Skocz do zawartości

"Pustkowia Equestrii" Niklas


Recommended Posts

  • Odpowiedzi 226
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Napisano

Na końcu korytarza były drzwi. Obok nich stali strażnicy, którzy niechętnie na ciebie patrzyli. - Kto idzie? - zapytał się jeden z nich.

Napisano

- Znowu wymagacie pozwoleń? - westchnąłem zawiedziony. - Raaany, jakbyście bronili nie wiadomo czego... Heh, mniejsza... Gdzie wasz szef siedzi dzisiaj?

Napisano

- Tu cię zaskoczę. Nie ma go dzisiaj. - Powiedział uśmiechając się z lekkim złem wymalowanym na twarzy. - Pojechał w jakiś sprawach.

Napisano

Wyszedłeś z ratusza i miałeś ruszać w dalszą drogę. Nagle bramy otworzyły się i weszło kilka kucy. Było to kilku strażników razem z dobrze znanym ci kucem. Udali się w stronę ratusza i natrafili na ciebie. - Witaj Lemon. Dobrze, że wróciłeś musimy pogadać - powiedział zatrzymując się przed tobą. - A wy możecie już się rozejść - rozkazał strażnikom, którzy po chwili się rozeszli. - Chodź do mojego biura - minął cię i udał się do budynku, z którego nie dawno wyszedłeś.

Napisano

"Niedawno" piszemy razem xd No, i teraz dialogi wyglądają lepiej xd *** Cóż, nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy, ale... skoro tak to nie pozostało mi nic innego, jak zawrócić i jeszcze raz wejść do ratusza, ruszając za rozmówcą.

Napisano

Przeszliście przez ten sam korytarz, lecz skręciliście do pierwszych drzwi od wejścia. Weszliście do małego biura. Były tam dwa krzesła, biurko, okno oraz terminal. Kucyk usiadł na swoim krześle i gestem zaprosił cię na drugie.

Napisano

- Wciąż śledzę losy tego pociągu z Central - odparłem. - Ale teraz się przynajmniej dowiedziałem, że wszyscy szukali go w złym miejscu. Nie dość, że dojechał do Starej Appleloosy, minął też Nową i ruszył dalej w stronę Manehatten. Ditzy mi o tym powiedziała... Chciałem to jeszcze dodatkowo sprawdzić w archiwach, ale twoi podwładni dobitnie mi przypomnieli, że mam sobie iść w cholerę... Więc postanowiłem ruszyć dalej.

Napisano

- No to możesz im dać podwyżkę - odparłem. - Byli zdecydowanie dosadni w odganianiu mnie. - Wstałem z krzesła. - Coś jeszcze, czy już mogę, ku waszej radości, opuścić miasto?

Napisano

- W okolicach Nowej Appleloosy Radoskorpiony mają gniazdo. Masz je dla mnie zniszczyć - powiedział uśmiechając się. - Tylko uważaj. Są trujące, duże i zabójcze. < Nie da się walczyć z przeciwnikiem nie wiedząc jak wygląda>

Napisano

Zastanowiłem się przed moment. Ktoś normalny pewnie popukałby się w głowę i uciekł czym prędzej z miasta. Ale ja zdecydowanie nie uchodziłem za kogoś normalnego. Spojrzałem na kuca. - A w zamian przestajecie się mnie czepiać, jak wchodzę do miasta? - spytałem.

Napisano

Miałeś przed sobą trudny wybór. Wiedziałeś, że on chcę się ciebie pozbyć wysyłając cię na samobójczą misję. Mogłeś albo ją wykonać i zaryzykować życie albo uciekać z miasta.


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...