać mój czar aktywny na całej arenie. Zgadnij czyją siłę do tego wykorzystują?

Share this post


Link to post
Share on other sites

(Kurna. Nie mogłem się doczekać twojej reakcji ale warto było)

Szydło dosyć głośno zaklał zły z niepowodzenia pułapki

-Wszystko mi jedno czym będziemy walczyć moja magia się dostosuje.-odparł na pytanie przeciwnika. Gdy ten zniknął on się rozejrzał po publiczności i zniknął. Po kilku minutach wrócił z miejsca w którym był i odezwał się podniesionym głosem.- Mówiłeś że chcesz walczyć magicznymi przedmiotami? Jak dla mnie spoko już jestem gotowy-Po całej arenie rozrzucił coś jakby małe pijawki i zrobił dziwny znak prawą dłonią, te jakby na komendę (no dobra nie jakby) ożyły. Go to nie obchodziło bo już przygotowywał następny artefakt. Wyjął z kieszeni małe pudełeczko które położył przed sobą. Strzelił palcami i szyją mówiąc- Zabawa się dopiero zaczyna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Hmm posługujesz się naprawdę ciekawą magią. Dawno się tak dobrze nie bawiłem. Aczkolwiek ta ochrona ci się nie za bardzo przyda-Mówiąc to kopnął pudełeczko w stronę przeciwnika tak by znalazło się na wysokości jego klatki piersiowej. Gdy się ono zbliżyło wprowadził do niego cząstkę magii Dayana która mu została z łańcuchów. Pudełeczko się otworzyło i wessało runy ochronne, którymi mag się otoczył.-No dobrze skoro moja pieczęć zadziałała mogę się wziąć za następny czar. Chyba jestem gotowy.-Ściągnął skórzaną kurtkę i z rękawa wyjął nóż ofiarny. Rozciął sobie nim dłoń tak by kilka kropel jego krwi skapneło na podłogę. W chwili gdy dotknęła ziemi, coś pod nim zaczęło się świecić i przechodzić po całej arenie. Już po chwili wyglądało to jak ogromny krąg magiczny skupiony na nim i Dayanie. W powietrzu było czuć niesamowite stężenie magii-teraz ci pokaże na co mnie stać. Myślałeś że twoja kula pozbyła się run? Podpowiem ci coś, te znaki nie miały za zadanie zrobić ci krzywdy. To była pieczęć a ty ją zdjąłeś i obudziłeś to co trzymała na uwięzi. Teraz pozwolisz że ja sobie pójdę a bestia się tobą zajmie- Zniknął. Krąg magiczny wydzielał niemożliwą do ogarnięcia ilość czarnej magii. Nagle można było poczuć huk jakby ktoś się dobijał od dołu. Mniej więcej w miejscu gdzie stał Szydło pojawiło się pęknięcie w podłożu i kolejne, i kolejne. Po chwili wyszła stamtąd ta sama ręka co wcześniej lecz tym razem była prawdziwa. Po niej wyszła druga a potem reszta stwora którego wyglądu nie dało się określić przez rozmycie jakim się wcześniej posługiwał mag. Stwór się uśmiechnął i usiadł. Z niego zaczęły się oddzielać jego wersje wielkości człowieka którymi zaraz zapełnia się arena. Każda z nich w tym oryginał wciągneły powietrze i tchneły w stronę oponenta oddech śmierci który wysysał życie ze wszystkiego czego dotknął.

Edited by Szydło

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szydło ponownie pojawił się na arenie-Kurna. Udało mu się pokonać mojego nowego zwierzaczka. Trochę szkoda mógłby mi się przydać w późniejszych ewentualnych walkach. -Rozejrzał się i nigdzie nie znalazł Dayana. Przeszedł się po arenie i znalazł resztki magicznego piasku- Hmm więc tak uciekł. Ciekawe-Ponownie zniknął zabierając ze sobą tym razem piasek. Po chwili wrócił trzymając w ręce całą jego sakiewkę. -No to jazda-rzucił i również użył piasku by podążyć za przeciwnikiem. Gdy znalazł się tam gdzie on od razu użył następnego zaklęcia które całą magię życia dookoła obu magów zmieniało w magię śmierci przez co Dayan zamiast się regenerować powoli się zabijał. -Mam cię-krzyknął uradowany.

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Ał! Znowu mną rzuciłeś!-Odparł poirytowany. Wstając i pocierając obolałe, plecy-Popatrzył na przeciwnika i zobaczył jak ten wykonuje kolejne zaklęcie mianowicie tworzy żywiołaki eteru. Szydło zaczął się śmiać-Naprawdę stworzyłeś ich z czarnej magii?! I to z mojej czarnej magii?-momentalnie spoważniał-żałosne, spodziewałem się po tobie czegoś więcej. Dodatkowo musiałeś się opierać na artefaktach. Ehh no trudno trochę się zawiodłem ale dalej masz potencjał-machnął ręką niszcząc eteryczne twory-Co ty na to by wznieść tą walkę na trochę wyższy poziom?-Powietrze wokół Dayana zaczęło drżeć-Pozwól że ja zacznę-Maga nagle otoczyły magiczne symbole które go gdzieś przeniosły-Szydło też w międzyczasie zniknął. Po rozejrzeniu się przeciwnik mógł zauważyć tylko pustkę, jakby to był jeszcze niestworzony świat. -Wiem że trochę tu pusto ale musisz się przyzwyczaić bowiem stąd mogę wyjść tylko ja-Rzucił w niego nożem-dodatkowo nie wszystko tutaj jest takie jakie się wydaje-Za Dayanem pojawiła się chmara skrzydlatych kolców które czymś ociekały. Po jego prawej i lewej stronie pojawiły się te same demony co wcześniej wyszły z tego dużego i tchneły w niego dech śmierci. Tymczasem nad nim było ogromne oko które szykowało się do strzału-Pamiętaj że nie wszystko tutaj jest tym na co wygląda. A teraz wybieraj formę cierpienia-otoczył maga barierą uniemożliwiając mu wydostanie się z tej chorej pułapki-Co ty na to by po pojedynku skoczyć na tą czarująca mgiełkę?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mag się zaśmiał jak psychopata-Heh dzięki za wyleczenie. To co zrobiłeś trochę mnie bolało. Przestał się odzywać i wyparł przeciwnika ze swojego umysłu najzwyklejszym w świecie szaleństwem-Tak przy okazji fajnie też że otworzyłeś mi ścieżkę do własnego umysłu. Wiesz jak to jest, silniejszy umysł zwycięża-Przekazując tą myśl Dayanowi wtłoczył mu do głowy również olbrzymią, zwielokrotnioną przez magię kulę czystego szaleństwa. Niszcząc mu wszystkie marzenia i mile spełnione chwile. Przeciwnik mógł poczuć palący ból tych emocji. W międzyczasie Szydło już spokojny włożył rękę do kieszeni i wyjął z niej... Swój nóż-A i tak przy okazji lepiej więcej nie próbuj mi go zabrać. Strasznie nie lubi obcych. To co. Kontynuujemy?-Podczas wypowiadania ostatniego słowa oko nad przeciwnikiem znów się pojawiło wystrzeliło w niego strumień negatywnych emocji które w połączeniu z szaleństwem Szydła i obecnie otwartym umysłem Dayana byłyby w stanie zabić zwykłego człowieka.

Edited by Szydło

Share this post


Link to post
Share on other sites

-Czuję w powietrzu potężne stężenie magii. On na mnie chyba coś szykuje-Pomyślał młodzieniec drapiąc się po głowie-No cóż na początek chyba po prostu muszę się pozbyć najpierw tej zamieci a potem jego ochrony i tamtego dodatkowego zaklęcia. Tylko jak to zrobić?-Dalej się zastanawiał mag-Może po prostu obrócę te zaklęcia przeciwko niemu? Tak to może być dobry pomysł-dodał już na głos i strzelając palcami zabrał się za swój czar-No dobra zacznijmy od tego- wymruczał pod nosem kilka słów i wokół całej areny pojawiła się bańka która zaczęła się zmniejszać do tego stopnia że po kilku minutach zamieć Dayana była już tylko wokół niego zamknięta razem z nim tak by niczego nie zauważył-Okej pierwszy etap zakończony. Teraz drugi-Tym razem po prostu pstryknął i z dużej bańki oddzieliła się mniejsza która przylgneła do osłony mężczyzny i najwyczajniej w świecie odleciała ją zabierając poza obręb tej większej-Dobra druga faza też się udała pora na ostatnią-Minęła chwila i nic mogłoby się wydawać że tylko żartował lecz po następnych kilku milisekundach śnieg z czaru Dayana zaczął się zmieniać w magmę mająca na celu dotkliwie okaleczyć przeciwnika-W międzyczasie ktoś o niesamowicie wyczulonym słuchu mógłby usłyszeć ciche drapanie pazurów pod areną.

Share this post


Link to post
Share on other sites

GONG!

 

A zatem, moi drodzy, czas na zakończenie pojedynku i wyłonienie jego zwycięzcy!

 

Droga publiczności, kto, Waszym zdaniem, okazał się potężniejszy? Czy był to Dayan, czy Szydło? Głosujcie i komentujcie! Bez Was nie uda nam się poznać tego, który znajdzie się w kolejnej rundzie, naprzeciw niemniej silnego oponenta!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dwóch potężnych magów. Dwa całkowicie odmienne style, pisane wspaniale i na swój sposób potężnie.

Ale jedna rzecz zaważyła na wyniku - jako osoba która nienawidzi PG będę głosował na Szydło. To, co opisywał Dayan woła o pomstę do nieba i powinno być ukrócone już na samym początku a tylko przez niedopatrzenie9miedzy innymi moje) pozwolono mu na takie szaleństwa. Opisywanie co robi postać przeciwnika bez woli, wiedzy i pozwolenia tegoż to co najmniej nieczyste zagranie, nie wspominając o jakimkolwiek honorze.

Szydło - masz mój głos w tej walce.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż ciężko się z Zegarem nie zgodzić. Dayan stosował trochę pg. Jest to ewidentnie pokazane w jednym ostatnich postów. Chodzi mi o fragment, gdzie Dayan praktycznie zabija Szydła a potem go leczy od tak. No niestety nie zawsze można przewidzieć, że gracz będzie używał pg. Można za to zgłaszać i korygować. Tak czy inaczej nie można winić moderatorów. Każdy jest człowiekiem i może czegoś nie zauważyć. Tak więc przechodząc do meritum sprawy - Szydło masz mój głos. Życzę powodzenia w dalszych smaganiach w turnieju.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie przeczytałbym tego pojedynku, gdyby Zegarmistrze go nie skomentował ;)

 

Ja się wstrzymuję od głosu. Chciałbym, ale to naprawdę chciałby dać punkcik Dayanowi, od początku do dziewiętnastego postu. Jednak w dwudziestym, jak dla mnie, przekroczył najtwardszą granicę PG. Od tego momentu, według mnie, naginał regulamin pojedynków w stopniu wystarczającym do dyskwalifikacji.

Szkoda, że w regulaminie nie istnieje furtka do dania mu jakiejś kary na punkty. Gdyby dostał jakieś -30% puntków,moje 0.7 punkta poleciałoby do niego. W gruncie rzeczy do 19 postu jego czary, według mnie, były ciekawsze, a od 19 pisał je znacznie lepsze ( choć tak naprawdę pisał posty za dwie postaci - siebie i Szydło ).

Tak uważam i tak napisałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dwóch potężnych magów. Dwa całkowicie odmienne style, pisane wspaniale i na swój sposób potężnie.

Ale jedna rzecz zaważyła na wyniku - jako osoba która nienawidzi PG będę głosował na Szydło. To, co opisywał Dayan woła o pomstę do nieba i powinno być ukrócone już na samym początku a tylko przez niedopatrzenie (miedzy innymi moje) pozwolono mu na takie szaleństwa. Opisywanie co robi postać przeciwnika bez woli, wiedzy i pozwolenia tegoż to co najmniej nieczyste zagranie, nie wspominając o jakimkolwiek honorze.

Szydło - masz mój głos w tej walce.

Całkowicie się pod tym podpisuje. Dayan - mimo że jako użytkownika bardzo Ciebie lubię, mimo że pisałeś ciekawsze i bardziej merytoryczne posty zagłosuję da Szydło. Powód jest prosty - OP i PG a bardzo tego nie lubię.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do OP. To pojedynki magów, które według najpewniej większości stworzonych fabuł, jest spotkaniem najlepszych magów, więc to są pojedynki OP i wiele osób tego będzie używało, ale PG to już inna sprawa. PG to odbieranie przeciwnikowi szans na zrobienie czegokolwiek oraz sterowanie nim. Pytanie, czy ty chciałbyś, by ktoś napisał twój post? Sądzę, że to byłaby średnia zabawa. Tak samo wciskanie tobie obrażeń na siłę. A co jeśli chciałbyś może czegoś uniknąć? Dlatego PG jest zakazane i nie trzeba tego obwieszczać, choć fakt nie ma tego zapisanego. Odbieranie przeciwnikowi zabawy to bardzo nieczysta zagrywka.


  • Zaklęcia zabijające rywala, bądź też uniemożliwiające mu działanie NIE są dozwolone. Niedopuszczalne jest zastosowanie ruchu, który ma w założeniu odebrać moc rywala, lub go całkowicie zablokować. Tego typu działania zostaną wyedytowane, jeżeli jednak będą się one nagminnie powtarzać ze strony tego samego uczestnika, może on zostać zdyskwalifikowany.

Jednak Dayan, jeśli ci przeszkadzało to, że przeciwnik chce ciebie odciąć, to możesz powołać się na ten cytat z regulaminu i zgłosić to do Hoffmana jako naruszenie zasad. Dlatego to PG jest niewytłumaczalne tym, że "Skoro przeciwnik grał nieczysto to ja z PGuje.", bo to nie wyjdzie dobrze jak się o tym przekonałeś. Czytając wasz pojedynek mam trudny wybór komu dać punkt, ale ze smutkiem stwierdzam, że to nie jest wybór lepszego, ale mniej "podziurawionego". Dlatego też wstrzymam się od głosu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dayan - nikt ci nie zarzuca że byłeś OP - a przynajmniej nie ja. Przeczytaj mój pojedynek, dowiesz się co znaczy OP ;>


Wchłaniał ogniste pociski od tak, nieraz próbował unieruchomić przeciwnika, nieraz próbował go zabić, próbował wysysać magie, bez której przeciwnik był bezbronny, próbował odebrać mu magię lub ją zablokować, albo zastąpić ją negatywną, mroczną magią, która w założeniu miała go zabić, uniemożliwiał przeciwnikowi stosowanie czarów, pod groźbą uruchomienia pułapek, przez co przeciwnik był zmuszony użyć artefaktów, Szydło nieraz przeinaczaj czary przeciwnika, przystosowywał zaklęcia Dayana do swoich celów, zmieniał sens i kierunek walki, z magii białej zmieniał w magie śmierci od tak i bez powodu, jednym ruchem ręki niszczył magiczne bariery lub przywołane stwory,

 

To właśnie definicja OP, które to w regulaminie nie jest w żaden sposób zakazane kolego. No i słowo klucz, próbował. Nie ma nigdzie napisane że zabił, wyssał magię do zera, napisał "A teraz przegrałeś bo tak". A przeczytaj swój ostatni post - praktycznie opisałeś jak miotasz i zabijasz swojego przeciwnika. Tyle tylko że chyba pod koniec cię coś tknęło i go uleczyłeś, bo tak. Na każdy atak szydła, jaki by on nie był OP, miałeś możliwość odpisać. A po tym co mu zaserwowałeś(pomijając już to leczenie) on nie mógł.

To jest PG.

 

Poza tym, nie mów że nikt nie docenia twojego pisania - przeczytałem każdy twój post i uważam że styl masz wspaniały. Co prawda jest kilka niedoczłapnięć tu i tam, ale to drobnostki. I gdyby nie twój ostatni post, a czystym sumieniem głosował bym na ciebie. I jak na złość, ostatnim postem zmarnowałeś cały potencjał jaki budowałeś przez swój występ. A TO już nie nasza wina, tylko i wyłącznie twoja...

 

Dla osób nie w temacie:

OP - Over Power - sytuacja kiedy gracz miota rzeczami dla kogoś normalnego aż zbyt silnymi(tak już najprościej tłumacząc) - przykład, strzelasz do mnie kulami ognia, a ja blokuje je dłońmi.

PG - Power Gaming - to pisanie w sposób nie pozwalający przeciwnikowi na wykonanie działa - przykład, taki najprostszy, popchałem cię i upadłeś. Nie daję osobie możliwości napisania czy mnie ominęła, czy mnie odepchnęła, czy jakkolwiek ochroniła się przed moim pchnięciem i swoim upadkiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites


OP - Over Power - sytuacja kiedy gracz miota rzeczami dla kogoś normalnego aż zbyt silnymi(tak już najprościej tłumacząc) - przykład, strzelasz do mnie kulami ognia, a ja blokuje je dłońmi.

Rozwinąłbym to. OP jest to działanie, które przewyższa możliwości postaci, nie tylko przez miotanie. Przykłady mniej magiczne. Wojownik niszczy mur fortu uderzając go raz młotem, albo szermierz odbijający salwę kul muszkietowych swoją szpadą w mgnieniu oka.

 


Dayan - nikt ci nie zarzuca że byłeś OP - a przynajmniej nie ja. Przeczytaj mój pojedynek, dowiesz się co znaczy OP ;>

Potwierdzam, Zegar anihilowałby arenę już kilka razy, ale organizatorzy zapewnili go, że bariera wytrzyma :crazy:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadzam się z Selune, że Dayan miał lepszy styl niż Szydło. Fakt, że jeden post nie jest całym pojedynkiem, to dla mnie osobiście osobie, która PG szczerze gardzi ta końcówka sprawiła, że cały pojedynek niczym Kolos z Rodos runął w dół. Dlatego nie dałem głosu na nikogo. Ponieważ Szydło wykazał się trochę gorszym stylem oraz patrząc na wspaniałą kreację Dayana, spojrzałem na cenę. Jednak mam szczerą nadzieję, że Dayan się poprawi i dalej będzie brał udział nie tylko w turniejach, ale i w zwykłych pojedynkach. Bo masz stary potencjał, tylko musisz wystrzegać się błędów.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak sobie czytam ten wasz śmieszny (z mojej perspektywy) pojedynek, więc pozwolę sobie wyrazić własną opinię.

 

Pod względem składni jak i stylowi pisania wygrywa Dayan. Jego posty były lepiej zbudowane i bardziej pomysłowe. Śmiem twierdzić, że nawet mniej nużące niż Szydła.

Będę chyba jedynym, którego w tym pojedynku zaciekawiły ostatnie zaklęcia. Oczywiście w tego typu pojedynkach jest to niehonorowe i nietaktowne, ale pominę to. Przez jeden post nie będę skreślał zawodnika.

 

Wiadomo na kogo mój głos poszedł.

 

W walce nie liczy się honor i spektakularność, a wyeliminowanie (nie chodzi mi o zabójstwo) przeciwnika z pojedynku. Przynajmniej ja tak uważam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pojedynek dwóch postaci OP. Cóż, biorąc pod uwagę, że to pojedynek magiczny to jest takie coś możliwe, a skoro oboje są tutaj OP to teoretycznie szanse mieli wyrównane. Jednakże to posty Dayana bardziej przypadły mi do gustu ze względu na ciekawsze opisy, które swoją drogą miały więcej sensu i ogólnie przyjemniej je się czytało. Jedyne co mnie niezmiernie boli to, że Dayan zepsuł całość zniżając się do PG pod koniec. No wielka szkoda bo PG gardzę okropnie i nie rozumiem ludzi, którzy stosują tak irytujące i żałosne sztuczki. 

 

Niemniej głosuję na Dayana, ponieważ mimo "wpadki" bardziej mnie zachwycił. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i wyszło, że Dayan z zhejconego, zmienił się w zwycięzcę tego pojedynku. Ciekawy zwrot akcji.

Edited by Ohmowe Ciastko

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...