Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
PrinceKeith

[Gra][DeadRadioMan]Dalsza część historii...

Recommended Posts

Lena pocałowała Artura nieco speszona równocześnie rozpinając guziki jego koszuli. Jej ruchy nadal były niepewne. Nieco się trzęsła i miała lekki rumieniec na twarzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdy jego koszula została rozpięta sam zajął się rozbieraniem Leny. Robił to delikatnie i z wyczuciem przy okazji pieszcząc ją w odkrytych miejscach. Gdy już była naga uśmiechnął się. Wyglądał jak młody chłopiec. Zaczął całować i lizać ją w szyje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ta chwila trwała długo, przynajmniej tobie się tak wydawało. Lena spała nago przytulona do ciebie. Była nieco zmęczona, ale ty nie czułeś zmęczenia. Wyglądała tak uroczo podczas snu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lena powoli otworzyła oczy patrząc na ciebie spod rzęs.

- Coś mówiłeś? - zapytała cicho. Trzymała głowę na twoim obojczyku. Czułeś jej przyjemne ciepło. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lena cicho zamruczała. Dalej patrzyła na ciebie swoimi czekoladowymi oczami. 

- Mówisz? Heh... Nie wiedziałam, że działam jak narkotyk. - wymamrotała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lena spojrzała na ciebie zalotnie.

- Jeżeli znajdziemy czas. - powiedziała wplatając palce w twoje włosy. - Zawsze podobał mi się twój tatuaż na twarzy... - stwierdziła po czym przejechała po nimz palcem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Szkoda, że nie wiesz. Bo jest bardzo ładny. - powiedziała i otarła się o niego lekko. Patrzyła na niego lekko zmęczona. Zegar wybijał godzinę dwudziestą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lena skuliła się. Czy w tym miejscu nie, może być ani chwili spokoju? Na jej twarzy pojawił się lekki rumieniec. Miała nadzieję, że Morrison z tąd wyjdzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lena ubrała się i pomogła to zrobić i tobie. Wyszliście, dziewczyna nadal była lekko zawstydzona. Doszliście do głównego pomiszczenia. Byli tam wszyscy poza D.Vą, Shiro i, Helenem. Ale oni na pewno tu dojadą. Mccree palił w kącie a Hanzo rozmawiał o czymś z Morrisonem. Ana przejechała po was wzrokiem. Wtedy przez drzwi weszła D.Va, jak zwykle uśmiechnięta.

- Witajcie wszyscy. - powiedziała po czym rozejrzała się dookoła. - Chyba nas trochę ubyło... Ale to nic! Mam dwóch nowych rekrutów, którzy chętnie do nas dołączą. - powiedziała. Wtedy przez drzwi weszły dwie osoby w wieku około trzynastu lat. Chłopak i dziewczyna. Byli takiego samego wzrostu, spojrzeli po was. Chłopak posiadał czarne włosy i ciemne oczy, rysy typowo azjatyckie, do tego był uderzająco podobny do D.Vy, ubrany w czerń, na plecach miał dwie katany. Zdawało się, że dziewczynę skądś znacie, te same rysy twarzy, te same czerwone oczy, jednak białe włosy... Czy to mogła być Iva? Ubrana była w biel, taką samą jak włosy, przez ramię miała przewieszony łuk, a do paska kołczan. Spojrzała na ciebie i Lenę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Nie, żadnych nowych rekrutów, są za młodzi. - Powiedział Artur gdy rozpoznał Ive. - Za mało widzieli a już chcą iść zginąć.

- To samo mówiłam D.Va - Powiedziała Zarya, Torbjorn usiadł przy warsztacie i zaczął coś majstrować.  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Iva skrzywiła się.

- Nie po to tyle lat trenowałam, żeby spełznąć na niczym tato. - powiwdziała. Lena w tym momencie rozpoznała w dziewczynie młodą Ivę. - Chciałam być tacy jak wy, broniłam ludzi... Wszystko to, na nic? - powiedziała i podeszła do ciebie. Chłopak widocznie nie chciał się wtrącać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Ive, to nie tak. Walka to nie tylko obrona ludzi ale także rany i śmierć. Nie pozwolę ci ryzykować pomimo tego że się starasz, ponieważ się o ciebie martwię. Jak podrośniesz to może ci pozwolę. Za kilka lat. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Ach tak? A to ciekawe... Nie, najlepiej zostawić mnie samą, ponownie. Po prostu świetnie. Nikt mnie nie chce. - powiedziała po czym wyszła z budynku trzaskając drzwiami. Chłopak pobiegł za nią.

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...