Triste Cordis

Brony
  • Content count

    5178
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

3524 Pióro Starswirla Brodatego

About Triste Cordis

  • Rank
    zzz.lpjxu.frp/LjsAMLn.sqj
  • Birthday 10/10/1985

Kontakt

  • Strona www
    https://www.youtube.com/channel/UChwI47v2v88b0fd3iPWRG9A

Informacje profilowe

  • Gender
    Ogier
  • Miasto
    Okolice Białegostoku
  • Zainteresowania
    Gry, filmy, muzyka trance... Oryginalne, prawda?.
  • Ulubiona postać
    Judy Hopps (Zootopia), Bill Cipher (Gravity Falls), Star (Star vs Forces of Evil).

Recent Profile Visitors

48087 profile views
  1. Oto jest... Kylo Ren powraca i analizuje zwiastun najnowszych Gwiezdnych Wojen. Polecam każdemu, kto tylko zna angielski, bo Auralnauts po raz kolejny odwalił kawał dobrej roboty
  2. Każdy kto oglądał film Lego Przygoda od razu rozpozna tę postać. Tak jak pingwiny z Madagaskaru doczekała się własnego serialu, który jest dość... dziwny. Obejrzałem pierwszy odcinek z ciekawości, a później pięć, czy sześć następnych Jeśli ktoś lubi absurdalny humor, to będzie raczej zadowolony, bo ja jestem wręcz zachwycony. No ale po kolei... Akcja serialu rozgrywa się w magicznym królestwie, w którym mieszkają najróżniejsze dziwaczne istoty. Główna bohaterka, księżniczka Unikitty (Tara Strong! ) robi wszystko aby jej poddani byli szczęśliwi. Czasami stara się aż za bardzo, i kończy się to źle. Każdy odcinek trwa nieco ponad 10 minut i opowiada osobną historię, które nie łączą się w większą całość. Warto dodać, że wiele epizodów kończy się w miarę sensowną lekcją dla najmłodszych (np. "każdy okazuje radość na swój sposób"). Największą zaletą jest zdecydowanie pokręcony humor (autorzy chyba palą zioło). Jeśli lubicie "memiczne miny" Twilight (puuuuddddiiiiing! ), absurdalne sytuacje i dziwaczne pomysły bohaterów, to tutaj ich nie zabraknie. Swoją drogą, "Kicia" bardzo często brzmi dokładnie tak jak księżniczka przyjaźni, co jest dodatkową zaletą (dla mnie). Swoje dorzuca niejaki Richard, szary lewitujący klocek, który robi za lokaja, doradcę i jedyny głos rozsądku (zwykle ignorowany). Nie zabrakło krótkich piosenek, nawiązań do innych filmów i seriali (Aliens, Gravity Falls), a nawet prześmiewczego gadania o przyjaźni. Mówiąc krótko - polecam. Wszystkie odcinki po angielsku - nie da się ich pobierać - przy włączonym ad blocku nie wyskakują reklamy 18+ (ani żadne inne) PS. Pierwszy odcinek jest średnio udany. "Ślepa torebka" zamówiona. Ciekawe jaka postać będzie w środku?
  3. Ech... Póki co czwarty sezon Star vs. the Forces of Evil nie porywa Jest taki... umm... jakby to powiedzieć... To taka dobra rzemieślnicza robota, ale nie dzieło artysty. Fabuła rozwija się powoli, i powoli zaczyna mi to przeszkadzać. Kurcze, to ostatni sezon. Liczyłem na trochę więcej niż wiele odcinków "slice of life", w których pojawiają się "drobne przełomy". Mam nadzieję, że dalej będzie tylko lepiej. Jedna z największych wad, a raczej wpadek tego sezonu
  4. Polski dubbing w Gravity Falls to jeden z najgorszych jakie kiedykolwiek słyszałem. Serio... Głosy - słabe. Tłumaczenie - słabe ("dzyndzlu" zamiast "sosna"... WTF?)

     

    Spoiler

     

     

    Reakcja M7 na polski dubbing: 

    :twilight5:,   :pinkie_tongue:,    :fabulous:,   :flutterbad::facehoof:,  :whyy:,  :stardespair:

    1. Show previous comments  1 more
    2. Talar

      Talar

      Polska scena dubbingowa ma się dosyć źle od dłuższego czasu, co jest dosyć dziwne, kiedy mamy kraj który jak żaden inny forsuje lektorów do telewizji itd. Na (słabą) jakoś dubbingu wpływają niskie płace, przez co mało osób przychodzi do tego środowiska (szczególnie kobiet) przez co wszędzie mamy te same głosy itd. Poza tym, często dubbing jest partaczony przez tłumaczy, którzy albo robią to na byle jak (bo przecież to bajka dla dzieci) albo są często zmieniani, a nowi nie odwołują się do poprzednich tłumaczeń.

      Ogólnie to słysząc dubbing polski warto mieć z tyłu głowy, że ci ludzie sami zdają sobie sprawy, że ich robota nie jest czasem najwyższych lotów, ale nie mają nikogo innego, a tłumaczenia często są lekceważone przez samych tłumaczy. Moim zdaniem, zamiast narzekać na zły dubbing, powinno się częściej dostrzegać i chwalić dobry dubbing bądź dobre tłumaczenie, bo np. taki Fineasz i Ferb to jest perła zarówno polskiego dubbingu, jak i tłumaczenia.

    3. Triste Cordis

      Triste Cordis

      Warto dodać, że tłumacze często dostają jedynie suchy tekst. A przy czymś takim łatwo o pomyłkę. Oczywiście nie zmienia to faktu, że polska wersja GF jest bardzo słaba (moim zdaniem). :grumpybloom:

    4. PervKapitan

      PervKapitan

      Ale czemu dubbing GF jest zły? Głosy pasują do postaci. Nie są piskliwe, jak to jest np w MLP. Rozumiem, że tłumaczenie jest akurat słabe, ale same głosy i aktorzy imo bardzo fajni.

  5. Ponieważ pies to najlepszy przyjaciel człowieka, a w Equestrii Spike jest najlepszym przyjacielem Twilight Swoją drogą ten odcinek to świetny przykład na to, jak dobra zabawa w trakcie pracy nad serialem wpływa na jakość odcinków.
  6. Ja... chcieć... pełnometrażowy film z tym motywem Ten odcinek był po prostu świetny, zabawny i ciekawy. Miałem wrażenie, że za większość poprzednich (ze wszystkich sezonów) odpowiadali jacyś praktykanci, którzy musieli stworzyć kilka odcinków żeby zaliczyć rok na studiach. A że mieli na to wywalone i zależało im tylko na ocenie, to efekty końcowe były, jakie były. Tym razem do pracy wrócili doświadczeni pracownicy, dzięki czemu MLP znowu stanęło na cholernie wysokim poziomie... Pewnie tylko ten jeden raz, i za tydzień znowu dostaniemy jakiś koszmar Tak czy inaczej, dyszka.
  7. Do sieci trafiło Ubuntu 19.04 (Disco Dingo), a skoro już wyszło, to postanowiłem je zainstalować. Dodałem motyw "glass...cośtam", i pogrzebałem trochę w ustawieniach. Efekt końcowy:
  8. Coś dla fanów Borderlands:
  9. Tryb foto aż się o to prosi. Polecam "łapać chwile", czyli różne eksplozje, ciosy, zmieniać wyraz twarzy itd... W pewnym momencie miałem ponad 200 screenów. Screeny bez spoilerów @Chip schowaj swoją odpowiedź w spoiler, bo kolega Cheerful nie ukończył jeszcze gry
  10. Ech... Pracuję w piekarni jako dyspozytor i mam serdecznie dość tego cholernego strajku nauczycieli. :grumpyscoot:  Skoro już strajkują, to niech dogadują się jakoś z osobami odpowiedzialnymi za posiłki w szkole, bo od samego początku są z tym duże problemy. Nie zadzwonią i nie uprzedzą o zmianach lub całkowitej rezygnacji z towaru. Dzwonią po południu, bo jednak "będzie trochę dzieci" (przedszkole), a raporty muszą być napisane na 12. Piekarze są wściekli bo mają dodatkową robotę. Jeśli "opiekunki" dostaną coś niepotrzebnie, to dzwonią z pretensjami: "my nie chcemy, bo strajk"... A skąd ja mam kuźwa wiedzieć, że nie chcą? Jedne przedszkola są zamknięte, a inne otwarte. Godzinę później dzwonią i zmniejszają zamówienie bo: "dzieci będzie mniej". O dziwo pewna szkoła podstawowa bierze towar (nie wiem po co). I tak od tygodnia... Od cholernego tygodnia zrobili sobie z piekarni "pizzerię", w której zamawiają jedzenie na telefon. A jakby tego było mało, mamy przedświąteczną gorączkę :burned:

     

    W naszym pięknym kraju prawie każdemu należą się podwyżki, ale niech się lepiej zorganizują. 

    1. Show previous comments  7 more
    2. Triste Cordis

      Triste Cordis

      No to wróciłem, i mogę odpisać. 

       

      @Talar 

      1. Moim zdaniem nie potrzeba strajku, żeby udowodnić, że zawód nauczyciela jest jednym z najważniejszych. Jeśli ktoś tego nie pojmuje, to i strajk nic nie da. Oczywiście nie oznacza to, że nie powinni protestować. Może nie popieram strajku (zły moment, zbliżają się matury), ale życzę im żeby wywalczyli swoje, bo na to zasługują. 

       

      2. Twój przykład jest niezbyt dobry ponieważ utrudnienia wynikają z kiepskiej komunikacji w danej placówce. Przykładowo, pierwszego dnia strajku pewne przedszkole podało nam zmniejszone zamówienie, które obowiązuje "do odwołania". Zero problemów, zero pretensji. Piekarnia i tak odczuwa skutki strajku, bo wszystkie placówki razem wzięte dają nam niezły zarobek. 

       

      3. Jeśli ja jestem "pipą", która tylko narzeka, to wszystkie osoby odpowiedzialne za dostarczanie towaru też  :v Narzekają nie tyle na sam strajk, co na problemy, które sprawiają nieogarnięte placówki, 

       

      @KougatKnave3 W moim przypadku strata wynikająca ze zwrotów od szkół i przedszkoli jest tak niska, że nie warto brać jej pod uwagę (większość zwrotów można rozpisać na sklepy firmowe, a to co zostaje to drobnostka). 

       

      @BiP Do końca tygodnia pracuję od 6:00 do "jak skończysz to pójdziesz". Dziś szef wysłał mnie do pakowania ciasta na tzw "flow packu" (wygooglaj sobie jeśli nie wiesz co to jest :rarity3:). Plus - najadłem się ciasta. Minus - bolą mnie ręce (trzeba trzymać ostre tempo przez wiele godzin) 

    3. Talar

      Talar

      Na wstępie dzięki wielkie, że w ogóle Triste odpisałeś, zachowując przy tym klasę. Respektuje to mocno.

      1. O ile ogół Twojej wypowiedzi w tym punkcie jest słuszny i szanuję, to twierdzenie, że matury to zły czas na strajk jest bardzo płytkie. Bo to właśnie zagrożenie maturami sprawia, że opór ten zyskuje na sile oraz że osoby protestujące mają, że tak to nazwę, "niefizycznego zakładnika". Bo gdyby to np. tylko pracownicy przedszkoli strajkowali, to WSZYSCY, czy to media, czy rząd, mieliby to w dupie. Wyobraź sobie taką hipotetyczną sytuacje, że pracownikom jakieś fabryki źle się żyję, więc zaniechają pracy, na co dyrektor oświadcza, że dopiero co podpisali kilkuletni kontrakt z jakąś firmą więc pauzy w pracy przyniesie za duże straty, a co pracownicy chórem stwierdzają "a, no to okej, wracamy do pracy bo to ważne." Albo już wspomnieni tramwajarze, którzy na wieść o tym, że choć jedna osoba przez paraliż komunikacji nie ma jak do pracy dojechać, stwierdzają, że jednak nie mogą strajkować, bo komuś się dzieje "krzywda".

      2. Teoretycznie to każda taka "duża zmiana" oraz nieumiejętność przystosowania się do niej placówki może być koniec końców upierdliwa dla Twojej roboty (przy okazji uświadomiłeś mi, jaki efekt domina może zajść, bo sam bym nie wpadł, że taki strajk szkół może wpłynąć ja pracę całej piekarni). Przykład kompletnie z dupy: "obowiązek wprowadzanie w szkole wyłącznie pieczywa pełnoziarnistego dla uczniów klas 1-4 podstawówki". Zanim wszystkie te placówki obliczyłyby (najpewniej na metodzie prób i błędów, a jakże), jakie zamówienia składać, najpewniej wyrwałbyś sobie już wszystkie włosy z głowy. Sama idea w sumie jest słuszna, ale jej daleko idące i trudne do przewidzenia konsekwencje oraz nieporadność tych wszystkich placówek sprawia, że serio możesz mieć niezłe szambo w robocie. Lecz moim zdaniem, powinieneś mieć znacznie bardziej za złe właśnie tym nieogarniętym szkołom, niż samemu strajkowi za to, że w robocie masz tak a nie inaczej ( co w sumie sam podkreśliłeś w komentarzu tutaj, lecz sorry, ale z Twojego statusu to prawie w ogóle nie wynika).

      3. To samo, co pisałem wyżej. Po Twoim statusie stwierdziłem, że nie dość, że bardzo rozdmuchujesz swoją sytuacje w robocie, to jeszcze zwalasz winę na strajkujących samych w sobie. Jednak po Twojej odpowiedzi stwierdzam, że Twoja postawa i zażalenia są jak najbardziej słuszne i nie mam do nich zastrzeżeń. Mam wrażenie, że status sam w sobie jest w taki sposób napisany, że nie najlepiej oddaje Twoje nastawienie do ów sytuacji (albo tylko ja tak to odniosłem). Tak czy tak, składam broń i chylę czoła.

      I wybacz za kolejną ścianę tekstu. Zdaje sobie sprawę, że rzadko komu chce się tego czytać, lecz przelewanie moich myśli na tekst jest dla mnie bardzo przyjemne. Jednak emotek nie lubię dawać, przez co moje wypowiedzi wychodzą o wiele bardziej drętwo, niż powinny.

    4. PervKapitan
  11. Te postacie są tak "ciekawe", że po ponad 250 godzinach gry nie pamiętam większości imion. Oczywiście nie oznacza to, że nie ma tu fajnych postaci. Ot chociażby Teersa, Rost, Aratak z DLC czy też Gildun. Ale i tak najlepszy jest... DUŻY spoiler. A dialogi? Ech... Jednym z "najlepszych" jest powiedzenie pewnego pana: [patrzy na mapę narysowaną na ziemi] "ta mapa na pewno gdzieś prowadzi". Poooooważnie? A ja myślałem, że to labirynt dla mrówek A co do dubbingu, to polecam włączenie angielskich dialogów. Mnie bardzo długo bawiło coś takiego: 1. Znajduję stado biegunów lub [tu nazwa dużej maszyny] 2. Zakradam się i zastawiam wiele pułapek (tak z 10). 3. Staję na środku i gwiżdżę żeby zwrócić na siebie uwagę. 4. Stoję w miejscu i czekam na atak (ewentualnie robię niewielkie uniki) 5. Maszyna wpada w pułapkę i... BOOOOOOOOOM!!! Maszyna rozwalona, a w moich myślach szyderczy śmiech: PS. Też lubisz szukać miejsc, w których można robić fajne zdjęcia?
  12. Plusy odcinka: - Gallus zachowuje się jak wujaszek Stan - drzewo v2.0 - mam nadzieję, że odegra jakąś rolę Minusy odcinka: - cała reszta Ten epizod był potwornie nudny i naprawdę słaby. Nudna fabuła, nie działo się nic ciekawego, a Twilight była sobą, czyli irytowała. Na szczęście za tydzień na bank będzie lepiej, bo gorzej być nie może
  13. Polecam Tearaway. Jest po prostu świetna
  14. Pora odkopać temat... Lego Przygoda 2 (Switch) A gdyby tak wziąć Lego Worlds, wyrzucić z niej swobodne budowanie i dodać biomy z filmu, to co by wyszło? Wyszła by ta gra. Na razie jestem dopiero na początku, ale bardzo mi się podoba. Niestety ale wersja na Switcha działa tak sobie :( Borderlands (PS4) Czy ta gra wymaga jakiegokolwiek przedstawiania? Myślę, że nie. Co prawda jedynka jest gorsza od doskonałej dwójki, ale i tak zabawa jest przednia. Gra została unowocześniona (rozwiązania z dwójki) i nadal wygląda znakomicie. Co prawda jestem na samym początku, ale wykonuję praktycznie wszystkie zadania poboczne.
  15. NARRRRESZCIE! :YEtmX: Nareszcie pojawił się pierwszy zwiastun nowych Gwiezdnych Wojen... Czekam, i nie liczę na wiele. 

     

    Star Wars: The Rise of Skywalker

    Spoiler

     

     

    1. ByczekPazerny

      ByczekPazerny

      Wizytę w kinie złożę obowiązkowo. :pinkiesmile: Lando spoko, tylko co ma oznaczać ten śmiech Palpatine'a w tle? Aż się boję zgadywać. 

    2. Triste Cordis

      Triste Cordis

      Śmiech Imperatora? No cóż... Obstawiam, że po upadku z tak dużej wysokości w Powrocie Jedi połamał sobie ręce i nogi. Po eksplozji gwiazdy śmierci został wyrzucony na drugi koniec kosmosu i jakimś cudem przeżył (resztka szybu zadziałała jak kapsuła ratunkowa).

       

      Przez te wszystkie lata szukał sposobu na powrót, a że kończyny zrosły się krzywo, to miał problemy z precyzyjnym używaniem Mocy i majsterkowaniem, a co za tym idzie, zbudowaniem jakiegoś myśliwca. Właśnie dlatego wrócił dopiero teraz i przejął kontrolę nad zakonem Ren, którzy zamiast pojawić się w poprzednich dwóch filmach szukali części zapasowych na Tatooine :fswhat: