Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Sign in to follow this  
Dolar84

The Box [PL][Oneshot][Dark]

Recommended Posts

Pragnę przedstawić fanfika The Box autorstwa alexmagnet.

Jest niestety krótki ale posiada niesamowity klimat. Przynajmniej w orginale, mam nadzieję, że przy tłumaczeniu udało mi się zachować go w jak największym stopniu.

Chociaż jego kategoria to Dark to może spokojnie czytać go osoba w każdym wieku

Wersja przetłumaczona:

The Box [Dark] PL

Orginał (na prośbę autora):

The Box [Dark] Orginal

Czekam na komentarze, spostrzeżenia oraz konstruktywną krytykę czytelników (pierwsze tłumaczenie).

Enjoy 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powiem ci, że zaciekawiła mnie ta opowieść chociaż zauważyłem póki co parę błędów (w tym literówek). Np. "odpoczynku ruszyła w swoją stroną" Albo po prostu takie coś: "urodzony arystokrata z Canterlot" (powinno być Canterlot'u albo Canterlotu). A poza takimi błędami to opowieść mnie naprawdę intryguje by dokończyć czytanie jednak w tym momencie nie mogę tego zrobić (mam sporo do zrobienia) :rd5:

Share this post


Link to post
Share on other sites

O krytyka ;) Nareszcie! W pierwszym wypadku już dodałem przecinek, którego tam brakowało (interpunkcjo zgiń). Natomiast w drugim jest tak jak powinno być. Użycie formy "Canterlotu" zamiat "Canterlot" sugerowałoby spolszczenie nazwy. To tak jakbym napisał hmm "szeryf z nottinghamu" zamiast z "nottingham". Brzmi trochę niedorzecznie, nie uważasz?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Natomiast w drugim jest tak jak powinno być. Użycie formy "Canterlotu" zamiat "Canterlot" sugerowałoby spolszczenie nazwy. To tak jakbym napisał hmm "szeryf z nottinghamu" zamiast z "nottingham". Brzmi trochę niedorzecznie, nie uważasz?

Tylko zasugerowałem jakbym ja to napisał ;)

KU ŚMIERCI INTERPUNKCJI ! :lyra3::lyra3:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak naprawdę to nie wiemy czy w środku było cokolwiek. I to jest w tym wszystkim najlepsze :crazytwi:

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety nie mam obecnie czasu na przeczytanie tej opowieści, ponieważ jutro muszę wstać wcześnie. Kiedy skończę, podzielę się z Wami swoją oceną. A teraz dobranoc wszystkim! :twilight6:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierwsze pytanie i stwierdzenie jakie padają, to "Co ja tu robię? Przecież tego nie czytam!" I rzeczywiście nie czytam ficów, ale w tym wypadku zostałem poproszony, więc BUM! Oto jestem i opisuję wrażenie z pierwszego i zapewne ostatniego przeczytanego :derp2: Sama fabuła jest świetna! Dlaczego? Bo jest prosta! Śmiem twierdzić, że nawet jej tam nie ma, ale jeżeli połączyć kilka faktów, to się coś pojawia. Proste nieskomplikowane, lubię to! Tłumaczenie. Do niego nic nie mam. Zdania są napisane w miarę sensownie i jedynie pomniejsze błędy się pojawiają, ale nie utrudniają one czytania. Więc jest Dobrze! Sposób opisania (what?) Nie wiem dlaczego, ale opowiadania pisane w formie pamiętników zawsze mi się podobały :3 Tak było i tym razem. Świetny pamiętnik, który daje nam sposobność spojrzenia na to, jak określony czas wpływał na coraz większe zatracanie się w szaleństwie. Istne cudo! Aby nie było, że nie oceniłem tego, tylko dałem jakąś recenzję (ja i recenzja? Buahahahahha... nie, serio?) to daję 9/10 To tyle z mej strony :rainderp:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Całkiem ciekawe. Ja generalnie fanficów nie czytam, więc nie będę mógł z niczym tego porównać, ale mi się tam podobało. Nie jest to też jakoś specjalnie długie, więc mogę spokojnie polecić wszystkim mającym chwilę czasu na przeczytanie :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spodobał mi się ten szczegół. Na początku jest dla niej tylko "pudełkiem" za to później jest aż "Pudełkiem". Jeśli rozumiecie o co chodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szkoda tylko, że nie oddałem go do korekty przed zamieszczeniem. Od błędów interpunkcyjnych musi się wręcz roić....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytałem i musze przyznać, że mam problem z tym fikiem. Niewielki, może nieistotny problem, który towarzyszył mi przez cały fik i nie odpuszczał w żadnym akapicie. Ale po kolei. I uwaga na spoilery
 

Box to jest w zasadzie bardzo interesujacy fik, napisany w niecodziennie spotykany sposób. Otóż całą historię poznajemy poprzez kolejne wpisy w dzienniku bohaterki. To bardzo dobry zabieg, który świetnie tworzy klimat tego dzieła i pozwala się lepiej zapoznać z tym, jak zmienia się sposób myślenia postaci. Przy okazji jest to bardzo ciekawa odmiana od klasycznie opisywanych fików. 

Sama historia prezentowana w fiku jest dość prosta. Do Rarity przychodzi ogier i pozostawia jej tajemnicze pudełko, którego ma nie otwierać, oraz klucz do niego. Potem widzimy osiem stron o tym, jak Rarity coraz intensywniej myśli o pudełku i jak zmienia się jej podejście do misji ,,ochrony" zawartości.

I muszę przyznać, że to jest w tym fiku bardzo dobrze opisane. Autor postarał się, oddając kolejne, małe kroczki Rarity na drodze do szaleństwa. Zadbał nawet o to, by dodać fragment z pewnym ,,ozdrowieniem" bohaterki, oraz jej wspomnienie o ruchu w interesie (przynajmniej na początku). Jest nawet wpis, w którym Rarity uświadamia sobie swoje szaleństwo i postanawia pozbyć się pudełka. 

Spoiler

Ale bezskutecznie, bo pudełko wraca, mimo utopienia. 

 

Wraca samo, albo ,,ktoś" je wyciąga i przynosi. 

Zaś dwa ostatnie wpisy 

Spoiler

Jeden Rarity, która decyduje się otworzyć pudełko.

 

Drugi Rainbow, która otrzymała pudełko od tajemniczego ogiera

stanowią wprost perfekcyjne ukoronowanie tego fika i doskonale wyważone zakończenie klimatycznej historii. 

 

I choć cała ta opowieść jest zbudowana bardzo dobrze i niezwykle klimatycznie, to jedna jej cecha stanowiła dla mnie problem. Ta historia jest przewidywalna. Przewidywalna do tego stopnia, że byłem w stanie przewidzieć, co mniej więcej będzie w każdym, kolejnym wpisie Rarity i jak sie będzie ta historia toczyć. Zupełnie jakby ktoś po prostu odrobił zadanie domowe. 

 

To jednak nie znaczy, że uważam ten fik za zły. Wprost przeciwnie. To dalej jest bardzo dobry i bardzo przyjem,nie napisany fik, w którym autor odrobił zadanie z kreowania bohatera, budowania napięcia i klimatu. Choć z drugiej strony, można by rzec, że najprawdopodobniej przepisał i przerobił creepypastę

Spoiler

Najprawdopodobniej, gdyż Creepypasty znam tylko z kilku lektoratów na bronies corner, bo niestety mnie nigdy nie przekonywały i nie przekonały. Jednak ten tekst wpisuje się w pewien schemat, który, moim zdaniem, przedstawiają takie ,,dzieła"

 

Podsumowujac, choć to dzieło jest przewidywalne, to dalej jest kawałem naprawdę dobrego tekstu, który można czytać z przyjemnością. Zwłaszcza, że pod względem strony technicznej nie ma tu żadnych uchybień, ani jakichkolwiek problemów. Ale to akurat nic dziwnego, w końcu to tłumaczenie Dolara. Tak więc, raczej mogę polecić to dzieło, choć nie bedę ukrywał, widziałem lepsze fiki, spod tłumaczenia Dolara

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rzeczywiście, niesamowity klimat, acz nie powiedziałbym, że mroczny. Bardziej tajemniczy, zaś sama historia okazała się dość intrygująca i niejednoznaczna, by czytelnik zdążył w trakcie lektury pomyśleć nad niejedną teorią, a co to za tajemnicze pudełko i co kryje się w środku. Należy zaznaczyć, iż czasu miał niewiele, gdyż opowiadanie (właściwie, to polski przekład) ciągnie się przez zaledwie 8 stron. Niemniej, było to 8 stron absorbującej treści, której nie zabrakło znakomitego nastroju, za sprawą którego niniejsza historia jeszcze długo będzie krążyć mi po głowie :D

 

Jeśli chodzi o jakość przekładu, mimo dawnych czasów, jestem w pełni spokojny o jego wysoką jakość, zgodność z oryginałem itd. Wszystko za sprawą osoby tłumacza, a także korekty. Nie znaczy to jednak, że nie zajrzałem do oryginału, bo zajrzałem, acz w nieco innym celu, ale o tym później. Przede wszystkim, uważam, że forma pamiętnika okazała się strzałem w dziesiątkę – nie tylko z uwagi na narrację pierwoosobową, a co za tym idzie, możliwość poznania natury rzeczy oczami jednej z postaci, ale także szerokie możliwości ukazywania przemiany Rarity. Cóż, chyba nikogo nie zaskoczę, gdy powiem, iż w jej przypadku było to postępujące, acz subtelne w skutkach (mam na myśli jej zachowanie, manierę pisania, percepcję, te rzeczy) szaleństwo, połączone z paranoją, której jednak, przynajmniej według mnie, brakuje irracjonalizmu, lecz najlepsze jest w tym wszystkim to, że z kolejnych wpisów wciąż czuć, iż wciąż jest to znana nam postać. W ogóle, kreacja alabastrowej klaczy zadowala – niby nic szczególnego, ale podoba się, jest zgodna z kanonem, no i kolejne jej wpisy śledzi się nie tylko dla fabuły, ale także dla niej. Świetna sprawa ;)

 

Tempo jej... nazwijmy to, „upadku” satysfakcjonuje w tym sensie, że nic nie dzieje się zbyt szybko, ani zbyt wolno, klacz ma swoje słabsze momenty, lecz odpowiednio szybko stara się racjonalizować to, co się dzieje wokół niej i co sobie wyobraża, poszukuje rozwiązania, nie mamy wątpliwości, że myśli. Kolejny plus. Zresztą, trudno jej się dziwić – wyobraziłem sobie motyw, że pozbywam się czegoś w taki sposób, że topię to w rzece, a to za moment jest z powrotem u mnie :wut: Jakby się nad tym dłużej zastanowić, to dosyć... przerażająca perspektywa. To takie dziwne, takie...obce. Są to momenty, w których klimat szczególnie daje się poczuć i w których opowiadanie lśni i wciąga jeszcze bardziej, człowiek chce wiedzieć co będzie dalej.

 

Poza tym, podoba mi się to, że de facto, przez całą historię... nie dzieje się nic szczególnego. Pudełko samo się nie otwiera, ani nie gada, nie wywołuje jakichś anomalii, nawet ten ogier, który je przyniósł, wyglądał, zachowywał się, pisał zupełnie normalnie. Gdyby to był horror, powiedziałbym, że był to horror wiarygodny.

 

W jednym momencie zajrzałem sobie do oryginału, gdyż pomyślałem sobie, że wystąpił błąd, ale nie, w oryginale też tak było. Chodzi mi o jedne z ostatnich wpisów w pamiętniku Rarity. Otóż, najpierw naszym oczom ukazuje się wpis z dnia 6 marca. OK, ale kolejny posiada datę 7 marca i Rarity stwierdza w nim, że ostatnim razem pisała jakieś dwa tygodnie temu. Jak to, skoro ostatni wpis wykonała poprzedniego dnia? Pomyślałem, że być może coś źle zrozumiałem z oryginału i jest to czas odkąd zaczęła pisać w ogóle, ale pierwszy wpis pochodzi z 7 lutego, zatem akcja rozciąga się raptem na miesiąc. Czyżby efekt paranoi?

 

No właśnie, a teraz, o co chodzi moim zdaniem z owym pudełeczkiem. Oczywiście zachodzę w głowę, co jadła Rarity przez cały ten czas, gdy w ogóle nie wychodziła z domu (A może wychodziła? W sumie, nie wiadomo na 100%), aczkolwiek nie wydaje mi się, by groziła jej śmierć z głodu. Inaczej pewnie by o tym wspomniała, coś jakby: „Od dwóch dni głoduję, ale to nie ma znaczenia. Najważniejsze jest to pudełko.” Na dzień dzisiejszy, opcje widzę dwie – albo owe pudełeczko... nie istnieje naprawdę i jest ono symbolem klątwy, jaka została rzucona na Rarity przez tajemniczego kucyka, albo istnieje i posiada moc taką, że wpływa na wolę tymczasowego posiadacza, sprawiając, że ten po jakimś czasie nie jest w stanie myśleć o niczym innym, a gdy nadchodzi właściwy moment i zostaje otwarte, „wciąga” do siebie ofiarę. Nie chodzi mi o to, że postacie zostają zamknięte w pudełku dosłownie, ale że trafiają... gdzieś. Nie wiadomo gdzie. Potem przychodzi po nie jego prawdziwy właściciel, który wybiera kolejną ofiarę. Z tekstu wiemy doskonale, kogo ów jegomość upatrzył sobie po Rarity i stąd nasuwa mi się pytanie – skoro jego celem są Mane6, wówczas... kim może być ów kucyk? Co „znajduje się” w pudełku? Dokąd trafiają postacie? Jaki jest cel jego działań?

 

Oto kwintesencja opowiadania – pytania bez odpowiedzi :D To, co powinno mieć każde dobrze zrealizowane opowiadanie opierające się na tajemnicy, czymś dziwnym, niepojętym, mające na celu zaintrygowanie czytelnika, skłonienie go do snucia własnych spekulacji. Również i ten element został wykonany doskonale.

 

Gorąco polecam tego fanfika – jest to klasyczny, krótki utwór, który ma do zaoferowania prosty, ale wciągający pomysł, przystępną formę, a przede wszystkim klimat, który może nie jest najcięższym, jaki miałem okazję uświadczyć, nie ma też aż tyle mroku czy głębi, co np. wybrane dzieła Malvagio bądź Niki, ale i tak wciąga, nie pozwala się oderwać, imponuje prostotą wykonania oraz ogólnym wrażeniem, zwłaszcza pod koniec. Świetny tekst, warto było po niego sięgnąć :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...