Sign in to follow this  
Niklas

Chłód Północy [Oneshot][Adventure][Sad]

Recommended Posts

Więc słowem wstępu...
Zaczynam kolejny swój projekt. Tym razem jest to jednocześciowe opowiadanie kontynuujące wydarzenia "Wspomnień..." napisanych przez Kaczego. Stąd też warto by było, gdybyście przed zabraniem się za "Chłód Północy", znali historię Flawii i Lilianny.

Pomysł narodził się w mojej głowie podczas czytania fica Kaczego. Początkowo miałem stworzyć krótkie, kilkustronicowe zaledwie, odpowidanko będące taką... "nieoficjalną oficjalną" kontynuacją. Jednak z czasem projekt nabrał rozmiarów i zyskując apropatę Kaczego, stał się... oficjalną kontynuacją - przerywnikiem pomiędzy dwiema opowieściami. Z tego więc miejsca jeszcze raz mu dziękuję, że umożliwił mi stworzenie tego fica w obecnej formie :D

A jeśli chodzi o fabułę (przypominam: znajomość "Wspomnień..." będzie Wam przydatna):
Od czasu wygnania alikornów minęło siedem lat. Życie w Equestrii powróciło do normy, a harmonia - do równowagi. Zdawać by się mogło, że nic nie było w stanie zaburzyć tej sielanki...
Tymczasem trójka dzieci znajduje stary, zapomniany dziennik, opisujący wyprawę niejakiego Hoofera na Północ, śladem wygnanych alikornów... Jednak przypadkiem odkrywa on coś zupełnie innego... Coś starożytnego i zapomnianego... Coś gotowego zniszczyć wszystko...


Zatem pozostaje mi Wam życzyć miłego czytania :)
 

CHŁÓD PÓŁNOCY

Edited by Dolar84

Share this post


Link to post
Share on other sites

Topornie mi szło coś czytanie, ale to pewno dlatego, że co chwilę ktoś w domu mnie musiał wyrywać od komputera. No ale w końcu przeczytałem do końca to i mogę tym samym napisać jakieś zdanie (a właściwie zdania) o nim.

Okie dokie od czego by tu zacząć.. może od postaci?

W opowiadaniu mamy parę postaci ale fabuła skupia się w większej części na jedną z nich - Hoofer (btw skądś mi się kojarzy ta nazwa). Jednak zanim przejdę do niego, krótko (bo i krótko było :derptongue: ) napiszę o tych dzieciakach (czy źrebiętach jak kto woli). Tak więc mamy do czynienia z trójcą: jeden tchórzliwy, druga wydająca się nie bać niczego i trzecią postać - coś pośredniego między nimi. Czyli grupka, której słyszałem już zdaje mi się gdzieś.. no ale nie o tym mowa. Zasadniczo jedyną rolę jaką odegrali to odnalezienie dziennika, po czym poinformowanie o znalezisku księżniczkom. No może jeszcze wspomnieć można o elemencie zdobycia znaczka- złamanej deski.

Dobra chyba tyle o nich. Boziu dopiero pierwsze postacie, a już tyle napisałem. Zaprawdę zaklinam moje rozpisywanie jak przychodzi do oceniania dzieł :rainderp:

Okay to nie przeciągam się i przejdę teraz do Hoofera - w końcu to głównie o nim opowiadanie jest.

Więc mamy tutaj w formie pamiętnika przedstawioną historyjkę. Widać, że ta część o nim skupia się bardziej na emocjach, wrażeniach. Sam on opisuje, jak to żałuje, że doszło do tragedii wymordowania i wygnania alikornów, pomimo, że utrzymywał on dobre stosunki z nimi. W formie wpisów przedstawione jest jego metamorfoza: zaczyna się coś z nim dziać i on o tym wie. Jak sam o sobie mówił, czuł, że zło zaczyna go kontrolować. Dość ciekawie nawet, bo nie stawało się to jakoś natychmiast - po prostu wraz kolejnym wpisem zmieniał się trochę aż w końcu całkowicie (?) się przemienił. Hoofer - dość interesująca postać, pokazuje jak bardzo można się zmienić. Bardzo często zadaje sobie samemu pytania i mówi o swoim obecnym stanie.

Dobra teraz o fabule i treści. Ja to dzielę na 2 małe wątki i jeden większy. Nie muszę raczej pisać, który wątek jest tym większym natomiast pisząc "2 małe wątki" mam na myśli o tych dzieciakach oraz księżniczkach. O dzieciach było dość krótko: trójka przyjaciół grsuje sobie po okolicy, nagle wpadają do pewnej starej szopy, w której to odkywają dziennik Hoofer'a. Przeczytawszy dziennik decydują się powiadomić o tym Celestię i Lunę. Następny mniejszy wątek to właśnie o tym jak C&L dowiadują się o znalezisku kucyków. Początkowo nie biorą tego na poważnie jednak po przeczytaniu wpisów zmieniają stosunek co do dziennika. No i trzeci największy z nich to Hoofer oraz jego poszukiwania alikornów na Północy, gdzie jak miał nadzieję, zastać jeszcze jakieś żywe niemalże wymarły gatunek. Aczkolwiek im dłużej szuka tym bardziej się on sam zmienia (ale już o tym chyba wspominałem). Jeżeli miałbym opisać jednym słowem opowiadanie napisałbym : mroczne.

A co z treścią? Albo to ja albo nie wypatrzyłem jakichś zbytnio błędów językowych. "I... Ile was trzeba cenić... ten tylko się... dowie, kto Was stracił..." - czyżby inspiracja z Mickiewicza, z "Pana Tadeusza"? :D. Bo bardzo podobnie napisane to zdanie jest. Nawet drugi raz na szybko przeleciałem (bez skojarzeń) wzrokiem tekst - nie mogłem nigdzie wypatrzyć błędu. Tak więc od strony językowej ni ma (chyba) błędów.

Fabuła - mhoczna jak już pisałem. Napisana ciekawie, podzielona na odpowiednie części. Ale.. nie potrafię powiedzieć czemu.. ale coś mi w tym wszystkim brakowało. Jakiegoś jednego elementu..niestety nie potrafię powiedzieć czego. Po prostu jak dla mnie czegoś tutaj brakuje.

No ale myślę, że zasłużyło ode mnie na 5+/6-. Dałbym czyste 6, ale jak przed chwilą wspomniałem - coś mi brakowało...Nie mniej jednak kolejny tekst, który jest godny polecenia.

***

Kurdelebele muszę przestawać tak pisać długie posty. Bo odnoszę wrażenie, że większość robi przez to "Too long; didn't read". No chyba, że to w porządku tyle tekstu walić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiesz... w moich ficach możesz walić posty tl;dr, bo... lubię takie czytać :D

Miło, że jesteś pierwszą osobą, która odważyła się przeczytać i skomentować - w nagrodę masz krakersa -> link :)

""I... Ile was trzeba cenić... ten tylko się... dowie, kto Was stracił..." - czyżby inspiracja z Mickiewicza, z "Pana Tadeusza"?"

Ano. Tak jakoś mnie naszła taka randomowa myśl o Adasiu, więc postanowiłem zawrzeć takie zdanko.

"Fabuła - mhoczna jak już pisałem. Napisana ciekawie, podzielona na odpowiednie części. Ale.. nie potrafię powiedzieć czemu.. ale coś mi w tym wszystkim brakowało. Jakiegoś jednego elementu..niestety nie potrafię powiedzieć czego. Po prostu jak dla mnie czegoś tutaj brakuje.

No ale myślę, że zasłużyło ode mnie na 5+/6-. Dałbym czyste 6, ale jak przed chwilą wspomniałem - coś mi brakowało..."

No cóż... ja tam też nie wiem :P Moim zdaniem jest wszystko, co trzeba, ale wiadomo - jestem stronniczy ;]

"Nie mniej jednak kolejny tekst, który jest godny polecenia."

Miło to słyszeć :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Ecape

Napisałeś, że czegoś Ci brakowało. I szczerze, o to tu chodzi. "Chłód Północy" jako samodzielny, wyrwany z kontekstu fic, faktycznie jest... niepełny? Delikatnie mówiąc. Jest ogniwem pośrednim pomiędzy"Wspomnieniami" i ich kontynuacją, dodający zupełnie nowy wątek i poszerzający (dość znacznie) moje wyobrażenie o następnej części - a to wszystko dzięki Niklasowi.

I tutaj chciałbym jeszcze raz, oficjalnie podziękować jemu za to, że postanowił podjąć się jego pisania (z czego jestem okropnie dumny :D) i za późniejszą owocną współpracę. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytałem (każdy swój post w tym temacie zaczynam tym słowem... muszę wymyśić coś oryginalniejszego :P ) ...i naprawdę genialnie się czytało! Porównując do "Wspomnień" (w końcu to kontynuacja), styl pisania trochę mniej "kwiecisty" chyba niż Kaczego, ale to ani wada ani zaleta :) Wprawdzie nie potrafię myśleć tak krytycznie jak, Ecape, ale coś tam skrobnę od siebie: Od początku lektura szła gładko, a jak zaczął się dziennik, nie mogłem przerwać. Musiałem wiedzieć co było dalej. Świetny pomysł, gratuluję i zazdroszczę wyobraźni. Genialny pomysł również z tym rozdzieleniem historii na 2 płaszczyzny - dziennik i czytające go kucyki. Zabieg genialnie działający na budowanie napięcia. A i postacie 3 źrebaków są niezwykłe! Zakończenie było niespodzianką. Ale jak najbardziej na miejscu. Najpierw chciałem Cię zabić za zakończenie bez wyjaśnienia sprawy, ale potem uświadomiłem sobie, że zrobiłby się z tego niezły grimdark, a w takowych nie gustuję... Pisz więcej, chętnie przeczytam. Jak już mówiłem, na nowo przekonałem się do polskich fanfików :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dobrze, udało mi się przeczytać(co trudne nie było, więc szczycić się nie ma czym).

Na początek, tradycyjnie, błędy:

zapasy są na ukończeniu

Nie jestem pewien, ale to jest chyba błąd frazeologiczny - mówi się, że coś jest na wyczerpaniu. Ukończeniu jeszcze nie słyszałem :)

Wpis 9, pierwsza linijka - 2x powtórzone słowo "czuję"

Zwykle mająca wiele do powiedzenia pegaz milczała

- to też jest taki nie-jestem-pewien-czy-błąd. Ogólnie pegaz jest rodzaju męskiego, więc tak samo powinieneś deklinować przymiotniki(czy też imiesłowy przymiotnikowe)

Na razie tylko tyle, gdyż większej ilości nie znalazłem(jak znajdę to dopiszę :D)

Odnośnie fica - ciekawe, ciekawe, nie powiem. Aż chce się czytać dalej. Czasami miałem wrażenie, że pisałeś to jak byłeś zmęczony, bo niektóre fragmenty zahaczają o kolokwializm.

W twoim ficu miałem dziwne wrażenie na początku rozmowy Flawii i Lilianny ze źrebięciami, że ta pierwsza jest, za przeproszeniem, s**ą, a Lilianna uosobieniem dobra - dodam, ze czytając "Wspomnienia..." opinię miałem odwrotną :P

Czuję trochę niedosytu, że Dziennik Hoofera jest taki krótki i że tak niewiele opisów otoczenia zawiera(Yoda style on?).

Jeżeli kogoś interesuje moja opinia, to polecam przeczytać, bo naprawdę dzieje się, a wszystko wskazuje, że dziać się dalej będzie.

Nic więcej co mógłbym napisać, nie przychodzi mi na myśl. W razie czego dopiszę :D

P.S. wszystko, co dało się wypisać o postaciach, napisał Ecape :D

P.S.2

Skoro Hoofer przemienił się na północy, to jakim cudem dziennik znalazł się w szopie?

:P

@edit - byłbym zapomniał.

Na słodką Celestię i Lunę, proszę, rób wcięcia wierszy przed dialogiem, bo kiedy przerzuca do nowej linijki pauzę i opis wypowiedzi po niej, to myli się to z faktycznym dialogiem, jakby ten opis mówił drugi kucyk. Mam nadzieję, że z mojego bełkotu zrozumiałeś dlaczego Cię o to proszę :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

- to też jest taki nie-jestem-pewien-czy-błąd. Ogólnie pegaz jest rodzaju męskiego, więc tak samo powinieneś deklinować przymiotniki(czy też imiesłowy przymiotnikowe)

Wiem. Ogólnie tak wcześniej starałem się tworzyć formę żeńską - teraz już robię to nieco... inaczej i chyba lepiej :P

W twoim ficu miałem dziwne wrażenie na początku rozmowy Flawii i Lilianny ze źrebięciami, że ta pierwsza jest, za przeproszeniem, s**ą, a Lilianna uosobieniem dobra - dodam, ze czytając "Wspomnienia..." opinię miałem odwrotną

Tutaj pretensje to już śłij do Kaczego - on pisał Epilog z punktu widzenia sióstr ;]

Teraz wcięcia już robię, więc luz - tylko nie bardzo mi się chcę to poprawiać :D

Dzięki, Sky!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Patrzcie, wykopałem starego Fanfika Niklasa! 
W trakcie czytania...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lul, dzięki xd

 

Daj znać, czy się podobał xd

Tylko mam nadzieję, że znasz Wspomnienia, czyli dawno temu w Equestrii..., którego Chłód jest kontynuacją. Bo bez tego może ci się wydawać... niepełny xd

Share this post


Link to post
Share on other sites

A odkopię, a co!

 

Fik jest ciekawy, choć strona techniczna mogłaby być dużo lepsza. Jednak sama historia wciąga, intryguje i ma fajny klimat. Dobre opisy. Szkoda, że Kaczy nie dokończył części drugiej Wspomnień.

 

Fika polecam.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites


A odkopię, a co!

 

Mianuję cię do nagrody Złotej Łopatki. Dolar, wręcz jej, proszę :D

 


Fik jest ciekawy, choć strona techniczna mogłaby być dużo lepsza.

 

Ano pewno, że mogła być lepsza :P W końcu to fic sprzed... trzech lat już, tak całkiem bez śmiania. Nawet sobie myślałem, by to przerobić na nowoczesną modłę, ale póki co na planach się kończy :P

 

No ale, najważniejsze, że się podoba.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fanfik miał stanowić pomost między pierwszą i drugą częścią „Wspomnienia, czyli dawno temu w Equestrii...”. Niestety kontynuacja nie nadeszła, a tutaj brakuje tego czegoś co było w pierwowzorze.

Treść opowiadania zaciekawia. Autorowi dość zgrabnie udało się operować formą dziennika, która występuje przez większość stron. Po za pewną dziurą logiczną, całość tego przekazu jest bardzo wiarygodna. Pozostałą cześć historii która z jednej strony jest tylko otoczką dziennika, zaś z drugiej wprowadzeniem do kontynuacji oryginału.

Całość jest ciekawa, ale tak jak mówiłem, nie ma tego czegoś co było w oryginale. Co oczywiście nie umniejsza faktu, że jest to kawałeczek dobrego fanfika. 7/10.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po za pewną dziurą logiczną, całość tego przekazu jest bardzo wiarygodna.

A co konkretnie masz na myśli? xd Nie wątpię, że coś jest, bo wtedy to jednak się było pisarskim pantofelkiem xd

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co konkretnie masz na myśli? xd Nie wątpię, że coś jest, bo wtedy to jednak się było pisarskim pantofelkiem xd

Tak na szybko z tego co pamiętam (bo fanfik przeczytałem gdzieś w okolicach 6-10 sierpnia), to tą dziurą logiczną było fakt że dziennik jakimś cudem opuścił północ i zawędrował do szopy. Jeżeli chcesz bym precyzyjniej wskazał, to mogę dokładnie poszukać i poskazywać poszczególne fragmenty. Ale to już w wiadomości prywatnej, aby ludziom nie sypać spoilerami ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dobra więc zacznę od plusów i przejdę do minusów.
 
A więc tak, opowiadanie wyszło znacznie lepiej niż poprzednio, ma fajny mroczny klimat i przykuwa uwagę czytelników już od samego początku, akcja idzie przyjemnym szybkim rytmem, a wpisy w dzienniku robią sporo dobrej roboty, wyszły świetnie i fajnie przedstawiają obraz mrocznej północy jako przesiąkniętej złem krainy w której wszystko chce cie zabić i przekształcić w wynaturzenie. same pomysły na wpisach były genialne i fajnie przedstawione.

 

Dzieciaki zostały napisane całkiem nieźle, są zabawne i mają fajne charaktery, zwłaszcza sytuacja podczas audiencji całkiem nieźle śmieszy.

 

Ale jeśli chodzi o minusy to tak, całe te nawiązanie do poprzedniego opowiadania trochę kłuje w psychikę swoją absurdalnością. Wszystkie kucyki tak po prostu wzięły i mimowolnie ruszyły zarzynać alikorny nawet kiedy kuc mieszkał w jakimś pierdziszewie na krańcu królestwa i miał dobrego ziomka alikorna. Brakuje całej tej historii głębszej duszy i większej złożoności, brutalności w sumie też. Gdyby było tak że za przejęcie władzy alikorny zostały wybite przez przedstawicieli tylko tej drugiej organizacji czyli dajmy nato jakieś wtajemniczone kuce a nie przez wszystkich przedstawicieli  3 ras wyglądało by to nieco barwniej i miało większy sens. Wtedy większa część społeczności mogła by być wstrząśnięta poczynaniami swoich braci i żałować tego co zrobili a autor pamiętnika miał by znacznie lepszy powód udania się na północ i całość wyglądała by znacznie sensowniej i nie kuła tak w oczy, bo tak to mamy stado kuców które w jednej chwili wyrywają skrzydła i łamią rogi po czym wyrzucają dzieci i ranne alikorny na pustkowie na pewną śmierć a chwilę później mamy  kucyki które niemnogą sobie tego wyobrazić i marudzą.

 

Następna sprawa to zachowanie księżniczek, w porównaniu do poprzedniej część to tak jak by zamieniły się miejscami. Luna nagle zrobiła się  nieroztropna a celestyna zaczęła przykuwać uwagę do pierdół np ta sytuacja z przyjęciem źrebaków.

 

No i jest jeszcze kilka literówek w ostatniej linijce przed częścią 5 powinno być zaleczyć a nie zależyć "że potrafi w ciągu kilku dni zależyć nawet głębokie rany." a później jest  strapajona zamiast strapiona.

 

To w sumie tyle, fik naprawdę fajny, widać że idzie w dobrym kierunku, nabiera fajnego mrocznego klimatu i charakteru, życzę powodzenia w kontynuacji.  

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
41 minut temu, Snowi napisał:

Wszystkie kucyki tak po prostu wzięły i mimowolnie ruszyły zarzynać alikorny nawet kiedy kuc mieszkał w jakimś pierdziszewie na krańcu królestwa i miał dobrego ziomka alikorna.

 

Cóż, wiele czasu minęło od napisania tego, ale o ile pamiętam, taki był oryginalny zamysł Kaczego. Dążąca do równowagi Harmonia, wręcz ZMUSZAŁA kucki do takiego zachowania, choćby właśnie miały dobrego ziomka alikorna. I w zasadzie nie mogły się oprzeć temu "Wezwaniu do broni", aż było za późno.

 

I oczywiście dałoby się to napisać lepiej (jak zawsze: najlepsze pomysły pojawiają się po fakcie xd), ale cóż... właśnie tę wersję zaakceptował autor jako oficjalną. Ma nawet pod koniec link do pierwszego (i jedynego) rozdziału drugiej części Wspomnień.

 

41 minut temu, Snowi napisał:

życzę powodzenia w kontynuacji.  

 

Emm, no... dzięki, choć ona nigdy nie powstanie xd Kaczy przestał wpadać jakiś czas później i już go tu nie ma.

Edited by Niklas
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this