Jump to content

[F:E, wersja alternatywna] Błędy przeszłości - Orange Snow (Niklas)


Amolek
 Share

Recommended Posts

Little Pip spojrzała lekko zamyślona przed siebie.

- Nie wiem. Po wyjściu ze Stajni błądziłam tutaj trochę, trafiłam do Ponyville, gdzie pozbyłam się bandytów. Potem do jakiejś starej fabryki skąd wyciągnęłam trochę informacji o czasach sprzed wojny. Oraz zdobyłam tam rewolwer. - Klaczka przerwała na chwilę, po czym kontynuowała - A resztę już znasz. Po tym jak Calamity mnie prawie zabił trafiłam tutaj.

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 749
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

- Ja... wyruszyłam za jedną klaczą. Velvet Remedy... Opuściła ona Stajnię i chyba planowała to od jakiegoś czasu, bo nie ma swojego PipBuck'a. Dała go mi do naprawy, a następnego dnia już jej nie było. - Little Pip spochmurniała przypominając sobie tamte wydarzenia. - Po tym inne kucyki zrzuciły w dużej mierze winę na mnie. Tak naprawdę nie miałam już czego szukać w Stajni. Myślałam o tym kilka dni, po czym zebrałam wszystko i ruszyłam za Velvet.

Link to comment
Share on other sites

Velvet... Powtórzyłem sobie w myślach to imię, ale zupełnie nic mi nie mówiło. Ale... skoro pochodziła z tej samej Stajni co Pip, mogła również tutaj zawitać, co oznaczało, że przyda się zajść do tutejszejszego zajazdu. Jeśli ta klacz tutaj była, miejscowi na pewno ją widzieli.

- Rozumiem... - odparłem. - Velvet nic mi nie mówi, ale... po prostu się spytamy miejscowych.

Ruszyłem w stronę baru, w którym byłem wcześniej z Candi.

- A i dobrze zgadłem twój talent - dodałem. - Sam miałem Pipbucka, ale miesiące temu się coś zepsuł i w ogóle przestał działać, heh...

Link to comment
Share on other sites

Little Pip ożywiła się, gdy powiedziałeś o PipBucku. Poczułeś dziwną radość, widząc taką ekscytację u małej klaczki.

- Masz PipBucka? No tak, w końcu mówiłeś, że jesteś ze Stajni... Trzydzieści Siedem, tak? - LilPip przerwała na chwilę, po czym kontynuowała - A... a mogłabym zerknąć na niego? - Spytała, uśmiechając się.

Link to comment
Share on other sites

Początkowo zaskoczyła mnie jej reakcja. W sumie mogłem to zrozumieć, w końcu Pipbuck był jej znaczkiem, ale... aż taka zmiana nastroju? Ale z drugiej strony, lepiej, by była radosna niż smutna.

Sięgnąłem do torby i podałem jej urządzenie.

- Czemu nie - odparłem. - Naprawdę nie wiem co mu się nagle stało, ale... to nic dziwnego - na technice się w ogóle nie znam... - przyznałem.

Link to comment
Share on other sites

Klaczka wzięła twojego PipBucka i zaczęła go oglądać w drodze do baru. Za pomocą magii otworzyła urządzenie i chwilę w nim majstrowała. Dosłownie chwilę! Oddała PipBucka w twoje kopyta zanosząc się lekkim śmiechem i powiedziała - Ty naprawdę musisz nie mieć pojęcia o technice. To było takie proste, że nawet mógłbyś to zrobić gdybyś tylko go otworzył. - Tutaj klaczka wybuchnęła śmiechem - Wystarczyło... wystarczyło połączyć z powrotem kilka kabelków - powiedziała.

Link to comment
Share on other sites

Musiałem przyznać, to było szybkie... i bardzo nieoczekiwane.

- Jak już mówiłem, kompletnie się na tym nie znam - powiedziałem, próbując włączyć urządzenie. - No ale, to raczej źle świadczy o tych wszystkich technikach, którzy twierdzą, że umieją naprawiać PipBucki, bo jakoś żaden z nich nie podołał do tej pory.

Link to comment
Share on other sites

Ekran PipBucka chwilę pomigał, po czym wyświetlił jasnozielony obraz. Chwilę później na ekranie zamigotał napis "Konfiguracja systemu - zakończona. Przywrócono ostatnie ustawienia." Uśmiechnąłeś się lekko i skierowałeś wzrok na zadowoloną klaczkę. W końcu miałeś do niego ponowny dostęp.

W tym samym momencie podeszliście pod wejście do baru.

Link to comment
Share on other sites

Byłem ciekaw czym bawiłem się po raz ostatni zanim PipBuck postanowił się zepsuć, no ale na razie miałem ważniejsze rzeczy na głowie.

Odłożyłem urządzenie do torby i wprowadziłem LittlePip do środka.

Link to comment
Share on other sites

Gdy weszliście do środka większość klientów od razu skierowała na was wzrok. Jednak zainteresowanie małą klaczką szybko minęło i życie barowe wróciło do poprzedniego stanu. Podeszliście do lady, za którą stał ziemny kucyk z gęstym wąsem i właśnie wycierał niezbyt czystą ścierką jakąś szklankę.

Link to comment
Share on other sites

Barmani zwykle byli kucami, które wiedzą najwięcej o wydarzeniach w mieście i okolicach. Jeśli więc poszukiwana przez LittlePip klacz przechodziła przez Nową Appleloosę, ten gość z pewnością o tym słyszał.

- Witam. Poszukujemy... informacji - powiedziałem. - Moja mała przyjaciółka szuka pewnej klaczy, która mogła tędy przechodzić. Może coś pan słyszał o niejakiej... Velvet Remedy? - spytałem.

Link to comment
Share on other sites

Barman przestał wycierać szklankę i popatrzył na ciebie, a potem na Little Pip. Powoli odłożył te rzeczy, po czym lekko wychylił się za ladę i gestem kazał się zbliżyć.

- Obiło mi się to imię o uszy. Wspominała je ekipa z pociągu. Podejrzewam, że oni więcej powiedzą. - Barman wskazał głową na jakieś budynki za oknem i pociąg stojący na torach. - O tej porze pewnie tam ich znajdziecie.

Link to comment
Share on other sites

Ruszyliście w stronę pociągu. Na miejscu zastaliście kilku pracowników, z których waszą uwagę zwrócił dosyć masywny jednorożec. Stał on najbliżej was i jako jedyny nie musiał biegać w tą i z powrotem. Przeprowadzał rozładunek pociągu... za pomocą własnej magii. LittlePip patrzyła na to z lekkim podziwem. Z pewnością te skrzynie muszą trochę ważyć.

Link to comment
Share on other sites

Odczekałem aż odłoży kolejną skrzynię, po czym podszedłem więc do niego i powiedziałem:

- Przepraszam bardzo... Szukamy pewnej klaczy. Barman mówił, że może będzie coś o niej wiedzieć... Nazywa się Velvet Remedy

Link to comment
Share on other sites

Ogier nie przerywał swojej pracy, jednak gdy usłyszał imię klaczy przerwał przenoszenie skrzyń i odwrócił się do was.

- Velvet Remedy... - powtórzył cicho. - Taaak... słyszałem coś o niej. Ale... - Tutaj przerwał na chwilę, po czym kontynuował - te informacje są chyba dla was dosyć ważne, skoro tak od razu się o to pytacie? Możemy zrobić tak, wy pomożecie mi, a ja podzielę się tymi informacjami.

LittlePip wyraźnie się ożywiła. Widać było po niej, że jest gotowa spełnić prośbę tego ogiera.

Link to comment
Share on other sites

Kuc spojrzał na klaczkę, po czym zwrócił wzrok z powrotem na ciebie i powiedział - Od jakiegoś czasu z pobliskiej jaskini zaczęły wyłazić jakieś robale. Sprawiają kłopot, bo pałętają się czasem po okolicy miasta i obawiam się, że niedługo mogą stanowić poważniejsze zagrożenie.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

- Niestety... za mało jej mamy, aby jednocześnie była odpowiednia ochrona oraz jakaś wyprawa wysłana do jaskini. - Powiedział kręcąc głową. - Dlatego też proszę was o pomoc, oferując dosyć cenną dla was informację, jak zauważyłem.

Link to comment
Share on other sites

Little Pip wyglądała na zamyśloną. Widać rozważała słowa tego ogiera.

- Myślę, że nie powinniśmy odrzucać jego propozycji. Jest chyba jedynym kucem, który może nam coś więcej powiedzieć. - Klaczka zwróciła się w twoją stronę.

Link to comment
Share on other sites

 Share


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Create New...