Recommended Posts

Czyli wątek, w którym możemy sobie pogdybać i podzielić się swoimi teoriami odnośnie mniej lub bardziej dalekiej przyszłości księżniczki Twilight Sparkle.

 

Jak sądzicie, czy po tym wszystkim co spotkało Twilight, po godnym chwały awansie na księżniczkę i przemianie w alikorna, czeka ją jeszcze jakieś „ostateczne zadanie”? Czy klacz spotka na swej drodze jakiegoś na razie nam nieznanego przeciwnika, którego nie spodziewa się nawet Celestia? Jeśli tak, to kim mógłby on być? Co będzie potem? Czy Twilight sprosta temu zadaniu? Czy to ją jakoś zmieni?

 

A co, jeśli przyszłość wcale nie jawi się w jasnych barwach? Czy stając się alikornem, Twilight uzyskała nieśmiertelność? Czy w obliczu takiego obrotu spraw nie obawia się, że pewnego dnia przeżyje swoje przyjaciółki? Jak szmat czasu, jaki będzie miała wówczas za sobą wpłynie na jej zdrowie psychiczne? I co najważniejsze, czy dopuszczacie do myśli taką możliwość, że przytłoczona nowymi obowiązkami i rozczarowana tym, co otrzymała w zamian Twilight mogłaby zwrócić się przeciwko Celestii? A może zażąda od niej przywrócenia jej do poprzedniej formy? Czy będzie to możliwe? A co jeśli to Celestia przestraszyłaby się wciąż rosnącej potęgi Twilight i postanowiła jednak odwołać swoją poprzednią decyzję?

 

Podyskutujmy na temat tego, co się może stać z Twilight. Czy odniesie sukces, czy też poniesie porażkę, której przemiana w alicorna była zwiastunem? Czy pod przykrywką nowego, wspaniałego tytułu, bogactwa i pięknej ceremonii, Celestia ukryła prawdę stojąca za tą przeminą – zupełnie nowe wyzwania, które być może ją samą przerastają?

 

Czy to wszystko skończy się dobrze?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Och, a więc zaczynając moją teorię spiskową zacznę od zacytowania mojej własnej osoby z tematy ulubionych i nie-ulubionych postaci z MLP:

 

Moja najbardziej nielubiana postać to Celestia

 

"Jest to nasza idealna księżniczka władczyni dnia etc... Jednak na mnie wywarła zupełnie inne wrażenie. Patrząc z mojego (Szukającego wszędzie błędów i ludzkiej nienawiści i złośliwości) punktu widzenia, Celestia jest zwykłą tyranką. Zdobyła ona władzę obalając innego tyrana (Discord), jednak władzę utrzymała żądając posłuszeństwa w zamian za dzień, bez którego rośliny nie rosną, a kuce wymarłyby z głodu. Tak więc nasza tyranka rosnąc w siłę, wygnała swoją siostrę która chciała pokazać jej prawdziwe oblicze i stworzyła bajeczkę (przykrywkę) na temat złej NMM którą to pokonała. Przez lata tworzyła gwardię która pozbywała się wszystkich którzy nie zgadzali się z jej rządami, żelaznego kopyta trzymając wszystkich w szachu i tworząc otoczkę dobrej księżniczki. Postanowiła jednak poszerzyć swoje wpływy, wzięła więc na barki dwie klacze które wychowała na całkowicie wierne jej i oddane służki (które były tego nieświadome). Po powrocie siostry wykorzystała jedną ze swych uczennic by ta zrobiła Lunie pranie mózgów, by i ta myślała że jej siostra jest tą dobrą. Gdy wyłonił się zaś Sombra (Yey) wraz z kryształowym imperium, ta wysłała tam swe uczennice by uciszyły go i przejęły następne ziemie pod jej rządy, czyniąc jedną ze swych uczennic (Cadance) marionetkową władczynię, ogólnie znaną jako księżniczka. Ostatnią uczennice wykorzystywała by jej dobre czyny prały mózgi nieświadomych niczego kucy aż w końcu uczyniła z niej księżniczkę. Jednak gdzie ja pośle, do Changeii (Nie wiem jak odmieniać), ku ziemiom gryfów, a może ku koniom? Czego ta przewrotna tyranka zażąda jako następnego?

I tot mój wywód dlaczego nie lubię Celestyny..."

 

Cały mój poprzedni wywód tłumaczy iż nasza droga Twilight, jest jedynie zabawką w rękach tyranki. Celestia specjalnie nauczała młodą by móc ją obsadzić jako wierną sobie uczennicę, i niczego nieświadomą marionetkę, na tronie jakiegoś z królestw które najprawdopodobniej będzie chciała podbić. Nawet jeśli nasza marionetka Twilight zorientowałaby się co jest grane nie byłaby w stanie nic uczynić ponieważ Celestyna trzyma ją w szachu. Bowiem ma w swojej "mocy" jej przyjaciółkę Cadance, a co za tym idzie jej męża, a brata Twilight, Armora. Moles... Znaczy Celestyna próbuje podbić cały świat pod swoimi rządami, podkładając kolejne księżniczki które stawały się jej marionetkami... Za pewne któraś z Mane6 będzie następna.

 

I oto moja krótka i zwięzła teoria spiskowa...

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites


nasza droga Twilight, jest jedynie zabawką w rękach tyranki. Celestia specjalnie nauczała młodą by móc ją obsadzić jako wierną sobie uczennicę, i niczego nieświadomą marionetkę, na tronie jakiegoś z królestw które najprawdopodobniej będzie chciała podbić. Nawet jeśli nasza marionetka Twilight zorientowałaby się co jest grane nie byłaby w stanie nic uczynić ponieważ Celestyna trzyma ją w szachu. Bowiem ma w swojej "mocy" jej przyjaciółkę Cadance, a co za tym idzie jej męża, a brata Twilight, Armora. Moles... Znaczy Celestyna próbuje podbić cały świat pod swoimi rządami, podkładając kolejne księżniczki które stawały się jej marionetkami... Za pewne któraś z Mane6 będzie następna.

Myślę podobne

Myślę, że Celestia po raz kolejny zniknie i będzie walczyć z wrogiem, który zaszkodzi Twilight, i że też Flash Centry  (ten z EG) wyjdzie z lustra i zacznie się zalecać do Twili, oraz pojawi się Sunset Shimmer.

Dziękuję za uwagę

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerze to sama nie wiem. Co prawda widzę kilka opcji, ale nie mogę powiedzieć, że jestem pewna, że tak to właśnie się potoczy. 

Jedną z tych opcji może być, że Celestia (też wierzę, że to tyranka, ale bardzo sprytna bo dba o swój lud żeby czasem do buntu nie doszło, tak trzymaj Celestio!) wykorzystuje Twillight. Wszak nasza fioletowa klacz już od samego początku wykonywała czarną robotę. A to pokonać NM, a to pokonać Discorda, a to odnaleźć Elementy Harmonii, a to pokonać Chrysalis, a to ocalić Kryształowe Królestwo. I tak dalej, i tak dalej.. Przecież nasza kochana księżniczka nie musi już się męczyć i brudzić sobie kopytek. 

Teraz, gdy Twillight jest księżniczką może do tego przejąć część papierkowych obowiązków. Celestia będzie miała więcej czasu na zapychanie się ciastkami i bananami oraz molestowanie młodszej siostry. Ekhem. Bo myślę, że to robi i dlatego Luna tak często chodzi wkurzona. 

 

Jednakże jest coś w co nie wątpię. Twillight (przynajmniej na razie) nie jest bóstwem tylko zwykłą księżniczką bez ziemi, a więc długość jej życia wynosi tyle co przeciętnego jednorożca. Tak a'propos wydaje mi się, że długość życia kucyków jest różny w zależności od rasy. Jednorożce moim zdaniem żyją dłużej niż kuce ziemskie i pegazy. Ale to teoria do innego wątku. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawy temat, ponieważ pomijając fakt tyranii Celestii (która wcale dyktatorem nie jest, ona chce tylko pokoju w Equestrii, jak Imperator w "Gwiezdnych Wojnach" - w tym momencie obowiązkowo marsz imperialny i wszyscy na baczność stoją :salut:), to teoretycznie Twilight jako księżniczka powinna sformować własną gwardię przyboczną, bo każda księżniczka ma. Najpewniej będą to jednorożce uzdolnione magicznie, tak mi pasuje do naszej młodej księżniczki.

I tutaj docieram do sedna. Otóż jeśli Twilight pozostanie lojalna wobec Celestii, to prawdopodobny jest scenariusz marionetkowej władczyni kolejnej krainy. Ale na poważnie ciekawie by było, jakby Twilight zaczęła bardziej zgłębiać czarną magię, której już w Kryształowym Królestwie zakosztowała, bo stwarzałoby takie wydarzenie ciekawe możliwości. Mogłoby to doprowadzić do konfliktu otwartego z pozostałymi księżniczkami, albo powstania jakiegoś ugrupowania potajemnie pragnącego wynieść Twilight na jedyną władczynię :5N9ul:

Scenariusz mało prawdopodobny jednakże z racji fanatycznego oddania tej ostatniej wobec Celestii. Ale zauważmy, że Celestia sama pokazała Iskierce czarną magię. Co by było, gdyby nasza miłościwie panująca tyr... księżniczka sama postanowiła nauczać Twilight tych zaklęć i wykorzystywać jej zdolności do trzymania w ryzach, co bardziej buntowniczych mieszkańców Equestrii lub ich eliminacji.

Twilight poznaje czarną magię i zostaje księżniczką Equestrii... przypadek?... nie sądzę :MJTQO:

Kolejna sprawa. Czy Twilight jest jedyną uczennicą Celestii, czy jest ich więcej? Tzn. wiadomo o szkole dla utalentowanych jednorożców, ale czy naucza tam Celestia czy inne jednorożce. Jest najbardziej zaufaną studentką, ale nigdy nie poznaliśmy innych, więc być może chodzi o poprzednie, które się nie sprawdziły i zostały... usunięte. Bo jeśli jest obecnie jedyną bezpośrednią studentką Celestii to pamiętajcie, że:

Dwóch zawsze ich jest. Nie mniej, nie więcej. Mistrz i uczeń

~ Mistrz Yoda

Wobec czego: For The New Lunar Republic :enjoy:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejna sprawa. Czy Twilight jest jedyną uczennicą Celestii, czy jest ich więcej? Tzn. wiadomo o szkole dla utalentowanych jednorożców, ale czy naucza tam Celestia czy inne jednorożce. Jest najbardziej zaufaną studentką, ale nigdy nie poznaliśmy innych, więc być może chodzi o poprzednie, które się nie sprawdziły i zostały... usunięte. Bo jeśli jest obecnie jedyną bezpośrednią studentką Celestii to pamiętajcie, że:

Wobec czego: For The New Lunar Republic :enjoy:

W Equestria Girls była Sunset Shimmer, dawna uczennica Celestii. Co tak naprawdę się stało, że odeszła?

Share this post


Link to post
Share on other sites

O właśnie. O to się rozchodzi. Sama miłościwie panująca księżniczka słońca twierdzi, jakoby wspomniana Sunset Shimmer sama odeszła z racji własnej niecierpliwości. Ale pytanie brzmi, czy to nie była jedynie wygodna półprawda, jeśli w ogóle, przeznaczona dla oddanej Twilight Sparkle, w celu wypchnięcia jej do świata równoległego by odzyskała koronę, a jednocześnie odsunięcia ewentualnych, niewygodnych pytań? :sparkler2:

Pomijając już oczywiście fakt, iż Iskierka została po raz kolejny wysłana w celu wykonania czarnej roboty bez jakiegokolwiek przygotowania na to co ją miało czekać :dry:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest w sumie komiks na podstawie tej historii, nazywa się The Fall of Sunset Shimmer.

 

Największą rolę w tym wszystkim odegrała arogancja młodej Sunset, na poziomie przewyższającym Rainbow Dash. Trochę też zawiniła w tym wszystkim Celestia, bo też nieszczególnie opiekowała się swoją podopieczną (jak to było z Twlight) i gdy zobaczyła to tajemnicze lustro, wciąż odmawiała jej opowiedzenia czegokolwiek o nim, ciągle mówiąc, że nie jest gotowa. No to w końcu sięgnęła po zakazaną księgę, za co Księżniczka ją postanowiła ukarać pozbawieniem statusu uczennicy. Sunset Shimmer wykorzystała jednak chwilę nieuwagi, znokautowana strażników i przeszła przez portal. Resztą już znamy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój poprzedni post był dość ubogi w informacje także postanowiłam napisać raz jeszcze co myślę o przyszłości Twillight Sparkle biorąc pod uwagę więcej możliwości. 

 

1. Twillight Sparkle, jak wiemy, znalazła już swój celu w księżniczkowaniu. Jest księżniczką przyjaźni. Istnieje więc duża szansa, że przyszłość Twillight maluje się w takich właśnie barwach. Z przyjaciółkami u boku będzie strzegła magii przyjaźni i pilnowała by żaden kucyk przypadkiem o niej nie zapomniał oraz żadne zło nie zapomniało jaka jest jej siła. Nie obejdzie się bez większych problemów, kłótni i chwil zwątpienia, ale nasza bohaterka da sobie radę i z tym. Pozostaje pytanie co z jej wiekiem? Tutaj mamy trzy możliwości. 

a) Twillight może żyć tyle co każdy zwyczajny kucyk. W takim wypadku nie widzę większych problemów bo śmierć nadejdzie w odpowiednim czasie. 

b) Twillight będzie żyła po wsze czasy, albo conajmniej tysiące lat, a jej przyjaciółki nie. W takiej sytuacji bardzo możliwe, że nasza lawendowa klacz straci chęci do bycia księżniczką w chwili gdy zobaczy jak jej przyjaciółki się starzeją, a ona nie. Wydaje mi się najbardziej możliwą opcją, że w takiej sytuacji zrezygnowałaby z bycia księżniczką lub...ale to osobna teoria. 

c) Twillight jak i jej przyjaciółki wspierane magią elementów harmonii będą żyły całymi latami w szczęściu i radości i jedyne co może je zniechęcić to nuda. 

 

2. I tutaj opcja, która jest mniej prawdopodobna, ale mi podoba się bardziej. Twilight jakoś sobie poradziła z nową funkcją. Wie co ma robić i ma u boku swoje przyjaciółki także razem udaje im się pokonać wiele zła i panować nad Equestrią lepiej niż Celestia (taka prawda). Jednakże okazuje się, że Twillight pisane jest życie tak długie jak jej dawnej mentorki, a reszcie powierniczek niestety nie. Zrozpaczona Twillight próbuje pełnić swą funkcję dalej, ale widok starzejących się przyjaciółek, a potem obecność przy śmierci każdej z nich doprowadza ją do szaleństwa. Powierniczka magii nie wyobraża sobie życia w samotności i traci kontrolę nad swoją mocą bądź zostaje opętana przez mroczne siły. Swój gniew kieruje na wszystko to co było jej drogie by już nigdy nie musieć tego oglądać. Ostatecznie toczy walkę z Celestią i Luną i jest bliska porażki, ale bardzo możliwe, że po jej stronie stanęłaby Cadence, która de facto traci Shining Armora jako, że nie był alikornem. Kto by wygrał? Szczerze mówiąc tego nie wiem. To temat na osobną dyskusję mi się wydaje. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Druga opcja, nie dość, iż wydaje się ciekawa, to jeszcze stwarza okazję do zadania intrygującego pytania: "jak nieśmiertelność wpływa na psychikę śmiertelnych?"

To mi przypomniało, że mam przeczytać książkę "Nieśmiertelność zabije nas wszystkich" autora Drew Magary. Liczba pozycji do przeczytania stale rośnie... Szkoda, że czasu na czytanie nie przybywa :grumpytwi:

Share this post


Link to post
Share on other sites


"jak nieśmiertelność wpływa na psychikę śmiertelnych?"

 

To mi przypomniało teorię o Celestii. Dotychczasowe informacje zawarte w serialu pozwalają nam twierdzić iż królewskie siostry są nieśmiertelne pod względem nie starzenia się. Być może całe te zadania, misje, próby i inne dziwactwa, którym słoneczna księżniczka poddawała Twillight był wynikiem nudy. Tysiące lat tego samego. Ten sam dzień. Ta sama noc. Te same dania. Te same problemy. Może nie te same, ale podobne kucyki, można się znudzić. Istnieje szansa (podpisując to pod moją drugą teorię na temat Twillight), że po przywróceniu księżniczce przyjaźni zdrowego rozsądku ta też czułaby się bardzo znudzona. Kto wie? Może to nie smutek i złość na los, lecz właśnie znudzenie byłoby powodem spróbowania praktyk czarno-magicznych. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale zakładasz, że nieśmiertelne z natury istoty (a za takie uważam Celestię i Lunę) podlegają tym samym uczuciom co śmiertelne. Jeśli ktoś jest z natury nieśmiertelny, to jego psychika raczej uniemożliwia tego typu "znudzenie się", bo inaczej ich nieśmiertelność trochę mija się z celem. Wyszczególniony przez Ciebie problem będzie na pewno dotyczył Twilight, ponieważ ona była (a może dalej jest? :ppshrug: ) śmiertelniczką, i jako takiej monotonia nieśmiertelności będzie dawać się we znaki (nie biorąc pod uwagę oczywiście innych spraw związanych z uzyskaniem nowego stanu). Księżniczki dnia i nocy raczej różnią się pod tym względem od innych kucyków. Zdolności wrodzone, a nabyte to duża różnica, tak samo jest z nieśmiertelnością, jak sądzę.

Przy okazji nudy. Czytałem opowiadanie, gdzie cała Ziemia została opanowana przez nanotechnologie, która dbała o to by nic i nikt na planecie nie mógł ucierpieć. Dosłownie. Jeśli coś zostało zniszczone/przebudowywane, po kilku godzinach wracało do pierwotnej formy. Jeśli ktoś umierał, zaraz został odtwarzany w miejscu zgonu. Nikt się nie starzał, ani nie zmieniał, bo nano odtwarzało poprzedni stan. Po początkowej euforii i szalonych imprezach, wszystko powoli zmierzało do stanu permanentnej beznadziei. Na początku opowiadania główny bohater opisuje swój nowy zwyczaj, skoku z okna na główkę. ponieważ wychodzenie drzwiami jest zbyt nudne. W końcu i tak nie może umrzeć. W opowiadaniu tym cała planeta zamarła w rezygnacji. Nikt nic nie musiał robić, bo nano dbało o wszystko.

Do czego zmierzam. Śmiertelne z natury kucyki w końcu znudziłyby się własną nieśmiertelnością, ale królewskie siostry raczej nie wykazują takich oznak, chociaż obydwie żyją już grubo ponad tysiąc lat.

Edited by Arkane Whisper

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niekoniecznie. Nie jest powiedziane, że Celestia i Luna nie czują znużenia. Wydaje mi się, że cały serial jest oznaką iż obie księżniczki się nudzą, a na pewno nudzi się Celestia. Rozumiem, że może poddawać Twilight testom po to by zobaczyć czy nadaje się na księżniczkę, to bardzo prawdopodobny scenariusz. Ale cała reszta? Celestia sama stwierdziła, że Gala Grand Galopu jest nudna, a więc nudę odczuwa. Często szuka jakichś zajęć. Chciała poznać przyjaciółki Twillight. Może właśnie z powodu nudy? Serial nie toczy się w okół Celestii, nie pokazuje nam jej życia więc nie możemy mieć pewności, że w chwili gdy oglądamy Pinkie Pie piekącą ciasto nasza księżniczka nie próbuje wyrwać się ze stanu znudzenia. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, nudę odczuwa na pewno, jak i każda istota żywa, ale nie powinno nużyć jej wieczne życia... aczkolwiek, może to być dobre wyjaśnienie, dlaczego na świecie są tylko 3 alikorny z urodzenia. Wszystkie inne tak bardzo się znudziły, że postanowiły się... ja wiem... wyeksmitować z Equestrii :)

Szczerze powiedziawszy obstaje przy swoim, że Celestia i Luna (jak i Cadance najpewniej), nie odczuwają znużenia z powodu własnego istnienia. Ale to jest moja teoria i jest tak samo prawdopodobna, jak i każda inna, ponieważ jak zauważyłaś Uszatko, nie wiemy jak wygląda ich codzienne życie.

Ale teoria dotycząca utraty zdrowych zmysłów przez Twilight z powodu uzyskania długowieczności i konsekwencji tegoż daru, jest interesująca :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jakbyś ty tak żył z ponad 1000 lat?

 

Wydaje mi się, że Celestia odczuwa w niektórych momentach pewne znudzenie życiem. Zwłaszcza jak to życie nic jej nie daje, tylko jest jakąś figurą, nie ma męża (z tego co wiadomo), żyje 1000 lat, pewno ponad, nie ma typowych rozrywek jak w Ponyville, nie cieszy ją życie, dniami spędza na polityce, zarządzaniu państwem, sprawowaniu pieczy nad królestwem, podpisywaniu dokumentów. Co to za życie jak nie ma określonych celów rozwoju, polega ono na monotomii, może by się zabija z nudy, ale nie zapominajmy, że to "bajka dla dzieci".

 

A jakby w przyszłości w XYZ sezonie Twilight zastąpiła Celestie?

 

Księżniczka Celestia idzie do Twilight mówi - "Od tej chwili, teraz ty jesteś władczynią wszystkich kucyków, a ja abdykuje." Odjechała na chooperze w skórzanej, czarnej kurtce, okularkach przeciwsłonecznych i odjechała w stronę zachodzącego Słońca. A następny odcinek byłby odcinkiem specjalnym, w którym twórcy opowiadają o kulisach powstawania serialu na przestrzeni lat. Potem koniec, Generacja 5, kucyki w 3D.

Edited by Dayan

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem Celestia będzie trzymała Twilight, aż do śmierci jej przyjaciółek. To będzie swoisty test na władczynie. Jeśli Twilight to przeżyje w spokoju i opanowaniu,zasiądzie na tronie Celesti. Jeśli nie, słoneczna pani da jej umrzeć z tęsknoty, płaczu i bólu,lub ją zabije, bo mogła by zwrócić całą winę na Celestia i zrobić to co 1000 lat temu zrobiła Luna.

Edited by Long Trailer

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale zakładasz, że nieśmiertelne z natury istoty (a za takie uważam Celestię i Lunę) podlegają tym samym uczuciom co śmiertelne. Jeśli ktoś jest z natury nieśmiertelny, to jego psychika raczej uniemożliwia tego typu "znudzenie się", bo inaczej ich nieśmiertelność trochę mija się z celem. Wyszczególniony przez Ciebie problem będzie na pewno dotyczył Twilight, ponieważ ona była (a może dalej jest? :ppshrug: ) śmiertelniczką, i jako takiej monotonia nieśmiertelności będzie dawać się we znaki (nie biorąc pod uwagę oczywiście innych spraw związanych z uzyskaniem nowego stanu). Księżniczki dnia i nocy raczej różnią się pod tym względem od innych kucyków. Zdolności wrodzone, a nabyte to duża różnica, tak samo jest z nieśmiertelnością, jak sądzę.

Przy okazji nudy. Czytałem opowiadanie, gdzie cała Ziemia została opanowana przez nanotechnologie, która dbała o to by nic i nikt na planecie nie mógł ucierpieć. Dosłownie. Jeśli coś zostało zniszczone/przebudowywane, po kilku godzinach wracało do pierwotnej formy. Jeśli ktoś umierał, zaraz został odtwarzany w miejscu zgonu. Nikt się nie starzał, ani nie zmieniał, bo nano odtwarzało poprzedni stan. Po początkowej euforii i szalonych imprezach, wszystko powoli zmierzało do stanu permanentnej beznadziei. Na początku opowiadania główny bohater opisuje swój nowy zwyczaj, skoku z okna na główkę. ponieważ wychodzenie drzwiami jest zbyt nudne. W końcu i tak nie może umrzeć. W opowiadaniu tym cała planeta zamarła w rezygnacji. Nikt nic nie musiał robić, bo nano dbało o wszystko.

Do czego zmierzam. Śmiertelne z natury kucyki w końcu znudziłyby się własną nieśmiertelnością, ale królewskie siostry raczej nie wykazują takich oznak, chociaż obydwie żyją już grubo ponad tysiąc lat.

Kojarzysz może tytuł?

Wysłane z tnacego się Lagdroida na prawie nie działającym Tapatalku używając zdezelowajej Xperii J

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Matki na przemiał" z Nowej Fantastyki, numer 09/2014.

 

Ale ja jestem z natury śmiertelnikiem, który ma ograniczony czas życia. Gdybym miał możliwość istnienia ponad 1000 lat, to kto wie, może znalazłbym sobie jakieś twórcze zajęcie, może nie. Moja teoria odnosi się do tego, że Celestia i Luna są z natury nieśmiertelne. To byłby paradoks, jakby istoty uwarunkowane do bycia nieśmiertelnymi, miały się znudzić życiem. Chyba, że one także nabyły nieśmiertelność, a nie posiadały jej od zawsze. To zmienia postać rzeczy...

Edited by Arkane Whisper

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pomyślmy może czy księżniczki (Celestia, Luna) są bardziej istotami boskimi czy ludzkimi.

 

Ludzie to potrafią się nudzić. Bogowie już nie, ponieważ są bogami, nie ludźmi.

 

Można powiedzieć, że skoro Celestia jest "kucykowym" bogiem, to z pewnością nie jest typową ludzką postacią. Jest taka posągowa. Luna natomiast jest ludzka, Celestia wydaje mi się posągowa.

 

Twilight nabyła "skrzydełka", a jest typowo ludzką postacią, czemu nieśmiertelność miałaby ją nie znudzić? No i jest jeszcze jedna kwestia w jakim świecie one żyją? W świecie pełnym wojen, chorób, przemocy, zła? Czy takim utopijnym wręcz świecie kolorowej tęczy? Jak chciałbym żyć nieśmiertelne to wolałbym żyć w jakimś szczęśliwym świecie, a całe stulecia konfliktów czy cierpienia... żyjąc 1000 lat w świecie takim jak nasz... znudziłoby mnie to. Nie miałoby się dla kogo, czego żyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale ja pisałem, iż Twilight Sparkle, najpewniej będzie odczuwać znużenie nieśmiertelnością. Moje twierdzenia odnoszą się jedynie do Celestii i Luny.

Tam gdzie nie ma zła, nie ma też dobra. Zauważ, iż to właśnie zło definiuje dobro.

Moim zdaniem, to utopia szybciej znudzi człowieka, niż świat w którym ciągle da się coś poprawić. W naszym świecie, jakby nie patrzeć, zawsze znajdzie się coś do roboty, zwłaszcza jeśli chcesz czynić dobro, ponieważ jest wiele zła. W utopii nic nie trzeba robić. Nikomu niczego nie brakuje, nikt nie ma problemów, ponieważ takie są jej założenia. Pomijając oczywiście fakt, iż osiągnięcie utopii jest niemożliwe.

Szczerze powiedziawszy, świat, w którym mógłbym mieć wszystko bez najmniejszego wysiłku mnie trochę przeraża, ponieważ najpewniej, zanudziłbym się na śmierć właśnie.

Ale zdaje mi się, iż odchodzimy od motywu przewodniego tematu...

Edited by Arkane Whisper

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zmiana tematu.

 

Twilight Sparkle i jej książę?  :twilight8:

 

Bluetooth? Jakiś inny tajemniczy ogier? Discord?

Edited by Dayan

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Księżniczka przyjaźni i miłość? :D

 

A tak na serio, to mi się wydaje, że o serce Twilight będą zabiegać różni panowie, ale Twilight nie będzie nikim zainteresowana. (Gdyby tylko lepiej zaplanowali scenariusze filmów pełnometrażowych...)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bluetooth?

*Blueblood. Bluetooth'a to ja mam na telefonie.

Pora, żebym ja dorzuciła swoje trzy akapity.

Na 100 % nie będzie (w serialu), że mane 5 umrze. Pamiętajmy, że to ciągle serial dla dzieci. Pewnie będzie, że elementy dadzą im też nieśmiertelność, albo twórcy pójdą na taaaaaaaaką łatwiznę i mane 5 też będą alicornami. Ale wierzę w mózgi twórców.

No i raczej nie będzie miłości z jakimś ogierem, bo to po prostu byłoby dziwne. Wtedy tylko Luny i Celestii by brakowało.

Na pewno okaże się, że tylko Twilight może pokonać super antagonistę i mam nadzieję, że będzie epicka walka. Ta w ostatnim odcinku 4 sezonu też była fajna, ale nie skończyła się tak fajnie (oczywiście nie skończy się tak, bo Twilight musi pokazać swoją moc przyjaźni itp. itd.)

Edited by Tajemniczy Cień

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pytania:

A co, jeśli przyszłość Twilight wcale nie jawi się w jasnych barwach? Czy stając się alikornem, Twilight uzyskała nieśmiertelność? Czy w obliczu takiego obrotu spraw nie obawia się, że pewnego dnia przeżyje swoje przyjaciółki?

 

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Według laski od projektów postaci w Hasbro zarówno Twalot jak i Cadance nieśmiertelne nie są. W praktyce pewnie się nie dowiemy, szczególnie, że wypowiedzi pojedynczych ludzi, którzy coś tam robią przy serialu nie należy traktować jako prawdy objawionej.

 

A że przeżyje swoje przyjaciółki - i bez alikornizacji to było możliwe. Wielu ludzi przeżywa swoich przyjaciół czy współmałżonków. Takie życie.

 

Dobra, @Hoffman, ten temat brzmi jak coś, co pasuje do Twojej postaci. Nie chcesz może tego u siebie? Zmieniłoby się nazwę i zrobiło dyskusję. A może masz już coś w tym stylu, to by się połączyło. A jak tego nie chcesz, to się coś wymyśli.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.