Widzę, że Blossom nieco przywykła, bo nieźle dobijała Dashie xD
A co do pewnego morgensterna... Akurat w kwestii kolców to można uznać lotki jej skrzydeł, są przecież tak jakby... emm... szpiczaste, czy coś
Kurde, wiesz jak cholernie trudno jest cokolwiek napisać nie spoilując przy tym nikomu? xD Aż się chce odwołać do jakichś wątków z rozdziału, ale z drugiej strony wiem, że to by mogło nieco popsuć przyjemność czytania innym xD Piórwa! xD
Rozmowa Cloud z Derpy urocza. Zawrzeć tyle dwuznaczności w potocznie niewinnej rozmowie... to to trzeba być Cloud Kicker xD I bardzo się cieszę, że nasza szara pegaz nie jest taka głupia jak ją nieraz przedstawiają, naprawdę bardzo.
Zacny rozdział. Tyle akcji wokół zwyczajnego przyjęcia Pinkie. No i iście genialne scenki z Derpy... Powiem tak: Cloud mnie autentycznie przeraża xD Ale zarazem awansuje na liście ulubionych postaci.
Drurrp approves.