Skocz do zawartości

Sun

Brony
  • Zawartość

    1559
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    52

Wszystko napisane przez Sun

  1. konkurs o Clopach? Cahan w Jury? gdyby nie fakt, że nie umiem pisać clopów, to może bym wystartował. Chyba, że konkurs dopuszcza wystawienie ostro rozszerzonej wersji fanfika, która zagościła już na konkursie (niepoprawianej przez osoby trzecie)?
  2. i znów przespałem fascynująca dyskusję. Pomysł z bibliotekarzami dość ciekawy, ale po pierwsze, trzeba by zrobić to w systemie kadencyjnym (choć i tak pewnie zostaną ci sami ludzie), a po drugie, ktoś tu słusznie zauważył, że taka grupa może być stronnicza (powtarzam, może). Stworzenie tego grona dobrze wcale nie będzie proste. Poza tym, takie grono, początkowo miałoby sporo roboty, gdyż nie wszyscy znają te same teksty, więc rozmowa o niektórych byłaby utrudniona. I po raz kolejny dyskusja wraca do konkretnego fanfika. Tego, konkretnego, jednego, który dzieli tu grono i ma status czegoś w rodzaju mody na sukces (ciągnie się wraz z dyskusją i nie chce się skończyć). Odniosę się tylko do wypowiedzi @Verlax, bo czemu by nie (skoro ten temat wrócił). Otóż, z tą wypowiedzią się w dużej mierze zgadzam. W zasadzie, nie zgadzam się tylko z 1 kwestią, ale to trochę też wina może mojego braku wiedzy. Mianowicie z kwestią Researchu wspomnianego fanfika (którego tytułu nie wolno wymawiać). Nawet relacje społeczne są moim zdaniem dość dobrze oddane. O sprzęcie i formacjach, to nawet nie ma co mówić, bo tu jestem na 99% pewien wiedzy autora. Co do pozostałych, trzech kwestii, to owszem, są problemy, ale moim zdaniem nie na tyle duże, by nie móc powiedzieć, że to przyzwoite dzieło, dające się czytać. Nie wymagam od niego, by mi przedstawiło poziom władcy pierścieni, czy metro 2033 (które kocham za klimat, mimo, że bohater jest z****m). Wystarczy mi, by lektura sprawiała przyjemność i odskocznię od rzeczywistości. Nie wiem, jak jest z korektą, ale mam wrażenie, że po prostu wstawione rozdziały nie zostały zastąpione rozdziałami z drugą korektą (a trochę tego było na potrzeby książki). I w 100% zgadzam się, że autor powinien bronić się sam. Niestety ten twierdzi, że ma już dość takiej obrony, bo ona nic nie zmienia. Na swoją obronę dodam, że pojawiłem się w dość zaawansowanym miejscu dyskusji i mogę polegać głównie na relacjach tego (i na tym, co zapisano w dziale), co działo się, zanim zacząłem czytać wiadomy fanfik. A jak wiemy, relacje nie zawsze muszą być dokładne i zgodne z prawdą. @Accurate Accu Memory, Nekromancja owszem, jest dziedziną czarnej magii, ale tylko w uniwersum, w którym nekromancja jest dziedziną czarnej magii. Na ten przykład, Wiedźmin nie ma w zasadzie rozróżnienia na czarną i białą magię. Tam nekromancja to gałąź zakazana edyktem (kapituły bodajże). Zatem w kucach może nekromancji nie być i tyle. Bo obecność czarnej magii nie warunkuje nekromancji (swoją drogą, pojęcie czarnej i białej magii to też pewien bezsens, ale to materiał na inną dyskusję).
  3. Sun

    Zakupy!

    Poczekasz jeszcze trochę czasu, zwłaszcza, że przeszkadza mi trochę plastyk challenge, który mam w pracy (kupiliśmy modele firmy ZTS Plastyk i staramy się z nich zrobić coś, co przypomina samolot). A wracając do stanu prac nad Panzer IV,, to po pomalowaniu i zamontowaniu amunicji będzie można złożyć wannę z górą i potem tylko kamuflaż, zawieszenie wieża i dodatki (niekoniecznie w tej kolejności). Wbrew pozorom, to sporo roboty.
  4. Sun

    Zakupy!

    Widzę całkiem ciekawy temat. To i ja się pochwalę ostatnimi zakupami. Co prawda zrobiłem je na przestrzeni pół roku, ale co tam. Jak się chwalić, to na całego No i prezent na święta, od siebie, dla siebie
  5. Człowiek chodzi wcześnie spać (by wczesnie wstać) i omija go tak wspaniała dyskusja, którą trzeba nadrobić. Co zmusza mnie, by po kolei odnieść się do przynajmniej połowy tego, co mnie ominęło. Najsampierw wrócę szybko do motywu HiE, gdzie właśnie twórcy pomijają kwestie niezgodności językowej. Powiem więcej, kultura i przyzwyczajenia nasze mają tyle różnic, że aż można na nich samych oprzeć fanfik. O samej różnicy charakteerów, to w zasadzie zgodzę się, że prawdziwa rasa musi mieć wady. Tylko pytanie, czy kuce muszą miec nasze wady. Pamiętajmy, że często wysokie elfy (te dostojne, czy jak je zwać) nie tłuką żon, nie posyłają ich do garów, nie chleją z krasnoludami w zadymionych karczmach i nie tłuką się po ryjach. Nie czyni to z nich jednak ras nierealnych (znaczy czyni, jeśli zapomni się o tym, co zaraz napiszę). Wystarczy dać im takie wady jak przesadna wyniosłość, mniemanie o własnej nieomylności, denerwującą manierę językową i parę innych cech, które wnerwiałyby ludzkiego bohatera dlatego, że nie są ludzkie. No i to by wystarczyło. Idea Blackjack i Littlepip miała być taka (jeśli dobrze myślę), że one chciały naprawić ten zryty świat. Że chciały uczynić go lepszym dla innych i przywrócić ideały Equestrii z dawnych opowieści. Z resztą, w pewnym sensie tak się dało robić w Falloutach. Prawda jest jednak taka, taki bohater szybko przestaje być lubiany przez czytelnika, a poza tym, jego wysiłki są skazane an porażkę, z tej prostej przyczyny, że taka zmiana mentalności wymaga zmiany pokoleniowej, podczas której trzeba uzyskać warunki do zmiany. Najszybciej mentalność zmieniłby dyktator (Red Eye też miał szansę). A jeszcze wracając do BJ (nie mylić z Blaskowitzem), to ona była przez autora świadomie kreowana i prowadzona tak, by obrywać jak najwięcej. Początkowo było to nawet fajne, ale potem robi się nudne (ech, trzeba to w końcu przeczytać w całości, bo pewnie sporo mnie ominęło i ta postać zyskuje coś więcej niż kolejne rany)
  6. Sun

    Krakowski Pony Meet 12.5

    W zasadzie zgadzam się z @FirstChoice. Meet został zapowiedziany zdecydowanie za późno. Zrozumiałbym jeszcze, że plan może się pojawić na tydzień przed meetem. Ale sam Meet, moim zdaniem, powinien być zapowiedziany z miesięcznym wyprzedzeniem (dobra 3 tygodnie starczą). Człowiek musi mieć czas się zastanowić, zdecydować, kupic bilety, przygotować atrakcje (no chyba, że specjalna grupa prelegentów wiedziała o meecie już wcześniej). Powiem tak, gdybym miał wiecej czasu do namysłu i ogarniecia tematu, to może bym pojechał, ale nie tym razem.
  7. Sun

    Krakowski Pony Meet 12.5

    Hmm... Mates dobrze mówi, że jest Twilightmeet za rogiem, a tam mam blisko. Z drugiej jednak strony, nie byłem w krakowie od 12.2 (znaczy byłem, ale przejazdem i nie w celach kucowych) i może bym pojechał zobaczyć, ludzi spotkać... No i PKP zapewnia rozsądne połączenia, z koniecznością co najwyżej jednego noclegu (o dziwo piątek na sobotę). Pozostaje tylko się zastanowić, czy mi się chce, tłuc 6-7 godzin TLK (co samo w sobie może być ciekawą zabawą), by przybyć na niewielkiego rozmiaru ponymeeta. Zobaczymy. Zwłaszcza, że czas na decyzję nagli.
  8. Sun

    Krakowski Pony Meet 12.5

    Jakiś program (choć ogólny)? Pojawi się, w ciągu kilku dni (2-3)? Waham się czy przyjechać, bo to w końcu kawał drogi i kilka ładnych godzin pociągiem
  9. Stalker... Gra, która wzbudzała sensację jeszcze zanim się pojawiła (cień czarnobyla tworzono 7 lat), gra, która od początku miała klimat, fabułę i mechanikę. Stalker wnosił powiew świeżości i mnóstwo ciekawych rozwiązań. Miała co prawda strasznie surowy (a nawet miejscami biedny) styl graficzny i absolutną masę bugów, nawet po kilku patchach. Czasami były one tak absurdalne, że uniemożliwiały ukończenie gry. Ale to było niczym, przy jakimkolwiek poziomie trudności (dopiero przy modzie Misery robi się jakiekolwiek wyzwanie), klimacie wylewającym się z ekranu i gigantycznej grywalności. Przeszedłem wszystkie części po kilkanaście razy i powiem, że z każdą, kolejną częścią grywalność i dobór ekwipunku się zmieniał. Podczas gdy w cieniu w zasadzie dążyłem do zdobycia konkretnych broni i trzymania ich do zdobycia kolejnych, to w czystym niebie można już było poeksperymentować, a w zewie prypeci robić buildy (w sigerousie i misery, to już w ogóle). To była jedna z największych (poza klimatem) zalet stalkerów. No i spora podatność na modowanie, oraz dostępność modów (choć i tak czekam tylko na nowe Misery) Tak więc Stalker zasługuje na szacunek i marudzenie o kolejną część.
  10. A mnie z kolei tytułowanie rozdziałów jest akurat wsio rybka. Może być, może nie być. Wracając jeszcze na szybko do dyskusji, o tym, co ważne, w zasadzie mogę się zgodzić z Verlaxem, że autor ma spore znaczenie, ale moim zdaniem, stoi on pod tytułem, patrząc z perspektywy sięgnięcia po pierwsze dzieło autora (wiadomo, nie wszystkich się czytało). Dopiero jak już znamy autora, to w zasadzie zaczynamy go śledzić.
  11. Mylisz się Cahan. Najważniejszą rzeczą, która definiuje to, czy ktoś sięgnie po fanfik, czy nie, są tytuł i tagi. Dlaczego? Bo to pierwsza i jedyna rzecz, którą człowiek widzi (czasami jest okładka, ale występuje tylko na FGE i Fimfiction). To od tych czynników zależy, czy kliknie w temat, czy też nie. Dopiero dalej jest autor, który może wpłynąc na decyzję kliknięcia. A dopiero potem jest opis. Wprawdzie, w większości wypadków, tytuł i tagi mogą co najwyżej zniechęcić do kliknięcia, ale niestety to one są najważniejsze. Tak samo, w przypadku fizycznej książki, najważniejszy jest grzbiet i tytuł na nim. Bo to one decydują, czy sięgniemy w stronę tej, konkretnej pozycji na półce.
  12. W zasadzie, nie okażę się wielkim odkrywccą, jeśli powiem, że pierwsze, co rpzychodzi na myśl, to diametralne różnice w stylu pisania tych czterech postaci. I tu bym poszedł nieco dalej i podpatrzył rzecz zastosowaną w kryształowym oblężeniu (i może gdzieś indziej), mianowicie, niech fragmenty każdego z bohaterów będą pisane inną czcionką, jakąś, dopasowaną do samego bohatera i sposobu opisywania przez niego. pomyślałbuym tez o jakimś ubarwieniu dyskusji na temat obserwacji i przeczytanych, cudzych treści. możesz dodać same relacje w grupie i sekrtety miedzy przyjaciółmi. Możesz też ograniczyć się do serii oneshootów bazujących na samych opisach.
  13. Przyznam, że ceremonia zaprzysiężenia prezydenta USA to coś, co naprawdę warto oglądać. 

    1. Pokaż poprzednie komentarze  [1 więcej]
    2. Talar

      Talar

      Dlaczego warto oglądać?

    3. Sun

      Sun

      Po pierwsze, spore show, ale w duchu naprawdę patriotycznym. Po drugie, zjawisko inne kulturowo niż u nas, no i warto też oglądać dlatego, by mieć porównanie z tym, co jutro będzie w gazecie. No i do tego mamy bardzo ciekaą otoczkę (orkiestra wojskowa, chór szkolny). No i oczywiście mówimy tu o wielkim wydarzeniu, które ma wpływ na cały świat. 

       

    4. Accurate Accu Memory

      Accurate Accu Memory

      Wiecie, pogrzeb gwiazdy w USA też jest Show :D Michael Jackson... Zrobili mu niezłą stypę :(

  14. Słyszałem o tej, elitarnej wersji, która jest jak widzę całkiem ładnie wykonana i przyzwoicie się trzyma. Spodziewałem się też, że potrzeba by to połamać na nowo. Ale to najmniejszy problem. Pomyślimy po sesji, co dalej z tym fantem. Może pomyślimy o dokonaniu małego cudu...
  15. Czego mnie brakuje, w naszych, rodzimych dziełach? Dobre pytanie. Może świeżych i egzotycznych pomysłów. Wszakże, jest naprawdę wiele elementów naszzej, rodzimej (wschodznioeuropejskiej)popkultury, któych można by użyć. W zasadzie, brak mi dobrego, klimatycznego TCB (jest w ogóle jakieś TCB w czasach zimnej wojny?, ale takie bardziej SoL), dobrego SoL. W zasadzie, brak mi też dobrego, wciągającego fabularnie clopa. Bo poza ciemną stroną, to w zasadzie nie ma nic głębszego niż łyżeczka. Tak, moi drodzy, brak mi Clopa, którego dałoby się czytać dla fabuły.
  16. Ja wiem, że to jest obejście problemu, a nie jego rozwiązanie. Niemniej, bazując na danym zdaniu, to moim zdaniem, najlepsze rozwiązanie. Co do samego rozważania nad sposobem tłumaczenia tego, to samo zony już jest słowem dziwnym (choć brony zdaje się już być naturalne, a to ta sama zasada). I mimo dłuższego myślenia, nie mam innych rozwiązań niż te, które podałem. Ostatecznie, jest jeszcze metys, ale on tu w zasadzie nie pasuje. Ja bym mimo wszystko został przy zebrokucu (ostatecznie zebroidzie) w wypowiedzi narratorta i mieszańcu w wypowiedzi postaci.
  17. hmm, patrząc z perspektywy wypowiedzi naszego zebrokuca, to myślę, że mieszaniec byłby na miejscu (bo domyślam się, że wcześniej opisano wygląd). Jednak narrator użyłby mieszańca, czy może opisał to poetycko (owoc miłości zebry i kuca), albo zastąpił zony opisem zwykłym (potomek zebry i kuca), to już nie wiem. Ale na pewno pierwsze Zony aż się prosi o mieszańca.
  18. zawsze można dać opis zamiast pojedyńczego słowa (o ile to możliwe), albo ewentualnie dorobić temu nieco negatywny wydźwięk, posługując się prostym: mieszaniec. Chociaż, czekaj, myślę, że coś mam Zebrokuc? nie, też dziwne. Przyznaje, to niełatwe. Mógłbyś podrzucić numer rozdziału, to bym zerknął na zdanie?
  19. Ciekawa kwestia, nie powiem. A powiedz mi Dolarze, czy patrząc z kontekstu, to okreslenie jest obraźliwe, pieszczotliwe, czy może obojętne (stawiam na pierwsze). Ta informacja zdecydowanie ułatwiłaby zadanie mnie się to kojarzy z zebrorobotem. No ale dobra. A co do konkursów, to co by im się przydało? W zasadzie niewiele można tu nowego wprowadzić. Mamy albo tag, albo temat obowiązkowy (częściej temat, więc może tak dla odmiany kilka konkursów z tagiem), mamy limity słów (można by raz puścić bez limitu i zobaczyć, co wyjdzie), mamy (a raczej mieliśmy) odznaczenia (bo te dziwnym trafem wyparowały zaraz po tym jak w końcu Sun coś wygrał). Nagród rzeczowych nie mamy, ale to pewnie byłoby trudne do wykonania, o ile w ogóle możliwe. Tak więc, żeby ożywić konkursy można: zareklamować je na FGE, dawać zwycięskie fanfiki do gazetki (czasami są). Można, też w ramach tematu dawać coś w stylu: napisz co mogło się zdarzyć po odcinku X (musi jakoś wynikać z fabuły). To by mogło być ciekawe. Można też zwycięzcy oferować uścisk ręki prezesa na jakimś meecie (tak wiem, też trudno zrealizować). Coś na pewno da się wymyślić.
  20. Trochę może być moja wina. Przeczytałem nieco szybciej od ciebie (sądząc po komentarzu) i zostawiłem nieco własnych sugestii (w tym zmianę czasu an przeszły). Ale jak spojrzałem na zegar i policzyłem, ze w godzinę przeczytałem 4 strony, to szczerze, odpuściłem dalszą korektę, bo to tytaniczna praca. Mogłem tez po drodze coś pominąć.
  21. Jak obiecałem, takoż i piszę. Mamy tu fanfik o ciekawym zarysie i dość odważnym podejściu do kreacji świata (na polskiej scenie fanfikowej ciężko o anthro, nie będące clopem), Co więcej mamy OP bohatera, który rzuca się w oczy, ale to nie czyni go złym. Wprost przeciwnie. Ten motyw można naprawdę wspaniale wykorzystać (ale nie podpowiem jak, bo to nie moje dzieło). Niewiele można powiedzieć o fabule, bo to 10 stron prologu, ale nic na razie nie wskazuje by miała być słaba (a czytałem dzieła, gdzie tak było) W zasadzie jedyną wadą (ale wielką) tego tekstu jest strona techniczna. O ile nie ma za bardzo literówek, to autor ma tendencję do tworzenia strasznie długich zdań, posiekanych masą przecinków (a i to nie zawsze). Tymczasem, w wielu miejscach aż się prosi o krótkie, a nawet bardzo krutkie zdania, będące czasem jednym, dwoma wyrazami. To jest dobra budowa opisu. Ponadto, mamy jakieś, dziwne, podwójne myślniki (połpałzy) o ile ja sie nie czepiam zamiennego stosowania myślnika i półpauzy (choć to błąd), to akurat podwójny wygląda paskudnie. Zatem, jeśli tekst dostanie solidnego i ogarniętego korektora, który nie będzie się bał lac po łbie autora i pokazywać, co jest nie tak, a także będzie dość solidnie modyfikował tekst (nawet na poziomie całych zdań), to może wyjść całkiem porządny fanfik. Tyle ode mnie, a teraz herbata
  22. Z uwagi na konieczność wyjścia, przeczytałem 1 stronę i upstrzyłem notatkami, co myślę. Ogólnie, sporo zdań w opisach warto by podzielić na mniejsze, a część przeformułować. Poza tym, po pierwszej stronie zdaje się być ciekawa koncepcja. Na więcej niż 2 zdania musisz zaczekać do wieczora
  23. Zerknąłem. Fanfik nieukończony, co mi się z punktu widzenia wydawcy nie podoba (wiem, że kryształowe też jest nieukończone, a wydane, ale to robi Spidi, a ja tylko pomagam). A patrząc szacunkowo, całe 5 planowanych części trzech stron, da się upchnąć w 2 tomach. No i za bardzo nie ma okładki. Na razie jestem na etapie zabierania się do smoczych łez. Może w przyszłym tygodniu zacznę czytać. Biorąc pod uwagę fakt, że to ma z 1000 stron (A5), to chwile mi to zajmie. Fallout też w zasadzie zaczeka (oryginał), do czasu III tomu kryształowego oblężenia. Można by było jeszcze wydać obecny stan Crisisa ( który się nie zmieni), ale nie wiem, czy warto. W sobotę postaram się rozesłać ankietę z zapytaniem.
  24. Kurcze, odkryli nas. Będziemy musieli zejść do podziemia i tam realizować sekrety plan przekonania wszystkich, że MLD to najlepszy fanfik (i, że Chrysalis powinna rząądzić Equestrią)
  25. Chętnie się przyłączę, choć nie jestem pewien, czy będę się wyrabiał an każde spotkanie
×
×
  • Utwórz nowe...