Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Angen

Naga Osobliwość [Comedy][Random][Oneshot][PL]

Recommended Posts

70904+-+artist+gsphere+books+twilight_sp

 

Autor: Cold in Gardez
Tłumaczenie: Angen

Opis: Twilight Sparkle jest utalentowaną studentką i badaczką. Jednak kiedy usiłuje okiełznać kreatywną stronę swojej natury poprzez napisanie zmysłowego romansu o naukowej tematyce, sprawy gwałtownie wymykają się spod kopyt…

Tłumaczenie: Naga Osobliwość

Oryginał: Naked Singularity

Edited by Angen
  • Upvote 1
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

niezłe :-) fanfick dobry. tłumaczenie też ok. mam nadzieję że niedługo dasz kolejne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cieszę się, że Wam się podoba :-)

mam nadzieję że niedługo dasz kolejne.

heh, stary, nawet nie wiesz, jak bardzo chciałbym potłumaczyć więcej fajnego stuffu :-) Ale trudno mi będzie znaleźć czas w najbliższych miesiącach. Raczej nieprędko wstawię następne tłumaczenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Naprawdę, jeden z niewielu fanficów z tagiem comedy, który przeczytałem i był na prawdę śmieszny. Strasznie mi się spodobał, jeszcze fakt, że rozumiem cały ten język fizyczny użyty w tym ff... cudo!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Super tłumaczenie, opowiadanie też zabawne. Jako ścisłowiec uśmiałem się nieźle na niektórych fragmentach. ^^

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fanfik przeczytałem już jakiś czas temu,ale muszę przyznać jedno.Jest naprawdę śmieszny.Chyba najśmieszniejszy fanfik jaki przeczytałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

– Zgadza się – szepnęła *IMIĘ KUCYKA*. – A teraz, co wolisz najpierw? Szpicruta czy wiosło?

– Wiosło! Wiosło!

Padłem.

Rozbawił mnie nawet bardziej niż "Pinkie Pie learns a new word".

Polecam. Za***iście polecam.

Idę coś napisać. I oby nie był to romans...

*Nie dodałem emotek, bo po takiej dawce czystej uciechy odczuwam potrzebę kontrastu. Oraz wypowiadania się... technicznie.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Muszę przyznać, że dawno się tak nie uśmiałem tak jak tu. Jak czytałem sotani moment z zejściem Twilight ze sceny to wykonałem wielkiego facehoofa i nie potrafiłem się przestać śmiać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Świetny fic! Strasznie wciągający i miejscami na prawdę zabawny. Nie mogłem się oderwać. Kwestie Rainbow były genialne. Tylko szkoga mi trochę Twilight.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bump! 

Ponad trzy i pół roku minęło od ostatniego wpisu w tym wątku, więc pomyślałem sobie że warto go odświeżyć. Może są jacyś nowi użytkownicy którzy jeszcze nie mieli okazji go zobaczyć :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znalazłem go kiedyś na kanale miśka, 3 albo 4 lata temu bodajże. No i muszę powiedzieć że jest on w moim top 5 najzabawniwjszych ff jak do tej pory. Może to dobra pora żeby go sobie przypomnieć...? :D

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytłem ten fik dawno temu. Wczoraj, korzystając z faktu, że był czytany na kąciku lektorskim, postanowiłem go sobie odświeżyć. I musze przyznać, że przez te pięć, sześć lat (czy ile to minęło od mojej ostatniej lektury) wrażenia się ani trochę nie zmieniły. To dalej jest cudowny i naprawdę śmieszny fanfik, który zdecydowanie każdy powinien poznać (a nie jakieś kupkejksy czy inne ,,słynne" dzieła tego typu). A już zwłaszcza każdy, kto zabiera się za pisanie. Bo pod tą cudowną i niezwykle śmieszną, komediową otoczką kryje się wbrew pozorom kilka rad. Ale po kolei. I uwaga na spoilery, bo może się ich kilka pojawić. 

 

Zacznijmy od fabuły. Mamy tu teoretycznie prostą historię o Twilight, która postanowiła napisać książkę (zapewne pierwszą w swym życiu, lecz tego wprost nie precyzują). I pewnie nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie wybrała sobie do pisania romansu. Tak, klacz, która całe życie sędziła jako uczennica Celestii, a potem jako bibliotekarka, bierze się za pisanie książki pełnej wzdychania, miłosnych uniesień i paru innych rzeczy, które budzą najróżniejsze uczucia u czytelnika (od rechotu, przez zażenowanie, az po wypieki. Co więcej, bierze się za to, bez żadnych, własnych doświadczeń.

Spoiler

Tu aż się prosiło o komentarz odnośnie doświadczeń młodej i ufnej uczennicy, oraz jej wiekowej i doświadczonej w wielu dziedzinach nauczycielki, ale w fanfiku jest wprost powiedziane, że twilight nie ma doświadczenia. 

Oczywiście spowiada się też z tego Rarity, która to zostaje prereaderem (i razem z Fluttershy będzie pełnić tą rolę, pokazując, jak niełatwe jest to zadanie)

Cytat

– Powiedziałam, że muszę coś wyznać. – Jej głos był cichy, ale intensywny. 

– Och? – To mogło być dobre. Twilight Sparkle, ze wszystkich kucyków, złapana na jakimś świństewku! Czyżby ogier? Klacz? Dwa ogiery?! Serce Rarity drżało z ekscytacji. – O co chodzi, kochana? 

...

– Piszę powieść – szepnęła Twilight.

Oczywiście powieść jest jakościowo, jaka jest i przyjaciółki muszą jej o tym powiedzieć. A konkretnie jedna, wmanewrowana w to Fluttershy. Obsadzenie margaryny w roli krytyka literackiego i posła złych wieści to cudowny zabieg, który dzięki serialowej kreacji samej postaci, powoduje ciekawy efekt i pcha fabułę na nowe, jeszcze dziwniejsze tory. 

Cytat

– Spróbuj włożyć w swoją historię to, co sprawia, że jesteś wyjątkowa. 

Twilight posłuchała tej rady i w efekcie powstał ,,cudowny" wręcz tekst pełen ciekawie podanego romansu. Napawał on dumą autorkę do tego stopnia, ze postanowiła go publicznie przeczytać. Bo przecież jej koleżanki się nie skarżyły, a ona z pewnością stworzyła wielkie dzieło. Takie, którym cały świat będzie się zaczytywał. 

Spoiler

Swoją drogą, to dość częste u młodych pisarzy. Sam tez się kiedyś na to ,,nabrałem"

No i na samym końcu prawa wychodzi na jaw niczym wampir na żer. A co gorsza, na odczycie tego ,,dzieła" była Celestia, rodzice Twilight (to stary fik, więc Night Light nie miał jeszcze oficjalnego imienia i jest Orionem), Cheerlie z dwiema uczennicami i cała masa kucyków z Canterlotu. wspaniała publika dla takiego odczytu. 

 

Poza fabułą, siła tego fika drzemie jeszcze w dwóch punktach. Pierwszym z nich są oczywiście postacie. Poza oczywiście typowym molem książkowym w osobie Twilight, mamy tu Rarity, Fluttershy i Rainbow Dash. Tyle przynajmniej z głównych postaci, bo pod koniec pojawia się jeszcze kilka, by odegrać mniejszą, lub większą rolę w tworzeniu tła. I w zasadzie każda z czterech bohaterek zachowuje się typowo serialowo, choć jest nieco rozbudowana na potrzeby tego fika. Twilight zachowuje się dokładnie jak w pierwszych sezonach. Raczej cicha, pochłonięta swymi okołoksiążkowymi pasjami i kompletnie niemająca pojęcia o bardziej życiowych sprawach. Jednoczesnie postanawia pisać, wybierając jeden z trudniejszych, moim zdaniem, tematów, czyli romans. Coś kompletnie do niej niepodobnego. Fluttershy jest cicha, niepewna i zdecydowanie obawia się wyrażać własne zdanie jeśli czuje, ze mogłoby ono kogokolwiek urazić (nawet jak go nie ma w tej scenie). Jednocześnie okazuje się, ze urocza, cicha margaryna jest specjalistka od romansów

Cytat

Jesteś najuprzejmiejsza i najtaktowniejsza z nas wszystkich i wiesz niejedno o romansach. Po prostu podrzuć jej parę pomysłów, jak się podciągnąć. 

Nie spodziewałbym się tego po niej. Prędzej po Rarity. A skoro już o niej mowa, to jest ona logiczna (najlogiczniejsza z trójki przyjaciółek Twilight) i w zasadzie najbardziej rozsądna. Teoretycznie niczym nie różni się od serialowej Rarity. W praktyce ma kilka ciekawych i złośliwych myśli

Cytat

To mogło być dobre. Twilight Sparkle, ze wszystkich kucyków, złapana na jakimś świństewku! Czyżby ogier? Klacz? Dwa ogiery?! Serce Rarity drżało z ekscytacji.

 

Przez chwilę fantazjowała o spaleniu butiku i rękopisu razem z nim. Okropny wypadek, powie Twilight. Nic, tylko zapomnieć i nigdy więcej nie pisać. 

Jednakże, butiki były kosztowne, a posiadała tylko jeden. Nie zostawało nic innego, niż przeczytać historię ponownie. Tak robią przyjaciele.

 

Część jej umysłu rozsądnie zwracała uwagę, że byłoby łatwiej po prostu otwierać drzwi i wypatrywać recitalu literackiego, zamiast wpadać z hukiem i krzyczeć, ale z Rarity była odrobinkę drama queen, więc zignorowała tę część rady. 

 

No i jest jeszcze nieco niedojrzała i narwana Rainbow, która ma zupełnie inne podejście do tego tematu. Jej się ten romans nawet podobał. Bo segz  i tak dalej. Poza tym, polubiła przystojnego, czadowego bohatera o pryzmatycznej grzywie.

Spoiler

Przynajmniej dopóki nie dowiedziała się, na kim był wzorowany

Najmniej tez odbiega od serialowej konwencji, jaką znamy z pierwszych sezonów. No ale w zasadzie nie musi. Do tego fika wystarczyło żeby zwyczajnie rozwinąć jej cechy i przywary. Dzięki temu robi za całkiem niezły kontrast dla Rarity i Fluttershy, wprowadzając przy okazji kolejny punkt, wokół którego mogą tworzyć się relacje i zabawne dialogi.

 

 

Jest jeszcze pojawiająca się na końcu Celestia, która pociesz na końcu Twilight i mówi to, czego bały się jej powiedzieć przyjaciółki. Jest przy tym bardzo wyrozumiała, jak na tysiącletnią władczynię przystało. W zasadzie, mogłaby rzucić kilka złośliwych i pikantnych komentarzy, ale to by moim zdaniem zaszkodziło końcówce.

 

Trzecią siła tego fika są fragmenty romansu napisanego przez Twilight. W zasadzie, to są one pierwszą i główną siłą tego fika, wokół której zbudowano resztę, ale trzecia siła jaką wymieniam. Widziałem naprawdę sporo dziwnych tworów w sensie erotycznym i nie tylko.

Spoiler

Jednym ze śmieszniejszych było: He plowing her like a field (pisałem to z pamięci)

Ale tu, autor (i później tłumacz) podali nam coś tak przerysowanego i przeintelektualizowanego, że po prostu zwala z krzesła

Spoiler
Cytat

Evening Glimmer krzyczała w rozkoszy. Ekstaza podwajała się i podwajała w jej umyśle, niczym stos materiału rozszczepialnego osiągający masę krytyczną. Neutrony krążące z prędkością żądzy zderzały się z sensualnymi jądrami, rozbijając każde z nich na dwa mniejsze, nieco mniej sensualne jądra, lecz także uwalniając więcej pożądliwych neutronów, które następnie kontynuowały bombardowanie kolejnych jąder. Reakcja łańcuchowa trwała do czasu, aż ilość rozszczepialnych sensualnych jąder spadła poniżej poziomu niezbędnego do utrzymania reakcji.


Evening Glimmer jęknęła ze strachu i żądzy, w proporcji w przybliżeniu równej 2:5. Emocje mieszały się w nieruchomym powietrzu jak jony dysocjujące w roztworze nienasyconym.
 

Evening Glimmer jęknęła w jego ramię, gdy coś twardego, w przybliżeniu równym 3,5 w mineralnej skali twardości Mohsa, naparło na jej bok. Było to coś twardszego niż kalcyt, lecz nie tak bezlitośnie twardego jak fluoryt*. 

 

 

To prawdziwy majstersztyk, który wywołuje salwy śmiechu i najróżniejsze reakcje u grupy prereaderek , zmuszonych by czytać wypociny swej ambitnej przyjaciółki. Zdecydowanie autor zasługuje na uznanie, za takie opisanie tego tematu i stworzenie czegoś, co w innych okolicznościach byłoby potworkami, a w tych cudownie prześmiewa temat.

 

Jeśli chodzi o formę, to tekst jest ładny, schludny i porządnie sformatowany Nie ma nic co odbierałoby przyjemność z czytania tego, prześwietnego dzieła. W zasadzie, można by co najwyżej dodać dodatkową, pustą linijkę przed i po ***, żeby jeszcze wyraźniej rozdzielić sekcje, ale nie jest to coś, co jest absolutnie wymagane. Samo tłumaczenie też stoi na wysokim poziomie. Angen pewnie sporo się napracował by te cudowne opisy Twilight brzmiały równie śmiesznie po naszemu. Jedynie raz miałem wątpliwość. Nawet nie zastrzeżenie, a wątpliwość. Mianowicie, w fiku występuje wiosło (w oryginale Paddle). Miałem wrażenie, że rzeczony przedmiot ma inną nazwę w naszym języku, lecz nie mogłem jej niestety znaleźć.

Spoiler

swoją drogą, ten drobiazg możnaby przełożyć inaczej (lecz nieco mniej poprawnie) i dalej zachować jego zabawny sens, uzyskując odrobinę mniejsze wątpliwości u czytelnika. Mianowicie zamiast pytania wiosło, czy szpicruta, możnaby zapytać pejczyk czy palcat (jeśli dobrze pamiętam, to też są dwie różne rzeczy). 
Ale to tylko taka dygresja i luźne przemyślenia.

 

Na zakończenie dodam, ze w tym fanfiku skryta jest lekcja dla nas wszystkich tutaj. Zarówno lekcja dla prereaderów, którzy czasami muszą mieć odwage powiedzieć piszącemu przyjacielowi prawdę, jak i dla pisarzy, ze to co uważają za wielkie dzieło, które zatrzęsie światem pisarskim, może takie nie być. 

 

Zdecydowanie uważam, że ten fik to perełka, a nawet diament, który naprawdę, naprawdę warto przeczytać. Być może nieco za dużo zaspoilerowałem, ale tam dalej są smakowite kąski, które zwalą was z foteli.  Czytanie tego fika na głosowym (tak, byłem czytającym i powiem wam, ze najtrudniejsze, moim zdaniem, było nie śmiać się podczas czytania tego) i późniejsze słuchanie było naprawdę cudowną zabawą. Polecam go każdemu, rękami i nogami. A do tego, głosuję na Epic. I swoja drogą, chętnie przeczytałbym całą ,,Osobliwość" napisaną przez Twilight (znaczy ten romans, który pisze w tym fiku Twilight). To mogłoby być niezłe doświadczenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...