Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano

-Wściekły? Nie... bardziej byłem na dnie depresji. Pozwoliłem wtedy że moje emocje stłumiły moje zmysły i moje reakcje. Teraz czuje tylko zemstę. Lecz tym razem trzymam swoje emocje tak jakby "na krótkiej smyczy i w kagańcu". Gdybym chciał strzeliłbym teraz w kuszy z tego miejsca a ta wyleciałaby przez okno w salonie i trafiła na beczkę która znajduje się na zewnątrz

  • Odpowiedzi 2.2k
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Napisano

Spojrzałem w lekkim zdenerwowaniem na AJ. Podrzuciłem jabłko które jadłem po czym szybko wziąłem nóż leżący na stole i bez patrzenia rzuciłem w jabłko. Skończyło one przebite na nożu zaś nóż trafił w owada który był na suficie. -Skupiony jestem bardziej niż sądzisz.

Napisano

Podrzuciłem kolejne jabłko, tym razem ono trafiło w nóż i spadł na stół prosto na jabłko które rzuciłem. Noża nie było widać gdyż było teraz na stole w środku dwóch jabłek. -Nie. Dziękuje

Napisano

- Jeśli oni byli sługami twojego byłego mistrza to byli przygotowani na twoje sztuczki. Nie możesz polegać tylko na swoim talencie tylko na umiejętnościach.

Napisano

-Być może. Moje umiejętności strzelca są bardzo dobre. Korzystam ze swojej szybkości, lotu i biegu by trzymać się z dala od wroga a moje bronie to przedłużenie moich kopyt

Napisano

- TY mnie nie rozumiesz. Co ci po twoich umiejętnościach jak oni będą przygotowani właśnie na nie. Musisz się nauczyć czegoś nowego. Nie wiem może spróbuj sił z halabardą lub toporem.

Napisano

- No widzisz? Coś nowego czego ten Vertis się spodziewać nie będzie. Mam nawet coś w sam raz poczekaj tu. - Applejack pobiegła na piętro. *** Wróciła po jakiś 3 minutach z małą, zdobioną skrzyneczką. - Proszę to dla ciebie. - Powiedziała kładąc trzymaną rzecz przed tobą.

Napisano

W skrzyneczce były dwa średniej wielkości sztylety. Były zdobione różnymi kamieniami oraz mający interesujący kształt. Były one ząbkowane i odchylone do tyłu (jak scimitar [sejmitar]). - Należały do mojego dziadka, lecz nigdy nie miałam potrzeby z nich korzystania. Jestem pewna, że użyjesz ich lepiej.

Napisano

-Dziękuje. Te sztylety są w doskonałym stanie i na dodatek naostrzone jak brzytwa. Chwyciłem jeden z nich. Początkowo czułem się jakbym miał w kopytach nóż do rzucania ale po chwili instynkt strzelca przestał mi to mówić i zacząłem się oswajać ze sztyletem.

Napisano

- Chciałabym, aby te sztylety przypominały ci moją rodzinę i mnie. - Powiedziała to lekko cię przytulając i powstrzymując się od łez.

Napisano

Mimo ze nadal bolał mnie brzuch to zignorowałem to. Wiedziałem że Applejack to ktoś kogo bez przeszkód mogłem nazwać przyjaciółką. Odwzajemniłem uścisk mimo bólu. -Dziękuje ci. Nie wiem czy kiedyś ci się odwdziwncze za to wszystko

Napisano

- A tak już. - Applejack cię puściła. *** Minęło już kilka dni od napadu na ciebie. Rana prawie się zagoiła, a ty możesz już normalnie chodzić. Applejack dbała o ciebie przez ten cały czas. Zacząłeś nawet myśleć na zrobieniu jej niespodzianki.

Napisano

Nadal trenowałem walkę szteletami ale chciałem zrobić coś miłego dla Applejack. Poszłem do Applebloom. -Hej Applebloom macie tu jakieś małe pniaki drewna wielkości mniej więcej dyni?

Napisano

- Nie mam pojęcia. - Powiedziała Apple Bloom wchodząc z tobą do stodoły. - Tutaj leżą. - wskazała kopytkiem na mały stosik różnej wielkości pniaków.

Napisano

-Dzięki- powiedziałem w uśmiechem po czym wziąłem jeden z pniaków i zacząłem atakować go sztyletami. Wyglądało to tak jakbym po prostu ćwiczył bo tak było lecz nikt nie wiedział co miałem zamiar zrobić z tym pieniem.


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...