Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano

Ja również wstałem, a następnie się rozprostowałam. Po tej czynności bez słowa podszedłem do strumyka po czym nachyliłem się nad nim wziąłem kilka łyków wody.

- No możemy ruszać - powiedziałem, a następnie spróbowałem się zorientować, w który kierunek powinniśmy iść.

  • Odpowiedzi 250
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Napisano

- Sam nie wiem. Canterlot jest chyba na północy, a my musimy iść na południe. Ze stolicy jest właściwie tylko jedno, południowe wyjście więc, musieliśmy iść z tego właśnie kierunku - powiedziałem podsumowując wszystko co zrobiliśmy od opuszczenia miasta.

Napisano

- Tak tam... - rzuciłem znudzony, a następnie bez większego ociągania powędrowałem w tamtą stronę. Wolałem jednak przyszykować jakieś bronie, gdyż nigdy nie było wiadomo co nas może spotkać.

Napisano

- Czy w górach są jakieś mniejsze miasteczka? Bo jeśli tak, moglibyśmy uzupełnić ewentualnie zapasy. I wiedzielibyśmy, że nie możemy czuć się bezpiecznie - Wind szła tuż obok. Krajobraz tymczasem zmienił się na nieco bardziej górski. Coraz częściej z ziemi wystawały niewielkie skałki i kamienie, a sosny i świerki rosły częściej, niż drzewa liściaste.

Napisano

- Kto wie, lecz miasta i wsie to nie jest najlepszy pomysł. Musimy znaleźć coś, co jest dobrze zabezpieczone i odosobnione. Bunkier brzmi dobrze, lecz nie możemy zaprzepaścić kontaktu ze światem. Masz jakieś pomysły co do tego?

Napisano

- Nie powiedziałem, że mieszkanie w bunkrze to dobry pomysł, lecz dla bezpieczeństwa czasem warto coś zrobić. Wiem tyle, że można się schować w więzieniu, lecz nie jakimś tam małym loszku tylko wielkim i porządnym więzieniu. Pomyśl jak można się tam dobrze ulokować. Wysokie płoty i bramy uniemożliwią im dostanie się do nas. Wierze obserwacyjne pozwolą mieć wszystko na oku, a może będzie tam również arsenał lub jakieś pancerze - powiedziałem w stronę Wind po czym skupiłem się na zapachu. Na wszelki wypadek przygotowałem swoją broń.

Napisano

- Ale w więzieniu zwykle są więźniowie plus strażnicy. A to znaczy, że będzie pełno martwych. Bez sensu. Tyle czyszczenia... A potem jeszcze wynosić te wszystkie trupy. Chociaż jest to bezpieczniejsze niż wioska... Ale najpierw szukamy obozu, prawda? - zapytała. - Chodźmy sprawdzić, kto wydaje taki... Zapach. - wyjęła katanę i ruszyła między drzewa, ostrożnie zakradając się za kamieniami.

Napisano

- Nie odchodź ode mnie. Wolę cie mieć przy sobie i wiedzieć, iż jesteś bezpieczna oraz mam cie na oku - powiedziałem do niej cicho po czym ruszyłem za nią, z przygotowaną bronią na wszelkie ewentualności.

Napisano

- Takimi słowami nie pomagasz... - odpowiedziałem jej z drobną irytacją. Następnie ruszyłem przed siebie, a dokładnie do centrum tego obrzydliwego smrodu.

Napisano

Po kilku krokach znaleźli się przed niewielką polaną. Było na niej rozbite małe obozowisko składające się z pięciu namiotów. Były ustawione w krąg, a w jego środku było ognisko. Wind podeszła bliżej wciąż chowając się za kamieniami, ale na tyle blisko, żeby zobaczyć coś co tam było. A było tego kilka sztuk. Zwłoki porozrzucane były nierównomiernie. Najbliższy trup był cały napuchnięty. Futro jednorożca wypadło niemal całkowicie, zostawiając skórę o szaro-zielonym odcieniu z wieloma krwawymi rysami. Kilka metrów dalej leżało dziwnie wyciągnięte ciało z żebrami sterczącymi w górę, od których odpadały resztki mięśni. Wszystkie organy wewnętrzne zniknęły. Jego głowa była niemal pozbawiona skóry i tkanki. Dalej leżało jeszcze kilka innych ciał, składających się głównie z obgryzionych kości. Wind odeszła kawałek za najbliższe drzewo i zwróciła ostatni posiłek.

Napisano

Westchnąłem, a następnie podszedłem bliżej obozu aby dokładnie się mu przyjrzeć. Na wszelki wypadek miałem broń w pogotowiu. Po chwili postanowiłem jednak wejść w jego centrum i porozglądać się tu i tam w poszukiwaniu jakiś ciekawych przedmiotów, które przydadzą się w przyszłości. Prowiant, bronie, strzały to wszystko było teraz na wagę złota.

Kolejna dobra, grimdarkowa odpiska. Oby tak dalej ^ ^

Napisano

Wind wymamrotała kilka przekleństw, po czym doszła do towarzysza. - Co się tutaj do cholery działo? - zapytała. Szerokim łukiem ominęła kolejnego trupa. Jego głowa była oddalona od ciała. Wind podeszła do niej i przyjrzała się. Jedna z gałek ocznych wciąż była na miejscu. Była mętna, jak u zombie. Okolice żuchwy i szczęki były krwawą miazgą z wystającymi, krzywymi zębami. Oko poruszyło się, a razem z nim szczęka. Klacz w przerażeniu, gwałtownym ruchem zdzieliła łeb kataną.

dzię-ku-ję

Napisano

- Spokojnie. Nie zapominaj, iż można je zabić tylko po przez zniszczenie pnia mózgu. Odcięcie głowy go nie uszkodzi, więc to... coś nadal będzie funkcjonować. Właściwie to tylko jego głowa - odpowiedziałem jej po czym kontynuowałem zwiedzanie i przeszukiwanie tego obozowiska.

Napisano

- Mhm... - stwierdziła bez przekonania, po czym podbiegła do Darkness'a, oglądając się za siebie. Zdecydowała się zobaczyć wnętrze jednego z namiotów. Otworzyła materiałową klapę, po czym zatoczyła się do tyłu. - Ja... Nie. Chciałam sprawdzić, czy jest tam coś wartościowego... Ale po namyśle... Nie.

Napisano

- Czego się boisz moja droga? - zapytałem się jej z lekkim uśmiechem, a następnie wsunąłem głowę do pierwszego lepszego namiotu i chwilę się zacząłem rozglądać. Szukałem wszystkiego, co mogło się chodź w najmniejszym stopniu przydać w dalszej podróży.

Napisano

- Po prostu będę cię osłaniać... Tak właśnie. Osłaniać - odwróciła się od namiotu i wypatrywała ewentualnego niebezpieczeństwa. Kilka razy Wind próbowała podążyć śladem Darkness'a i wejść do namiotu, który wcześniej otworzyła. Każde podejście kończyło się porażką - nie przemogła się.

Napisano

Wyciągnąłem głowę z namiotu.

- Cholera... pusto - powiedziałem, a następnie zacząłem sprawdzać po kolei każdy z namiotów, jaki się tu znajdował. - Musi być tu coś ciekawego do cholery... - pomyślałem z irytacją. Możliwe również, iż to wszystko zostało ograbione już wcześniej, lecz kto to wie...

Mój 5000 post dedykuje tobie, za genialną sesje i ciekawe odpisy. I like it!

Napisano

- Tam... W środku. Nie dam rady tam wejść. Proszę, wejdź tam. - Wind była lekko poirytowana. To było już ósme podejście. Dopiero ósme, a ona już zrezygnowała. Trzeba będzie popracować nad różnymi odruchami psychologicznymi. Ten martwy kuc w środku... Nie, zdecydowanie nie da rady. A przecież torby wypełnione czymś z pewnością już mu się nie przydadzą. Spróbowała po raz kolejny.

136176772362.png

Napisano

Podszedłem do Wind, a następnie pocałowałem ją.

- Musisz się uspokoić. Nie możesz myśleć o tym co tam jest, tylko skupić uwagę na tym czego szukasz. Jeśli tak zrobisz to twoje obawy jak i obrzydzenie zniknie. Ja tak robię, a potrafię nawet się wytarzać w tym cholerstwie.

Cieszę się, że ty się cieszysz :*

Napisano

Wind nawet nie próbowała sobie wyobrazić takiej sceny. Przypomniała jej się jedna rzecz. Wróciła do pierwszych zwłok jakie zobaczyła. Szukała u nadętego trupa śladów ugryzień. Dlaczego tylko on jeden nie został pożarty? Zamiast ugryzień znalazła za to niewielki nożyk wbity u podstawy czaszki. Wróciła do namiotu, w którym buszował Darkness. - Szkoda, że nie zjadają siebie nawzajem. Byłoby łatwiej. Słyszysz? - wetknęła głowę do namiotu i niemal od razu odskoczyła. Lokator ze środka żył drugim życiem. Wysunął się za nią z namiotu, charcząc. W mgnieniu oka katana znalazła się w miejscu jego mózgu.

Napisano

- Nic ci nie jest? - zapytałem się jej wychodząc z namiotu. - Widzę, że znalazłaś nowego... przyjaciela - odpowiedziałem z lekkim uśmiechem patrząc na zwłoki szwndacza. - Nawet się ze mną nie podzieliłaś tą zabawą... Też chciałbym kogoś poćwiartować... - odpowiedziałem lekko psychopatycznym tonem. - Jednak w tych namiotach nic nie było. Możemy już iść.


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...