Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano

- Okej - odpowiedział wesoło, po czym pociągnął go, trzymając za rękę w stronę owej lodziarni. - No dobra, to jaki smak chcesz? - zapytał.

Napisano

Oddał ten krótki pocałunek a potem zamówił lody, dla chłopaka takie jak prosił, a sobie czekoladowe i orzechowe.

- Proszę - podał porcję Keanowi.

Napisano

Felix usiadł koło chłopaka. Kiedy skończył jeść, spojrzał na towarzysza i uśmiechnął się lekko. 

- O czym myślisz? - zapytał cicho, po czym przysunął się i korzystając z faktu, że Kean ma zamknięte oczy, więc na niego nie patrzy, musnął lekko jego wargi. 

Napisano

(Do porzygu, a co! )

 

Nadymał policzki. 

- Facet nie powinien być słodki - stwierdził. - Więc nie wiem, czy to tak dobrze - dodał i teraz dla odmiany to on rozczochrał mu włosy. 

 

(Well... z tego wszystkiego mój mózg właśnie wymyślił sobie nową postać do kolejnej sesji jak jakaś ciekawa będzie XD )

Napisano

- Skoro tak twierdzisz. - Wzruszył tylko ramionami, uśmiechając się. - Twoja fryzura wygląda teraz pięknie - zaśmiał się lekko. Przeciągnął się i rozsiadł wygodniej. 

Napisano

Felix za to odpłynął myślami znów do tej nieszczęsnej sprzeczki z Zackiem. "Na litość boską, olej ten temat, Zack pewnie nawet się nad tym nie zastanawia" skarcił się szybko w myślach i raptownie pomachał głową na boki, żeby odgonić od siebie te myśli, co mogło w sumie zabawnie wyglądać.

- Myślisz, że jak by inni zareagowali, gdyby się dowiedzieli, że jesteśmy razem? - zapytał Keana, bo teraz zaczął się zastanawiać nad tym.

Napisano

Przewrócił oczami. 

- No tyle to ja wiem akurat. Raczej chodziło mi o to, czy by im to przeszkadzało, czy mieliby "wywalone". - Wzruszył ramionami po czym wetknął ręce w kieszenie. 

Napisano

- Mam nadzieję w sumie. Znaczy jeśli się dowiedzą. Bo tak to nie mam zamiaru nic mówić. - Uśmiechnął się lekko. 

Napisano

Pokręcił przecząco głową.

- Nie o to mi chodziło. Ale tak tylko się zastanawiałem, jakby się przypadkiem dowiedzieli. - Wzruszył ramionami. - Chcesz gdzieś iść? 

Napisano

- Ano, w takim razie wracajmy już do akademików, bo spać raczej tutaj nie będziesz - stwierdził, podnosząc się z miejsca. 

Napisano

- To śpij dobrze, a ja się zwijam do siebie - rzucił do niego, gdy ten tak wbił do mieszkania, uśmiechając sie lekko. 

×
×
  • Utwórz nowe...