Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Cipher 618

W co teraz gramy?

Recommended Posts

W końcu od pewnego czasu Borderlands 2. Gra jest świetna i wciągająca. Walczy się przyjemnie, a sama walka daje masę satysfakcji, tylko misje rozgrywane na arenach potrafią być wymagające lub nawet frustrujące, gdy przez jeden błąd okaże się, że przeciwnik pojawi się na Tobie i zginiesz i cała arena od nowa. :twilight5:

Jeśli chodzi o dostępny arsenał to bardzo podobny do poprzedniego skończonego tytułu, czyli Pre-Sequela z tą różnicą, że tutaj dodali broń slad czy jakoś tak. Broń strzela taką fioletową mazią, która oblepia przeciwnika i potem inna broń zadaje mu większe obrażenia. Niby fajne, ale w wirze walki nie ma za bardzo czasu o tym myśleć. Dobrze, że w Pre-Sequelu z tego zrezygnowali, a zamiast niej dodali broń zamrażającą. 

Lokacje są fajne i przyjemne dla oka... w końcu coś więcej niż monotonia księżyca. 

Postacie, które spotykamy na swojej drodze, są w sumie ok, ale czegoś im brakuje. W poprzedniej części były jakoś bardziej wyraźne i przyjemniej się dla nich pracowało, a tutaj czuję, że po prostu odhaczam kolejne misje. Oczywiście ponownie okazuje się, że najciekawszą postacią, a przynajmniej według mnie jest sam Handsome Jack, czyli główny antagonista. Jak mi przypadł do gustu w pre-sequelu tak i tutaj podtrzymuje swoją pozycję najlepszej postaci.

Pasuje jeszcze wspomnieć o postaciach jakimi można zagrać. 

Do wyboru mamy kolesia z rozkładana wieżyczką, szaleńca w masce nastawionego na walkę bronią białą, wielkiego gościa z dwiema giwerami naraz, małą dziewczynkę z robotem, która rzuca najlepszymi tekstami, jak zaczyna szaleć podczas walki, cichego Zero nastawionego na walkę podjazdową bowiem jako jedyna postać dysponuje on niewidzialnością no i oczywiście dziewczynę, która jest syreną, czyli coś jak by Jedi tego uniwersum. Jej specjalna zdolność najbardziej przypadła mi do gustu, bo nie ma to, jak potężnego bossa unieść w powietrze, unieruchamiając go i jednocześnie zwiększając jego podatność na atak, wyssać jego życie, zwiększać sobie dmg i szybkość strzelania... na 5 sekund, ale wystarczające to jest by kogoś definitywnie i w jednej chwili zlikwidować. Występują również przeciwnicy, których nie jesteśmy wstanie podnieść i w takim wypadku nasza zdolność, zamiast unieruchomić w powietrzu, to zadaje dość duże obrażenia. :NjdaT:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy ktoś powiedział Borderlands 2? :fswhat:

 

8 godzin temu, Starlight Sparkle napisał:

W końcu od pewnego czasu Borderlands 2. Gra jest świetna i wciągająca. Walczy się przyjemnie, a sama walka daje masę satysfakcji, tylko misje rozgrywane na arenach potrafią być wymagające lub nawet frustrujące, gdy przez jeden błąd okaże się, że przeciwnik pojawi się na Tobie i zginiesz i cała arena od nowa. :twilight5:

Magia Borderlands :dunno: - czasami trzeba odpuścić, rozwinąć trochę postać, znaleźć lepszy arsenał i wrócić. Doskonale pamiętam rozczarowanie pierwszą częścią, którą polecił mi kumpel. Grałem w nią tak, jak w każdego innego FPSa (z pieśnią na ustach). Wszystko było miło, pięknie i wesoło, dopóki nie trafiłem na pierwszego "mikro-bossa". Padłem po kilku trafieniach, a on sam był gąbką na pociski. Wkurzyłem się na kumpla, bo wydałem kasę na grę dla masochistów. Na szczęście wytłumaczył mi co robię źle i naprowadził na właściwe tory. W tej chwili uwielbiam tą serię, a Borderlands 3 to mój ulubiony FPS. 

 

Cytat

Jeśli chodzi o dostępny arsenał to bardzo podobny do poprzedniego skończonego tytułu, czyli Pre-Sequela z tą różnicą, że tutaj dodali broń slad czy jakoś tak. Broń strzela taką fioletową mazią, która oblepia przeciwnika i potem inna broń zadaje mu większe obrażenia. Niby fajne, ale w wirze walki nie ma za bardzo czasu o tym myśleć. Dobrze, że w Pre-Sequelu z tego zrezygnowali, a zamiast niej dodali broń zamrażającą. 

Masz na myśli "slag" :) Taktyka ta jest niezbędna tylko w trybie Ultimate Vault Hunter Mode. Sam ukończyłem True Vault Hunter Mode (nowa gra+) ani razu nie używając slagu. Mówiąc krótko - możesz go kompletnie olać. Ważne żeby mieć: ogień, elektryczność i kwas. Swoją drogą prawdziwa zabawa zaczyna się w trybie TVHM, w którym zdobywana broń jest nieporównywalnie lepsza i bardziej zakręcona. Chociaż i tak nie ma startu do tej z najnowszej odsłony: pistolet bumerang, biegające karabiny, wyrzutnia hamburgerów, miotacz ognia, laser rodem z Pogromców Duchów...

 

Cytat

Lokacje są fajne i przyjemne dla oka... w końcu coś więcej niż monotonia księżyca. 

Poczekaj aż zagrasz w DLC. Tam to się dopiero dzieje. Assault on Dragon Keep to czyste złoto. 

 

Cytat

Postacie, które spotykamy na swojej drodze, są w sumie ok, ale czegoś im brakuje. W poprzedniej części były jakoś bardziej wyraźne i przyjemniej się dla nich pracowało, a tutaj czuję, że po prostu odhaczam kolejne misje.

Dziwne... Dla mnie w każdej części tak jest :rainderp: Na palcach jednej ręki mogę policzyć postacie, których słuchałem uważnie. W przypadku pozostałych sprawdzałem jedynie gdzie mam iść oraz co zrobić (nawet nie dałem im skończyć). Swoją drogą, skoro piszesz "czegoś im brakuje", to chyba nie spotkałeś jeszcze Tiny i nie robiłeś dla niej zadań pobocznych. 

 

Cytat

Oczywiście ponownie okazuje się, że najciekawszą postacią, a przynajmniej według mnie jest sam Handsome Jack, czyli główny antagonista. Jak mi przypadł do gustu w pre-sequelu tak i tutaj podtrzymuje swoją pozycję najlepszej postaci.

No "Przystojny Jacek" to jeden z najlepszych antagonistów w historii gier. Koleś jest zabawny, ale i przerażający za razem. Bliźniacy Calypso z "trójki" to jakaś pomyłka. O ile Tyreen daje radę, to jej ułomny brat aż się prosi o nafaszerowanie ołowiem. Moją ulubioną postacią z "dwójki" jest właśnie Tiny Tina. 

 

Uwaga, spoilery fabularne

Spoiler

 

 

Cytat

no i oczywiście dziewczynę, która jest syreną, czyli coś jak by Jedi tego uniwersum. Jej specjalna zdolność najbardziej przypadła mi do gustu, 

 

Ja najlepiej bawiłem się Gaige, czyli "dziewczynką z robotem". Bycie Jedi jest spoko, ale zdolność anarchii jest dla mnie ciekawsza i zabawniejsza. Dla niewtajemniczonych - każdy pokonany przeciwnik daje "punkt anarchii". Jeden punkt anarchii zwiększa zadawane obrażenia o prawie 2%, ale zmniejsza celność o tyle samo. Wyobraźcie sobie, co dzieje się na ekranie przy kilkuset punktach anarchii. Zgodzę się też z tym, że Gaige ma świetne teksty ("graczu! Psujesz grę!")

 

Swoją drogą, skoro o Borderlands 2 mowa. Pod koniec maja "dwójka" wyjdzie na Switcha, także na bank kupuję :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja Aaktualnie kończę Assassin's Creed Syndicate wątek fabularny podstawki w sensie dopiero w czorja rozpoczałem ostatania misję gra nie jest o dzwo tka zła jak malująj ją ludzie, choć watek fabularny jest chyba najkrótszy w całej serii dobrze że w samym wiktoriańskim Londynie jest sporo aktywności pobocznyc czy nawet misji od  historycznchy postaci (jeśli ktoś lubi sie bawić w Sherlocka Holmsa to polecam misje od autora Opowieści Wigilijnej , to mój ulubiony pakiet misji pobocznych z podstawki, choć ma 2 ulubine mijse z tej gry czemu 2 ? Proste bo strujemy duetem Asasynów,z misji Kubusia Smażka (Jacob Fryie) zdecydowanie podchdzi mi misja gdzie stoimy na swej ciuchci operując Kartaczownicą  Gatlinga wliczając w to najbardziej wkurwiającą wadę tej zabawki,i czyli to że co pewien czas lubiła się zacinać, bo brakowało jej powietrza, danie jej go pod ostrzałem nie jest prostą sprawą nawet jak mierzysz z drewnianym AI.  Z misji Ewy Smażek (Evie Fryie),  najbardziej misję z Maharadżą Pendżabu  (w podstawce jest tylko jedna misja z tą postacią) gdzie musimy się zabawić trochę we złodzieja, a trochę w taksówkarza, bowiem najpierw musimy ukraść królewską karocę, ( wyzwanie na dodatkowe punkty synchro mówi że mamy ukraść ją nie wchodząc na wewnętrzny dziedziniec stajni i nie zabijając ludzi, ja to olałem po 3 podejściach),  by następnie z  Maharadżą odebrać kilku posłów izby Gmin i dowieźć ich we wskazane miejsce zanim skończy się czas, a nie jest to łatwe bo na ulicach l korki, mimo iż to  nie samochody a powozy ciągnięte przez konie i czasu malo mamy na dowóz wiec czasem dochodzi do scen jak ze ściganego

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja do trzeciej w nocy młóciłem różne wersje historii Erica, która jest w sumie filmem interaktywnym, a nie pełnoprawną grą fabularną. Ogólnie jest średnia, ale jakoś tak dałem się wciągnąć i zaciekawiło mnie przejście tej samej historii na różne sposoby. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja od jakiegoś czasu gram w Divinity 2 na PC i powiem, że gra petarda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i co tu mogę nowego powiedzieć... dalej Borderlands 2, z tym że teraz kolej na DLC, gdyż fabuła główna skończona. 

Spoiler

Spoiler

O czym to jednak chcę napisać w tym momencie to o wrażeniach z głównego wątku. Triste słusznie wspomniał, że Jack jest przerażający jako antagonista i niby wiedziałem, jak się skończy historia z nim jednak... on tak naprawdę był bohaterem... bohaterem, któremu wszyscy wbili nóż w plecy i sami popchnęli na ścieżkę szaleństwa. Zdrada w pre-sequelu, zabójstwo jego córki. Nie dziwie się, że tak bardzo znienawidził Vault Huntersów.

Aha i co jeszcze... w pre-sequelu postać gracza fajne dialogi prowadziła z innymi, a tutaj... jakaś niemowa, która tylko wykonuje zadania i poziom żartów również jest jakiś taki niski... Mogę wymienić sporo questów z pre które były naprawdę zabawne... a tutaj taka lipa... jednym słowem główny wątek to jakieś 5/10. Zobaczymy, jak będzie dalej. :twilight4:

 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Starlight Sparkle napisał:

Aha i co jeszcze... w pre-sequelu postać gracza fajne dialogi prowadziła z innymi, a tutaj... jakaś niemowa, która tylko wykonuje zadania i poziom żartów również jest jakiś taki niski... Mogę wymienić sporo questów z pre które były naprawdę zabawne... a tutaj taka lipa... jednym słowem główny wątek to jakieś 5/10. Zobaczymy, jak będzie dalej. :twilight4:

 

 

Rozgadani "łowcy" (pozwolę sobie używać takiego określenia vault hunterów) to coś, co wprowadził Pre-Sequel. Muszę przyznać, że sprawdza się rewelacyjnie. Niestety Pre-Sequel jako całość to dla mnie duży krok wstecz w stosunku do genialnej dwójki. Wiało nudą, tempo rozgrywki spadło, a przytłumienie odgłosu wystrzałów to niesamowicie głupi, nieprzemyślany i fatalny pomysł. Broń ma robić BUM, a nie "plum" :rdderp: A co będzie dalej? Dalej będzie doskonałe DLC i zaskakująco smutne zakończenie jednego z nich. 

 

###

Snow-Runner

 

Snow-Runner to książkowy przykład dobrego sequela. Gra jest lepsza od poprzedniczki pod absolutnie każdym możliwym względem. Różnica jest taka, jak pomiędzy Battlefrontem 1 i Battlefrontem 2 od EA. Więcej zawartości, lepsza grafika, jeszcze lepsza fizyka, ciekawsze mapy, więcej pojazdów (część licencjonowana)... Póki co nie natknąłem się na jakieś większe problemy techniczne. No, ale grałem w to niecałe dwie godziny, także wszystko przede mną :) Niestety, ale polska wersja językowa (napisy) nie zawsze jest polska (taka tam drobnostka). Jeśli ktoś szuka wyzwania, to polecam

 

Spoiler

fTABoqw.jpg

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Triste Cordis napisał:

 

Rozgadani "łowcy" (pozwolę sobie używać takiego określenia vault hunterów) to coś, co wprowadził Pre-Sequel. Muszę przyznać, że sprawdza się rewelacyjnie. Niestety Pre-Sequel jako całość to dla mnie duży krok wstecz w stosunku do genialnej dwójki. Wiało nudą, tempo rozgrywki spadło, a przytłumienie odgłosu wystrzałów to niesamowicie głupi, nieprzemyślany i fatalny pomysł. Broń ma robić BUM, a nie "plum" :rdderp: A co będzie dalej? Dalej będzie doskonałe DLC i zaskakująco smutne zakończenie jednego z nich. 

 

 

Na to liczę, że te DLC zrobią dobrą robotę. Na razie lepiej bawiłem się z głównym wątkiem w pre. Z tą genialnością 2 to bym nie przesadzał. Gra jest dobra, ale ogólnie strasznie rozwleczone są te mapy i pełne zbytecznych obiektów, do których człowiek wchodzi, szukając fajnego looat, a co znajduje? Nic wartościowego. W pre-Sequelu były skrzynie poukrywane, w których naprawdę fajne fanty się trafiały, a tutaj wszystko, co znajduję, idzie na sprzedaż. Sporadycznie trafi się coś, co warto używać. :twilight4:

Większość rzeczy to totalny szmelc. Wiesz, dlaczego w pre jest przytłumiony odgłos wystrzałów? Z uwagi na to, że dzieje się to na księżycu, a głowa głównej postaci otoczona jest jak by polem energii, w którym znajduje się tlen. Jeśli wejdziesz do bazy lub jakiegoś budynku to odgłos strzelania jest już normalny. 

Co bym chciał zobaczyć... Borderlands opowiadający historię Jacka... z jego perspektywy.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio pogrywam sobie w Fallouta 76. Nie ukrywam, gra mi się podoba i cieszę się, że Bethesda ją łatała, no i w końcu dodała tych upragnionych ludzkich NPC. Mam już w tej grze jakieś 1400 godzin i nadal mi mało. Jestem osobą, która bardzo lubi sandboxy, czyli latanie z miejsca na miejsce, walka, expienie, zbieranie itd. nie trzeba mi do szczęścia wiele. Co do bugów, kupiłem tę grę jakieś dwa miesiące po premierze. I cóż... Tak. Zawiodłem się. Niedość, że optymalizacja była beznadziejna, to jeszcze bugi, bugi, bugi. Wytrzymałem dwa tygodnie i nadal nie wiem, jakim cudem. Odinstalowałem ją, przeczekałem rok i zainstalowałem ponownie. No i... Nie zawiodłem się. Grało się przyjemnie, bugi pojawiały się niezwykle rzadko, nie było żadnych usterek i grało się naprawdę przyjemnie. Bethesda naprawdę ładnie załatała tą grę, a na tym się nie skończyło, bo wychodziły nowe aktualizacje, coraz mniej bugów no i w końcu DLC Wastelanders. Jednak mimo wszystko, nadal nie uważam 76-stki za produkt oficjalny. Dla mnie to nadal BETA, która wymaga jeszcze dopracowania. Moja ogólna ocena gry, to takie 6+ może 7/10. Jest naprawdę fajna.

 

No i co mam więcej powiedzieć... No to tyle. Co do screenów, no niby jakieś mam, ale gram na dosyć niskich ustawieniach graficznych, gdyż nie mam konsoli ani kompa z NASA. Po prostu się wstydzę, że zostane wyśmiany za "ziemniaczaną" grafikę.

  • DEJ! 1
  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, Starlight Sparkle napisał:

W pre-Sequelu były skrzynie poukrywane, w których naprawdę fajne fanty się trafiały, a tutaj wszystko, co znajduję, idzie na sprzedaż. Sporadycznie trafi się coś, co warto używać. :twilight4:

Mistrz Yoda powiada:

"Łupów dobrych w skrzyni nie znajdziesz... Badassów zwalczać musisz by łupy zdobyć dobre". Jedną z największych wad Borderlands 2 jest to, że przez 6-7 pierwszych godzin znajduje się sam szmelc. Na dobrą sprawę, to prawdziwa zabawa zaczyna się w trybie True Vault Hunter Mode.

 

 

Cytat

Wiesz, dlaczego w pre jest przytłumiony odgłos wystrzałów? Z uwagi na to, że dzieje się to na księżycu, a głowa głównej postaci otoczona jest jak by polem energii, w którym znajduje się tlen. Jeśli wejdziesz do bazy lub jakiegoś budynku to odgłos strzelania jest już normalny. 

Wiem, wiem... Ale zdania nie zmienię. To głupi, niepotrzebny i irytujący zabieg. 

 

Jeśli mogę ci coś doradzić, to rozpoczęcie DLC w trybie True Vault Hunter Mode, a nie zwykłym. Owszem, ginie się znacznie częściej, ale jakość sprzętu w pełni to wynagradza. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Triste Cordis

Właśnie skończyłem dziś pierwsze DLC. Polowanie z Sir Alistairem Hammerlockiem i powiem Ci, że było świetne. Poza irytującym questem z nabijaniem iluś tam ubitych stworków. Sprzęt też o wiele lepszy i w skrzyniach fantów masę, a fanty te warte wysiłku. Jednym słowem w DLC wraca to, co mnie wciągnęło w pre... 

A i wspomnę o tych odgłosach. Mnie się to podobało, bo fajnie klimatycznie było, a i troszkę realizmu raczej nikomu nie zaszkodziło... chociaż nie wiem, czy naprawdę też by to tak brzmiało, ale wyglądało realnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Animal Crossing: New Leaf

 

To było do przewidzenia. Skoro tak bardzo spodobało mi się bycie "właścicielem" odludnej wyspy, to musiałem sprawdzić jak to jest być burmistrzem :godpony:Wyobraźcie sobie, że jechaliście pociągiem na uczelnię, do kina, czy coś tam... Niestety, ale przespaliście swoją stację. Wysiadacie więc na następnej żeby zorientować się co to za miejsce, a tam niespodzianka. Isabelle, czyli uroczy psiak z mojego awatara twierdzi, że jesteś burmistrzem ich miasteczka. Na nic tłumaczenia, że burmistrzem jesteś tylko z nazwiska (Bożydar Burmistrz). Zostałeś burmistrzem, i basta... 

 

A tak na serio. Przypadkowe zostanie burmistrzem to lepsze tłumaczenie niż żadne. To co mnie najbardziej zaskoczyło to fakt, że obie te gry dość mocno się różnią. Niby ta sama seria, a jednak... New Leaf jest nieco trudniejsze do ogarnięcia i daje znacznie mniejszą swobodę działania. Nie można chociażby dekorować otoczenia "przedmiotami użytku wewnętrznego" (krzesła, stoły), wytwarzać przedmiotów czy też decydować o położeniu domów nowych mieszkańców. To co mi się podoba, to większa ilość zadań jakie zlecają nam NPCe. Niby to tylko "przynieś, wynieś, pozamiataj", ale jednak. Fajne jest też to, że proponują nam spotkania lub proszą o odwiedziny o konkretnej godzinie. Nie ma to jak wplątywać wydarzenia z gry, do życia realnego :rdderp: To co mi się nie podoba, to trudniejsze i powolniejsze zarabianie pieniędzy. No, ale tak czy inaczej, nie żałuję zakupu. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Alien: Isolation
Gierka chwyciła mnie szponami (dosłownie) swoim klimatem, gameplayem, no i przede wszystkim masterOP działającej na moim sprzęcie grafiką! Gdyby nie promka na Steamie, która pamiętnego dnia przeceniła z 142PLN na 7PLN to pewnie nie brałbym tego tak w ciemno. Pod względem strachu oceniłbym takie 5.5/10 w skali. Oczywiście najlepsze momenty kiedy ma się do czynienia z obcym stworkiem, choć w pewnej sekwencji był uporczywy jak pietrucha ze znanego polskiego teleturnieju... Coś tu jeszcze dodać? Jeśli kiedyś znowu stanieje to raczej jestem na tak, żeby polecić każdemu zagrajowemu świrowi horrorów, by wniknąć w te uniwersum. Choć fanem siebie nie nazywam tak też nawet polubiłem realia w jakie zostałem rzucony. Enjoy!

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obecnie gram w znaną wszystkim grę pod tytułem "The Elder Scrolls V: Skyrim" wersję podstawową bez DLC.

 

Tak, znudziło mi się bieganie z karabinem po Appalachach, więc postanowiłem, zamiast tego chwycić za łuk, miecz i pomordować parę smoków, gigantów, bandytów i wiele, wiele innych. Wróciłem do tej gry, bo najzwyczajniej w świecie zatęskniłem za prowincją Nordów, za walkami ze smokami, polowaniami w lasach i odkrywaniu tego pełnego potworów i magii świata. Jest to jedna z najlepszych gier mojego dzieciństwa, którą przeszedłem chyba z 6 razy i którą zapamiętałem jako niegdyś najlepszą grą, w jaką grałem. Skyrim niestety trochę (DOBRA. Bardzo) się zestarzał, ale mimo to... Nie powstrzymało mnie to przed dzisiejszą sześciogodzinną sesją, podczas której uciekłem z Helgen moim Khajiitem, rozprawiłem się z bandytami w paru lokacjach, odzyskałem złoty szpon oraz załatwiłem pierwszego smoka. Oprócz tego załatwiłem pięciu gigantów i 6 mamutów, by podkoksać sobie łucznictwo. Ogólnie... Mimo, że grę przed chwilą wyłączyłem, mimo że boli mnie już głowa, to czuję niedosyt i mam ochotę odpalić ją ponownie, by znów przemierzać pasma górskie, puszcze i majestatyczne łąki. Ach... Dobrze wrócić.

 

Pewnikiem jest to, że spędzę w tej grze dłuuugie godziny, podczas których zapewne będę eksplorował, walczył, polował, no i finalnie załatwię Alduina. Paskuda.

 

EDIT: Okej, myliłem się. Ta gra nadal wygląda ślicznie, mimo, iż to wersja podstawowa. Po prostu wydała mi się brzydka, bo... No, bądźmy szczerzy, lasy świerkowe, gdzie jest Rzeczna Puszcza (Riverwood) są po prostu brzydkie. Dopiero po przejściu do innych lokacji Skyrim pokazał swoje piękno. No i nie mogę zapomnieć o majestatycznych zorzach polarnych nocą. Kocham to <3 

Edited by Marudkeł
  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skyrim jest świetny, ale fabułę ma tragiczną. Spędziłem w niej ponad 180 godzin i mam zamiar do niej wrócić (na Switchu), ale nie dla głównego wątku. A co do DLC, to serdecznie je polecam. Budowanie własnego domu jest cholernie satysfakcjonujące. 

 

Animal Crossing

Mam za sobą ponad 230 godzin gry, spłaciłem ostatni dług u Nooka (2.5 miliona)  i zabrałem się za wielki projekt zmiany wyspy na tropikalną. Na razie bieda, ale jeszcze będzie pięknie   Ech... Uwielbiam tą grę :angelbloom:

Spoiler

M813dXO.jpg

 

Fury Unleashed

Jakie to jest zaje*te! :) Prawdę mówiąc, to od dawna nie widziałem tak miodnej gry. Zagrałem w demo (PS4) i z miejsca nabyłem pełniaka. Jeżeli tęsknicie za Contrą, to polecam. Ogromną zaletą Fury Unleashed jest elastyczny poziom trudności. Dzięki temu lamusy takie jak ja będą miały jakiekolwiek szanse. 

 

Spoiler

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Triste Cordis

 

Wiesz, nie powiedziałbym, że fabuła w Skyrim jest zła. Bardziej taka... Mocno przeciętna, ale do tego stopnia, że wątki poboczne są po prostu ciekawsze. Co do DLC... Nie lubię. Żadne mi się nie podobało, jestem naprawdę wybredną mendą, jeśli chodzi o dodatki do gier. Jedyne dodatki do gier, jakie w ogóle mi się podobały, to Far Harbor do Fallouta 4 i Serca z Kamienia do Wiedźmina 3. No ale dobra, bo jest offtop (sorki). Generalnie, w samym Skyrimie jest mnóstwo ciekawych wątków i do tych najciekawszych zdecydowanie należą wątek Mrocznego Bractwa i Tarczowników. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ponownie wracam na pustkowia, ale tym razem nie w Falloucie 76 ani w Falloucie 4. Tym razem... Wracam do Fallouta 3. Nostalgia zapukała do moich drzwi, zdzieliła mnie w pysk. Ja oczywiście oddałem i po chwili powiedziała mi "Słuchaj no, ty leniwa mendo. Stołeczne Pustkowia cię potrzebują, mutanci sami się nie zabiją, a tereny się nie odkryją. Ruszaj więc dupę w troki, bierz karabin i wypad na pustkowia, pasożycie." wkurzyłem się, wziąłem ją, takiego kopa jej zasadziłem, poleciała hen daleko, że nawet Google Maps jej nie znajdzie. Ale fakt... Posłuchałem się jej.

 

Pierwszy wydany przez Bethesdę Fallout i pierwszy, który podzielił fanów gry na dobre. Dzięki trzeciej części gry, marka Fallout na dobre przebiła się do mainstreamu i została zauważona przez miliony odbiorców z całego świata. Jestem jednym z tych dinozaurów, który grał w Fallouta 1 i 2 (Dinozaurów, a mam 17 lat xD) ale i tak wolę Fallouty od Bethesdy. Dlaczego? To proste. Rzut izometryczny... Jest nudny. Kiedyś było to fajne, miało swój klimat, ale tamte czasy minęły. Fallout 3 po raz pierwszy dawał możliwość zwiedzania pustkowi w 3D, co było niesamowite i super klimatyczne. Faktem jest także i to, że to tak naprawdę Bethesda przyciągnęła do siebie większą ilość fanów dzięki swojemu Falloutowi. Ja się z tym pogodziłem i że inni się nie pogodzili... No trudno. Ale jestem to w stanie zrozumieć. 

 

To teraz może... O moich wrażeniach z gry te lata temu. Obecnie, moją ulubioną częścią z serii oraz najlepszą grą, w jaką grałem, jest Fallout 4. Jednakże! Mimo wszystko uważam, iż to Fallout 3 miał o niebo lepszy, gdyż niezwykle depresyjny i mroczny postapokaliptyczny klimat. Czwarta część również ma bardzo dobrą atmosferę, głównie przez kapitalną ścieżkę dźwiękową skomponowaną przez Inona Zura, ale to jednak nie to samo. Ogólnie... Fallout 3 też o wiele bardziej kojarzy mi się z... No, z Falloutem, a czym innym. Desgin, jaki wprowadziła Bethesda, bardzo mi się podobał i podoba nadal. Grafika, mimo iż już nieco przestarzała, nadal piękna i nadal buduje tak samo dobrze klimat. Fabuła gry jest trochę meh, wiele zadań pobocznych jest według mnie naprawdę średnio udana, ale w zamian dostajemy spore połacie terenu do eksploracji. Podróżowanie po ruinach Waszyngtonu, terenach poza nim, od zawsze budziły i budzą we mnie fascynację. Ta ciekawość, chęć odkrycia nowych miejsc jest po prostu cudowna i sprawia frajdę. W sumie... Nie wiem, co jeszcze powiedzieć o tej grze. Jedno wiem na pewno. Stołeczne Pustkowia, szykujcie się, bo pora na naszą randkę :D 

Edited by Marudkeł
  • Upvote 1
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, Marudkeł napisał:

Pierwszy wydany przez Bethesdę Fallout i pierwszy, który podzielił fanów gry na dobre.

Dziwisz się? Ich ulubiona gra nagle kompletnie zmieniła gatunek na taki, który nie wymaga taktycznego myślenia. Doskonale rozumiem złość fanów. Gdyby ktoś stworzył dajmy na to MYST VI, który byłby grą akcji TPP inspirowaną Tomb Raiderem, to też bym się - za przeproszeniem - wkurwił. :rarity3: MYST ma być wymagającą grą logiczną, i niczym innym. Takie samo podejście miało wielu fanów Fallouta.

 

Cytat

Jestem jednym z tych dinozaurów, który grał w Fallouta 1 i 2 (Dinozaurów, a mam 17 lat xD) ale i tak wolę Fallouty od Bethesdy. Dlaczego? To proste. Rzut izometryczny... Jest nudny.

Kwestia gustu. Przeniesienie Fallouta do trybu FPP może i zwiększyło imersję, ale znacznie spłyciło rozgrywkę. Gdyby Fallout 3 był spin-offem, to fani tak bardzo by nie narzekali (tak jak miłośnicy MYSTa, którzy ciepło przyjęli URU: Ages Beyond MYST). 

 

Cytat

Fallout 3 po raz pierwszy dawał możliwość zwiedzania pustkowi w 3D, co było niesamowite i super klimatyczne.

Fakt. W trakcie intro do pierwszego Fallouta pomyślałem sobie "ale fajnie byłoby zagrać w to w trybie FPP". No i po latach mogłem :) 

 

Cytat

Faktem jest także i to, że to tak naprawdę Bethesda przyciągnęła do siebie większą ilość fanów dzięki swojemu Falloutowi. Ja się z tym pogodziłem i że inni się nie pogodzili... No trudno. Ale jestem to w stanie zrozumieć. 

Żyjemy w czasach, w których gry są co raz łatwiejsze i wymagają co raz mniej myślenia. Gra przyciągnęła więcej ludzi, bo po pierwsze - jest bardziej przystępna, a po drugie - wyszła także na konsole :grumpybloom:

 

Cytat

O moich wrażeniach z gry te lata temu. Obecnie, moją ulubioną częścią z serii oraz najlepszą grą, w jaką grałem, jest Fallout 4.

Fallout 4 to najlepsza gra, w jaką grałeś? :wat: Spoko, szanuję opinię, ale skoro tak mówisz, to najwidoczniej grałeś w niewiele dobrych gier :fluttershy4: Dla mnie F4 to fajny FPS z elementami RPG. Takie 7/10. 

 

Cytat

Jednakże! Mimo wszystko uważam, iż to Fallout 3 miał o niebo lepszy, gdyż niezwykle depresyjny i mroczny postapokaliptyczny klimat. 

Fallout 3 miał też o wiele lepsze dialogi. Jak tak dalej pójdzie, to w Falloucie 5 będziemy mieli do wyboru dwie opcje: "tak/nie". 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Triste Cordis

 

29 minut temu, Triste Cordis napisał:

wyszła także na konsole 

 

PCMR only. Ale jak ktoś woli konsole, to spoko. Szanuję ^^

 

Cytat

Spoko, szanuję opinię, ale skoro tak mówisz, to najwidoczniej grałeś w niewiele dobrych gier

 

......... Don't piss me off... OKEY? :crazytwi3:

Cytat

Fallout 3 miał też o wiele lepsze dialogi. Jak tak dalej pójdzie, to w Falloucie 5 będziemy mieli do wyboru dwie opcje: "tak/nie". 

 

Dobry argument. Fallout 4 pokpił sobie dokumentnie w kwestii dialogów, co nie znaczy, że nie ma w nim też dialogów dobrych. Poza tym... Halo, przepraszam. Ale z tego co mi wiadomo, w Falloucie 76 dodali mnóstwo rozbudowanych kwestii dialogowych, które odpowiadają nie tylko za charyzmę, ale także percepcję, siłę i inteligencję. Wybory faktycznie mają teraz w tej grze znaczenie. To, że w jednej częsci coś jest złe, nie oznacza z automatu, że w następnej na pewno będzie to samo. Jedyne co mnie martwi, to, czy Beth zrobi nowego Fallouta znowu na tym zasranym Creation Engine, które pamięta jeszcze czasy Morrowinda.

 

6 minut temu, BiP napisał:

A ja właśnie gram w F76 i F4 na PS4

 

Powodzenia w mordowaniu spalaczy i innego cholerstwa, na jakie natrafisz w Appalachach @BiP. I pamiętaj! Jeśli wszystko inne zawiedzie, zawsze masz karabin. Ostateczny argument przy rozwiązywaniu sporów ;33

Edited by Marudkeł
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Darkest Dungeon
Turowy RPG o brutalnym klimacie i osadzeniu w uniwersum średniowiecza z dużą domieszką magii i potworów (i innego ciulstwa). Boli każda śmierć bohatera. DOSŁOWNIE, UH. Kupił mnie ten tytuł, czuję ogromną ilość godzin... 

:megusta:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, tak.. Sytuacja, gdy zbanowano gracza z Korei za wystąpienie w masce gazowej przy tych protestach w Hongkongu.

Natomiast by nie robić totalnego off topa... już czuje nad sobą każącą łapkę Perv gotową do pacnięcia... dodam, że aktualnie gram w Deep Sky Derelicts. Jest to bardzo podobna gra do Darkest Dungeon tylko, że dzieje się w przyszłości, a my wcielamy się w grupkę zbieraczy, których zadaniem jest odnaleźć koordynaty statku matki i w tym celu latamy na przeróżne wraki dryfujące w komosie i szukamy wskazówek i dzienników kapitańskich. Gra ma fajny klimat i komiksowe wstawki no i jest trudna.

  • DEJ! 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...