Skocz do zawartości

"Ku chwale ojczyzny" peros81


Matalos

Recommended Posts

  • Odpowiedzi 211
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Ruszacie w kierunku, z którego ostatni raz nadawał Linus. Przebiegacie przez pnącza, które jakgdyby celowo rosną tak aby utrudnić wam bieg. Wreszcie jednak docieracie do miejsca, gdzie powinien być Linus. Na ziemi leży jego komunikator, zgnieciony. Kawałek gałęzi leży odstrzelony, Linus broniąc się musiał go strącić. Na środku małej polanki leży jakiś biały kształt. Musiałbyś podejśęc bliżej, aby zobaczyć co to.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Początkowo myślisz że ten przedmiot to hełm bojowy Linusa, ale mylisz się. To czaszka. Stworzenie które ją kiedyś miało posiadało jakąś dziwną, kościaną wypustkę na czole. Przypomina ci to swoisty róg, który ma rasa Crypidów, międzygalaktycznych handlarzy. Reszta szkieletu leży płytko w ziemi, więc możesz trochę powiedzieć o ich anatomii. Te stworzenia poruszały się na czterech nogach. Miały krótką szyję, jednak zauważasz że ich kości w kręgosłupie można było rozciągnąć. Ten okaz ma dziwaczny róg na czole, ale widzisz niedaleko samotną czaszkę, u której nie ma wypustki. Przy niej widzisz ślad na ziemi, któś ciągną tędy kogoś. Założysz się, że jak pójdziesz tędy to znajdziesz Linusa.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

"Dobra drużyna, podsumujmy fakty. Znaleźliśmy zniszczone miasto, i zwłoki Crypidopodobnych stworzeń na 4 nogach, i wypustkami na czole. Mamy ślady więc możemy sądzić że na ich końcu znajduje się Linus. Ruszamy Noble team" powiedziałem po czym ruszamy wzdłuż tych śladów. Oby Linus żył

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Idziecie za śladem. W pewnym momencie pokrywa się on z śladem jaki pozostawił kryształ. Jednak po kilku minutach schodzicie z trasy kryształu. Wkraczacie między wysokie trawy, tutaj las jest rzadszy. Idąc przez trawę, widzisz prawdopodobne rozmiary bestii. Jest szerokości dwóch Terran, a wysokości, którą przypuszczasz po zerwanych gałęziach, około półtora Terranina. Przeszliście przez polanę i zatrzymaliście się przy jaskini. Dochodzi z tamtąd głośne chrapanie, masz na radarze sygnał radiowy Linusa. Żyje, przynajmniej to pokazują wskaźniki.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wchodzicie do ciemnej jaskini. Mijacie ten obszar, gdzie światło słoneczne wpada do wnętrza i teraz widzicie wszystko w zielonkawym świetle noktowizorów. Wewnątrz jaskini widzicie... pająka. Olbrzymiego, z pulsującym odwłokiem, włochatego, czarnego. Owija nieprzytomnego Linusa w pajęczynę.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Strzelacie w odwłok besti. Plazma nawet nie zdąży zgasnąć na jego odwłoku, a bestia rusza na was z mordem widocznym w ośmiu oczach. Oddajesz jeden strzał między czarne ślepia. Stwór biegnie jeszcze przez chwilę, a potem pada na ziemię martwy. Z spalonego łba unsi się ciemny i gryzący dym. Podbiegacie do Linusa. Rozcinacie kokon w jaki go owinięto a następnie próbujecie ocucić. Po chwili wasz toważysz zaczyna kaszleć i otwiera oczy. - C-co się stało? - pyta zamroczony.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

"Moja głupota omal cie nie wysłała w obięcia Molesti, wysłała pająka by cie sprzątnął. Wiem teraz że Molestia trzyma z Groksami, a może nawet jest ich przywódcą. Dobra kontynuujemy drogę do miejsca gdzie kryształ nas prowadzi. Tym razem jesteśmy blisko siebie, do dzieła" powiedziałem po czym ruszyliśmy w dalszą droge

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wychodzicie przed jaskinię. Minęło już południe planetarne i teraz słońce chyli się ku zachodowi. Wkraczacie między drzewa. Idziecie ścieżką wyznaczoną przez kryształ, gdy nagle słyszycie kobiecy głos: - Co wy tu robicie? Nikogo tu już nie ma - nigdzie nie widzisz rozmówcy.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zaryzykuje, "Chcemy pomóc, nie tylko wy jesteście w takiej sytuacji" powiedziałem po czym dalej szukałem, "Oni zwą się Groksowie i oni najechali Imperium skąd pochodzę, jako pierwsze wybrali planetę na której się urodziłem, niszcząc ją całkowicie poprzez meteoryt, mój ojciec się wtedy dla mnie poświęcił. Ja i moi przyjaciele walczymy z groksami, daj sobie pomóc. Pokaż się, nic ci nie zrobimy" mówiłem szukając dalej, mam nadzieje że ta istota mi uwierzy, najlepiej by było gdyby to była ta Twilight, a jeśli to Groks, to raczej nie muszę mówić co zrobimy. "Przez tych je**nych Groksów jestem sierotą, moja matka zmarła przy porodzie, a ojciec poświęcił się dla mnie, ty możesz powrócić do domu gdzie cie wszyscy kochają i znają, ja nie mogę bo już czegoś takiego nie mam, rozumiesz? Nikogo nie mam przez tych zasranych Groksów, proszę daj nam szanse" dalej mówiłem szukając źródła głosu

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

"Jak możesz gadać skoro nie żyjesz? to nie ma sensu, pokaż się albo powiedz nam coś na temat łzy Lukarii, albo nas do niej zaprowadź" powiedziałem, ja jestem pewny że ta istota robi nas w konia, to nie możliwe by coś gadało i nie żyło, ale jakoś się chowa musi istnieć logiczne wyjaśnienie. "na pewno nie wyginęliście, może któryś z was ocalał tylko się ukrywa. Jestem przyjacielem" powiedziałem

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Łza to potęga. Znajdźcie ją, a uratujecie wasz świat przed zagładą. Nikt nie przeżył, nawet najpotężniejsi upadli. Nasze boginie obrócono w pył, a my sami złączylięsmy się z nimi. - Zaprowadzi was klejnot - mówi głos po krótkiej przerwie. - Idźcie jego śladem, a dotrzecie do celu

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

"Jakoś nie chce mi się wierzyć że jesteś martwa chociaż gadasz do nas. W porządku jak sobie chcesz, ukrywaj się dalej" powiedziałem po czym odwróciłem się do drużyny "Kontynuujemy drogę do Łzy, idziemy" powiedziałem a potem ruszyłem śladem kryształu. Ta istota na pewno kłamała, Groksowie są znani ze swojego bałaganiarstwa, i wiem że na pewno ktoś przeżył, inaczej zostały by szkielety w wiosce. "Drużyna, mamy też cele drugorzędne, musimy znaleźć ocalałych i dowiedzieć się co się stało z resztą. Niech chociaż ta cała Twilight przeżyje" powiedziałem po czym kontynuowałem drogę

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Idziecie przez las. Słyszycie jeszcze cichnący śmiech, ale nie zwracacie na niego uwagi. Minęło kilka minut i wtem, jak gdyby znikąd pojawiła się przed wami przepaść. Widzisz resztki mostu, łączącego kiedyś dwa brzegi przepaści, teraz zwisają smętne, niknąć w zdawałoby się bezdennej otchłani. Dalsza trasa prowadzi na drugi brzeg...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...