Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Nightmare

[Zapisy][Sesja RPG] Wyprawa z Chrysalis

Recommended Posts

EttHD5c.png

 

 

W tym miejscu powinna się pojawić moja i Chrysalis rozmowa wstępna, ale zwyczajnie mnie przy niej nie było. Królowej aktualnie też przy mnie nie ma, bo siedzi u siebie i się pakuje.

 

W dużym skrócie, pewnego dnia, gdy piłyśmy kawę z miętą, gdy przyszedł strażnik. Ja zabrałam puste filiżanki i poszłam, ale potem Królowa mi powiedziała co było. Strażnik ten był w rzeczywistości dowódcą pierwszego oddziału, czy czegoś tam, nie znam się na wojsku. W każdym razie dowódca czegoś tam powiedział, że nasze mapy są przestarzałe i poprosił, by Królowa wyznaczyła grupę najlepszych zwiadowców, którzy zbadaliby tereny dookoła nas i zaaktualizowali nasze mapy o świeże informacje. Wtedy Królowa postanowiła, że ona dawno nie była na żadnej wycieczce, więc ona poleci. Wtedy dowódca czegoś tam zaczął ją błagać, mówiąc, że to zbyt niebezpieczne, żeby nie narażała życia. Na to ona wspaniałomyślnie postanowiła, że wybierze kilku z Was, którzy się zgłoszą do tej wyprawy! Jest nawet spora szansa, że wyruszę wraz z nią, więc zapraszam do pisania tutaj swoich CV, kart postaci, czy jak zwał, tak zwał.

 

 

Imię:

Czyli jak cię zwą.


Wiek:

Czyli ile wiosen już przetrwałeś na tym świecie.


Rasa:

Kim jesteś? Kucykiem? Podmieńcem? Czy kimś innym?


Wygląd:

Czyli jak cię widzą.


Klasa:


Dostępne:


  • Doktor - Członek drużyny walczący za pomocą mikstur i ziół, dobry w leczeniu, jednak niezbyt nadaje się do walki standardową bronią.

  • Dragon - Członek drużyny walczący bronią dystansową, taką jak łuk, czy broń miotaną, na przykład nożami do rzucania.

  • Aria - Członek drużyny walczący za pomocą magii, zwojów i ksiąg zaklęć. Nie nadaje się do walki standardową bronią.

  • Rycerz - Członek drużyny walczący wyłącznie bronią białą, słaby w magii.

  • Przywoływacz - Członek drużyny, który unika walki, a do boju posyła przywołane lub oswojone stwory. Nie walczy inną magią, ani bronią białą.


Hybrydy klas dozwolone, jeśli jest to w historii, jednak są wtedy osłabione.

 

Niedostępna:


  • Paladyn - posługuje się magią, bronią białą, dystansową i stworami. Innymi słowy, połączenie wszystkich klas, jednak nie jest


Ekwipunek:

Magiczna torba o 20-stu miejscach. Co w niej masz?


Pancerz:

Nosisz coś na sobie?

(Zależne od klasy)


Broń:

Co cię broni?

(Zależne od klasy)


Historia:

Znamy się, czy raczej nie?


Statystyki:

W czym jesteś dobry, a co kuleje?

To miejsce pozostaje puste, spisuję je na podstawie klasy i historii.


 

Wyjaśnienie systemu statystyk.

 

Przykład:


Atak fiz. - 10 pkt.

Zwykły - 10 x 10 = zadaje 100 obrażeń

Critical - 10 x 20 = zadaje 200 obrażeń


+ łuk ma np. poziom 3

100 + 3 x 10


Atak mag. - 12 pkt.

Zwykły - 12 x 10

Critical - 12 x 20


Trucizna zadaje 10 dmg co turę, można wyleczyć jedynie antidotum


Pancerz max 10 pkt

Np. Potwór zadaje 150 dmg przy 5 pkt. pancerza

150 - 50% = 75 zadanych obrażeń


HP - 200 pkt to słabo, 500 to normal, 700 to ponad przeciętnej


Cios w słaby punkt powoduje Criticala.


Stworzenia Przywoływacza zaliczają się do obrażeń magicznych. Zwykły pancerz nie chroni przed magią, najpierw trzeba go zakląć. Magiczna szata nie broni przed atakami zwykłymi.


Np. Walka


Rycerz posiada 15 pkt ataku, miecz poziom 3 z ulepszeniem poziomu 1. Potwór posiada pancerz zaklęty, broniący przed oboma rodzajami obrażeń, pkt 3

15 x 10 + 3 x 10 + 1 x 10 - 30 % = 133 zadanych obrażeń


Info dla przywoływaczy - obrażenia zadawane przez przywołane pupile są magiczne, oswojone są normalne i wyglądają jak w pokemonach

Normalny pies nie zada obrażeń duchowi, patykowilk nie zada zbyt dużo smokowi, itp.


Mam nadzieję, że wszystko jasne, bo mózg mi paruje od matmy.

 
Aktualna lista uczestników:
 
Chrysalis
 

 

Imię: Chrysalis


Wiek: Około 1300


Rasa: Changeling Queen


Wygląd:

 

queen_chrysalis_by_moongazeponies-d5kyd0

 

 

Klasa: Rycerz, Aria, Przywoływacz

 

Ekwipunek:

  • 5x Mikstura z Szarego Światła - przywraca 500 HP w następnej turze
  • Kryształ Pułapki - pozwala na złapanie jednego magicznego stworzenia
  • 2x Mikstura Przywrócenia - przywraca natychmiastowo 50 Magii (lub many, jak kto woli)

Pancerz:

Lekki Pancerz Podmieńczy z Gadziej Skóry

 

Broń:

Miecz Kieł Węża - miecz długi z podmieńczej stali kuty przez najlepszych kowali.

30% szans na wyrzucenie efektu Trucizny.

 

QCCjLGD.png

 

 


 

Proszę o docenienie czasu, którego włożyłam w przygotowanie tego, czyli miesiąca, a także pieniędzy na nowy mózg. Stary wybuchł przy pisaniu statystyk.

Wszelkie pytania proszę tutaj lub na PW.

W tej sesji będziecie ganiać z Chrysalis po Znanym Świecie, waszym celem jest zaznaczenie zmian na mapie, której ostatnia aktualizacja miała miejsce około dwustu lat temu.

W tej sesji wiele zależy od waszej historii. Jeśli ktoś ma dobre argumenty, to może nawet zostać alicornem. Powtarzam - dobre argumenty.

Jeśli nie wiecie jak coś nazwać, użyjcie wyobraźni. Do własnej nazwy dodajcie krótki opis.

 

EDIT:

Zapomniałam kompletnie trochę wyjaśnić w sprawie ekwipunku:

 

 - 5 mikstur jednego rodzaju mieści się w jednym slocie/miejscu/jak zwał tak zwał.

 

 - zwykła broń zajmuje 2 miejsca, zaklęta, bądź większa zajmuje 3.

 

 - sztylety można trzymać, również po 5 w jednym miejscu.

 

 - jedzenie i ogólnie flaszki również 5 na jeden slot.

Edited by Nightmare
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Imię:
Cirilla lub poprostu Ciri.

Wiek:
14 chłodnych zim

Rasa:
KucykNietoperz

Wygląd:
http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQZBWjyOFgDAsIkvlb6O1_-Fd3O7JglzgisSuUiERtZzvVaK1jvMg

Klasa:
Dragon

Ekwipunek:
Płaszcz maskujący
2x Mikstura regeneracji~przywraca 100 HP
Śpiwór
Ciastka na drogę

PanceRZ:
Lekki panceRZ z metalu zasłaniający ją od klatki piersiowej do ud. Jest dość mocny choć wykonanie nie jest rewelacyjne.

Broń:
~Łuk~3x tuzin strzał
~2x nóż do rzucania

Historia:
Ta tutaj zapadła na ciężką amnezję. Jednak pamięta miniony tydzień.
~Obudziłam się nagle. Leżałam w łóżku. Coś było nie tak. Ale spanie w łóżku było normalne. Po chwili do pokoju wszedł jakiś podmieniec. Nie pamiętałam czemu tu jestem dlaczego on tu jest, a najważniejsze kim jestem i jak się nazywam. Po chwili przybysz przedstawił mi się jako Black. Opowiedział mi jak mnie znalazł i co się stało po tem. Nie dowiary, że znalazł mnie nieprzytomną na rynku. Zabrał mnie do swojego domu i położył do lóżka a następnie czekał aż się obudzę. Próbowałam wstać ale bezkutecznie. Natychmiast upadłam na podłogę. Black powiedział, że powinnam odpoczywać. Po czym zapytał o moje imię. Imię. Ja go nie pamiętałam. Tak jak reszty rzeczy. Powiedziałam mu o tym. Wydawał się być trochę zmartwiony. Powiedział, że powinnam wymyślić sobię jakieś imię. Zaproponował mi imię Ciri. Od razu się zgodziłam. Potem przyniósł mi zupę warzywną była na prawdę dobra. Obięcia morfeusza znów mnie obięły. Wstałam dwie godziny po zaśnięciu. Black znów do mnie przyszedł. Rozmaaialiśmy do wieczora. Mówił, że królowa szuka osób chętnych na wyprawę z nią. Mówił, że idealnie pasuję. Zgodziłam się na to. To była świetna okazja by dosiedzieć się czegoś więcej. Po rozmowie wszyscy udali się na spoczynek. Gdy rano wstałam od razu wzięłam się za wypełnianie formularza. Oczywiście Black pomógł mi. Dowiedziałam się czegoś nowego Ciri to skrót od imienia Cirilla. Przynajmniej mogę komuś się przedstawić. Reszta tygodnia upłynęła na zbieraniu ekwipunku i broni. Black dał mi na drogę ciastka które upiekł. Byłam gotowa do drogi.~

 

Pięknie zedytowałam błędy, które ci pokazałam, ale chyba nie było widać :P

~Nightmare

Edited by Nightmare
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

(Yay, ktoś się zapisał!)

 

Tylko mały problemik, ponieważ w historii nie ma nic, co umie, jedynie te chwile z Blackiem, po których raczej statystyki średnio mi ustalić :|

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pomyślisz coś wymyślisz. Nie to, że szłam na łatwiznę. Po prostu pisanie postacią z amnezją daje Ci sporo możliwości.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobra, cuś się wymyśli, ale...

 

"Panceż:
Lekki panceż z metalu"

 

Tego nie przeskoczysz :P

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Imię:

Slasher


Wiek:

24 wiosny

Rasa:

Kucyk Ziemny


Wygląd: (wiem że ma skrzydła, ale uznajmy że ich nie ma, ok ? )

https://docs.google.com/document/d/1waZqrX9h2hQpjeBvru0rCRV4sJNA3AcfDQ1vuOIucHo/edit?usp=sharing 

Klasa:

Rycerz.

 

Ekwipunek:

Magiczna torba o 20-stu miejscach. Przedziały liczb oznaczają ile tego ma sztuk.

1.Coś do leczenia się, eliksiry, runy, apteczki, czy coś co tam można mieć. 5 sztuk

2. Waluta płatnicza 100

3. Odtrutka 2sztuki

4. Prowiant w postaci konserw owocowych, 5 sztuk

5. Lina

6. Mała luneta.

7. Manierka z wodą. powiedzmy, że ze 2 litry

8. Wódka 1L w 0,5L butelkach

9. Kompas

10-14. Broń

Reszta pusta.

Pancerz:

Ciężki pancerz płytowy. Ze stali.

Broń:

Ciężki topór który zajmuje 3 miejsca, ze względu na to, że jest duży.

Dodatkowo sztylet przy boku, w wypadku utraty toporka. Zajmuje 2 miejsca

Historia:

Urodził się w slamsach. Został sprzedany w wieku 3 lat. Trafił do wędrownego najemnika. Całe szczęście ten najemnik nie wykorzystywał go jako niewolnika, ale traktował po części jak syna. Przez wiele lat widział jak ktoś umiera za grosze. Miał styczność z Alkoholem i używkami jeżeli takowe są. Przez większość czasu podróżował z ojczymem i nie raz spotkał się z okrucieństwem, nędzą i rozpaczą. To go zahartowało. Pewnego razu kiedy miał już 19 lat. Do tymczasowego lokum wpadło kilku bandytów. Udało mu się ich pokonać, ale niestety zginął jego ojczym. Pochował go i zabrał wszystko co się dało, w tym jego zbroję, która była ciut za duża na niego, ale z oszczędności przerobił ją u kowala. Przeważnie wykonywał zlecenia ochrony karawan kupieckich więc zwiedził trochę świata.
Potrafi bardzo dobrze walczyć swoim toporem. Niestety nie umie radzić sobie z magami i wrogami co walczą na dystans, co nie znaczy, że w ogóle sobie z nimi nie radzi, a to z racji ciężkiej zbroi i niskiej prędkości.

Edited by Halik

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zapomniałam kompletnie trochę wyjaśnić w sprawie ekwipunku:

 

 - 5 mikstur jednego rodzaju mieści się w jednym slocie/miejscu/jak zwał tak zwał.

 

 - zwykła broń zajmuje 2 miejsca, zaklęta, bądź większa zajmuje 3.

 

 - sztylety można trzymać, również po 5 w jednym miejscu.

 

 - jedzenie i ogólnie flaszki również 5 na jeden slot.

 

Przepraszam! :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

   Imię: Jyrgrisch, tytułujący się również Skałogryzem

 

   Wiek: 27 zim

 

   Rasa: Minotaur

 

   Wygląd (niektóre elementy zostały wspomniane w historii):

 

 

   Niemal niemożliwym byłoby znaleźć wśród kucyków większą od niego górę żywego mięcha, a pewne problemy z tym mogłyby wystąpić nawet, gdyby szukać wśród innych minotaurów. Jyrgrisch bowiem, mimo utrzymywania na ogół zgarbionej postury, przewyższa swym wzrostem ponad dwukrotnie większość kucyków, zaś pod jego poznaczoną bliznami grubą, ciemnozieloną skórą bez problemu można dostrzec ciasno upakowane sto sześćdziesiąt kilo masywnych mięśni. Jego aparycja sugeruje, iż niejedno już przeszedł, co można szczególnie dobrze zobaczyć, gdy się szeroko uśmiecha lub wytrzeszcza oczy. Pancerz ze skóry i grubych płyt pancernych, który nosi, sprawia wrażenie niemożebnie ciężkiego i dość topornego, lecz solidnego, zaś jego noszenie nie zdaje się sprawiać minotaurowi większego problemu. Oczy patrzących zwykły zatrzymywać się na dłużej, gdy spoglądały zwłaszcza na dwa następujące elementy zbroi: szczególnie szczelnie zachodzące na siebie grube, metalowe blachy ochraniające lewe ramię wraz z cała dłonią, z której natomiast w miejscu środkowego palca wystawało spore hakowato zagięte ostrze, oraz osłonę twarzy zrobiona z wygiętej w kształt podkowy metalowej płyty o trójkątnych nacięciach, przez które przypominała trochę żuchwę jakiegoś zębatego stwora. Trzeba jednak dodać, że niemałą uwagę przyciągała również wielka, ciężka szabla o szerokim ostrzu przytroczona do szerokiego pasa gęsto nabitego ćwiekami, której bok był pokryty prostym wzorem z kanciastych, przeplatających się linii, charakterystycznym dla sztuki niektórych ludów z Dalekiej Północy.

 

 

   Klasa: Rycerz

 

   Ekwipunek:

   Magiczna torba, miejsca: 13 zajętych/ 20 ogółem

   - cztery bochny chleba podróżnego, dwa płaty suszonego mięsa i cztery manierki, z litrem wody każda (2 miejsca)

   - dwa względnie cienkie łańcuchy, o długości 3 metry każdy (2 miejsca)

   - stalowe kajdany (1 miejsce)

   - hubka wraz z krzesiwem i podpałką w niewielkiej, metalowej manierce (1 miejsce)

   - dwa metry kwadratowe skór, pół kopy rzemieni i koc(3 miejsca)

   - specjalnie uszczelniony pojemnik na półkilową bryłę mydła z tłuszczu zwierzęcego (1 miejsce)

   - malutki rondelek oraz woskowana dla zabezpieczenia przed wilgocią mała tuba z czterema kartkami papieru i krótkim ołówkiem (1 miejsce)

   - dziesięć metrów cienkiej linki oraz nawinięte na szpulę 100 metrów mocnej nici i pięć igieł (1 miejsce)

   - trzy haki do umocowania trofeów i krótki, zakrzywiony nóż do ich preparowania i oprawiania zwierzyny (1 miejsce)

 

   Pancerz (w zamierzeniu od najmocniejszego, do najmniej trwałego):

   - szerokie i grube płyty stali na lewym ramieniu i zachodzące na siebie płytki, szczelnie osłaniające lewą dłoń; specjalnie poszerzona, zaoblona płyta na przedramieniu nosi kilka rys, sugerujących wykorzystywanie jej czasem w roli zaimprowizowanej, niewielkiej tarczy

   - naramienniki, nagolenniki i elementy zbroi osłaniające klatkę piersiową, wykonane z grubych płyt pancernych

   - "szczęka" osłaniająca twarz, wykonana z wygiętej płyty stalowej, stalowy karwasz na prawym przedramieniu

   - skórzane spodnie z naszytymi po zewnętrznych stronach ud czterema metalowymi płytkami, pas z ćwiekowanej skóry, skórzana rękawica na prawej dłoni

 

   Bronie:

   - wielgachna szabla przypominająca nieco ostrzem dość długi tasak, jednak widać po niej, iż została zrobiona przez kowala bardzo dobrze znającego swój fach ( w razie schowania do torby - 3 miejca; duża broń)

   - duży myśliwski nóż (w razie schowania do torby - 2 miejsca)

   - "Żelazny Uścisk", czyli przytwierdzony do pancernej rękawicy w miejscu brakującego, środkowego palca lewej dłoni masywny, zakrzywiony szpon, który wraz z niewielkim pazurem mocowanym do kciuka tworzy coś, co wygląda trochę jak metalowe szczypce. Krótki fragment ostrza po ich wewnętrznej stronie jest ząbkowany, co ma uniemożliwić wyślizgnięcie się chwytanych przedmiotów (lub wyszarpnięcie z chwytu cudzej kończyny). Gdy "Żelazny Uścisk" jest jednak założony, dość mocno utrudnia wykonywanie minotaurowi wszelkich czynności lewą dłonią (poza wspomnianym chwytaniem przedmiotów, dajmy na to większych niż jabłko - np. czyjejś szyi)(w razie rozmontowania i złożenia do torby - 2 miejsca).

 

   Historia:

 

 

   Zdecydowana większość minotaurów żywi wielki szacunek do siły, wytrzymałości i determinacji. Nic dziwnego zatem, że niejeden z nich, próbując dowieść posiadania tych cnót, podejmował się wielu wyzwań, które inne rasy często uznawały za co najmniej ekstremalne. Nie inaczej było w przypadku Jyrgrischa. Urodził się on wśród ośnieżonych szczytów gór, tuż przy granicy Dalekiej Północy, w niewielkiej faktorii pośród iglastego lasu. Jego ziomkowie od pokoleń trudnili się w tych niegościnnych terenach z polowaniem, zarówno na zwykłe zwierzęta, jak i niektóre z pojawiających się czasem w okolicy potworów, zaś utrzymywali się ze sprzedaży ich skór oraz eksportu cennych metali, których rudy odkryto nieopodal. Jako, że niewiele dalej rozciągały się ziemie pod władzą jaków, nieraz dochodziło niegdyś między nimi a minotaurami z faktorii do utarczek, których przedmiotem były właśnie wspomniane metale. Z tego też powodu każdy ze zdecydowanie mniej licznych od jaków minotaurów przechodził obowiązkowe i rygorystyczne szkolenie bojowe w panujących tam szczególnie surowych warunkach, co skutkowało wydaniem na świat plemienia silnych i wytrzymałych wojowników.

   Jednakże, w czasie, gdy Jyrgrisch przyszedł na świat, stosunki między minotaurami a jakami jako tako się ustabilizowały, a niemal wszystkie z większych potworów w okolicy pięćdziesięciu mil od faktorii zostały już wytrzebione. Dla młodego byka szkolenie bojowe  i polowania na zwierzynę nie wymagającej dłużej od niego szczytu jego możliwości zaczęły zatem przechodzić w rutynę, a później wręcz nudę. Ciągle jednak z zapartym tchem wsłuchiwał się w opowieści starszych, opisujących krwawe potyczki sprzed dziesięcioleci, niegdysiejsze łowy na nieżyjące już wielkie monstra, czy spektakularne pojedynki, które staczali czyiś pradziadkowie. Pewnego dnia podjął zatem Jyrgrisch o decyzję o wyruszeniu na wyprawę mającą na celu odnalezienie jak najpotężniejszych przeciwników i pokonanie ich. Był jednak jeszcze dość młody, toteż miast poszukiwać zwady po górach, w których się wychował, postanowił wyruszyć na południe, o którego wielkich lasach nieliczni przyjezdni opowiadanli mu, jakoby roiły się wciąż od różnych dziwnych bestii, a przy okazji zobaczyć nieco świata.

   Jak postanowił, tak też uczynił. Pożegnał tedy rodzinę, spakował prowiant, wetknął za pas toporek wraz z nożem myśliwskim i rozpoczął swą podróż.

   Okazało się jednak, ze opowieści niektórych z przyjezdnych były nieco przesadzone. Przemierzył bowiem ćwierć Equestrii, nie napotykając żadnego z fantastycznych i krwiożerczych stworów, o których mu mówiono, na chleb zarabiając w tym czasie dzięki sile swoich niemałych mięśni i pomocy w różnych codziennych pracach ich wymagających. Jego cierpliwość miała zostać jednak wkrótce nagrodzona.

   Otóż bowiem Jyrgrisch, dzień po opuszczeniu Canterlotu i już prawie pozbawiony nadziei na stoczenie emocjonującej walki z potężnym przeciwnikiem, zawędrował do wielkiego lasu, rozpoczynającego się na wschód od pobliskiej miejscowości Ponyville, a rozpościerającego się hen, aż po horyzont. Przemierzał go przez kilka godzin, lecz nie znajdując właściwie niczego, co, jego zdaniem, warte by było ubicia. Po dotarciu nad brzeg niewielkiego jeziorka, postanowił chwilę odpocząć, a potem rozpocząć podróż powrotną. Wtem jednak woda tuż przy brzegu się zakotłowała, a z toni wyskoczyła nagle gigantyczna bestia, przypominająca wyglądem krokodyla, ale znacznie większa, o skórze jakby z kamienia. Chwyciła potężnymi szczękami lewą dłoń minotaura, którego czujność została osłabiona niedoświadczaniem realnego zagrożenia przez długi czas, i wciągnęła go do wody.

   Z tego, co wydarzyło się w ciągu następnych kilku minut Jyrgrisch niewiele pamięta, prócz potwornego bólu, ale również w dziwny sposób uzależniającego dlań przypływu adrenaliny i niesamowicie ciężkiego, lecz jednak ożywiającego wysiłku niemal wszystkich mięśni jego ciała, pracujących w tej rozpaczliwej, a zarazem pełnej szaleńczego podniecenia, walce o życie.

   Jego zmysły wróciły doń w pełni, obudził się w szpitaliku we wspomnianej wcześniej pobliskiej miejscowości. Czuwającemu nad minotaurem lekarzowi prawie oczy nie wyszły z orbit, gdy jego pacjent, połatany i pozszywany tak gęsto, że spisywano go już właściwie na straty, bez żadnego słowa ostrzeżenia poderwał się nagle z łoża i zapytał go niewyraźnie, co się stało, ciężko przy tym dysząc.

   Okazało się, że w walce z olbrzymim cragadylem Jyrgrisch doznał wśród wielu ran poważnego uszkodzenia dłoni, przez co to, co zostało z jego środkowego palca, musiało być usunięte. Poza tym szpony bestii zostawiły na jego twarzy trzy skośne, długie, poszarpane szramy, z których jedna przechodziła również przez rozchlastane teraz powieki, co skutkowało pokryciem się lewego oka minotaura bielmem. Najdziwniejsza rzecz nowina miała jednak dopiero nadejść. Kiedy bowiem Jyrgrisch spytał doktora, czemu również w gębie czuje jakiś paskudny ból, ten odpowiedział, że kilka z jego przednich zębów zostało wyłamanych, natomiast rany na znalezionym nieopodal byka truchle bestii wskazywały na to, że zginęła... na skutek przegryzienia gardła. Minotaur zapamiętał tę relację i na jej podstawie nadał też sobie przydomek.

   Gdy po kilku dniach odzyskał dość sił, by chodzić bez większych problemów, zawędrował znów nad jeziorko pośród lasu. Tam odnalazłszy zewłok potwora, powyrywał mu jego kły i zdjął zeń tyle skamieniałej skóry, ile dało się jeszcze odzyskać, celem ich sprzedaży w Canterlocie, mieście jednorożców i mistrzów equestriańskiej magii. Na miejscu okazało się, że czarownicy chętni do zakupu trofeów celem użycia ich w swych eksperymentach czy eliksirach byli chętni zaproponować minotaurowi znacznie więcej, niż początkowo chciał zażądać. Za uzyskane w ten sposób pieniądze zakupił kilka protez zębów, zrobionych ze stopu złota z jakimś nierdzewnym i mocnym, a nieznanym mu wcześniej metalem, oraz ekwipunek na następną wyprawę do lasu. Mimo bowiem ciężkiego starcia z cragadylem, Jyrgrisch nie zaniechał planu poszukiwania coraz to potężniejszych przeciwników, a wręcz przeciwnie. Wiedział bowiem, że w końcu znalazł to, o czym tak długo marzył. Z trupa ubitego stwora zostawił sobie tylko jeden kieł, który zawiesił na rzemieniu na szyi niby jakiś talizman.

   W ciągu następnych dwóch lat polowania na potwory i sprzedaży ich narządów dobrze płacącym czarownikom, doświadczenie minotaura, a także jego majątek, stopniowo, choć bardzo powoli, rosły. Stać go było wkrótce na skompletowanie ekwipunku, który teraz nosi. Mimo jednak zwiększających się możliwości, nie korzystał raczej z broni dystansowych, twierdził bowiem, że jedynie walka w zwarciu jest dlań prawdziwie ekscytująca, choć znalazło się i paru wśród korzystających z jego usług jednorożców, twierdzących, iż może tak być również przez jego wzrok, który musiał jakoś przecież ulec pogorszeniu. Mimo tego, udało mu się zyskać w pewnych dość specyficznych, wąskich kręgach reputację solidnego zdobywcy indegriencji, który gdy się na coś zaweźmie, jest niemal nie do powstrzymania i prawdopodobnie prędzej będzie gotowy zginąć, niż odpuścić. Kilka osób ceniło jego determinację i odwagę, choć bywali i tacy, którzy w jego postępowaniu upatrywali krótkowzroczność, lekkomyślność, czy wręcz głupotę.

   Taki stan rzeczy najpewniej by się utrzymywał, gdyby nie pewna błahostka: zdarzyło się bowiem, iż wydano rozporządzenie głoszące, iż regularne polowania na istoty z lasu celem rozrywki bądź pozyskania surowców, powinny zostać wstrzymane, pomimo tego, że wiele tych stworzeń zasługiwało na miano krwiożerczych potworów. Ich wybijanie w tym konkretnym obszarze niosło podobno jakieś szkodliwe zmiany dla miejscowego ekosystemu. Pech chciał, że kiedy przepis ów ujrzał światło dzienne, Jyrgrisch siedział w lesie, polując na kolejnego stwora, toteż gdy wrócił z kolejnym trofeum, niemal od razu wytoczono mu proces o kłusownictwo, w którym to stracił niemal wszystkie zaoszczędzone pieniądze.

   Po tym wydarzeniu zmuszony był zatem poniekąd zmienić profesję. Jako, że całkiem nieźle znał się na walce i walka właśnie stanowiła dlań największą przyjemność, postanowił po namyśle zostać najemnikiem. Ponieważ jednak Equestria bywała na ogół względnie spokojnym krajem, opuścił ją nieco zniesmaczony. Z tego co jednakże słyszał o rasie zwanej Podmieńcami, mieszkańcach Changei, wynikało, iż tam pewnikiem znajdzie się dlań zajecie...

 

 

   Statystyki:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   Pisane o dziwnych godzinach. W przypadku zastrzeżeń lub wytropienia baboli, autor prosi uniżenie o ich wskazanie celem przeprowadzenia eksterminacji wspomnianych elementów.

   PS: Jeśli kogoś dziwi wzięcie przez tą postać suszonego mięsa, wynika to z mojego założenia, że minotaury są w gruncie rzeczy wszystkożerne - w końcu grecki pierwowzór żywił się rokrocznie składanymi mu w ofierze ludźmi...

 

Edited by Razorhead
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pytanie. Skalpel będzie zajmował tyle samo miejsca, co sztylet?

 

@edit Podobne pytanie ze strzykawkami.

Edited by Riddler
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobra, jedziem z tym podmieńcem.

 

 

Imię: Cobalt Whisper

 

Wiek: 30 lat

 

Rasa: Jednorożec

 

Wygląd: Przeciętnego wzrostu klacz jednorożca błękitnej maści z długą grzywą i ogonem w jednolitym kolorze granatu. Nie są ułożone w żaden konkretny wzór czy fryz; oba zawsze czesze całkowicie prosto, przy czym grzywę w taki sposób, aby częściowo opadała jej na oczy, a ogon przycina kilka centymetrów nad ziemią. Oczy ma koloru srebrnego. Prócz tego, z wyższej części czoła przez grzywę przebija się róg. Jej znaczek to dymiąca probówka.

 

Klasa: Doktor

 

Ekwipunek:

1. Pięć pakunków z cienkimi plackami chleba, po sześć placków na paczkę.

2. Pięć bukłaków z wodą.

3 + 4. Ręczna piła amputacyjna.

5. Pięć pustych strzykawek wielorazowych.

6. Pięć flakonów ze spirytusem.

7. Dwie rolki bandażu i rolka gazy.

8. Etui z narzędziami chirurgicznymi (Pęseta, skalpel, nożyce, igła z nicią, dwa retraktory).

9 - 17. Mikstury, po pięć z każdej (Oto lista z opisami, a ich efekty w mechanice [czyli dokładne liczby] lepiej sama dobierz, bo ja do tego typu rzeczy nie mam za bardzo wyczucia).

 

Pancerz: (Brak pancerza, więc opiszę ubiór) Biały płaszcz z kapturem, wisząca na szyi biała maska chirurgiczna, okulary w czarnych oprawkach.

 

Broń: Ręczna piła amputacyjna ze stali nierdzewnej. Ostra, ale prędzej się stępi niż przetnie metalowy pancerz.

rounded_bone_saw.jpg?v=1385148579

 

Historia: Cobalt Whisper urodziła się w Equestrii, w dużej metropolii jaką jest Manehattan. W młodym wieku była dość małomówną klaczą, która chętnie przyswajała wszelką wiedzę. Było to spowodowane głównie tym, że jej ojciec pracował jako lekarz w jednym z Manehattańskich szpitali i często przekazywał jej różne ciekawostki, a później kupował książki mówiące o nauce w sposób adekwatny do jej wieku. W szkole miała dobre oceny z każdego przedmiotu, nie licząc jednego: wychowania fizycznego. Co prawda nie miała nadwagi, ale kucyk spędzający większość czasu na czytaniu książek nie mógł mieć dobrej kondycji.

Przyszedł w końcu czas studiów, a także i obrania kierunku. Bez zaskoczenia dla innych, zdecydowała się na medycynę. Na własną rękę uczyła się też chemii, wykonując przy tym eksperymenty. Przeprowadzała je czasem na kucykach, za wcześniejszą namową lub stosowną zapłatą, i początkowo były one nieszkodliwe. Ot, własnokopytne przekonywanie się o pewnych kwestiach i szukanie potwierdzenia tego, czego dowiedziała się z książek. Testy stawały się coraz śmielsze, aż pewnego dnia coś poszło nie tak. Próbowała ustalić optymalną dawkę nowo utworzonego specyfiku, rzecz jasna testując go też w praktyce. Pierwszemu z “pacjentów” podała bardzo małą ilość substancji, ale nawet i taka ilość okazała się zbyt duża.

Kucyk przeżył, jak się później okazało, ku uldze Cobalt. Po debacie zapadła też decyzja, aby mimo wszystko pozwolono jej kontynuować studia, z czego chętnie skorzystała. Do momentu ukończenia nauki postanowiła też zaniechać dalszych testów na kucykach, oraz eksperymentowania ogółem. Studia ukończyła bez dalszych incydentów, a następnie zaczęła pracę, zgodnie z obranym kierunkiem studiów. Zdobytym tytułem lekarza nie nacieszyła się długo, ze względu na wznowione próby eksperymentowania ze stwarzanymi środkami. Z tego powodu wyruszyła w podróż po Equestrii, a nawet krainach sąsiadujących, wędrując po nich i zarabiając na leczeniu lub sprzedaży mikstur. W czasie wędrówek niejednokrotnie wynajdywała skuteczny sposób leczenia jakiego nawet profesjonalni lekarze nie potrafili wymyślić. Leczenie się u niej było nieraz ryzykowne, ale mniej kosztowne. Wystarczyła odrobina szczęścia, aby jej eksperyment okazał się znakomity lekarstwem. Albo odrobina nieszczęścia, by wywołał nowy rodzaj nowotworu. Nabierała w ten sposób umiejętności praktycznych, znacznie zmniejszając przypadki dalszych chorób i śmierci z jej kopyt. Czasem podróżowała też z różnymi grupami czy drużynami, dla których jej zdolności okazywały się nieocenione. Pomimo tych wszystkich osiągnięć, jej imię w Equestrii nadal pozostawało dość niesławne. Aż w końcu natrafiła na wieści o wyprawie z Changei, oraz o zbieraniu drużyny. Niedawno skończyła ostatnie prace w Kryształowym Królestwie, więc przygotowała stosowne środki i wyruszyła któryś już raz do królestwa podmieńców.

 

 

Theme song dla postaci.

Edited by Riddler

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wow, prawdziwy doktor :P

 

Tylko, czy jesteś pewien, że chcesz całe eq mieć pełne?

Share this post


Link to post
Share on other sites

...tego nie przewidziałem.

 

Muszę nad tym pomyśleć.


Dobra, z mikstur nie biorę "Felix Felicis". Prócz tego nie wiem czy mogę, ale połączyłem ze sobą bandaże i gazę. Wszak i to i to nie może luzem leżeć, więc czemu by tego w tym samym miejscu nie spakować. No i bez notatnika. Pamięć jej jeszcze nie szwankuje.

 

Mikstury będą wykorzystywane, to i miejsce się zwolni. Powinno być dobrze.

Edited by Riddler
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zawsze bandaże i gazy to, tak jakby, ten sam typ przedmiotu (oba służą pierwszej pomocy). No, chyba, że się mylę, co z racji braku 'musku' może się zdarzyć. To powoli będę się zabierać za staty.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obecnie 'system' stat wygląda tak:

 

Max HP - ?x100

Max MP - ?x50

Speed - low/medium/high

Dodge Chance - low/medium/high

 

(Aria) Base Damage lvl. - ?

(Inne) Natural Defence - ?/10

 

 

Jeśli ktoś kojarzy system walki w Child of Light, to rozumie o co chodzi ze speedem. Jeśli ktoś nie kojarzy - to po prostu (przynajmniej ja to tak rozumiem) szybkość tury dla danego gracza. Dlatego osoba z wysokim speedem może uderzyć nawet dwa razy, gdy osoba z niskim dopiero uderzy po raz pierwszy.

 

EDIT: Natural Defence dotyczy tylko jednej osoby, która dołączy do sesji, cała reszta musi polegać na pancerzach :P

Edited by Nightmare
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witajcie, uprzedzam pytania

1 Tak, to do tej postaci odnosi się Natural Defence

2 Nie, to nie jest żart :P

3 Tak, Fluffle jest wysłanniczką Chaosu xD

4 Nie, nie będę tłumaczył :P

5 Tak, ta postać już wasze pokochała xD

Imię:

Fluffle Puff

Wiek:

*pokazuje kopytka, ale jak się okazuje ma więcej niż 2 wiosny*

Rasa:

Fluffle pony

Wygląd:

photo.jpg

Klasa:

Fluffle- istota której miłość i słodkość unicestwia wrogów.

Ekwipunek:

Karton

Dawna mapa (no ktoś ją zabrać musi)

Kartki i kredki

Niewyczerpywalny zapas miłości.

Element taco

Poducha

Pancerz:

-Tarcza błogiej niewiedzy- Fluffle nie wie co to ból, dopóki ktoś nie powie że to boli.

-futerko- nikt nie wie co dzieje się z mieczami, kulami, czarami i mniejszymi istotami, które wpadły w futerko Fluffle.

-karton- mobilny domek i ulubiona, mega sekretna kryjówka Fluffle.

Broń:

Poducha

Historia:

Fluffle przyszła na świat w skromnej rodzinie Puff'ów w Ponyvill. Tuż po narodzinach widać było że nie będzie taka sama jak jej starsza siostra, nie będzie też taka jak reszta kucyków, Fluffle była najbardziej włochatym kucykiem. Tą słodką kulkę futra pokochali nie tylko rodzice, ale też Marksaline i część personenu szpitala. Fluffle rosła beztrosko roztaczając wszędzie miłość i radość, a także przyjmując niezliczoną ilość hugów i podarków. Wszystkie te rzeczy trzyma w futerku.

Różowy włochacz wiódł spokojne życie zwiedzając Equestrię, podbierając Applejack szarlotkę i czasami wywołując walkę na poduchy.

Pewnego dnia pojechała do Canterlot na ślub i wesele Cadence i Shining Armor'a. Tuptała wesoło po ulicach stolicy nie zwracając uwagi na spadające changelingi. Nagle zdała sobie sprawę że jest otoczona. Mała klacz wpadła w panikę. Z opresji wybawiła ją Chrysalis, królowa przegoniła swoich poddanych i przytuliła Fluffle. Tak poznały się te skrajności jakimi są Fluffle i Chrysalis. Różowy włochacz pokochał panią podmieńców, a władczyni changelingów musiała uznać że ta miłość przetrwa. Dosłownie. Tak minęły im już 2 lata wspólnego życia. Fluffle powiedziała Krysi czym jest nightmare night, a Krysia wyjaśniła że farba na oczach boli. Mimo tego że Chrysalis musi być w Changei i jest bardzo daleko od Fluffle to i tak często się widują. Fluffle wykorzystuje każdą okazję by spędzić z Chrysalis trochę czasu, a teraz ta wyprawa... Tyle dni i tyle nocy z Krysią... Fluffle pójdzie i będzie razem z nią. RAZEM Z NIĄ!

(Wiesz to chyba starczy, bo gdybym chciał opisać wszystko wyszedł by ficek :v

(Reszta po kliknięciu w userbara)

Statystyki:

Powodzenia ;)

Edited by Arceus
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Imię: Cold Blade

Wiek: 35 lat

Rasa: Pegaz

Wygląd: Młody ,potężnie zbudowany, krótko ścięta brązowa grzywa oraz ogon, Białe umaszczenie oraz żółte oczy, zawsze zakrywane przez czarne okulary. Znaczek ma postać czarnej czaszki.

Klasa: Rycerz

Ekwipunek: 

1. Ciężki miecz stalowy

2. Lekki miecz srebrny

3. Średnia tarcza

4.3 mikstury leczące 

5. Sztylet kontaktowy 

6. 0.75 L wódki

7. Okowy anty magiczne

Pancerz:

Pośrednia zbroja płytowa, lekki hełm stalowy 

Broń: Ciężki miecz stalowy / Lekki miecz srebrny (zależnie od typu przeciwnika)

Historia:

Cold Blade urodził się w Trothingam w południowej Equestrii, do 18 roku życia pomagał ojcu w kuźni,  potem przeprowadził się do Canterlot otworzył własny biznes, w Canterlocie, zabawił tam do 21 roku życia gdyż interesy się nie układały, zrezygnowany wyjechał z Canterlotu i wrócił w rodzinne strony. Kiedy wrócił doznał wielkiego szoku dowiedział się że jego ojciec padł ofiarom płatnego zabójcy i ,że nie udało się go schwytać, w tamtym momencie dołączył do oddziałów Trothingam, jako szeregowy. W wieku 23 lat odnalazł zabójce ojca, okazał się nim niejaki, Silvertounge, którego zabił na oczach całego miasta po tym jak ten spróbował zamachu na jego życie. Sąd uznał to za obronę konieczną i zastosował nadzwyczajne złagodzenie kary do 7 lat lochu. W więzieniu uświadomił sobie jedno, że jego grzechów nic już nie odkupi i postanowił się tym nie przejmować. Jako 31 latek został buntownikiem i do tej pory działa na niekorzyść Equestrii zabijając ważne osoby.

Edited by TheBronyPlayer

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak przeczytałam tą KP i mam jedną reakcję:

 

:facehoof:

 

to z bronią wyjaśniałam, broń zajmuje więcej miejsca w EQ. A propo historii... Oczy mnie bolą.

 

"gdyż interesy się nie układały"

 

Trzy lata siedział tam, mimo, że interesy się nie układały? So much logic.

 

"ofiarom"

 

Nie muszę tłumaczyć. Już nawet pominę to, że ktoś zapłacił za zabicie kowala.

 

"Sąd uznał to za obronę konieczną i zastosował nadzwyczajne złagodzenie kary do 7 lat lochu"

 

A przypadkiem nie jest tak, że za obronę konieczną nie ma więzienia?

 

"Jako 31 latek został buntownikiem i do tej pory działa na niekorzyść Equestrii zabijając ważne osoby."

 

A na koniec: Gdzie tu informacje, że w ogóle był chociaż w Changei lub chociaż, że dowiedział się o tym?

 

Też logiczny błąd: Czy Chrysalis wygląda na tak głupią, że zgodzi się, by przy jej boku stanął morderca?

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak przeczytałam tą KP i mam jedną reakcję:

 

:facehoof:

 

to z bronią wyjaśniałam, broń zajmuje więcej miejsca w EQ. A propo historii... Oczy mnie bolą.

 

"gdyż interesy się nie układały"

 

Trzy lata siedział tam, mimo, że interesy się nie układały? So much logic.

 

"ofiarom"

 

Nie muszę tłumaczyć. Już nawet pominę to, że ktoś zapłacił za zabicie kowala.

 

"Sąd uznał to za obronę konieczną i zastosował nadzwyczajne złagodzenie kary do 7 lat lochu"

 

A przypadkiem nie jest tak, że za obronę konieczną nie ma więzienia?

 

"Jako 31 latek został buntownikiem i do tej pory działa na niekorzyść Equestrii zabijając ważne osoby."

 

A na koniec: Gdzie tu informacje, że w ogóle był chociaż w Changei lub chociaż, że dowiedział się o tym?

 

Też logiczny błąd: Czy Chrysalis wygląda na tak głupią, że zgodzi się, by przy jej boku stanął morderca?

Przeczytaj swoją odpowiedź trzy razy potem sprawdź moją ilość postów i zastanów się dlaczego mam ich tak mało...

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spokojnie, bez nerwów. Ja swojemu mentorowi za hejta podziękowałem, a że tutaj skrupulatny mod Ci błędy wskazuje to nie po to by ubliżyć czy coś, tylko po to abyś mógł się poprawić.

I pamiętaj praktyka czyni mistrza ;) (co nie oznacza że im więcej postów tym lepiej. Liczy się to co jest po za offtopem)

To że jesteś nowy nie oznacza że błędy będą ignorowane, ludzie paczą... I ja :v i jeszcze jeden żywy czołg... (Halik, jesteś tu no nie?)

Edited by Arceus
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co ma ilość postów do tego, że pokazuję ci błędy logiczne?

To, że powiesz "jestem nowy" nie znaczy, że zostaniesz przyjęty z otwartymi ramionami do sesji, do której szykowałam się od początku wakacji.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ujmę to tak, cieszymy się że się starasz, zainteresowanie trzeba rozwijać, niech Cię strach nie zdejmuje. Z czasem będziesz pisał coraz lepiej, nie zniechęcaj się. Musisz po prostu szczerze chcieć i rozwijać się mimo wszystko ;)

A to że raz czy dwa po łbie dostaniesz to nic. Riddler, go tak jak mnie nie poprawiaj, tu od tego jest Night ;)

Ok dobra przyznaję się, wiem nie jestem zdolny.

Błąd! Po prostu czasem robisz błędy i to nie dlatego że "nie jesteś zdolny" tylko dlatego że tak jak każdy z nas jesteś człowiekiem i możesz się pomylić.

Zamiast mówić "jestem beznadziejny" powiedz "pomyliłem się, ale mogę to łatwo poprawić". Dobre podejście to podstawa?

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...