Jump to content

[Gra] W pościgu za draniem.


Serox Vonxatian
 Share

Recommended Posts

Do uszu podmieńca nareszcie doszła ciekawa koncepcja. Wóz na pewno ułatwił by im podróż, a nawet ją przyśpieszył. To wystarczyło, po za tym jeśli miała pomysł jak miłość załatwić nie będzie jej utrudniał, a może nawet pomoże.

-Utargujesz wóz?-powtórzył przeciągle, po chwili podał jej trochę gotówki i powiedział-Żeby ci zadanie ułatwić.-Uśmiech na jego twarzy podczas wypowiadania tego zdania zmienił się w surowe pozbawione pozytywnych emocji oblicze bezuczuciowej istoty-Nie zepsuj tego, liczę że nas nie zawiedziesz.-przybliżył się do niej i szepnął do ucha-Nie żebym tutejszym nie ufał, ale lepiej sama nie odchodź, weź sobie kompana, może nie tyle co by cały czas z tobą stał, tylko cały czas pilnował aby nic co się nie stało. Na pewno nie zaszkodzi.

Odsunął się od niej i powiedział już do wszystkich z wyprawy-Ja popieram jej pomysł i zgadzam się z nią, wóz nam się przyda. W wy co sądzicie? 

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 73
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

(Dobra koniec offtopu kasować mi to. Ale zostawię tutaj tą informację plus kolejny bonus informacyjny.

W tej sesji nie ma czegoś takiego jak odliczona gotówka u każdej z postaci. Ja informuję was, czy stać was na jakieś przedmioty lub nie. Dodatkowo można robić wywiad cenowy jak ktoś ma dobre umiejętności w handlu i retoryce. Dodatkowo każda wasza czynność jest umieszczona w czasie i ma swoje konsekwencji. Świat żyję bez was i w zależności od tego możecie mieć łatwiej lub gorzej. )

Link to comment
Share on other sites

(Czas na kolejny odpis. Przepraszam za to, że tak długo, ale nikt z was nie zadeklarował, że idzie do miasta lub w pogoń, więc ja zadecyduję, a moją decyzją jest, że idziecie za tropem. Dodatkowo żegnamy osobę, która robiła cliffhangera, czyli stopowała sesję. Tą osobą jest Emily Vans. Za nieaktywność w sesji została z niej usunięta, a postać przepada.)

Drużyna stwierdziła, że wyrusza w pustynię na północ. Poza miasteczkiem droga była sucha i bez większej roślinności, tylko gdzieniegdzie dostrzec można małe kępki trawy, która i tak była pożółkła. Słońce paliło niemiłosiernie,a nie było jak się przed nim skryć. Droga byłą niezwykle ciężka, przez co zapasy kończyły się szybciej niż zazwyczaj. Wokół nie było jak zdobyć wody i nie dało się jej wyczuć pod ziemią. Wszystko było wysuszone. W trakcie drogi ekipa znalazła też kilka szkieletów w różnych odległościach od siebie. Czasem metrów,a czasem nawet kilometrów. Wszystkie by skierowane w podobnym kierunku i nie widać było po nich żadnych śladów walki, czy morderstwa. Dodatkowo kości był dłuższe i bardziej cienkie niż zwykłych kucyków. Ale na pewno musiały leżeć tutaj dość długo, ponieważ były pokryte piaskiem i ogołocone z wszelkich rzeczy. Gdzieś tak w połowie drogi zaczęło wiać. Na początku powiew był przyjemny i orzeźwiający, ale z czasem stawał się szybszy i bardziej gorący. W dodatku wiatr porywał ze sobą piasek, którym bił w rekrutów. Lecący piasek kłuł ciała i leciał do oczu, utrudniając obserwację. Grupa szła, a wiatr nie przestawał wiać, ale nie było żadnego miejsca, gdzie by można było się przed nim skryć.

 

Dopiero po dłuższej chwili Faye zaczęła wyczuwać jakieś skały w pobliżu i nawet nadające się do osłonę, ale coś jej podpowiadało, że te kamienie są za nisko, ale nie mogła tego jeszcze zweryfikować, gdyż stała za daleko od nich oraz piasek utrudniał jej koncentracje. Teraz musiała to przekazać przez ryk wiatru oraz dotrzeć te dwadzieścia metrów do skał i wymyślić jak ich użyć. Wiatr wył głośno i sprawiał ból, utrudniając poruszanie się i porozumiewanie.

Edited by Serox Vonxatian
Link to comment
Share on other sites

Wędrówka przez pustynię. Czy jest coś wspanialszego niż monotonna wędrówka po palącym piasku w blasku słońca mając przed oczami jedynie piasek i niebo?! Ależ oczywiście że nie, bo w końcu każdy z nich to tak naprawdę kochał, tylko gęste korony drzew, i kilka metrów skał, w Changei skutecznie im utrudniały dostrzeżenie tej żarówki na niebie. Tak to było wewnętrzne pragnienie każdego podmieńca: uschnąć w zapomnieniu na pustyni. Tak macie rację Tarlokowi okolica się za bardzo nie podobała, chociaż tyle że po za pogoda nic nie chciało go zabić. Słońce nie świeciło mu w oczy, jego kapelusz skutecznie je zasłaniał robiąc przyjemny cień. ów kapelusz miał też inne zastosowanie, chronił nie tylko przed słońcem, ale też piaskiem lecącym w oczy. Może się to wydawać głupie, ale on naprawdę maszerował mając kapelusz przed oczami. Nic nie widział to prawda, ale pozostali też niewiele widzieli. Mu wystarczyło że widzi kompana z lewej i nie oddala się od pozostałych, czyli nic nie widząc idzie za swoimi.

Pogoda nie sprzyjała rozmową, to też podmieniec szedł, a raczej przedzierał się przez kaprysy natury, w milczeniu. Kiedy tumany piachu lecą na pysk, lepiej go nie otwierać. Changeling chciał sobie przemyśleć kilka spraw, ale pilnowanie kompana z lewej było dość ważne i wymagało sporego skupienia, lepiej się na środku pustyni, bez kompasu, nie gubić bo zazwyczaj słabo się to kończy. 

Link to comment
Share on other sites

Faye zasłoniła oczy kopytem żeby choć trochę ułatwić sobie drogę. Zwróciła się w stronę większego konturu kuca. Po chwili zauważyła wyraźniejszy wygląd ogiera. Był to Zachary. Podeszła bliżej i zwróciła się do niego ciągle zasłaniając twarz:

-Posłuchaj! Czuję w niedużej odległości jakąś skałę którą moglibyśmy się osłonić. Tylko nie mogę zbytnio określić gdzie dokładnie jest przez wiatr. Mógłbyś jakoś pomóc? Jak już znajdę ten wielki kamień będziemy mieli znacznie łatwiejszą drogę.

Czekała na szybką odpowiedź.

Link to comment
Share on other sites

Sceneria chodź nie dogodna wydawała się być dla niej swego rodzaju inspirująca, w końcu miasta też powstają tu na pustkowiach. Czego to solidarność nie jest w stanie dokonać ? Myślała gdy wiatr zaczął się przemieniać w burzę piaskową. Zakrywając twarz jak najbardziej się da chustą była nieco mniej podatna na nawałnicę. Co prawda oczy dalej zmagały się z piaskiem, ale była w stanie mówić bez problemu. Słysząc kątem ucha prośbę, Radiant postanowiła się jednak nie wtrącać gdy szybko zrozumiała, że jej plan nie wypali. Trzymając się prawej strony Terloka starała się za nim podążać, czasami nawet łapała się go gdy jej oczy nie mogły już wytrzymać.

Link to comment
Share on other sites

Zachary starał się iść spokojnie przed siebie. Jednak wiatr i piasek nie ułatwiały mu zadania. Kuc co jakiś czas wypluwał piasek, który powpadał mu do pyszczka. Nagle usłyszał głos Faye i odwrócił go niej głowę.

- Bardzo bym chciał - Odparł kuc przysłaniając oczy kopytem. - Ale tutaj nic nie widać z powodu tego piasku. Mógłbym spróbować cię jakoś podnieść abyś mogła się przyjrzeć z większej wysokości ale tak może też więcej wiać - Dodał. On też chciał jak najszybciej schować się przed wiatrem ale niezbyt wiedział jak.

Link to comment
Share on other sites

Devious próbowała przeć przez wiejące na nią tumany piasku ale szło trudno. Kapelusz na szczęście zasłaniał oczy przed wpadnięciem w nie ziarna piasku, założyła sobie chustę na pyszczek aby tam też nic się nie dostała. Widziała cały czas kontury Tarloka, wolała iść za nim aby się nie zgubić.

- Nic nie widać... - warknęła do siebie, chciała się gdzieś schować ale była na łasce swoich towarzyszy w tej sprawie. Nic nie słyszała już tak naprawdę, ale mogło być gorzej. Przyśpieszyła nieco kroku chcąc nie zostać w tyle.

Link to comment
Share on other sites

-Ta skała jest w ziemi więc podniesienie mnie mogłoby tylko utrudnić sprawę. Poza tym ja nie muszę patrzeć, ja to czuję. Potrzebowałabym trochę spokoju i wkopania się w piasek, może wtedy byłabym w stanie wyciągnąć tą skałę-odpowiedziała ogierowi. Chyba będzie musiała sobie poradzić bez tej skały. Szła dalej ciągle zasłaniając się kopytkiem.

Link to comment
Share on other sites

Zachary wysłuchał jej wypowiedzi i zastanowił się przez chwilę.

- Czekaj skoro potrzebujesz trochę spokoju to musimy postarać ci się go zapewnić. Lepsze to niż łażenie w piasku - Powiedział lecz po chwili zobaczył, że ta idzie dalej.

- Cóż skoro nie to trudno - Powiedział już do siebie po czym szedł dalej we wcześniej wybranym kierunku. Juki ze sprzętem oraz namiot spokojnie spoczywały na jego grzbiecie.

Zachary starał się rozglądać aby znaleźć skałę, o której mówiła klacz.

Link to comment
Share on other sites

Drużyna zdecydowała się iść dalej przez burzę, więc Faye czuła jak skały oddalają się i w końcu znikają za nimi. Kucyki dzielnie kroczyły przez wichry i bijące w nie piasek, który skończył się dopiero po dwóch godzinach. Wreszcie, gdy mogli spokojnie spojrzeć po sobie, dostrzegli, że każdy z nich był niesamowicie mocno pokryty piaskiem, przez co ich kolor sierści stawał się bledszy. Wszystkich też niesamowicie bolały mięśnie od tego ciągłego kłucia piaskiem i każdy ruch piekł dość mocno. Po kilku kolejnych godzinach ekipa doszła do miasteczka, o którym była mowa z liście gończym. Ta okolica była tylko trochę większa od miasteczka, w którym znajdowała się Gildia, posiadała już jednak dobry bank oraz siedziba szeryfa z więzieniem, niestety teraz już była w ruinie i widać było kucyki, które kręciły się przy niej, wybierając spalone drewno, pogięte stalowe pręty oraz zniszczone elementy ścian i przynoszące nowe materiały do odbudowy. Widać było na pierwszy rzut oka, że trwała żałoba. Każdy w smutku zajęty swoją pracą, nikt nie zwracał zbytnio uwagi na nowo przybyłych.

Link to comment
Share on other sites

Po ustaniu wiatru Tarlok machnął kilka razy skrzydłami aby strzepnąć z siebie piasek. Wytrzepał sierść, ubranie i wysypał piasek z kapelusza, który dzielnie go przed nim zasłaniał. Wypluł też tą szczyptę piachu, którą wiatr wepchnął mu do ust. Po doprowadzeniu się do porządku szedł dalej jakby nigdy nic.

Po kilku godzinach marszu z towarzyszami podróży dotarli do miasteczka spowitego smutkiem. Tak coś złego zdarzyło się zanim tu przybyli, widać nawet nie tak dawno, bo jeszcze tego nie sprzątnęli i kucyki nie ukrywały bólu, tak to stało na krótko przed ich przybyciem, albo mieszkańcy nie śpieszą się z remontem. Pierwszym pytaniem jakie wpadło do głowy podmieńca była podstawa: Kto to zrobił? Trzeba to było szybko ustalić, zanim informacja ta zniknie we mgle niepamięci. Przy okazji należy ustalić kim był i jak wyglądał zbieg. Tarlok Zapytał się szybko

-Myślicie że to jakiś od MasterMinda? Sugeruję popytać co i jak.-ledwo skończył wypowiedź gdy kroczył już w stronę zniszczonego więzienia.

Link to comment
Share on other sites

Zachary rozejrzał się wokół, kiedy burza piaskowa się skończyła. Co jakiś czas wypluwał piasek, który powpadał mu do pyszczka. 

- Jak ja nie lubię takiego piasku - Mamrotał w między czasie. Po otrzepaniu się z piachu popatrzył na zniszczone miasto, smutne kucyki. Usłyszawszy wypowiedź jednego z kompanów odwrócił się w jego stronę.

- Cóż to jest jakiś pomysł. Jednak musimy do tego podejść spokojnie. Wydaje mi się, że są w żałobie - Odparł przyglądając się pracującym kucom. Sam posmutniał trochę. Popatrzył na resztę. - A co ty na to? - Zapytał zatrzymując swój wzrok po kolei na każdym z jego towarzyszy.

Link to comment
Share on other sites

-Zatem pamiętają co tu zaszło-odpowiedział obojętnie przystając na chwilę. Nawet nie odwrócił się do rozmówcy. Fakt o żałobie mieszkańców nie zrobił na podmieńcu wrażenia, w końcu to tylko smutek, kilka łez, być może nie każda prawdziwa. Tylko tyle aby za dużo chałasu nie robić, tylko tyle.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

(Ja nie zapomniałem :crazy: , ale martwi mnie stan tej sesji i zaangażowanie graczy. Sesja nawet dobrze się nie rozwinęła, a ja musiałem graczy poganiać. Sam też miałem przestoje, ale to dlatego, iż gracze nie dali jasnego przekazu co robią. Nie będę za was odpowiadał, a daje wam na tyle proste i oczywiste czasem wybory, że szok. Bardzo obniżyłem próg trudności, a mimo wszystko sesja stoi. Postaram się zrobić ankietę dla graczy, czy chcecie aby sesja trwała dalej.)

Link to comment
Share on other sites

Jest 25 kwietnia i fakt, że dopiero początek, ale wątpię, by ktoś się jeszcze zgłosił. W ankiecie widnieją trzy nicki, co z resztą? Nie mogę prowadzić sesji z większa ilością NPCów niż graczy, bo to bez sensu, ja bym grał za was. Więc taka moja propozycja, dla grających. A nawet dwie:

  1. Robię restart sesji tylko dla waszej trójki i dodaje wam jakiegoś NPCa. Choć jesteście w takim miejscu, że mogę spokojnie tylko pozaginać czasoprzestrzeń opowiadaniem i zostawić was w tym miejscu.
  2. Otworzyć nowe zapisy na tydzień i zrobić sesję od całego początku z wami i nowymi graczami lub jak się nikt nie zgłosi, to idzie opcja nr. 1

Tak więc, co wy na to? Którą z tych opcji wybieracie, lub może macie coś swojego do zaproponowania, bo nie chcę całkowicie zamykać kolejnej swojej sesji.

Link to comment
Share on other sites

Możesz też zrobić czasowy pobór kontynuujemy od tego momentu

Ci co się nie zgłosili to powiedzmy weszli na minę przeciwpiechotną a nowi dołączą jaki członkowie Gildii w tym mieście powiedzmy.

Ja to tam nikomu szansy na dołączenie odebrać nie chcę, więc skłaniam się do opcji nr 2

Ale jeśli pozostali wybiorą pierwszą opcję ja się dostosuję.

Link to comment
Share on other sites


Możesz też zrobić czasowy pobór kontynuujemy od tego momentu
Ci co się nie zgłosili to powiedzmy weszli na minę przeciwpiechotną a nowi dołączą jaki członkowie Gildii w tym mieście powiedzmy.


Choć jesteście w takim miejscu, że mogę spokojnie tylko pozaginać czasoprzestrzeń opowiadaniem i zostawić was w tym miejscu.
Otworzyć nowe zapisy na tydzień

 

To tak trochę już podałem, ale rozbite :crazy: Tak, czy siak jest jeden głos na nabór. Ktoś jeszcze chce oddać głos? I tak będę czekał do zakończenia Pyrkonu, ale warto pytać :aj5:

Link to comment
Share on other sites

Dobra, bo widzę, że tylko Arceus się tutaj udzielił od mojego ostatniego posta, więc jutro otworzę nowe zapisy i jak dalej nie będzie aktywności, to niestety zamknę tę sesję, a Arceus jak będzie chciał, to poprowadzę mu coś solowego lub z osobami, które dobierze jako rekompensatę. Przy okazji odpalę sesję innej osobie.

Link to comment
Share on other sites

Co do tego co pisałeś to zapisy mogę być dobrym pomysłem. Nie jestem pewny ile osób będzie chętnych ale chyba lepsze to niż nic.

A co do aktywności to ostatnio miałem trochę na głowie i nie mogłem pisać na forum.

Link to comment
Share on other sites

Eeeej.. Serox, znasz moją sytuację więc.. No nawet jakbym mógł jak kolwiek odpisywać to i tak ten czas leci na inne rzeczy więc od razu przy wszystkich członkach dotychczasowej sesji mówię, że nie dam rady.. No, na swoje FoE nie mam czasu właściwie nawet.. To tyle.

Link to comment
Share on other sites

 Share


Discord Server

Przydatne Linki

  • Regulamin Forum
  • Ogłoszenia
  • Ekipa Forum
  • Złóż Podanie

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • 6pony
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Create New...