Airlick

Forever Faithful [PL][Oneshot][Thriller]

Recommended Posts

Czy Cupcakes było straszne? A Rainbow Factory?
Cóż, oto moje tłumaczenie fica, przy którym na pewno zjeżą się wam włosy.

0% przemocy, 0% shippingu, 0% obrzydliwych detali, 100% przytłaczającego klimatu.

Występują: Twilight Sparkle, Celestia i Luna.

Link do tłumaczenia
Link do oryginału

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm... Nie czytałem tłumaczenia (wolę fiki czytać w oryginale), ale ten fik, choć koncept miał niezły, zdawał mi się zbyt przyspieszony. Twi po prostu mordowała kolejne kucyki, nie było w tym napięcia ani jakiejś zagadki. Thrillery muszą moim zdaniem "wniknąć pod skórę", dać czas czytelnikowi na zrozumienie niebezpieczeństwa sytuacji. Tu akcja rozwijała się na to za szybko. Rozwój postaci w Twi, jej megalomania i powiązane rzeczy były również za szybko przeprowadzone, choć potencjał tu był fantastyczny. No i zakończenie... Poczułem się, jakbym czytał creepypastę. A, jak ktoś nie wie, creepypasty to nie arcydzieła literatury zazwyczaj. Zeby jednak tak nie jechać, a w sumie nie powinienem, to napiszę, że scena pogrzebu została napisana soldnie - czuło się smutek wszystkich kucyków i ogólny brak nadziei.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ogólnie fic przedstawiał się dosyć solidnie "100% przytłaczającego klimatu" -wizja śmierci, żałoby, rozpaczy, tragedii. Lecz szybkość następujących po sobie wydarzeń nie dawała szansy tego odczuć (przynajmniej w moim przypadku). W rezultacie mamy ciąg scen cechujących się powtarzalnością i w ostateczności przewidywalnością. Jednakże muszę przyznać że podobał mi się klimat tego opowiadania. Śmierć i to w takiej czystej postaci (nie jakieś bezsensowne mordowanie) jest mogę powiedzieć dosyć odważnym tematem biorąc pod uwagę bajkę o kucykach. Jeszcze mogę dodać że to "zatracanie" się Twi będącej pod wpływem samotności i żądzy mocy było też bardzo ciekawym zjawiskiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cupcakes to może (bo to nie jest reguła) wrażenie, ale tylko za pierwszym razem. Później to juź cię bawi niż przeraża :P Zwłaszcza, kiedy wsadzimy w ciało Dash z "Babebeczek" Dash z Fabryczki xP

***

Pierwsza rzecz, którą bym radził - justowanie treści.

- Twilight Sparkle była dla wszystkich kucyków wzorem--

- Odejdź, zanim połamię ci nogi w pięciu różnych miejscach.

Czy to tylko wypowiada Dash, jak przypuszczam, czy tę pierwszą zaczął ktoś inny? Bo w takiej konstrukcji dialogu wygląda na dwa kuce xP

- Powiedzieć, że tylko my straciłyśmy przyjaciółkę, - zaczęła,

A cóż to za dziwny i jakże niepotrzebny przecinek po "przyjaciółkę"? My tak nie stawiamy - akurat w naszej pisowni w dialogach rolę przecinka czy kropki stanowi właśnie wtrącenie odnarratorskie. Zasadniczo jest tak: gdy po wtrąceniu zacznie się nowa wypowiedź, na jej końcu dajemy kropkę oraz myślnik, jeśli nie - tylko sam myślnik.

Pokaz:

- Powiedzieć, że tylko my straciłyśmy przyjaciółkę - zaczęła, machając kopytem na czwórkę klaczy stojących w pierwszym szeregu - byłoby samolubnym.

Coś takiego.

Lol, Twilight nie byłaby sobą, gdyby czegoś nie badała xD Nie wiem, jak miałem, według autora, zareagować w tej jednej scence, ale... jakoś mnie rozbawiła :D

Lol again. Zdecydowanie to bardzo oryginalne rozwiązanie - Twi się staje niebezpieczna xD Aż trudno komentować, by nie spoilerować innym.

Ale fakt - to, że te... wydarzenia następują tak jedno po drugim, mrok ustępuje. Fic nie ma takiej mocy jak jeszcze na początku.

Zakończenie - he, he, he xP Dopiero na SAMYM końcu poczułem znowu tę grimdarkową grozę. Trochę szkoda, że rozmyła się w połowie fica... stracił on przed to swoją siłę przebicia. Aczkolwiek brakowało mi opisów... Co się stało z Twilight na początku? Co się działo z jej przyjaciółkami? Bo w zasadzie opis jest tylko przy Dash i Pinkie... Nie wyjaśniła się ta jedna kwestia, o którą pytała Luna... Kim stała się Twlight? Czy nadal jest sobą, czy też stała się demonem? W jaki sposób była w stanie robić to, co robiła? Bo co jak co, ale Celestia powinna mieć jakiś pomysł, poza suchym "to niemożliwe". Nah, to nie było fajne. Naprawdę, niedopowiedzenia zabiły sporo klimatu odpowiadania, podobnie jak trochę skąpe opisy. Mogło być dużo, dużo lepiej, bo ten wątek MIAŁ potencjał. Niestety autor troszeczkę nie podołał.

Tłumaczenie raczej ok. Jedyne mankamenty były natury stylistycznej i interpunkcyjnej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fic mógłby być dłuższy, przypominał dziwną creepypastę z pomysłem, który nie został należycie rozwinięty i wykorzystany. Dłuższy, o wiele dłuższy. To jest po prostu za krótkie, żeby móc niszczyć. Za-kró-tkie. Brakuje mi opisów wszystkiego pomiędzy listami, więcej niepokoju w kucykach, napięcia i chaosu. I rozwinięcia wątku, kiedy to Mane6 trzeba było (ech...) wyegzorcymować a'la J.Wędrowycz. No i Celestia...nie mogła. Nie mogła się dać. Ja sobie tego zwyczajnie nie wyobrażam, to herezja. Albo znowu by były epic żałoby. W każdym razie ten wątek też należy rozwinąć. I potem zapewne Luna... whoa... cała Equestria by została przeniesiona do Twilight? Idę, bo to zaczyna robić się głupie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Niklas w 1 cytacie pierwsza linijke wypowiada jeden z grabarzy, druga Dash. Myslalem, ze to jest calkiem jasne, hm. Z przecinkiem masz racje, nie wiem jak sie tam znalazl. :P A samo tlumaczenie jest robione szybko (nie wiem, czy zajelo mi chociaz 4 godziny) i praktycznie bez korekty, wiec cudow nie moglo byc, ale chyba nie wyszlo tak zle. @Warmen To otwarte zakonczenie to chyba najmocniejszy punkt opowiadania. Jesli chodzi o niedopowiedzenia, brak opisow itd., to juz pretensje mozecie miec tylko do autora. :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat nie jest to jasne. Owszem, zaczął nerwowo kopytkować ziemię (:P), ale trudno stwierdzić, że to właśnie on to powiedział.

Z przecinkiem masz racje, nie wiem jak sie tam znalazl.

A samo tlumaczenie jest robione szybko (nie wiem, czy zajelo mi chociaz 4 godziny) i praktycznie bez korekty

Sam sobie odpowiedziałeś :P

Jak na taką kromkę bez masełka i szyneczki (dziwne porównania ftw!) jest ok. Aczkolwiek mogło być dużo lepiej xd

No akurat z tymi opisami mam pretensje do autora - nie przyłożył się.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Faktycznie, trochę to opowiadanie było za krótkie. Moim zdaniem jednak miało klimat i nie potrzebowało aż tylu opisów. A gdyby rozwinęło się dalej wątek, mogło już nie być takie fajne. Pierwszy raz w życiu przy czytaniu fanficów miałam w sobie takie dziwne uczucie. A to zakończenie mnie po prostu zmiażdżyło. I właśnie dlatego, że nie zostało ono wyjaśnione, podoba mi się najbardziej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to mało ficów w swym życiu czytałaś. :P

Forever Faithful przeczytałem już dawniej, ale bardzo zwlekałem ze skomentowaniem go, gdyż... No, po prostu nie przypadł mi do końca do gustu. Owszem - klimacik toto ma, dosyć ciekawe też jest... Ale to wszystko w tak miernych ilościach, że aż głowa boli. Krótkie, wręcz bardzo, akcja zapierdziela do przodu jak Bugatti Veyron. Wszystko to opakowane w ten sposób, że przez chwilę odniosłem wrażenie, iż czytam streszczenie... Jednak czerpać przyjemność z czytania tego się da, w końcu... Chłopaki (i dziewczyny), toż to evil Twi!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fanfik świetny, bardzo dobrze że krótki bo nie trzeba było dużo czytać... Jednak i to racja, że akcja gna zbyt szbko, tak po prostu: zgon, list, zgon list...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wywarło na mnie wrażenie. Ciekawa forma... Aż mi się Werter przypomniał. ;D Szkoda, że akcja toczy się tak szybko...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słuchałem na YouTube gdyż na pewnym kanale subowanym przeze mnie, w nowościach znalazłem I muszę powiedzieć nic wam nie kłamiąc, że Dżem był w napięciu fanfica słuchając. Świetnie napisany, fabuła klimat trzyma tak, że w końcówce w płucach tlen zatrzyma.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I tylko boli, że tak relatywnie kiepski fic jak to wyprzedził dzisiaj w ilości wyprzedzeń coś tak genialnego, jak Tears of a Goddess. :crackle:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tears of a Goddess również świetny Fanfic Jedak w inną szufladę ja bym go wstawił gdyż Forever Faithful jest mrocznym thrillerem a ToG jest raczej w dramacie liderem. Oba uważam za niesamowite lecz porównać już za niemożliwe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Zniszczyciel

Nie było jeszcze strasznego/psychodelicznego/gore/grimdark ficka, który spowodowałby u mnie zamierzone efekty emocjonalne, ani żeby nie wywołałby u mnie wybuchu śmiechem. Ostatnie zdanie- chyba z kwadrans, po przeczytaniu utworu, dochodziłem do siebie, żeby napisać tenże post...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak czytałem to nie odczuwałem ani strachu ani obrzydzenia. Czułem się dziwnie przygnębiony całą sytuacją opisaną w tym fanficu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jednak ostatnie słowa mnie rozśmieszyły :D

Grillo u Ciebie ostatnie słowa wywołały śmiech. U mnie pozostawiły niedosyt, ciekaw jestem co dalej było. Ale dobrze, że tak zostało bo inne zakończenie mogłoby być niezadowalające.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now