Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Mephisto The Undying

Historia na krańcu czasu [gra][human and pony][fantasy]

Recommended Posts

Myślę iż można już zacząć. 

 

Wielu zastanawia się jak wygląda miejsce w którym panuje bóg. Nie każdy jednak wie że miejsce to jest puste. Niewielki brukowany placyk z latarnią na środku otoczony żelaznym płotem przez który widać pustkę. Do tego dwie ulice która jedna prowadzi do pustki a druga do większego placu w którym znajduje się zastawiony stół i krzesła. Na górze placyku widnieją drzwi przez które można dotrzeć wszędzie. 

Na ziemi, oparty o latanie siedzi brązowo włosy mężczyzna paląc fajkę i nucąc jakąś spokojną piosenkę. Co pewien czas zerka na drzwi, widocznie na kogoś czekając. Wstał, zaczął krążyć po placyku. - Kilka sekund w tę czy we w tę nie zrobi mi różnicy. - Powiedział do siebie. Znowu spojrzał na drzwi. Po chwili poszedł na większy plac. Przyjrzał się zawartości stołu, poprawił kilka sztućców aby leżały idealnie. Odkaszlnął i wrócił pod latarnie. Oparł się o nią i wciąż paląc patrzył na drzwi.

 

 

 

((Niech pierwsze posty będą o waszym przybyciu tutaj.))

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

W wymiarze Anny zaczął padać deszcz. Stanęła pod ścianą i zobaczyła drzwi. Może nie będzie tu tych brzydali... - pomyślała, sięgając po sprężynowiec. Otworzyła je i weszła do środka. Zobaczyła.... plac? Co????? Zaczęła z zaskoczeniem przyglądać się dziwnemu miejscu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Alice chodziła po ulicy. Padał śnieg, a ona była ubrana jak na lato. Zatrzymała się na chwilę i poprawiła szalik. Wtedy zobaczyła jakieś drzwi. Przeszła przez. Znalazła się na placu. Nic nie mówiąc ruszyła dalej rozglądając się po miejscu do którego trafiła.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Nie sądzę

Alin szła spokojnie nie odzywając się. Rozmyślała nad wszystkim, nad czym rozmyślać mogła gdy nagle dotarła do drzwi. Zdziwiła się widząc drzwi na środku drogi, jednak wzruszyła ramionami i przeszła przez nie. Zobaczyła jakiś plac oraz kogoś stojącego w pobliżu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aaron przemierzal korytarz w bazie swiezo rozbitej bandy najemnikow, gdy nagle zauwazyl dziwne drzwi. Nie wahal sie i przeszedl przez nie,w jednej chwili znalazl sie w dziwnym miejscu i od razu rzekl:

_Gdzie ja jestem_

Share this post


Link to post
Share on other sites

Alice obserwowała miejsce w którym się znalazła. - Wygląda, to na plac jakiegoś starożytnego miasta. - powiedziała do siebie. Kiedy odwróciła się zobaczyła innych ludzi w jej zdaniem komicznych ubraniach.

Edited by MaLinka

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Anna spojrzała na nieznajomego, który się odezwał i wzruszyła ramionami. A potem ponownie się zamyśliła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Julia jechała samochodem, kiedy przed sobą zauważyła ścianę z drzwiami. Uzbrojona w sztylet wysiadła z samochodu i podszła bliżej. Za nią ruszył Vlad, wielkie, czarne, włochate psisko - nowofundland.

Kobieta spojrzała na psa, po czym z wahaniem otwarła drzwi i weszła do środka. Zobaczyła światło, a następnie plac i kilku ludzi. Zaraz, ludzi?

- Vlad, stój! Siad! - krzyknęła, chwytając w ostatniej chwili za obrożę olbrzyma i zapierając się, zaczęła powoli podchodzić bliżej, oniemiała.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Anna zobaczyła dziewczynę, która zmierzała w kierunku drzwi, z których przyszła i się odsunęła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Maltasar spojrzał na przybyłych. Ukłonił się lekko. - Witajcie. Nazywam się Maltasar. Jestem w sumie bogiem. Zapewne zastanawiacie się po co was tu zebrałem. Może usiądziecie? - wskazał na plac ze stołem. - Postaram się wam mniej więcej wyjaśnić co i jak. - powiedział miłym tonem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Nie sądzę

Alin ponownie wzruszyła ramionami i nie odzywając się spojrzała na pozostałych, po czym usiadła przy stole.

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Witam pana, chciałam zapytać tylko, czy ja nie żyję? Bo jeżeli tak, to wszystko zrozumiałe, ale i tak wolałabym wiedzieć. Żyjemy? - zapytała z uśmiechem, próbując opanować wciąż szarpiącego się, zbyt entuzjastycznego psa, który na dodatek bardzo się ślinił. Podszła do stołu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Alice spojrzała podejrzliwie na Maltasara. Ukłoniła się. - Witam. Skoro jest pan "Bogiem" musiał być bardzo ważny powód przysłania nas tutaj. - powiedziała spokojnie.

Edited by MaLinka

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Och. Ależ tak. Jesteście żywi. Nie każdy z was też zaznał apokalipsy i nie każdy zaznał zdobyczy technologicznej. - uśmiechnął się. - Każdy z was jest pewnie zaskoczony. To może po kolei.  Witajcie na Krańcu Czasu. Świecie który istnieje aby zachować równowagę w każdym z wymiarów. - usiadł na jednym z krzeseł. - Może się sobie przedstawicie? Ja wiem kim jesteście ale wy nie jesteście z tych samych światów. - powiedział uśmiechnięty. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

- To ja zacznę... Nazywam się Julia Brannd, mam dwadzieścia pięć lat, pochodzę ze Szwecji. Ten idiota tutaj to Vlad i chociaż wygląda jak niedźwiedź, to nie jest tak niebezpieczny jak one i ma inne cele... W każdym razie to mój towarzysz. Żyjemy po wielkiej katastrofie na ziemi i próbowaliśmy znaleźć innych ludzi...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Anna po dłuższej chwili wachania usiadła na krześle. Wciąż się nie odzywała.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Nie sądzę

Alin westchnęła, a potem zaczęła mówić jakby z przymusu - Jestem Alin Raizow, mieszkam w lesie razem z tym oto jastrzębiem o imieniu Fast na Ziemi, gdzie nie było żadnej wielkiem katasrofy. Po za tym ciekawię się, dlaczego tu jestem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Maltasar spojrzał na Anne. - Ekchem. Anno. Wiem iż to może być szok. Twój świat jest zniszczony i tak dalej ale. Może powiesz im coś o sobie. W sumie pochodzisz z tych samych czasów i wymiaru co Julia. - powiedział z uśmiechem. - Wszystko wkrótce wyjaśnię.

Edited by Ojciec Dyktator

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Dobrze więc... ja jestem Alice Amber. Mam siedemnaście lat i pochodzę z Anglii. W wieku 11 lat straciłam rodziców, za to kiedy skończyłam 15 zaginął mój opiekun. Pochodzę z dziewiętnastego wieku. - Do Alice podbiegła jakaś czarna kulka. Podniosła ją. - A ten maluszek, to mój towarzysz. Nazywa się Oz i razem szukamy mojego opiekuna.

Edited by MaLinka

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Anna jakby się ocknęła. Spojrzała na twarz każdego. Pogłaskała Oza.

-Jestem Anna - powiedziała w końcu - Mam 19lat, rodzice nie żyją - stwierdziła, że tyle wystarczy. Znów zajęła się myśleniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...