Skocz do zawartości

Władcy Equestrii [NZ][Violence][Random][Dramat]


Recommended Posts

W tym wypadku skrót FF rozwija się w Fajny Fanfik. Trochę błędów interpunkcyjnych, ale można je naprawić, a nie chciało mi się dzisiaj poprawiać (limit poprawionych przecinków na ten tydzień wyczerpany). Dajesz dalej!

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 weeks later...
  • 4 weeks later...
  • 2 weeks later...
Gość Iluzja Pie

Tytuł i tagi bardzo zachęcają :)

Lekturke na wieczór znalazłam ( Narazie nie mogę bo sama pracuję nad swoim FF i za niedługo będę musiała do pracy na trochę lecieć :< )

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 weeks later...
  • 1 month later...
  • 6 months later...
  • 3 months later...
  • 3 years later...

Tak przypadkiem mi się to odkopało i damn, na serduszku ciepło po tych miłych słówkach pod moimi starymi wypocinami :'3 może kiedyś jak czas będę miała, to do tego wrócę lub napiszę od nowa, bo mam flashbacki z wietnamu z mojego starego pisania.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 8 years later...

„Władcy Equestrii” to mimo wszystko ciekawy fanfik. To fanfik z fajnymi pomysłami, który pędzi w jakimś szalonym tempie. A to mu szkodzi.

 

Akcja „Władców Equestrii” ma miejsce się na długo przed serialem MLP:FIM, sięgając czasów, zanim jeszcze Luna stała się Nightmare Moon. Jest to bardzo ciekawy okres, przynajmniej w wersji fanfika. Zaczyna się od tego, że Celestia, Luna oraz Chrysalis i Discord żyją sobie w jednym pałacu. Są czymś więcej niż przyjaciółmi. Są rodziną. Kochają się. Jednak potem dochodzi do tragedii. Kucyki, za którymi jak sądzi Chrysalis, stoi Celestia zabijają małego podmieńca – „Dziurka”. Żądna zemsty Chrysalis przystępuje do zemsty.

 

 „Władcy Equestrii” to fanfik, w którym dzieje się bardzo dużo, pomimo tego, że fanfik jest naprawdę krótki. Na dobrą sprawę mamy tutaj liczne walki, rozmowy, takie o życiu i śmierci, wprowadzenie wątku Nightmare Moon, złego Discorda etc. Jakim cudem autor zmieścił to na 30 stronach A4 w dodatku zapisanych 14? Właśnie, zmieścił, ale za wielką cenę. 

 

Dlaczego za wielką cenę? Bo przez większość fanfika nie wiadomo właściwie dlaczego coś się dzieje. Powody zachodzących wydarzeń są wspominane krótko i one same pojawiają się dosłownie na stronę lub dwie przed wydarzeniem. Nie ma tutaj prawie foreshadowingu, czegoś, co by budowało klimat i przygotowywało czytelnika na zdarzenie. Czytelnik nie ma oczekiwań, bo nie wie, czego się spodziewać, a autor prawie nic mu nie sugeruje. To nie jest dobre podejście, bo materiału w 3, krótkich rozdziałach jest jak dla 15 rozdziałów. Sam wątek Dziurka i konfliktu z Celestią spowodowanego przez jego śmierć spokojnie mógłby zapełnić strony długiego opowiadania. Po prostu jest on „upchany” na kilkunastu stronach.

 

Sytuacji nie poprawia to, że autor dodał dużo własnego lore. I tak w tej wersji Chrysalis nie jest robakiem, który składa jaja. Nie. Podmieńce normalnie rodzą dzieci (pomijając, że od jakiegoś czasu chyba ich nie rodzą ale o tym dalej). Sama Chrysalis jest tutaj nazywana „klaczą”. Z racji na brak czasu na jakiekolwiek przygotowanie i wyjaśnienie tych odmiennych od serialowego kanonu faktów, szybko powstaje chaos. Dosłownie, dookoła „coś się dzieje”, kucyki giną, zawiązywane są spiski, Celestia płacze, Chrysalis płacze i rozmawia z duszkiem Dziurka, Luna chce mieć noc w ciągu dnia, ale siostra jej odmawia i ta też zaczyna jęczeć. Na końcu zacząłem się już gubić, co się dzieje, wszystko wyglądało jak pospiesznie nakreślony szkic, pełen „fajnych” scenek. I one naprawdę byłyby fajne, gdyby autor się pokusił by te sceny mogły jakoś emocjonalnie wybrzmieć. Ale one wyglądają bardziej, jak trailer filmowy. Wyglądają jakby ktoś wziął najbardziej wzruszające i wybuchowe sceny, zmontował je, ale wszystko to, co je łączy wyciął. 

 

Postacie są jednak fajnie napisane. Co prawda ich motywacja jest ukazana bardzo pobieżnie, ale ponieważ jest tutaj dużo „fajnych scenek” z nimi, bardzo emocjonalnych „scenek”, przeto sprawiają one lepsze wrażenie niż fabuła. Są tutaj bardzo wzruszające sceny, zwłaszcza z Dziurkiem, które jak się zastanowić świadczą o pogarszającym się stanie psychicznym Chrysalis, a nie napędzają fabuły jakoś w bezpośredni sposób. Właśnie takich scenek brakuje, scenek spokojnych, która wstrzymują ten szalony pęd ku nie wiadomo czemu. Na samym wątku Chrysalis, Celestii i Dziurka można by zbudować kilkudziesięciostronicowy fanfik wyjaśniający np. miejsce podmieńców w Equestriii, bo wątek ten jest prawie nierozwinięty. Nawet sam wątek Chrysalis i Dziurka ma bardzo słabe podstawy. „Klacz” kocha małego podmieńca, bo mu matka zmarła przy porodzie i najwyraźniej podmieńce się już nie rodzą. Jak się to ma do tego, że Chrysalis zaczęła składać jaja? Nijak, bo autor tekstu do tego nie doszedł. Zajął się wątkiem Nightmare Moon. Wprowadził jakiś spisek kucyków, które chciałby, aby demony wydostały się na powierzchnię, ale nie mogły tego zrobić, bo noc by musiała trwać cały dzień… całą dobę, znaczy się. Ja nie wiem, jak się to łączy z wątkiem Chrysalis, bo jeden zostaje, jakby porzucony, a zaczyna się zaraz inny. Gdzieś pomiędzy tym pojawia się wątek Discorda, Sombry… Czy dwa alikorny, „klacz” podmieńca, Discord i Sombra to nie za dużo jak na 30 stron A4 o czcionce Arial 14? Moim zdaniem 100 stron formatu A4 Arial 11 miałoby problemy, żeby to wszystko wyjaśnić. Zwłaszcza że Sombre stworzyła Chrysalis. Jak to zrobiła? No, nie interesuj się. Stworzyła go i (wulgarne określenie męskiego przyrodzenia). Tu się dzieją rzeczy… dlatego, że się dzieją rzeczy! I już!

 

Strona literacka cierpi z powodu pośpiechu przy pisaniu. Pojawiają się literówki, jakieś dziwne związki frazeologiczne w rodzaju:

 

Cytat

Jej umysł podtykał jej coraz to gorsze obrazy Canterlot i kuzynów.

 

Ogólnie, widać, że tekst nie przeszedł korekty.

 

Podsumowując „Władcy Equestrii” to fanfik z mnóstwem pomysłów, ale zbyt małą ilością miejsca by je rozwinąć. Wątki pojawiają się i zaraz są „zagłuszane” przez nowe bombastyczne wątki, a logika wydarzeń opiera się na mechanice „bo tak!”. Po lekturze 3 rozdziałów miałem wrażenie, że przeczytałem ich 10. Moim zdaniem tekst się nadaje tylko do napisania od nowa.

Edytowano przez Obsede
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
×
×
  • Utwórz nowe...