Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Triste Cordis

W co teraz gramy?

Recommended Posts

3 godziny temu, Decaded napisał:

Czwarty screen, Yuuki...

Me serduszko nadal boli :fluttersad:

 

W serialu obrali jej drogę jako główną. W praktyce jest to haremówka i z każdą z dziewczyn mógłby być, na co też wskazują "mini eventy" podczas arcu z nimi w roli głównej.

 

A tak ogólnie, to jest multi czy single?

Jest opcjonalne multi. To współpraca czterech graczy, z których każdy może zabrać trzy postacie sterowane przez AI. A co do Yuuki, to faktycznie serducho zabolało

Edited by Triste Cordis
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sword Art Online: Hollow Realization Deluxe

 

Kampania ukończona, pora na DLC :) To niesamowite, że pomimo tylu licznych wad, gra wciąga jak diabli. Bo co tu "nie pykło"? Mapa świata jest nieczytelna, opisy zadań głównych mylące, nie ma co robić z pieniędzmi, AI przeciwników fatalne, grafika co najwyżej przeciętna, a konstrukcja edycji DeLuxe woła o pomstę do nieba. 

 

Na szczęście ciekawa fabuła, zróżnicowane lokacje czy też znakomity system walki sprawiają, że chce się grać. Na największe brawa zasługuje wątek Premiere, czyli NPCa, który ma puste statystyki: brak imienia, przypisanej funkcji, brak cech charakteru, ograniczone słownictwo etc. Istna "tabula rasa"... Dość szybko okazuje się, że dziewczyna może być kimś bardzo ważnym. Kimś więcej, niż tylko "zepsutym NPCem", którego beta testerzy jeszcze nie "wyłapali" i nie usunęli. Niestety odkrycie prawdy nie będzie takie proste. W grze nie zabrakło zwrotów akcji. Część z nich jest dość przewidywalna, ale nie brakuje takich, które faktycznie zaskakują. 

 

Znakomicie pokazano rozwój dziewczyny, która stopniowo staje się co raz bardziej ludzka i otwarta. Uczy się przede wszystkim z doświadczenia, rozmów z innymi oraz z obserwacji otaczającego jej świata. Wystarczy powiedzieć, że początkowo nie wie co to jest "przyjaciel" czy "piknik", a pod koniec gry stwierdza, że boi się śmierci i związanej z nią utraty przyjaciół. Brawo!  :wut:

 

Jak dla mnie podstawowa wersja gry to takie 7/10. Tragedii nie ma, ale mogło być zdecydowanie lepiej. Osobiście polecam, ale tylko tym, którzy znają serial. Oby tylko dodatki nie zawiodły

 

 

Szkoda, że nie ma więcej takich przerywników filmowych 

Spoiler

 

 

Wszystko zaczyna się od poznania pewnego NPCa... 

Spoiler

3OW9qBg.jpg

 

Początkowo Premiere nie ogarnia wielu rzeczy

Spoiler

8OI6xdI.jpg

 

Nie wie też jaką ma pełnić funkcję. Nie wie dlaczego, ale chce się pomodlić w pobliżu dużego drzewa.

Spoiler

dcSfqfF.jpg

 

Pod koniec gry zachowuje się jak człowiek z krwi i kości (swoją drogą, świetna scena)

Spoiler

yqBDYMm.jpg

 

W pewnym momencie Premiere stwierdza, że chce być "kochanką" Kirito ponieważ to jedyna wolna "pozycja". W końcu ma już "żonę", siostrę i "córkę". Brakuje mu tylko kochanki. Ten wątek to czyste złoto! :ming: Wiem, że to raczej nierealne, ale chciałbym zobaczyć ją w ewentualnym czwartym sezonie serialu.

Spoiler

d5XFFJ9.jpg

 

Spoiler

10UFn33.jpg

 

Coś mi mówi, że modele 3D męskich postaci stworzył jakiś praktykant... Serio, wyglądają okropnie.  

Spoiler

LKHJheh.jpg

 

Rodzinny screenshot 

Spoiler

oqgZC1C.jpg

 

Ta lokacja to koszmar :burned:

Spoiler

k8BrZS1.jpg

 

Lokacje są dość mocno zróżnicowane:

Spoiler

5jr5zfx.jpg

 

Spoiler

Eu2pNSc.jpg

 

Spoiler

F6doWhY.jpg

 

Spoiler

lzFi3KX.jpg

 

Edited by Triste Cordis
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sword Art Online: Hollow Realization. Abyss of the shrine maiden Chapter 1: Explorer of Illusory Mists :rdderp: Czyli DLC 1

DLC do SAO: HR składa się z trzech rozdziałów. Pierwszy prawie ukończyłem i mogę podzielić się swoją opinią. Może kogoś zainteresuje? :twilight3: Tak czy inaczej, rozdział pierwszy można podsumować jednym, ale jakże wymownym obrazkiem. Oto on:

 

Spoiler

g0633sH.jpg

 

A dlaczego? Zacznijmy od tego co jest dobre:

+ ciekawa wulkaniczna lokacja (a do tego odrobina ruin i podziemi) 

+ przeciwnicy są agresywni (no nareszcie!) - do tej pory większość miała na gracza wywalone

 

A co poszło nie tak?

póki co, fabuła - całość zapowiada się naprawdę ciekawie i kontynuuje wątek pewnego NPCa z podstawki. Pierwszy rozdział polega na uganianiu się za "tajemniczym NPCem". Sęk w tym, że od razu wiadomo kim jest zamaskowana postać. To jest oczywiste do bólu... Niestety Kirito i jego wesoły haremik nie potrafią tego ogarnąć, co naprawdę irytuje. 

- zagadki - twórcy wpadli na pomysł urozmaicenia zabawy prostymi łamigłówkami. I muszę przyznać, że jestem pod ogromnym wrażeniem. Serio... To niesamowite, że da się aż tak bardzo - za przeproszeniem - spier*olić coś tak prostego jak szukanie kluczy i dźwigni. Wszystkie - tak... wszystkie "wajchy" działają na zasadzie "dźwignia znajdująca się w Krakowie otwiera drzwi w Suwałkach". I nie, nie ma ŻADNYCH wskazówek. Czyste "chybił - trafił". Na domiar złego przy każdej z nich kręcą się OP-przeciwnicy. A do tego odradzają się po jakiejś minucie (nawet jeśli nadal tam stoimy). To taaaakie "fajne" :grumpyscoot:

- brak sensownych podpowiedzi - nie chcę prowadzenia za rączkę rodem z Call of Duty, ale niech tam będzie cokolwiek, co mogłoby mnie naprowadzić na tę cholerną skrzynkę, w której ukryto klucz. 

 

- nierówny poziom trudności - część mini-bossów można pokonać w minutę, z innymi trzeba męczyć się pół godziny. Żeby było śmieszniej, ten na 140 poziomie doświadczenia jest łatwiejszy niż ten na 90-tym  :burned:

- backtracking - może i nowa lokacja jest fajna, ale bieganie w tę i z powrotem po prostu męczy. 

 

Jak tu ocenić DLC1? Może... 3/10? Pograć można, ale tylko i wyłącznie z poradnikiem. Inaczej dacie sobie spokój przy max trzeciej "zagadce". 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trover Saves the Universe

Ukończyłem tę absolutnie genialną, choć krótką grę i mam jedno pytanie... CO ONI DO "FUJA" JARALI?!?!?! :rdderp: Muszę przyznać, że nie pamiętam kiedy ostatni raz tak bardzo się uśmiałem. Twórcy, a w śród nich jeden z twórców serialu Rick i Morty trollują gracza, obrażają, a do tego nabijają się z utartych schematów. Jeśli ktoś zna angielski, to polecam z całego serca. 

 

Sword Art Online: Fatal Bullet

To od tej gry rozpoczęła się moja przygoda z SAO :godpony:. Pewnego dnia znalazłem w eShopie (Switch) grę, w której jakiś "anime-ziomek" trzyma fioletowy miecz świetlny, tuż obok niego stoi "anime-dziewczyna" z współczesnym karabinem snajperskim, zaś akcja rozgrywa się w świecie post-apo. Co prawda tytuł sugerował jakąś sieciówkę (których nie lubię), ale nie mogłem przejść obojętnie obok takiej mieszanki.  Pobrałem demo i pomijałem wszystkie filmiki. Nie interesowało mnie bowiem o czym to jest, a jak w to się gra. Całość przypadła mi do gustu na tyle, że kupiłem pełniaka. 

 

Zacząłem grać od nowa i kompletnie zbaraniałem. Akcja gry rozgrywa się w grze? I tylko udaje MMO? A do tego na oko 8-letnia dziewczyna nazywa nastolatka swoim tatusiem i tak naprawdę jest AI? Co tu się odpier...?  :wtf: Okazało się, że Fatal Bullet to gra na podstawie serialu, a dokładnie to drugiego sezonu Sword Art Online.  Po nadrobieniu zaległości zabrałem się za ogrywanie. 

 

Co prawda ukończyłem już kampanię, ale zacząłem od nowa w trybie nowej gry+. Powód? Dostałem najgorsze możliwe zakończenie (najsmutniejsze) :rainbowcry:. Ja chcem True Ending! I basta! Sama gra to jeden z tych "wciągających przeciętniaków". Co prawda absolutnie każdy możliwy element można było zrobić lepiej (grafika jest okropna), ale i tak chce się w to grać. Walka "mieczem świetlnym" co prawda jest bezsensowna i nudna jak flaki z olejem, ale strzela się przyjemnie. Jedną z największych zalet jest to, że nie popełniono błędów z Hollow Realization. Mapa świata jest czytelna, menu przemyślane, zaś DLC odpala się z menu głównego. Tym razem cele misji są jasne i klarowne. Niestety, ale sama fabuła do najlepszych nie należy... Niektóre decyzje bohaterów są absurdalne, złoczyńca jest po prostu fatalny, zaś nowe postacie niezbyt ciekawe. Okazało się też, że granie własną postacią nie jest tak ciekawe jak wcielanie się w Kirito. No, ale to drobnostka. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Super Mario 3D World + Bowser's Fury

Powoli kończę grę i muszę przyznać, że jestem trochę rozczarowany. Ot, typowe Mario. Zero innowacji. Najbardziej boli to, że z nowych rzeczy (przeszkód i elementów map) skorzystano raptem kilka razy. Mimo to bawię się znakomicie. Od czasu do czasu zaklnę pod nosem, ale nie żałuję zakupu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...