Jak już wspominałem, przeczytałem FF, z którego nasz Sonic Snow pochodzi i zacząłem mu współczuć. Teraz jednak... Teraz gdy on uronił łzę, ja się żywcem popłakałem. Odczułem, co musiał przeżywać, gdy był zabawką do eksperymentów, gdy był zniewolony w innych wymiarach. I poczułem też to, co musiał czuć gdy dowiedział się, że Rainbow nigdy tak naprawdę go nie kochała. To było... Okropne. Takiego losu najgorszemu wrogowi bym nie życzył ;_;
Lis, czekamy na ciebie!