Ach, tutaj pojawia się problem odrębnego rozumienia kanonu - kiedyś nawet świetną dyskusję na ten temat stoczyliśmy. A tak z ciekawości - komiksy, książki, serial, nawet Equestria Girls... wszystko to jakby powoli starało się dążyć do połączenia w jedną fabularną całość. Przynajmniej odnoszę takie wrażenie. Ale, ale - jeżeli rozmawiamy wyłącznie o serialu to rzeczywiście o Cadance nie wiadomo nic. Co rodzi kolejne pytanie - skoro Blueblood jest księciem, to dlaczego nie jest alikornem? Przeszkody natury genetycznej czy socjalnej? Kolejny ładny artykuł z tego może się wykluć.
Ja zaś twierdzę, że siejecie zamorskie ziarna takie jak defetyzm i panikę. Taka proporcja zwykle występowała na fimfiction i to od dawna. A dobre fanfiki pojawiały się również, tylko czasami trzeba było ich poszukać. Zgodziłbym się ze stwierdzeniem, że coś się psuje w guście czytelników, ale nie w scenie fanfikowej.