Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano

Wyszedłeś z zamku i nie obyło się bez złego spojrzenia strażnika, którego wcześniej "zaszokowałeś". *** Nie było łatwo ale dotarłeś do lekarza. Przez pół godziny błądziłeś, lecz się udało. Stanąłeś przed wejściem ...

  • Odpowiedzi 2.2k
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Napisano

-Można tak powiedzieć. To trochę skomplikowane. Słyszałeś może o tej klaczy co zginęła w tym spalonym domu? Miała na imię Somada. < Wchodzę na forum a tu właśnie napisałeś w sesji... ale mam wyczucie xD>

Napisano

-Została zamordowana, a ja muszę coś sprawdzić. Wiesz może gdzie jest jej ciało? Nie martw się, nie jestem chory psychicznie. To była... moja ukochana

Napisano

- Przykro mi, ale niestety nie wiem. - Powiedział rozwijając bandaże twojego skrzydła i nakładając na niego różne specyfiki i magie. Już po kilku minutach skrzydło było jak nowe. - Cóż tylko tyle mogłem zrobić. Jest zdrowe ale osłabione. Kości leczone magią są osłabione przez jakiś czas więc ogranicz latanie.

Napisano

-Dobrze. Dziękuje doktorze- powiedziałem po czym wstałem i założyłem płaszcz, ukłoniłem się na pożegnanie i wyszłem. Postanowiłem udać się do domu Somady. Myślałem że jej rodzice znają odpowiedz

Napisano

Udałeś się do domu, w którym mieszkała kiedyś Somada. Był całkiem spalony i opuszczony. Okna powybijane oraz wszędzie gwardziści. Nie było śladu po jej rodzicach.

Napisano

Stałeś pod drzwiami około pięciu minut. Nikt nie otwierał i musiałeś zrezygnować. Na dworze robiło się ciemno, a słudzy Vertisa mogą być wszędzie.

Napisano

Zrezygnowałem więc ze swojego śledztwa. Nie wierzyłem że Somada dała się zabić. Wiedziałem że czasami kiedy widziała że dana walka była skazana na porażkę to używała iluzji różnego rodzaju. Sądziłem że ciało które znaleźli jest jednego z napastników ale Somada użyła na nim iluzji by upozorować własną śmierć. Poleciałem lekkim lotem w stronę Ponyville. Co jakiś czas przestawałem lecieć i zaczynałem iść po czym znowu leciałem lekkim i oszczędnym lotem.

Napisano

< KROPKI na końcu zdań :D > Po pewnym czasie doleciałeś do farmy rodziny Apple. Stanąłeś przed drzwiami myśląc czy zapukać czy wejść.

Napisano

Po chwili czekania drzwi otworzyła ci dobrze znajoma, pomarańczowa klacz. - Jesteś! - Wykrzyczała. - Cóż myślałam, że już nie wrócisz. Miło, że jednak się zdecydowałeś. Proszę wejdź. - Powiedziała odsuwając się od wejścia i odsłaniając ci je.

Napisano

-Dziękuje. Przepraszam że rano poszłem tak bez słowa ale miałem sprawę w Canterlocie nie cierpiącą zwłoki. Powiem tak: Lepiej nie kazać księżniczce Celesti czekać.


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...