Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano

-Nie boje się go. Śmierć Łowczyni Somady obudziła we mnie żądzę jego krwi i zemsty na nim. Widzisz... Somada...-na chwile zapadłem w ciszy ale po chwili ponownie odezwałem się- Była dla mnie kimś bliskim... A ja dla niej...

  • Odpowiedzi 2.2k
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Napisano

- Rozumiem. Nie musisz tego mówić, bo wiem, że to dla ciebie trudne, lecz musisz przeżyć za wszelką cenę. Jesteś jedynym świadkiem. Musimy przemówić mu do rozsądku i uwięzić go.

Napisano

-Chętnie go bym uwięził. Chociaż chciałbym puki co pozbyć się rzeczy które są związane z byciem członkiem łowców- zobaczyłem palący się komin więc zdjąłem płaszcz i rzuciłem go w ogień. Byłem teraz odsłonięty, można było zauważyć mój łuk , kołczan, proce, kusze i małe zasobniki z amunicją oraz plecak- Płaszcz ten to nie jedyna rzecz pokazująca że jestem łowcą. Skoda że gdybym wydłubał sobie oczy stałbym się bez użyteczny.

Napisano

-Nie sądze. Z Hammerem nie miałem kontaktu od kiedy opuściłem kryjówkę- chwile milczałem po czym w końcu powiedziałem- Czy ciało Somady znaleziono z jej spalonym domu?

Napisano

-Proszę księżniczko Celestio. Chce ją zobaczyć chociaż ten ostatni raz. Chce ostatni raz zobaczyć moją miłość. Chce się z nią pożegnać... proszę...-popatrzyłem swoimi oczami na Celestię które aż mówiły że nie zaznam spokoju puki jej nie zobaczę

Napisano

- Chciałabym ci na to pozwolić, ale nie mogę. Nie należy zakłócać spoczynku osób zmarłych. Przykro mi. Jutro jest jej pogrzeb i wtedy można będzie zobaczyć ją po raz ostatni.

Napisano

- Nie. Była sama w domu, a z tego co wiem jej rodzice zawiadomili gwardzistów o obecnym stanie. Ale odbiegliśmy od tematu. Czy możesz nam pomóc w schwytaniu Vertisa lub odnalezieniu trzeciego łowcy?

Napisano

-Tak. Za długo byłem psem Veritasa. Pora bym pokazał mu na co mnie stać. I nie pozwolę by ten drań zabił mojego przyjaciela. Możesz liczyć na moje strzały, bełty i pociski. I jest jeszcze pewna sprawa. Widzisz...- podrapałem się po głowie z lekkim nerwowym uśmiechem- Ja nie do końca przyszyłem tu ze zgodą strażnika.... ponieważ nie chciał mnie przepuścić a mi się spieszyło... strzeliłem w niego strzałką paraliżującą.... chyba za chwile paraliż przestanie u niego działać...

Napisano

- Nie martw się. Zawiadomię strażników oraz dam ci królewski ornament. Gdy go pokażesz strażnicy będą cię wpuszczać i wypuszczać kiedy tylko będziesz chciał. - Wtem księżniczka przylewitowała pierścień ze swojej szafki i podała ci go. - Nie musisz go nosić, lecz musisz go pokazać każdemu strażnikowi jaki cię zatrzyma.

Napisano

- Jedyne co możesz zrobić to obiecać, że będziesz uważać. Słyszałam, a raczej widziałam jak pomogłeś Applejack. Jeśli możesz to zostań tam jakiś czas, aż będziemy gotowi na wyprawę. Jesteś nam potrzebny.

Napisano

-Dobrze- machnąłem swoim lewym skrzydłem na znak gotowości lecz przypadkowo ruszyłem też prawym przez co poczułem nieprzyjemny ból- Szkoda tylko że będę tam musiał iść na piechotę. Pewnie jutro wrócę tutaj. Nie zrozum mnie źle Celestio ale muszę być na pogrzebie Somady

Napisano

- Wiem, że to dla ciebie ważne i szanuje twoją decyzje. Nic ci się z resztą nie stanie, z powodu dużej obstawy i mnie samej. - Powiedziała Celestia uśmiechając się.

Napisano

Przytaknąłem z lekkim uśmiechem. -Jeśli pozwolisz muszę teraz udać się do miasta. Musze zobaczyć ile kosztuje nowy płaszcz. Nie często spotyka się pegaza ze ślepymi oczami, zranionym skrzydłem który jest uzbrojony po zęby w broń dystansową.

Napisano

- Nie musisz. Mam dla ciebie coś specjalnego. - Celestia magią otwiera kufer i wyciąga z niego przedmiot. - Proszę. Ten płaszcz należał kiedyś do mojego posłańca. Dożył swoich lat i odszedł. - Księżniczka magią podaje ci ubiór. OPIS PŁASZCZA: Była to ciemno-zielona peleryna z kapturem. Kolory ułatwiały maskowanie się w obszarach lesistych. Kaptur zasłaniał większość twarzy, lecz nie pogarszał widoku.

Napisano

-Dziękuje księżniczko. Teraz wystarczyłoby zdrowe skrzydło i byłbym gotowy na wszystko- powiedziałem z lekkim śmiechem- Cóż muszę poczekać aż się wyleczy. Jeśli pozwolisz udam się teraz do miasta. Przypomniało mi się muszę sprawdzić jeszcze jedną rzecz.

Napisano

- Jeśli chodzi o skrzydło to mogę posłać cię do najlepszego lekarza w Canterlot. Nie będzie to tania wizyta, lecz z moją pieczęcią zrobi to za darmo. - Powiedziała Celestia uśmiechając się.

Napisano

-Będę ci bardzo wdzięczny księżniczko Celestio. Z natury jestem zwiadowcą więc poruszam się szybko więc często używam skrzydeł do rozpoznania lokacji

Napisano

< ile ta rozmowa się już ciągnie?? > :P - Jeszcze jakieś prośby lub spraw to teraz. Musze poświęcić swój czas innym poddanym. Dziękuje ci za twoją pomoc.

Napisano

-Nie dziękuje księżniczko. Lepiej jak już sobie pójdę.- ukłoniłem się po czym wyszłem z komnaty. Postanowiłem udać się do lekarza o którym mówiła Celestia. Im szybciej moje skrzydło będzie sprawne tym szybciej będę gotowy na ewentualną walkę


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...