Skocz do zawartości

"Ku chwale ojczyzny" peros81


Matalos

Recommended Posts

Kaplice Lunarii budowano z dużych, masywnych bloków granitu, dzięki czemu mogły służyć w niektorych wypadkach jako twierdze. Twoi ludzie poukrywali się i czekali na miażdżące uderzenie. Słyszałeś świst, gdy olbrzymie naboje pikowały ku waszym pozycjom. Wreszcie rozległ się huk i na wasze pozycje opadły tumnany kurzu. Gdy tylko zaczeliście widzieć cokolwiek, zobaczyliście, że masywne wrota leżą przewrócone. - Sir, jaki jest wasz status? - słyszysz głos dowódzcy mechów w komunikatorze - sir?

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 211
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

- Rozprawiliśmy sie z działami i już ruszamy ku waszym pozycjom. Wytrzymajcie jeszcze chwilę, już ruszamy wam z pomocą. Bez odbioru. Widzisz jak pierwsi Groxowie wkraczają przez zrujnowaną bramę. Natychmisat padają, trafieni przez twoich ludzi. Wtem przez ruiny wjeżdża czołg. Olbrzymie, pancerne żelastwo, z znakami Groxów na opancerzeniu. Kieruje lufę ku oddziałom, które otworzyły ogień do nacierającej piechoty. Obok ciebie leży broń przeciwpancerna. Żołnierz, który ją trzymał, leży teraz przygnieciony odłamkiem sufitu. Zwija się z bólu, ale żyje. Może gdybyś mu pomógł, przeżyłby. Broń jest naładowana, możesz chwycić ją i wystrzelić w czołg. Ocalisz kilku ludzi ze swojego oddziału, ale ten tutaj niedaleko zginie. Nagle wiatr odwiewa chustę z jego twarzy. To Henius, leży przygnieciony grafitem i patrzy się na ciebie błagalnie.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Chwyciłeś broń i wystrzeliłeś pocisk w kierunku czołgu. Z wyrzutni wyleciała rakieta, ciągnąc za sobą pióropusz dymu. Widziałeś, jak przebija się przez pancerz i znika wewnątrz maszyny Grox´ów. Może tylko ci się zdawało, ale gdy wystrzeliłeś pocisk, usłuszałeś cichy jęk zza pleców. Jęk bólu, ale też ulgi. Ostatnie tchnienie umierającego. Czołg wybuchł, w kuli ognia. Płomienie wzbiły się w górę, a następnie opadły na zniszczony wrak. W ciszy jaka niespodziewanie nastała, sygnał syren szturmowych mechów niemal nie przycisną ciebie do ziemi. Jednak ty tylko odwróciłeś się w stronę wejścia, abu ujrzeć jak mechy atakują Grox´ów, niczym kawaleria z okresu wojen o zjednoczenie. W komunikatorze rozlega się suchy trzask i głos admirała: - Majorze, jaki jest wasz status?

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

"Dziękuje" powiedziałem po czym poszedłem zająć się rannymi, zacząłem się zastanawiać nad tą wizją z Łzy Lukarii, co ona oznaczała? Tego to nie wiem ale wiel jedno, jak te za**ane transportowce tutaj nie dotrą to wyjdę z siebie. Została ostatnia część do przemyślenia, jak powiedzieć rodzinie Heinusa o jego śmierci? To będzie trudniejsze. Na razie zajmę się rannymi i będe czekać na raport od Linusa

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Podczas obrony zginęła połowa twojego oddziału. Mechów przetrwało tylko pięć, a do szturmu ruszyło ich z trzydzieści. Ty wraz z piętnastoma ocalałymi, właśnie jesteście przy głównej bramie. Zajmujesz się rannymi, gdy podchodzi do ciebie Linus: - Sir, transportery będą tutaj za kilka minut. Dowództwo prosi o raport taktyczny - mówiąc to, podaje ci komunikator.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przyszykowaliście artefakt do transportu. Gdzy przybyły transporteri, wszyscy w porządku wkroczyli na pokłady. Wreszcie opuszczasz teren walk. Ruszasz w kierunku bazy głównej, trzeba złożyć raport. Wtem jakiś glos wybudza ciebie z rozmyślań: - Sir, opowie nam pan, co się stało, gdy dotknął pan Łzy? - to jeden z młodszysz żołnierzy, jeden z tych, co stali na dachu gdy dotknąłeś artefaktu.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Odwróciłem się do niego po czym powiedziałem "Nie dokońca jestem pewny to co zobaczyłem. Zobaczyłem las a niedaleko mnie stały kilka służek Lukarii i ona sama, początkowo myślałem że nie żyje ale kiedy usłyszałem słowa które do mnie powiedziała... . Niewiem czemu ale musimy po spotkaniu z radą udać się do sektora G12, coś mi mówi że tam jest coś co pozwoli nam pokonać groksów" powiedziałem po czym czekam na dalsze wydarzenia

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W transporterze rozległy się ciche szepty, gdy żołnierze powtarzali między sobą całą historię. Jednak nikt nie zapytał się o cokolwiek innego. Dotarliście do bazy głownej. Grupa elitarnych żołnierzy chwyciła Łzę i zaniosła ją gdzieś. Widzisz też Wrex'a, stojącego przy podeście. Podchozi do ciebie i mówi: - Przygotuj się, za godzinę masz zdać raport z akcji w kwaterze głównej.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Nie jest źle, ale nie jest też dobrze - mówi Wrex. - Mamy impas, albo mu zajmujemy, albo odbijamy to samo miejsce. Terinus dobrze sobie radzi, właśnie proadzi ofensywę, ku Qewer. - Masz godzinę, odpocznij, zjedz coś, napisz raport - mówi Wrex z uśmiechem. - Spotkasz się ze mną i kilkoma innymi ludźmi na sali operacyjnej w bloku D.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

"Tak jest Sir" powiedziałem po czym poszedłem sobie zjeść trochę owoców prosto z Hirgus Pirme. I zacząłem pisać raport który brzmiał następująco.

2 dywizji Desantowej udało się zabezpieczyć Łzę Lukarii, przy okazji ratując trochę mechów. Straciłem tam sporo ludzi, w tym Kaprala Heinusa. Łza została bezpiecznie dostarczona do bazy. Koniec Raportu

odłożyłem długopis, wstałem by po paczeć na zegar. Trzeba się powoli zbierać bo pewnie Wrex już na mnie czeka

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Podchodzisz do drzwi prowadzących do sali operacyjnej. Przed nimi stoi dwóch masywnych Terran w pancerzach wspomaganych. Gwardziści, elitarna piechota sił naziemnych. Jednen wart tyle cosetka wojska. Wchodząc do sali, mijasz tych opanczerzonych mocarzy, widzisz symbole z Lukarią na naramiennikach. Wewnątrz sali operacyjnej panuje chaos. Przed monitorami siedzą żołnierze i oznaczają kolejne przejęte tereny, wydają rozkazy, odbierają meldunki. Panuje tu taki huk, że nie jesteś w stanie usłyszeć własnych myśli. Przechozisz do pomieszczenia, gdzie czeka na ciebie Wrex wraz z kilkoma innymi dowódzcami. To starzy weterani, zabili już niejedną istotę, na wielu planetach. Wrex zaczyna: - Panowie. Jestesmy tutaj, aby przedyskutować pewną sytuację. Jek dobrze wiecie, monitorujemy wszystkie wydarzenia na tej planecie. Ostatnio zaobserwowaliśmy mały wybuch energii, na szczycie kaplicy Lukarii. Obecny tam major Grodkak, powie nam więcej o tym wyarzeniu. Majorze - widzisz, jak oczy wszystkich patrzą się prosto na ciebie. Słyszeli już pewnie plotki od żołnierzy, ale czekają na twoją wersję. Ciekawe, czy ci uwierzą...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

"Szanowna Rado, i wszyscy zgromadzeni. Na szczycie kaplicy, dostałem tak jakby wizji. A mianowićie widziałem las na jednej z planet w układzie G12 w mgławicy Perseusza. W nim widziałem służki i Lukarie która miała drugą łzę, póżniej widziałem statki Groksów które podchodzą do lądowania na planecie. Co o tym sądzicie szanowna Rado?" powiedziałem po czym czekam na odzpowieć

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Rzoległy się ciche szepty, gdy członkowie rady, dyskutowali między sobą na temat twojej opowieści. Wtem słyszysz starczy głos - Naprawdę, to głupia wymówka - spoglądasz w tamtą stronę i widzisz cenobrachę Lukarii, siedzący dotychczas w cieniu. Może tu być, ma do tego prawo. - Ty po prostu chcesz znaleźć jakąś wymówkę, żebyśmy nie ukarali ciebie, za stratę naszych mechow, prawda? Przyznaj się moje dziecko - uśmiecha się, szczeżąć pozółkłe, stare zęby.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

"Że co? Ja nie kłamie. Ostrzegałem was przed Kronossem i jego Gerinianami, i ich zignorowaliścię, nie powtarzajcię tego błędu. To może być znak od samej Lukarii. Oddajcie mi mój wachadłowiec a zbadam tą wizje" Powiedziałem. Nie jestem przekonany że pozwolą opuścić planete by zbadać sen, będe musiał ukraść mój statek by móc tam polecieć, sam lub z towarzyszem. czekam da decyzje rady

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- To bzdury - mówi cenobracha. - naprawdę wieżycie, temu wariatowi? Chyba lata walk, uderzyły mu na mózg i teraz wieży, że jest zbawcą. A co jeśli chce uciec? W jakim innym celu potrzebowałby wachadłowca? Jesnak bracia, decydujce wedle własnych osądów. Je jestem tutaj z imienia kościoła aby zadbać o przestrzeganie religijnych rozkazów. - Czy ktoś jeszcze chce coś dodać? - pyta się Wrex, spoglądając na ciebie.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

"Proszę śmiało, olejcie to wszystko tak jak Kronossa" powiedziałem po czym z hukiem wyszyłem z gabinetu prosto do swojej kajuty. "W sumie to i tak wiedziałem że ta cała rada mi nie uwierzy" pomyślałem. Ale mam gdzieś co myśli rada, ukradnę swój wahadłowiec, i wezmę parę ludzi którzy są mi lojalna i mi wierzy. Musze wezwać Linusa i Leinusa, oni jedni są wstanie mi uwieżyć" Powiedziałem po czym chwyciłem za komunikator i rzekłem "Kapral Linus i Porucznik Leinus, są proszeni do mojego gabinetu" powiedziałem, teraz poczekam aż oni przyjdą

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Znim jednak do sali wejdą twoi podwładni, do twojego pokoju wchodzi Wrex. Siada przed biórkiem i mówi: - Posłuchaj, wiem że zdenerwowało ciebie, to co powiedział ten stary pryk. Wkurzył chyba każdego, kto kiedykolwiek się z nim spotkał. Ale mam do przekazania coś ważnego. Nie rób nic głupiego, czego mógłbyś później żałować. Następnie wychodzi. Zaraz po nim wchodzą Linus i Lenius. - Wzywał na pan, sir?

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...