Skocz do zawartości

Dolar84

Administrator Wspierający
  • Zawartość

    3977
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    110

Wszystko napisane przez Dolar84

  1. Prosiłbym, żeby ten Mateusz to potwierdził tutaj lub przez PW.
  2. Dodatkowo nie jest wszystko wyłożone "jak krowie na rowie" co pozwala czytelnikowi na snucie własnych domysłów o co też może chodzić. Tryumf wyobraźnie - jak dla mnie bomba.
  3. Mówiłem że tłumaczenie idzie koszmarnie powoli? Mówiłem. Na szczęście ostatnio przyspieszyło, więc przedstawiam Wam Rozdział III.
  4. Bohaterowie są od tego żeby ginąć Nie muszą robić tego całymi stadami jak w GoT, ale jak wszyscy przeżywają to jest nudno i nierealistycznie. Po to się ich właśnie tworzy - parafrazując tekst z pewnego serialu - "Bohater - niezbędny w każdym opowiadaniu, jednorazowy element, który można bez żalu poświęcić". Ale dobra - koniec offtopu. Jeżeli dyskusja ma się toczyć to przenieśmy ją do Stowarzyszenia Żyjących Piszących i nie zaśmiecajmy Besterowi tematu.
  5. To wiem. Ale z opisów wynika, że całą tą amunicję noszą na akcje i ładują ją we wszystko dookoła. Nie za ciężko? Nie umknęło, jednak zostało przytłoczone ilością eksplozji, wybuchów i wystrzelonego ołowiu. Mało! To jest wojna panie Ale to akurat jest kwestia gustu - ja lubię jak trup po stronie tych "dobrych" ściele się gęsto. W końcu nie są niezniszczalni. I za to należy się pochwała - choć główni bohaterowie mają sporo szczęścia to nie są Stevenami Segalami i jakieś tam kontuzje, rany i ogólna proza życia ich dotyka. To jest fajne
  6. Rzeczywiście przegapiłem - póki co jest ich siedem, czekamy na kolejne. Dodanie tago tagu do Pani i Pielgrzyma będzie prawdziwą przyjemnością.
  7. Nadgoniłem dwa rozdziały. Co dostaliśmy? Wybuchy. Więcej wybuchów. Jeszcze trochę wybuchów. Jedna strzelania, druga strzelania, bijatyka... nie powiem - w połowie szóstego rozdziału byłem tym już tak znużony, że chciałem wyłączyć to w diabły. Za dużo - zdecydowanie za dużo. W porównaniu z czterema pierwszymi rozdziałami te dwa są zwyczajnie przeładowane i nudne - kiepsko panie Bester, kiepsko. Co do relacji między głównymi bohaterami, to przestała się ona kleić. Wydaje się teraz taka... sztuczna i naciągana. Ciągłe powtarzanie motywu z gryzieniem na początku bawiło a teraz jest już po prostu męczące - sugerowałbym tu nieco umiaru. Ubodły mnie również opisy jak to non stop dzielni obrońcy wyrzucają ze swych maszyn zniszczenia "rzekę ołowiu", jakby w ogóle nie martwili się o amunicję albo nosili ją ze sobą całymi skrzyniami. Skojarzyło mi się to z amerykańskimi filmami klasy B, gdzie dzielna drużyna, nie zmieniając magazynków, wybijała pół poppulacji średniej wielkości kraju. Plus brak jakichkolwiek strat nie licząc końcówki rozdziału szóstego - ale to jeszcze nie jest taki problem, wszak po latach walk przeżywają najlepsi. Mimo to miło byłoby zobaczyć jak kilku bohaterów trafia w ten czy inny sposób szlag. Tak dla realizmu. Ostatni zarzut - nadużywanie przekleństw. Tego jest po prostu za dużo i bardzo wpływa to na odbiór tekstu. Rozumiem, że w ogniu walki musi polecieć jedno czy drugie przekleństwo i to jak najbardziej pasuje. Ale nie w takich ilościach. A już nadużywanie ich w przemyśleniach bohatera jest po prostu niesmaczne i zabija radość lektury. Podsumowując - dwa zdecydowanie gorsze rozdziały. Mam nadzieję, że kolejne będą tylko lepsze.
  8. ARGH! Doktorze, ten "ojciec według prawa" pali w oczy! I w mózg! Co się stało? Przecież Ty nie popełniasz takich byków... A co do tego "panie" o którym wspomniał Gandzia, to lepiej do sytuacji i kontekstu pasowałoby wtrącenie "mój panie". Idelanie wkomponowałoby się w przestawioną sytuację.
  9. Dolar84

    Reksio w Dąbrowie Górniczej

    Brak tagów, zła forma zamieszczenia tekstu i opowiadanie nie jest w klimacie MLP. Przenoszę do działu Inne.
  10. Przenoszę do opowiadań i przypinam. Chociaż część przytłoczonych tytułów znajduje się daleko od mojego gustów, to znajdują się tam i perełki. W każdym razie inicjatywa godna pochwały. W razie jakichkolwiek pytań i uwag, proszę zgłaszać się do założyciela tego tematu.
  11. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  12. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  13. Przykro mi to mówić, ale wszystko wskazuje na to, iż Arjen nie ma zamiaru przejmować się dodatkową oceną. W takim wypadku nie mam wyboru i temat zostanie dzisiaj zarchiwizowany. Przepraszam wszystkich uczestników konkursu.
  14. Pewnie masz rację, ale co poradzić, że ja nie mam słuchu muzycznego i te akcenty rzadko słyszę? A poza tym to nie marudź i pisz też swoje tłumaczenie - widziałem te które zrobiłaś z piosenek 4 sezonu - "Glass of Water" to poezja smaku i aromatu. A przynajmniej świetnie brzmi Nicz zainspirował się świetną piosenkę - uhonorujmy ją nieco bardziej. W ogóle cieszę się, że wyskok z alternatywnym tłumaczeniem przyciągnął kolejne Poza tym jestm ciekaw na ile sposobów zdołamy ostrzec przed Podmieńcami
  15. Przeczytane. Podobało mi się. Począwszy od świetnej szantopodobnej przyśpiewki przez prezentację miasteczka, kreację bohatera i ogólny klimat opowiadania. Tekst zainspirowany piosenką to też coś, co wypada pochwalić, choć do jej tłumaczenia trochę bym się przyczepił - nie udało Ci się zachować rytmu (a przynajmniej tak mi się wydaje). Nie jest to jakiś wielki zarzut - tłumaczenie piosenek potrafi być prawdziwą katorgą (Teraz pewnie będę siedział i myślał jakby ją po swojemu przełożyć ). Jednak najsilniejszym punktem jest wcześniej wspomniany klimat. Jest ponury, przechodzący później w mroczny, chociaż uważam, że można było nieco lepiej zarysować kontrast pomiędzy pozornym szczęściem a brutalną rzeczywistością. Podsumowując, jest dobrze, choć mogło być lepiej. Z całą pewnością jest to opowiadanie warte przeczytania i znając siebię jeszcze kiedyś do niego wrócę. A póki co... Podmieńców ty się strzeż! Edit: Jak powiedziałem tak zrobiłem i popełniłem tłumaczenie alternatywne, starając się zachować rytm. Jestem ciekaw co nim powiesz. (Tak, mogą być brakujące rymy w porównaniu z Twoją wersją - skupiłem się na rytmice ).
  16. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  17. W końcu! Po wielkich molestacjach i odkładaniu Antropologii udało mi się ją przeczytać. Opowiadanie jest... fajne. Rozumiem, czemu może się tak ludziom podobać. Autor miał ciekawy pomysł, dorzucił do niego intrygującą fabułę i bardzo dobre wykonanie. Bohaterom nie mam nic do zarzucenia, dziur fabularnych nie stwierdzono a sam tekst nie nuży. Zarówno część pierwsza jak i druga są interesujące i mogą wciągnąć. Przyjemna, lekka lektura do której chętnie jeszcze kiedyś wrócę. Co do tłumaczenia to właśnie zacząłem je czytać (obowiązek oskarowy) i po dwóch rozdziałach jestem zadowolony z tego co widzę... w większości. Korodzik nie ustrzegł się pewnych błędów, ale do dokładniejszego opisu wrócę po zakończeniu lektury tłumaczenia.
  18. A jakież to opowiadania tłumaczyłaś? Jeżeli oddanie formy nie sprawia nadmiernych trudności to należy uszanować wizję autora i tak właśnie ją w przekładzie stosować, a nie zasłaniać się lenistwem. Czcionka to inna sprawa - tu raczej obowiązuje dowolność, chyba że użycie innej w danym fragmencie ma znaczenie fabularne.
  19. Warna nie będzie, bo w porę przeczytałem Twoją wiadomość i zauważyłem, że dodałeś gdzie trzeba. Jednak nadal brak tagów obowiazkowych - proszę to poprawić.
  20. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  21. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  22. Zdecydowanie odmienia się bez apostrofu - wszak kończy się na spółgłoskę (Analogiczna sytuacja - Decaded-Decadeda, Niklas-Niklasa ale już Spike-Spike'a). Naturalnie z tego co wiem nie jest to zasada ogólna i jak od każdej znajdą się w niej wyjątki. Po więcej informacji odsyłam na przykład tutaj - http://www.jezykowedylematy.pl/2010/10/nazwiska-obce-kiedy-stawiamy-apostrof/
  23. Najwyższa pochwała jaka może spotkać tłumacza. Dziękuję i dołożę starań by kolejne rozdziały utrzymały poziom. Tak zadecydował autor. A kiedy przypomnę sobie rozdziały "Green Is The new Pink" oraz "Beloved" to trudno mi się z nim nie zgodzić. Teraz raport z postępu prac - trzeci rozdział tłumaczę, ale idzie to koszmarnie powoli - w tej chwili mam na stanie nieco ponad 5000 słów, czyli około 1/3 całości. Niestety dopadło mnie coś w rodzaju niemocy twórczej - stąd poważne opóźnienia, za które przepraszam. Postaram się oddać go jak najszybciej, ale nie potrafię powiedzieć kiedy dokładnie to będzie.
  24. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
×
×
  • Utwórz nowe...