Skocz do zawartości

"Pustkowia Equestrii" Niklas


Recommended Posts

  • Odpowiedzi 226
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Napisano

Kuc wyciąga z walizki urządzenie i podaje ci je. - Podłożysz to przy bombie. Jest to wzmacniacz i dzięki niemu to miasto zniknie. W zamian dam ci 300 kapsli oraz dobre mieszkanie w wieży Tempony.

Napisano

Nosz k***a... Co oni mają z tą bombą? Jakby sami nie mogli zrobić z nią porządku. I czemu próbują mi wcisnąć jakieś mieszkanie? Po kiego mi niby to? Może i byłem nieco nienormalny, ale... przyczynić się do zabicia całego miasta?... No... może, gdyby mieszkali tutaj sami łowcy niewolników, czy inne cholerne kreatury tego świata... Ale to w zasadzie było zwykłe miasto ze zwykłymi (i nie) kucykami... - Po przemyśleniu... spasuję, kolego - odparłem, oddając mu urządzenie.

Napisano

To też nie było mądre... Teraz mogłem być tylko wdzięczny za to, że los mnie zahartował, i że miesiące tułaczki wyrobiły we mnie pewną odporność na ból. Może nie na tyle, by przyjąć taki strzał z kamienną twarzą, ba - jęknąłem z bólu i skuliłem się nieco, ale nie straciłem swojej uwagi. Miałem jej dość na tyle, by sięgnąć najbliższą swoją broń i oddać strzał w tego kuca. A z takiej odległości nie zwykłem chybiać...

Napisano

Na twoje nieszczęście chwyciłeś rozpruwacza. Nie była to broń strzelecka, lecz był on na tyle blisko aby zrobić z niego jesień średniowiecza.

Napisano

Wściekłem się. Chciałem sięgnąć po strzelbę, by rozp***lić jego łeb niczym arbuz... No ale, rozpruwacz też był niezły... I miałem zamiar zastosować go zgodnie z jego nazwą. Syknąłem, tnąc go w brzuch.

Napisano

Nie minął moment gdy twój rozpruwacz rozciął mu brzuch i wyrzucił wszystkie wnętrzności z jego brzucha. Podłoga w karczmie zmieniła się w krwawą pakę pełną krwi. Wszystkie kuce w pomieszczeniu gapiły się właśnie na ciebie.

Napisano

Cóż, Rozpruwaczu... Chyba się polubimy... Wyciągnąłem broń z trupa i wytarłem ostrze o jego grzywę... I tak w tym momencie było mu wszystko jedno. Następnie spojrzałem po obecnych. - No co? Sam zaczął - stwierdziłem. - Macie tu jakiegoś medyka, czy kogoś takiego? - spytałem, pamiętając o tym, że lada chwila adrenalina puści i zaleje mnie fala paraliżującego bólu.

Napisano

- Dzięki... - odparłem. Dziwiło mnie to miasto. W normalnych okolicznościach szeryf chyba powinien zareagować na to, że ktoś strzela w jego mieście. Wyglądało na to, że jest równie świrnięty, co ci wyznawcy "świętej bomby atomowej"... Czym prędzej wydostałem się z baru i zacząłem iść we wskazanym kierunku.

Napisano

Zauważyłem jednakże, że szeryf, który tak bardzo chciał się ze mną spotkać w środku, gdzieś zniknął. Cóż... najwyraźniej bycie trzepniętym w mózg było tutaj czymś zwyczajnym. Postanowiłem więc opuścić miasto tak szybko, jak to możliwe. Ghule ghulami, ale one zdawały mi się bardziej bezpieczne niż te świry tutaj... Jednak wpierw i tak musiałem zrobić coś z raną w nodze, którą oszczędzałem, jak tylko mogłem. Powoli jednak czułem narastający ból. Wszedłem więc do środka.

Napisano

Widok cię zdziwił. Była to po prostu toaleta z biurkiem i szafkami na leki. Lekarz zauważając ciebie wstał z krzesła i uśmiechnął się. - Czym mogę służyć? - zapytał podchodząc do ciebie.

Napisano

Podszedłem bliżej i pokazałem swoją zranioną nogę. - Jakiś idiota do mnie strzelił z rewolweru - powiedziałem, siłując się z bólem.

Napisano

Lekarz obejrzał ranę i prawie natychmiast się nią zajął. Wyjął pocisk, odkaził ranę oraz dał antybiotyki, które zapobiegały infekcji. - To wszystko. Należy się 50 kapsli - powiedział odkładając leki.

Napisano

Cóż, nie było to tanio, ale lekarze praktycznie zawsze się cenili - nawet za wykonanie banalnego zabiegu wymagali ode mnie wielu kapsli. Podałem mu kasę, rzucając krótkie "dzięki", po czym wyszedłem z jego gabinetu i po raz kolejny skierowałem się ku wyjściu. Tym razem jednak trzymałem w pogotowiu swój pistolet - tak na wszelki wypadek.

Napisano

Gdy miałeś już wychodzić zatrzymała cię pewna klacz. Była ubrana w roboczy kombinezon. - O witaj. Potrzebuje kogoś takiego jak ty do pewnego zadania. Jesteś zainteresowany? < nie uciekniesz tak łatwo >

Napisano

- Nie ma - powiedziała uśmiechając się. - chodź do mojego sklepu. Tam ci wszystko opowiem. - powiedziała po czym ruszyła platformą do góry.


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...