Skocz do zawartości

Sun

Brony
  • Zawartość

    1559
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    52

Wszystko napisane przez Sun

  1. Widzę, ze większość ma jedno zdanie na taki temat. Widzę, też, ze nikt tego nie rozważa w nieco szerszym kontekście. Gry online, czy to płatne, czy darmowe zawsze miały jakąś opcję by przez wydanie prawdziwej gotówki ułatwić sobie życie. Czy to jakieś diamenty, złoto, waluta premium, czy market, czy handel z innymi graczami (co w zasadzie nie jest złe). W chyba każdej, funkcjonującej dziś grze MMO jest opcja płącenia by było ci lepiej. Kiedyś było to mniej inwazyjne i mniej rozgraniczało ludzi płacących od niepłacących. Ale to istniało. Posłużę się historią WoT, bo znam ją od zamkniętej bety. o chcę powiedzieć. Twórcy chyba robią kroczki (albo spore kroki) w celu maksymalizacji zysków, poprzez sprawdzanie, jakie jeszcze mikrotransakcje łykną gracze, zanim nie zwymiotują. Najpierw były Dodatki (te stare, spore dodatki), potem były DLC z pierdołami, za kilka zł. Ludzie klęli, ale teraz komu to przeszkadza? Potem zaczęła się tego robić plaga, a do tego doszły drogie DLC z mapami do multi (na których nikt nie grał, bo mało kto kupował te DLC) i season apsy. Dead Space 2 bodajze wprowadził mikrotransakcje w kampanii, ale trochę z tym wyprzedził epokę. Shadow of War próbuje znowu, ale nic nie zapowiada sukcesu tego czegoś (tak, tam mają być skrzynki z orkami w kampanii, czy coś takiego). Mass effect 3 miał możliwość zakupu skrzynek do multi, za realną kasę, ale raczej nikt tego nie robił, bo były drogie, a multi było tylko PVE, wiec i nie było sensu. Zwłaszcza jak się zaczeło grać na platynie, gdzie zyski były spore. To co zrobił overwatch, to był kolejny krok, który uszedł. Nie bwez bulwersów, ale uszedł. I dla mnie, tu by była granica tego, co można. Znaczy na owerwatchu, w multi, a nie na shadow of war. To co robi Battlefront, to jest tak chamskie Pay2win, ze aż boli. Jeśli nie zmienią systemu farmienia, który był w becie, to granie bez kasy będzie odczuwalne. Żeby w becie dostać skrzynkę, musiałem wygrać 10 meczy. Każda skrzykna dawała mi 3 rzeczy. Czasem kartę, czasem pozę, czasem broń, a czasem części do ulepszania kart, czy broni. Średnio ~8 części na skrzynkę. Żeby ulepszyć kartę z 1 poziomu na 2, potrzeba było około 40 części. Żeby wykupić moda do broni, trzeba 100 części (a mody były 3). Więc na chwilę obecną, Battlefront to chamskie P2W. Pozostaje wiec pytanie, jak na to zareaguje społeczność graczy. To się teraz liczy dla EA. niekoniecznie zysk, choć ten jest ważny, ale reakcja graczy. A już teraz można powiedzieć, ajk to się skończy. Olbrzymia ilość bogatszych graczy z zachodu nie dość, ze kupi grę za 250 zł (a były czasy, ze u ans gry kosztowały 100-110zł), to jeszcze sporo z nich będzie kupować skrzynki za walutę. Bo dla nich skrzynka za 10-20 zł to nie jest dużo. A dla nas już tak. Tyle, ze nikt nie robi gier z myślą o biednych polskich licealistach i studentach, ale o bogatych, rozpieprzonych amerykanach, czy niemcach. Więc wszystko w tej chwili zapowiada, ze taki model zobaczymy częściej. Bo jak ktoś zauważył, produkcja gier kosztuje coraz więcej (fakt). Tak samo jak kosztują domy i samochody dla korpoproducentów. Ponadto łątwiej zrobić lootskrzynkę z RNG, niż dobrą fabułę i dobre multi. Wiec o ile jest to złe, to nie wydaje mi się, zebyśmy byli w stanie coś z tym, zrobić. I ciekawostka na koniec. Bethesda wprowadziła płatne mody do F4 i owszem, było oburzenie, ale na tym się skończyło. A to tylko dlatego, że normalne mody działają dalej. Ale jak przestaną do następnych części wypuszczać narzędzia i utrudnią życie moderom, to będziemy z ręką wiadomo gdzie.
  2. Hmm... Cała sztuka będzie polegała na wymyśleniu czegoś, czego nikt inny nie wymyślił i trafieniu w gusta jury. Przyznaję, że nawety mam już pomysł, ale jest on luźny. Jeśli uda mi się go dopiąć to się pojawię.
  3. Strona to moze byłby fajny pomysł, ale nie przychodzą mi do głowy żadne pomysły, co można by tam wrzucać. Wydanie jest raz na pół roku, a wszystkie informacje są rozpowszechniane na stronach, które ludzie znają. Więc chyba nie am większego sensu. Z resztą, nie umiałbym strony obsłużyć
  4. Strona projektu wydawniczego? Nie ma, nie istnieje. Wszystko odbywa się na forum, oraz w postaci reklam na grupach na FB, FGE, oraz dzięki poczcie pantoflowej. Nie znam się na robieniu stron, ani blogów (nie mówiąc o tym, ze to pewnie kosztuje),a do tego mam też trochę innych zajęć prywatnych i nie wiem, czy gdybym miał niezbędną wiedzę, to miałbym też czas/chęci by stronę prowadzić. Z resztą wydania są 2 razy w roku, więc raczej nic by się tam nie działo.
  5. Prace nad falloutem postępują. To, że nikt tu nic nie pisze, nie znaczy jeszcze, że projekt umarł. Póki ja nie powiem, że umarł, to nie umarł. Okładka tomu 1 jest gotowa w 99%, pozostałe się tworzą. I są na etapie mniej lub bardziej zaawansowanym. Więc ten etap nie pogrąży projektu. Z frekwencją jest... przyzwoicie. Były reklamy na FB, jest filmik reklamowy na YT. Było info na FGE. Zatem reklama była a frekwencja jest... dostateczna. Ma to swoje plusy, ma też minusy. Z płatnościami jest jak zawsze, ale jest jeszcze miesiąc czasu. Oby nic się nie spsuło.
  6. Przedstawiam krótki fanfik, który opisuje co spotyka Chrysalis wracającą do porzuconego miasta podmieńców. Kilka miesięcy po finale 6 sezonu, kiedy Starlight z Thoraxem zniszczyli rój i pozbawili Chrysalis potęgi, poddanych i miasta. Królowa wraca do zrujnowanego, porzuconego miasta po kilka rzeczy i odkrywa, co się z nim stało po tym, jak przerobiony przez Thoraxa rój je opuścił w imię bycia dobrymi i kolorowymi. Nie jest to dzieło ani długie, ani wybitne, ale może warte lektury dla przyjemności. Powrót do domu życzę miłej lektury i zachęcam do komentowania.
  7. To jak na razie koncept kolejnej okładki. Ciągle trwają pracę nad tym, by to wyglądało jak najlepiej. A sugestie rozważymy.
  8. Jest. Wszystko jest. Na stronie 2 formularza po wyborze przesyłki pocztowej jest rubryka adres i wypunktowane co należy wpisać. TAK formularz ma kilka stron.
  9. Powinna być ta jedna, która już była. Pozostałe są dopiero w trakcie tworzenia i nie mam jak pogonić autora, by dał mi je już.
  10. Moi drodzy. Nadszedł ten dzień, ta chwila, kiedy nastąpiło coś wielkiego. Wielkie wydanie. Wydanie, które mam nadzieję przyćmi wszystkie inne wydania i będzie się świetnie prezentować na półce. Bo oto dziś, teraz rusza polskie wydanie Fallouta. Wszystkie info w pierwszym poście, na pierwszej stronie (warto tam zajrzeć). Teraz wszystko w waszych rękach. Zaskoczcie mnie.
  11. Jak wspomniałem, pewna niespodzianka na niedziele jest. Otóż jest to wynik ankiety. I wiem, że w ankiecie była (i wygrała) wersja 5 tomowa (która ewoluowała do 4 tomowej), a obwoluta ewoluowała (prawdopodobnie) do skrzydełek, to nie to się liczy. A to, za co chciałem was pochwalić, to frekwencja. dokładnie 117 głosów zebranych. Pewnie mówię to w złą godzinę, ale mam nadzieję, że przy składaniu zamówień frekwencja również dopisze. Bo minimalnym targetem jest 40 kompletów (niżej się nie opłaca). Ceny podam prawdopodobnie jutro, jak dostanę wycenę i dogadam szczegóły kilku ewentualnych bajerów.
  12. Lewitujące oko enklawy? (czy może raczej Spritebota?) Ciekawe spostrzeżenie. Warte rozważenia Ten koncept miał pokazywać styl, w jakim okładka zostanie wykonana. Do mnie osobiście to przemawia. Może i ma mniejszy rozmach niż amerykanckie oryginały, ale i tak wygląda spoko. Pewnie dojdą zmiany w postaci innego umieszczenia kilku rzeczy i tak dalej, ale to się zobaczy. Na razie nic więcej powiedzieć nie mogę, bo nic więcej nie wiem. Nie widzę przeszkód by zrobić to w tym stylu, który jest. To jest jak najbardziej wykonalne. Hemingway napisał tragedię w 1 zdaniu składającym się z 5 słów: Sprzedam buty niemowlęce, nigdy nie noszone. (po angielsku wypada 5 wyrazów). Rozumiem. Jak będę miał cąłą okładkę choć do jednego tomu, to wrzucę.
  13. Wiesz, dojście do tego, że KKat nie jest współautorką PDFów zajęło mi odrobinę, biorąc pod uwagę, ze wszelkie PDFy zawierały zapis, że stworzone według pomysłu autorki, czy jakoś tak. Dzięki. Ogólnie jeśli do jutra nie dostanę odpowiedzi na maila, to zapytam jeszcze na deviantarcie, ale też nie sądzę żeby były jakieś problemy większe z tytuowymi artami. A jak będą, to tradycyjnie, coś wymyślę. A tu mały bonusik, żeby podsycić nastroje. i żeby nie było, drugi bonusik:
  14. To skomplikowane. Otóż KKat powiedziała, ze śmiało mogę wydawać i mogę skorzystać z PDFów pod warunkiem, ze nie będę ich modyfikował. Nie dała mi tylko okładek, więc następnym krokiem była rozmowa z wydawcami, o materiały. I tu ciekawa historia, bo oni PDFów dać się nie zgadzają (okładek też). Więc muszę PDFy składać sam (żaden problem, ale to chwilę trwa), okładki zorganizować sam (dogadałem się w tej sprawie z El Mutanto, który ma kilka świetnych pomysłów i skusił mnie ciekawą wizją, ale o tym za niedługo) i muszę sam zorganizować chapter arty. W związku z tym, czekam na odpowiedź od autora chapter artów do 3rd printing,. czy mogę z nich skorzystać. Mam jednak pewne wrażenie, że może być z tym problem, ale zobaczymy (wszystko zależy od umowy między wydawcami, a grafikiem). Tak więc poza brakiem wiaderka czasu, to nic mi w zasadzie nie brakuje. A ewentualne, 2 dniowe opóźnienie w pojawieniu się formularza, to właśnie efekt braku wiaderka czasu.
  15. żeby nie było, ze próżnuję, podczas zbierania się ankiety, to powiem, co następuje: Pogadałem sobie z wydawcami w USA i dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy. Jakich to chwilowo nie zdradzę, poza jedną. Jesteśmy biedni. Oni zrobili 3rd printing, by obniżyć koszt z 89$ do 45 bodajże (odpowiednio 5 tomów i 1), gdzie tymczasem moje wyliczenia sprzed 2 lat dają 35$ za wydanie 5 tomowe. Tak wiem, ameryki nie odkryłem. Ale taka ciekawostka jest. Dogadałem się w sprawie okładek i nasze wydanie będzie miało własne. Najprawdopodobniej ze skrzydełkami (zamiast obwolut), ale to jeszcze nic pewnego. Właśnie, w związku z tym. Otóż plan obecny przeszedł na wersję 4 tomową, an nowych PDFach, być moze z obrazkami. To jeszcze nie wiem na 100%, czekam na odpowiedź autora obrazków. Mam nadzieję, ze się zgodzi. Jak nie, to będzie z deńko lipa. Formularz z cenami pewnie pojawi się najszybciej we wtorek, bo jeszcze muszę uzgodnić parę faktów z drukarnią, a szybciej niż w poniedziałek rano nie będą w stanie przeczytać maila z kilkoma pytaniami. Wiem, ze wyszło inaczej niż w ogóle w ankiecie. Ale wiecie, zę ja wam zginąć nie dam. A, że sytuacja się zmienia to już niestety inna sprawa. Jak będzie coś wiecej, to dam znać
  16. Faktycznie. I teraz cały, misterny plan poszedł w... Dzięki Silver. No niby tak. Z tym, ze jeśli bym chciał tak robić, to musiałbym teoretycznie spytać autorów obrazków o zgodę na ich użycie. Albo je wywalić. A to by było szkoda. Jest jeszcze jedna opcja, co prawda. Mogę napisać do wydawców i spytać, czy pozwoliliby mi posiekać 3rd printing na 3-4 części, gdyż wydanie go w obecnej formie, w moim kraju jest niemożliwe. Nie widzę powodu by się nie zgodzili. Do tego wystarczyłoby tylko wprowadzić drobne poprawki, bo te separatory w tekście się z deczka posypały i moglibyśmy mieć nasze Polskie, uberwydanie 4 tomowe z ekstra okładkami. Dla mnie bomba myśl.
  17. Powiem raz jeszcze . Tu nie chodzi tylko o zgodę KKat, ale o kwestie oprogramowania. Otwieranie PDFa to straszna masakra i ten PDF się sypie. Tego, konkretnego, po otwarciu wyświetla jako zestaw obrazków na stronach A4. Nagłówek za to składa się z 2 obrazków, więc na każdej stronie mamy 3 obrazki. No i po otwarciu one nie chcą pozostać w tym samym miejscu. I tu leży kuc pogrzebany. Jeszcze spróbuję próbną wersją adobe acrobat pro (bo wersja płatna jest droga, więc może działa), ale nie liczę na wielki sukces.
  18. @Accurate Accu Memory Powiem ci, dlaczego modyfikowanie tych, spsutych PDFów nie byłoby fajne. To, że KKat, czy raczej jej ekipa sami nie mają czystych rąk nie znaczy, że teraz ja sobie mogę olać jej zdanie i pomodyfikować PDF ot tak. Bądź co bądź to kawał jej dzieła i mimo takiego faux pas, które, jak mam nadzieję, wyjaśniła i za które przeprosiła, może dyktować warunki jego użytkowania. Zwłaszcza, ze w 3rd printing już dodali. Z tym, że 3rd printing fizycznie się nie nada, bo tego się w obecnych warunkach zrobić nie da (grubość 2 equetripów). To się rozleci. Poza tym, programy, które podałeś mają wadę. Otworzą Fallouta jako zbiór obrazów. A jeśli już otworzą normalnie, to formatowanie kompletnie się posypie. Wiem, bo próbowałem kilku opcji stąd i żadna nie dała spodziewanego efektu. Powiem więcej, jak robiłem swoje PDFy w wordzie i próbowałem je tym samym wordem otworzyć, to już się sypały. Więc to nie jest tak proste, jak się wydaje. Z drugiej jednak strony, Accu ma odrobinę racji. W tym, że powinno się dodać tą, jedną linijkę do tekstu w jednym tomie. @El Mutanto ewentualny autor oczywiście dostałby zniżkę i to sporą na książki. W końcu okładki są spore (210x(300+grzbiet) + po 5mm marginesu z każdej strony. Minimum) z tym, że jeszcze się z tydzień wstrzymam. Jest jeszcze jedna rzecz, którą mogę w sumie zrobić. Mogę skontaktowac się bezpośrednio z wydaniem, może zdobyć PDFy second printingu, zobaczyć czy są spasowane pod A5, zdobyć okładki i co najważniejsze, informacje. Może to rzuci nieco światła na nasze, polskie wydanie.
  19. Wiem. Właśnie dlatego chciałem go dopisać. Swoją droga, ja zdobyłem jego zgodę na wydanie jego rozdziału razem z Falloutem i gdyby jej nie było, wersji 5 tomowej byście tu nie uświadczyli (przynajmniej tej z obrazkami)
  20. @The Silver Cheese w zasadzie ma rację. KKat pozwoliła mi użyć PDFów tylko jeśli ich nie będę modyfikował (co ma swoje wady jak dla mnie). Ma w tym swoje racje, choć jak dla mnie, powinno się tam dodać info o autorze rozdziału 20.5, oraz twórcach okładki (no i sam bym się też wpisał). Jest jednak jeszcze problem natury technicznej. Edycja PDF jest, przynajmniej dla mnie, zagadnieniem dość zawiłym. Jesli już znajdzie się program (darmowy, bo za oryginał adobe nie będę płacił), który odpali PDFa z opcją edycji, to najpewniej kompletnie rozwali formatowanie. O ile w ogóle otworzy fallouta w postaci pliku tekstowego. Bo Word 2013 i parę programów online zrobiło z tego zbiór kartek z obrazami. W zasadzie to też byłoby dopuszczalne, biorąc pod uwagę, że w wordzie dobrałbym odpowiednią czcionkę na wszystko. Z tym, ze jeśli się uda, to w zasadzie nieco oszukałbym KKat (nawet jeśliby o tym nie wiedziała). Stąd jest słabo. Bo z kolei składając PDFy od zera musiałbym pytać autorów wszystkich artów o zgody. Z kolei opcja wkładki, czy wklejki z brakującymi informacjami jest słaba. Ale...
  21. Accu ma rację. raz, ze to jest koszt, a dwa, że trzeba by zrobić 5 okładek w 2 miesiące, co jednak wymaga sporo pracy. Szanse że ktokolwiek zrobi to za same Creditsy i to będzie miało ręce i nogi (brzydką okładkę to sam mogę w paincie zrobić za darmo). Poza tym, są okładki gotowe, w całkiem dobrych wersjach, więc dublowanie tego nie ma sensu. Poza tym, jest jeszcze jeden problem. Otóż nie mogę edytować PDFów, co znaczy, ze musiałbym nawet 5 tomową wersję składać od zera.Choć, co ciekawe, creditsy do okładki znajdują się na skrzydełkach, a nie w samej książce
  22. Spodziewany nakłąd to między 40 a 100 egzemplarzy. Wiem, ze duży rozrzut, ale tu ścierają się 2 kwestie. Mianowicie cena+ obcy język, kontra Fallout. Stąd cieżko powiedzieć, czy będzie sukces (a kto wie, może przebicie nakładu sinsów), czy kompletna porażka. Ciężko powiedzieć. Mogę tylko liczyć, że mnie pozytywnie zaskoczycie. I, że ilosć odpowiedzi przełoży się na ilość zamówień.
  23. Wersja PDF różni się czcionką, obrazkami, interliniami, marginesami i tak dalej. Czyli stroną wizualną (wersje tanie są bez obrazków, z interlinią 1 i jednym typem czcionki). Wysyłka paczkomatem, albo pocztą polską. do wyboru. Nie mam zgody na dłubanie przy PDFach, ani oprogramowania do tego. Musiałbym, to zlecić na poziomie drukarni, ale nie mam zgody KKat na dłubanie w PDFach. Nasze też może mieć ISSBN. Problemem są tylko 2 rzeczy. Niski nakład i fakt, ze za ISSBN trzeba będzie zapłacić i to dość dużo. Więc przy spodziewanym nakładzie nie am co o tym myśleć. Minimum 600 kompletów potrzeba żeby się opłacało. Albo znaleźć inną drukarnię, ale to i tak wyszłoby strasznie drogo. A miękka oprawa aż tak zła nie jest.
  24. Od razu zapewniam, ze nie występuje tu naruszenie praw autorskich, gdyż działalność nie jest nastawiona na zysk. Ponadto, warto zauważyć, że nikt jeszcze nie walczył z własnym fandomem, bo to się źle skończy. Tak myślę. @Wanaheim, proszę bardzo. OTO tom 1 fallouta w wersji PDF Delux. Ja bym sam takiego nie stworzył, bo dla mnie, jest tam trochę marnowania miejsca, ale to ja. Tak czy siak widać chyba za co dopłacacie. A raczej za co prawdopodobnie będziecie dopłacać. I mam nadzieję, że odzew przy zamówieniach będzie jak w ankiecie. no chyba, że mnie zaskoczycie i zmusicie do wynajęcia ciężarówki. @The Silver Cheese To nie to (patrz wyżej). Tego się w naszych warunkach zrobić nie da, bo się rozleci. Może gdybym miał gwarancję powstania 600 sztuk, to by było możliwe. Ale nasz fandom tego nie zrobi. @Król Etirenus Project Horizons, żeby daleko nie szukać. Prawie 3 razy tyle tekstu (i to nadal nie jest najdłuższy fanfik) w Polsce, pod względem objętości króluje KO i nie zanosi się na zmianę tego.
×
×
  • Utwórz nowe...