-
Zawartość
1604 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
63
Sun wygrał w ostatnim dniu 24 Styczeń
Sun ma najbardziej lubianą zawartość!
O Sun
- Urodziny 01/01/1875
Informacje profilowe
-
Płeć
Ogier
-
Miasto
Novigrad
-
Zainteresowania
- Modelarstwo
- Broń pancerna II wojny
- Majsterkowanie
- Sprzęt PC
- Książki i fanfiki
- Jak se przypomnę, dopiszę -
Ulubiona postać
Służę jedynej, słusznej królowej
Sun's Achievements
Forumowy wyjadacz (8/17)
894
Reputacja
-
CRISIS: A Royal Affair [PL][NZ][Dark][Adventure][Crossover]
temat napisał nowy post w [+18] My Little Necronomicon
Rozdział XII A w nim dowiecie się, co Blacburn robi z tymi, którzy naprawdez alezą jej za skórę -
CRISIS: A Royal Affair [PL][NZ][Dark][Adventure][Crossover]
temat napisał nowy post w [+18] My Little Necronomicon
Rozdział XI A w nim, wojna gangów na ulicach i Lockwood ktury ma plan. Jaki, zapytacie? Sprytny. Pewnie nikt tego nie czyta, ale może rozdział XII będzie też dość szybko. Wzięło mnie na tą robótkę -
CRISIS: A Royal Affair [PL][NZ][Dark][Adventure][Crossover]
temat napisał nowy post w [+18] My Little Necronomicon
Rozdział X A w nim, Blackburn udaje się wkurzyć Lockwooda, w efekcie czego, Lockwood się dla niej obnaży. Ten rozdział pojawił się tak szybko, bo po prostu w niego wsiąkłem. Nie wiem, czy udało mi sie oddać to wszystko, co czułem podczas jego lektury. Mam andzieję, że chociaż połowę -
Ech, za długo zastanawiałem się, co na to odpisać. Cóż, trudno, że fik nie przypadł klimatem do gustu. Zdarza się. Na swoją obronę mam tyle, że dla mnie, Podmieńce są bardzo plastyczną rasą (a do finału szóstego sezonu były jeszcze bardziej plastyczną). Mogłem przedstawiać je jako pasożyty, niezrozumiałe istoty, które nie nauczyły się koegzystencji, wybryk natury, czy co tylko chciałem. I przyznam, że to chyba ta wizja niezrozumianych istot przemawiała do mnie najbardziej. Owszem, Crysalis byłaby trochę dyktatorką, ale jednak taką w wersji lighjt, bez obozów i tak dalej. Tak czy siak, widizałbym tam normalne, lecz odizolowane społeczeństwo, które sobie radzi jak może. Pomagało to, że o podmieńcach nic nie wiemy. Aczkolwiek rozumiem, skąd taka opinia o fiku. Trudno, może następnym razem trafisz coś mojego, co bardziej ci przypadnie do gustu
-
No cóż, gratuluję zwyciezcom, cieszę się, że frekwencja, jak na umierajacy fandom dopisała i obiecuję następnym razem postarać się bardziej.
-
CRISIS: A Royal Affair [PL][NZ][Dark][Adventure][Crossover]
temat napisał nowy post w [+18] My Little Necronomicon
Rozdział IX, a w nim Blackburn zastanawia się, kto może nie lubić Lockwooda, a on wie, ale nie powie. -
Na klubie konesera odbywały się warsztaty i jednym z tematów było napisanie historii o Cadance, na góra 1000 słów. To coś powstało w jakieś 40 minut, a po kolejnych 10 minutach poprawek wygląda jak coś, co można przeczytać. Uwaga jest chaotyczne, bezsensownie i odpowiada na pytanie, jak Shiningowi udało się zdobyć serce Cadance. Krótka historia o miłości [oneshot][humor][short]
-
Dobra, nic więcej nie wyczaruję. Ten tekst szedł mi ciężko i nawet chciałem go porzucić, ale nic lepszego mi nie przychodziło do głowy, a nie chciałem się poddawać. Może następnym razem pójdzie mi lepiej. Anomalia przestrzenna [Oneshot][Stalker][HiE]
-
Jakiś czas temu zacząłem sie zastanawiać, jak zwykłe kucyki mogą reagować na to, co się normalnie dzieje w Ponyville, od czasu pojawienia się Twilight. Regularne końce świata, cotygodniowy chaos i te sprawy. Tak myślałem i postanowiłem to napisać. Trochę z perspektywy Cloudchaser, która w Ponyville mieszka i trochę z perspektywy Flitter, która właśnie skończyła studia i postanowiła odwiedzić siostrę. Akcje zaś osadziłem niedługo po reformacji Discorda. Domyślam się, że powstało trochę fików w tym stylu (zapewne nawet lepszych), ale będąc całkiem szczerym, żadnego nie czytałem (albo już nie pamiętam). Tak czy siak, zachęcam do swojego, średniego fika. Zwyczajny dzień w Ponyville
-
Nadzieja, która błyszczy [Z][Slice of Life][Sad][Violence]
temat napisał nowy post w Opowiadania wszystkich bronies
Kolejny kawał dobrego, zmuszającego do myślenia i zastanowienia dzieła. Brawo Nika. Nie wiem jak to robisz, ale potrafisz zaskoczyć czlowieka. Czy to biorac mniej używane postacie, czy te częściej używane stawiać w niejednoznacznych sytuacjach. Uwaga, będą spoilery. Tym razem na warsztat poszła Cozy Glow. Dziwna, zła klaczka, która skończyła jako przerośnięty krasnal ogrodowy. Tylko czemu? Ten fik daje na to możliwą odpowiedź. I to, przyznaję, daje ją w ciekawej formie. Śledzimy kilka, moze kilkanaście momentów z perspektywy Cozy. Jej szkołę, kolejną szkołę, szkołę przyjaźni i współpracę z Villainami. Fajny koncept, podoba mi się. Całość napisana w taki sposób, że aż czuć emocje. Początkowo zal i współczucie do mąłej, za to co ją spotyka, a później, żal i współczucie z powodu tego, w co się wpakowała, częściowo na własne życzenie. I w pewnym momencie tekstyu pada pytanie, czy Cozy zniszczyła sobie życie. Przyznaję, że to chyba najbardziej mi utkwiło i zmusił do myślenia. Bo nie da się na to pytanie odpowiedzieć tak, lub nie. W pierwszej szkole, Cozy miała strasznie przerąbane. Nie ze swojej winy. Nie ze swojej winy rodzina (poza matką) jej w zasadzie nie kochała. Nie do końca ze swojej winy wszyscy jej dokuczali. Dobra, można powiedzieć, ze gdyby była lepsym kucykiem, to by dzieciaki ja zostawiły, ale to nie prawda. Dzieciaki potrafia być okrótne i zaszczuć kogoś, a nauczyciele mogą mieć to w dupie, albo nie zauważać problemów. Do tego stopnia, że jedyną osobą, do której czuła sympatię, to wielki centaur, który pozbawił wszystkich magii i nagle sprawił, ze Cozy mogła poczuć się fizycznie równa (a może i troszkę lepsza) od rodziny. Jedynie jej matka ją kochała. I tu mam mieszzane cuzucia. Czy z powodu perspektywy Cozy, nie widzimy za bardzo jak to okazuje (poza pójśzciem do nauczyciela na ,,rozmowę"), czy po prostu sama nie bardzo umiałą to okazać, albo obawiała się wykonywać większych gestów, czy pogadać parę razy z córką. Obstawiałbym to peirwsze. Druga szkoła. Jeśli miałbym wskazać jedno miejsce, gdzie Cozy sama, an własne życzenie popełniła błąd, to byłoby to tu. Ale to troche naciagane. Chodzi o Onyx. Onyx z jakiegoś powodu była na pozycji Cozy z pierwszej szkoły. Tak mi się wydaje. Odtrącona przez wszystkich. Zobaczyła szansę w postaci Cozy, a ta ją kilkukrotnie odepchneła (nieumyślnie), wybierając popularniejsze kolezanki. Rozumiem, że chciała być w końcu wśród ,,normalnych", bo bała sie wykluczenia, ale wydaje mi się, że miała szansę by poznać Onyx blizej i moze sie zaprzyjaźnić. A wtedy uniknęłaby pomówień, które na nia spadły z powodu właśnie Onyx. (W sumie matka też mogła na tym etapie odbyc z nią poważniejszą rozmowę o tym, czego chcą chłopcy) A czy korespondencja z Tirekiem była błędem? I tak i nie. Owszem, wykorzystał ja. Z drugiej strony, był w zasadzie jedynym jej powiernikiem, któremu mogła się wygadać. Idealizowanym rozwiązaniem wszystkich jej problemów (tak, wiem, że idealizowała go wcześniej, ale w drugiej szkole mogła podtrzymać i podbudować jego wyobrażenie przez konwersację). Jeśli coś miałbym tu uznać za bład, to może błąd obsługi Tartarosu, która pozwoliła Tirekowi mieć naszyjnik komunikacji. Dalej, szkoła przyjaźni. Dla klaczki, któa nie wie, co to prawdziwa przyjaźń i co z niej wynika. Oraz nienajlepsze metody edukacji plus doświadczenia, któe sprawiły, że Cozy uznała magię przyjaźni za narzędzie. Wypaczyła ideę Twilight, by uwolnić Tireka. I mozan rzec, że Cozy postąpiła źle. Ale czy umiala postąpić inaczej, skoro przez całe swoje życie miała poczucie, że jedyną osobą, która ją rozumie i akceptuje jest wielki centaur, któego widziała raz w życiu? No i końcówka, wspólna współpraca, kiedy rózowe okulary przesłoniły skrzywionemu,odrzuconemu dziecku (a moze już zbuntowanej nastolatce), jaki Tirek ma do niej stosunek. A wszystkoz akończone sceną zdruzgotania uczuć Cozy zaklętej w kamień (muszę przyznać, że nie widziałbym tu innej, końcówki niż ta dobijająca wersja). Więc czy Cozy zniszczyła se życie? Technicznie tak. Praktycznie... nie obeszło sie bez olbrzymiego udziału innych kucyków i sporej dawki pecha, przez którą nikt nie zauważył, że Cozy idzie złą drogą. Ale oczywiście możemy się mylić, bo widzimy tylko perspektywę Cozy. Może z zewnątrz okaząłoby się, że młoda bardziej się przyłożyła do tego upadku. Forma, styl oczywiście nienaganne. Czy polecam? Tak, bardzo. To nie jest fik z epicką przygodą, czy niespodziewanymi zwrotami akcji. Ale jest to fik, który zapada w pamięć i skłania do zastanowienia się. -
Wredna szostka na dzikim zachodzie [Seria][Anthro][Steampunk][Western]
temat napisał nowy post w [+18] My Little Necronomicon
Dzięki za komentarz. Cieszę się, że fik się spodobał i klasycznie zachęcam do dalszego czytania. W sumie jestem skłonny się zgodzić. Początkowo miałem zamiar taki (lub podobny dać), ale podkusiło mnie, by nawiązać do filmu (a raczej samego jego tytułu): miłość szmaragd i krokodyl. To jest fan Wrednej szóstki, jakby nie patrzeć Czyż kapitan gwardii pałacowej, oficer i kandydat do ręki księżniczki Mi Amore Cadenzy może nie być szlachetnym, cnym i odważnym, błędnym rycerzem? Tak, wiem że przez to wychodzi na głupca, by nie rzec, idiotę, ale honor prawość i w ogóle mają swoje prawa Poza tym, jak sama mówisz, to pasuje. -
Kresy [NZ] [Seria] [Slice of Life] [Violence] [Adventure] [Sad]
temat napisał nowy post w Opowiadania wszystkich bronies
Yay, więcej kresów. Wprawdzie to tylko remake, ale biorąc pod uwagę, że dokłada jakieś 80 stron, to tak, więcej kresów! Będąc całkiem szczerym, nie pamiętam szczegółów starego polowania, więc nie będę porównywał, ile się zmieniło. Mogę jednak podejrzewać, że głównie rozwinęła się walka z bazyliszkiem i wydarzenia w jaskini. Fik zaczyna się od grupy łowców (zawierającej dobrze znanego już wszystkim Fenrira), która poszukuje czegoś w lesie. Nie od razu wiadomo czego, ale to tym lepiej. Bo dzięki temu, Hoffman mógł oddać napięcia panujące w grupie. Te napięcia w zasadzie widzimy w każdej rozmowie, w której uczestniczy Spiral. I to mi się podoba, bo raz, że wychodzi naturalnie, a dwa, że rozumiem obie strony. Zarówno Spirala, który nie chce zdradzać wszystkiego, jak i łowców, dla których te informacje mogą decydować o życiu lub śmierci. Choć jestem ciekaw, dlaczego Spiral jest tak niechętny do dzielenia się informacjami. Być może to gdzieś padło i mi umknęło, ale ciekawi mnie historia, jaka za tym stoi. Łowcy trafiają do jaskini, która, mówiąc mało (żeby nie psuć niespodzianki), miesza w głowach. I to jak miesza. Hoffman zrobił tu naprawdę kawał dobrej roboty i choć człowiek szybko się orientuje, że działa tu magia, ale to jak bohaterowie wydają się być autentycznie przekonani, albo i przerażeni. W ich zachowaniu czuć napięcie, niepewność i w ogóle. Pozostaje jeszcze scena w karczmie i sama walka z bazyliszkiem. Tu obie były kawałem dobrej, solidnej roboty. I tyle. Nie powiem żeby walka zapadała bardzo w pamięć, czy przyspieszała bicie serca, ale była po prostu ok. Zresztą, nie ukrywajmy, jaskinia strachów robi tu całą robotę. Technicznie jest spoko, bo to przecież Hoffman. Na całe 120 stron były chyba 2 literówki. Ja mam więcej na 1 stronie. Podsumowując, czy biały bazyliszek potrzebował remake? Nie pamiętam. Ale pewne jest, że otrzymał świetny, godny polecenia remake. Zachęcam do czytania i w sumie do całych kresów- 89 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- slice of life
- violence
-
(i 3 więcej)
Tagi:
-
CRISIS: A Royal Affair [PL][NZ][Dark][Adventure][Crossover]
temat napisał nowy post w [+18] My Little Necronomicon
Rozdział VIII a w nim znów jesteśmy w Pandemonium, a Blackburn poznaje kolejne, ciekawe i przydatne kucyki. Czemu ten rozdział jest tak szybciej? Bo nie miałem kompletnie weny do pisania. Zostawiłem jeden fik po 2 stronach, drugi po 12 (ten ma może szanse w przyszłym roku zaistnieć). Obecnie mam wrażenie, ze wszystko co piszę nie jest ciekawe, więc wziąłem się za tłumaczenie -
Moon Attack! [Audycja Radiowa] [Komedia] [Jednostrzał]
temat napisał nowy post w Opowiadania wszystkich bronies
Przeczytałem i muszę przyznać, że to dość nierówny, ale ciekawy fanfik. Zacznijmy od rzeczy, która wyszła tu najmniej. Mianowicie komedia. Ten fanfik nie jest śmieszny. Jest momentami zabawny. Co może nie byłoby problemem, gdyby to był SoL, a nie komedia. Z drugiej jednak strony, wtedy też bym narzekał na te wszystkie miejsca, gdzie widzę, że miał być żart, ale albo on nie bawi, albo on bawi niedostatecznie. Tylko kąciki ust się unoszą, zamiast parsknięcia śmiechem. Żeby jeszcze było gorzej, najbardziej mnie ubawiła postać Twilight Sparkle, która jest tu serialowa. Taka, jak w pierwszym sezonie, kiedy wszyscy wokół czekają na sylwestra, a ona by chciała żeby świat dał jej w spokoju pograć w tomb raidera. Więc jako część komediowa jest tu słabo. Zanim przejdę do fabuły, muszę wspomnieć o jakże istotnej strukturze, czyli napisaniu fanfika jako audycji radiowej. Pomysł fajny, jestem skłonny powiedzieć, bardzo oryginalny, bo dotychczas czytałem tylko jeden taki fanfik i był świetny (Vinyl Scratch tapes). Z tego, że mamy audycje wynika kilka ciekawych rzeczy. Opisy są minimalne (co nie przeszkadza), mamy sporo powtórzeń, jak to w mowie codziennej (powiedziałbym, że radiowcy mogliby pod tym względem wypaśc trochę lepiej w relacjach, niż słuchacze, ale to raczej drobiazg). Dialogi też są w zasadzie minimalne, tak samo interakcja postaci. Wszystko to zbiór raczej monologów. ale idzie się szybko przyzwyczaić, więc realizacja spoko. No i fabuła. Dużo jej nie ma, ale kucyki się przygotowują, kultywując różne tradycje, a potem wszystko bierze w łeb. Na plus grupa protestujących kucoperzy. Dałoby się ich pewnie zrobić zabawniej (może jeden z tablicą: Zbliża się koniec). Tradycja korków cydru bardzo spoko. Podobało mi się też zaproszenie eksperta do studia. Tak szczerze, jego poziom pasuje mi do współczesnych mediów. Więc ogólnie, jest ok. Nie ma tu żadnych zwrotów akcji, czy coś, ale bądźmy szczerzy, po czymś takim nie można się ich spodziewać. Na sam koniec nawiązania. Nie wspomnę tylko o jednym, wymienionym przez autora. Jest ich tu znacznie więcej. Pewnie więcej niż sam wyłapałem. Ale był i Full metal jacket i przemówienie jaruzelskiego. Osobiście, dałbym za to plus. Podsumowując, gdyby autor nie usiłował robić z tego komedii, tylko miejscami zostawił kilka lepszych zartów (bueblooda z WRAKiem, ostrzeliwywanie się korkami i może tego apokaliptologa (ale bez wolno leżących żarówek)) to mielibyśmy spoko slice of life audycję z aspektami humorystycznymi. A tak, mało śmieszna komedia.- 2 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- audycja radiowa
- oneshot
-
(i 1 więcej)
Tagi:
-
To sporo tłumaczy, bo nie czytałem ,,nie ma przeznaczenia". Nie wiem, czy przeczytam. Może kiedyś w przyszłości. Akurat czytałem google docsa. I mówiąc szczerze, do dziś nie wiedziałem, czym jest ten cały markdown. Za to LaTeX niestety kojarzę (i uważam dziś za mało praktyczny, ale to może przez moje niewielkie i raczej nieprzyjemne doświadczenia z nim). Jednak, jeśli dobrze pamiętam (popraw mnie, jeśli się mylę), po wygenerowaniu PDFa w LaTeXie, te podwójne minusy są zamieniane na półpauzę, tak samo jak /e jest zamieniane na ę (jeśli dobrze pamiętam, że to było coś takiego). Więc w mojej opinii, Kkat też w tym miejscu robi błąd. Ale tu pewnie warto by zapytać kogoś, kto umie pisać poprawnie po angielsku. Jeśli już jesteśmy przy gogole docs, to poprawnym jest, by tekst był wyrównany do obu krawędzi (wyjustowany), każdy akapit zaczynał się wcięciem, a dialogi były zapisane z wykorzystaniem półpauzy, lub pauzy (nie wszyscy będą czepiać się pojedyńczego myślnika). W mojej opinii, warto dodać odstęp przed lub po akapicie, równy połowie rozmiaru czcionki, albo standardowy dla google docsa
