Rainbow Wave

Brony
  • Content count

    356
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

33 Good

About Rainbow Wave

  • Rank
    Valentine
  • Birthday February 14

Kontakt

  • Gadu-Gadu
    47598441

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier
  • Ulubiona postać
    Vinyl, Discord, Twilight, Dashie.

Recent Profile Visitors

2309 profile views
  1. >Blighttown<
  2. Od jedynki! Małgorzata, podlinkuj stream
  3. Zgodzę się z Koszmarem. Griffith to śmieć, to samo Maxwell. Ale Farnese akurat jak dla mnie jest spoko. Sakury nie znam.
  4. Ah... Jak można nie lubić Lighta
  5. Niezłe.
  6. Sequel wyjaśnia nieco kwestii z jedynki, więc ciężko mówić o fabule bez jakichkolwiek nawiązań. Dwójka faktycznie jest gorszą grą, szczególnie z uwagi na nieco skopany klimat i matchmaking w PvP. Co do tego z tym Sifem - hm. Myślałem, że walczymy tam, gdzie wcześniej był Artorias. Ciaran tam przecież została, a obok grobu mamy Hornet Ring, który do niej należał.
  7. Przedłużenie Ery Ognia jest dobre? Klątwa przychodzi, gdy cykl ciągnie się przez zbyt długo. Oddając swoje życie po prostu zamykamy cykl i rozpoczynamy kolejny - nic się nie zmieni, jeśli ta sama czynność będzie powtarzana przez setki lat. Myślę, że Vendrick był pierwszym władcą, który postanowił coś z tym zrobić zamiast wskakiwania w ogień. Postanowił znaleźć lekarstwo, wraz z swym bratem Aldią, ale wszyscy wiemy jak to się skończyło. Jak dla mnie oba zakończenia nie są ani złe ani dobre. Jedno spowoduje, że historia zatoczy koło i za każdym razem świat będzie cierpiał z powodu klątwy, a drugie zakłada, że wszystko umiera, a władca próbuje znaleźć lekarstwo. W zasadzie chosen undead dokonał tego w dwójce. Siadł na tronie i nie spłonął. Został królem i nic się nie stało, zamiast tego począł poszukiwania koron. Wkrótce okazało się, że lekarstwo istnieje. Wtedy tylko pojawia się problem, że przyniesie ukojenie tylko władcy. To trochę tak, jakby chosen undead był skazany na obserwację gnijącego świata lub zniszczenie go, by powstał następny.
  8. W zasadzie to powinienem powiedzieć - wolę, żeby węże mi się kłaniały za całą odwaloną robotę, a nie żebym został spalony i cały świat w następnym cyklu miał to powtórzyć.
  9. Ja tam zawsze kończyłem wyłażąc, wolę, by moja postać była osławiona jako Dark Lord, a nie spalona w ogniu
  10. Pudełkowa chyba będzie. Ale nie ma co kupować na nowo, bo grafika na PC będzie i tak gorsza niż podstawka z modami graficznymi a samo DLC "Scholar of the First Sin" zostanie udostępnione wszystkim posiadaczom DkS 2. Dodatkowo, na nextgenach będzie możliwość przyzwania większej ilości graczy do pomocy. Perv, wychodzi na PC, PS3, PS4, X360 i XONE. Czyli na wszystko. I zawiera wszystkie poprzednie DLC.
  11. Koszmarze, jest tego o wiele więcej. Setki małych smaczków, przykładem może być podobieństwo kaptura, który dali Casce uważając, że jest wiedźmą do kaptura twórcy uroków z dwójki. Niby małe, ale widać podobieństwo. Słyszeliście o Scholar of the First Sin? Wychodzi DkS 2 na nextgeny z lepszą grafiką, a wszyscy posiadacze otrzymują darmowy update dodający nowych przeciwników, NPC i przedmioty. Premiera 7 kwietnia.
  12. Najsmutniejsze lore? Hmm. Solaire albo Artorias. Pierwszy chciał tylko pomóc, aż jego pragnienie posiadania własnego słońca sprowadziło go do Lost Izalith, a wszyscy wiemy co tam się stało. Artorias - to samo co powiedział Koszmar. Jeśli chodzi o najciekawsze - oglądnijcie sobie wycięte z gry lore o Shivie. Szkoda, że to wycięli.
  13. Właśnie, co do lore. Nie wiem czy kojarzycie te kanały, ale je wam polecę: VaatiVidya (najbardziej znany), TerraMantis i DaveControlLive. Ewentualnie jeszcze SilverMont, ale ma dość nieprzyjemny dla ucha głos. Teraz zadam dość popularne pytanko, ale zawsze lubię o to pytać - wasz ulubiony NPC? U mnie w jedynce oczywiście Solaire. Honorowe miejsca - Xanthous King Jeremiah (TEN STRÓJ) i Paladin Leeroy (ciekawa postać). W dwójce bez dwóch zdań NPC od heksów i Alsanna.
  14. Szczerze? Nie uważam, żeby Dark Souls było trudną grą. To jest po prostu uczciwa gra, w której jak coś spieprzysz to dostaniesz za swoje. Przykre są tytuły AAA. Tytuły, w których co trzy sekundy jest checkpoint, a co pięć cutscenka. Te gry, w których nie padniesz ani razu i nie uświadczysz ani trochę satysfakcji. Ta gra jest jak narciarstwo - musisz złapać o co chodzi, bo inaczej co kilka metrów będziesz się wywracał. A Skyrim? Stajesz na środku miasta i zostawiasz grę na godzinę. Wracasz i masz wbite levele na armor. I żeby nie było, że to nagła reakcja psychofana serii - to po prostu moje przemyślenia po tym, jak przeszedłem obie części tyle razy, że wydają się być banalne, a inne gry to interaktywne filmy.
  15. Niedługo Iron Golem, szykuj się. Albo przyzwij Tarkusa i patrz jak golem ginie w pięć sekund Btw +1 za zajebistą sygnę ze Skull Knightem, Koszmarze.