Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Kaczusiowy

Liść róży [Shipping][Oneshot]

Recommended Posts

tender_loving_care_by_cocolli-d3fodmp.jp

Witajcie! Tym razem oferuję Wam coś z zupełnie innej beczki:

Aidan, główny bohater zmagający się z niedawną porażką, trafia zrezygnowany do Ponyville. Poznaje tam klacz imieniem Roseluck. Nie wie, że jak bardzo zmieni to jego życie... Krótka i prosta historia o rozterkach i odnajdywaniu siebie. Bo często liczy się nie to, co z pozoru najpiękniejsze...

Opowiadanie to lekki shipping, ale czysto emocjonalny - nie ma w nim żadnych "cielesnych" odniesień.

Jeśli nie tolerujesz shippingów wszelakich, sprawa jest prosta - nie czytaj.



Liść Róży


Mam nadzieję, że się spodoba. :D

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dodajmy jeszcze, że nasz Goblin Józef uznał, że... został strollowany tym fikiem :D To chyba powinno Was zaciekawić, dlaczego :D

Cóż... miałem tą niewątpliwą przyjemność bycia beta-readerem całości, więc pomogłem Kaczemu pokasować te kilka... wpadek (już wiesz, które :D).

Co do samego fica... Jest to shipping z pewnymi wstawkami humorystycznymi. Postacie tutaj są taką... kwintesencją Ponyville - są radosne i przyjazne :] Jest całkiem sporo opisów, ale myślę, że to dla Was nie problem.

A, no i końcówka opowiadania, która... miażdży ;] Ale czym to już sami doczytacie.

Niklas approves.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobra czas czas na rozpisywanie się na temat fanfica. Na samym wstępie muszę podziękować za radę, które uzyskałem na sb, że strollowany zostanę:rainderp:. Dzięki temu wymyślając ogromną ilość zakończeń w mojej głowie przynajmniej zostałem jedynie zaskoczony (bo i nie pomyślałem o tym) o pewnych dwóch elementach. Tak więc możecie uznać, że zostałem w małej części strollowany :P.

No dobra koniec z kolejnym beS sĘsownym gadaniem: czas na moje refleksje (które z góry ostrzegam mogą być długie).

Opowiadanko czytało mi się dobrze. Niby shipping, który odnoszę wrażenie dużo osób nie lubi ale mogę też zagwarantować ze swojej strony, że jest lekki.I tak jak ze zapowiedzią bardziej opiera się na emocjach więc jest dobrze. Do samego końca miło się czyta i co poniektórych faktycznie zakończenie może zaskoczyć.

Więc teraz pora na postacie.

Mamy w zasadzie 3 postacie, które wyróżniają się w tym opowiadanku. Są to Aidan czyli nasz główny bohater, Roseluck oraz Clover, brat Rose.

Zacznijmy od Aidana: początkowo zapowiada się typowo: człowiek kucyk, któremu nie udaje się w życiu więc postanawia zapić swoje problemy alkoholem. Jaki jest w tym stanie nie dowiemy się nigdy bo autor nie raczył nam udostępnić takich szczegółów :D. Ale okazuje wraz z czasem pobytu w Ponyville zmienia swoje nastawienie. A zasadniczo zmienił je dzięki Roseluck, którą spotkał ot tak po prostu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli jednak zrobiłeś ten shipping, o którym wspominałeś. Hmm jestem ciekawy czy przez to opowiadanie polubię shippingi, ale to się okaże jutro rano. Jak wyczytałem jest tu humor czyli + i romans... Się zobaczy czy to zmieni mój pogląd na scenie shipów. Dziś czytam jutro komentuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobra czas czas na rozpisywanie się na temat fanfica. Na samym wstępie muszę podziękować za radę, które uzyskałem na sb, że strollowany zostanę:rainderp:. Dzięki temu wymyślając ogromną ilość zakończeń w mojej głowie przynajmniej zostałem jedynie zaskoczony (bo i nie pomyślałem o tym) o pewnych dwóch elementach. Tak więc możecie uznać, że zostałem w małej części strollowany :P.

No dobra koniec z kolejnym beS sĘsownym gadaniem: czas na moje refleksje (które z góry ostrzegam mogą być długie).

Opowiadanko czytało mi się dobrze. Niby shipping, który odnoszę wrażenie dużo osób nie lubi ale mogę też zagwarantować ze swojej strony, że jest lekki. I tak jak ze zapowiedzią bardziej opiera się na emocjach więc jest dobrze. Do samego końca miło się czyta i co poniektórych faktycznie zakończenie może zaskoczyć.

Więc teraz pora na postacie.

Mamy w zasadzie 3 postacie, które wyróżniają się w tym opowiadanku. Są to Aidan czyli nasz główny bohater, Roseluck oraz Clover, brat Rose.

Zacznijmy od Aidana: początkowo zapowiada się typowo: człowiek kucyk, któremu nie udaje się w życiu więc postanawia zapić swoje problemy alkoholem. Jaki jest w tym stanie nie dowiemy się nigdy bo autor nie raczył nam udostępnić takich szczegółów :D. Ale okazuje, że jest jednak dobry: przeprasza za kłopoty jakie sprawiał, nie chce nadużywać czyjejś gościnności. Z czasem widać, jak Ponyville oraz inne kucyki wpływają na jego życie.

Jeśli chodzi pozostałą dwójkę - jak to rodzeństwo - widać, że chętnie pomagają.

Ale może coś o Roseluck jednak powiem. W sumie to raczej jest to klacz, która nie wyróżnie jakoś specjalnie wśród innych (oprócz tego, że wyhodowała specjalny gatunek róży). Widać, że darzy sympatią głównego bohatera - to właśnie ona wyrywa go od próby uzależnienia od alkoholu. Jeśli zaś chodzi o Clovera - wydaje się być dobrym ogierem i takim w istocie jest. W pełni akceptuje to, że przyjaźni się z Roseluck, jej siostrą - nawet on sam w pewnym momencie proponuje, aby się z nią umówił.

I podobnie jak Roseluck lubi Aidan'a, nie ma zastrzeżeń do niego raczej.

O fabule mało powiem, bo jednak nie chce spojlerować. Powiem, że przyjemnie się czyta - od czasu do czasu wypełniony jakimś mini humorem co pozwala na swobodniejsze czytanie. Dialogi jakie wytępują oraz opisy jak najbardziej w porządku. Znowu sprawiasz, że nie mam do czego się przyczepić do opowiadania :P.

Jeśli chodzi o treść: interpunkycjnie jest OK, ortograficznie też tak więc błędów zbytnio nie wyłapałem. No może gdzieś zahaczyłem jednak o:

Aidan niespodziewanie odkrył, że czuje się w towarzystwie już-nie-niezjanomej nadzwyczaj swobodnie.

Tu raczej jest błąd jeśli chodzi o "niezjanomej". No chyba, że istnieje takie słowo w co wątpię bo pierwszy raz bym takie coś słyszał :P.

No tak... Swoją drogą, à propos domu – zaczął –

Tutaj z kolei powinno raczej być "a" a nie "à".

Więcej błędów nie wyłapałem.

Tak więc kolejny twór napisany przez ciebie i kolejny twór, który mogę polecić innym.

@down

Jeżeli tak powinno być, to ja zwracam honor.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"No tak... Swoją drogą, à propos domu – zaczął –

Tutaj z kolei powinno raczej być "a" a nie "à"."

To akurat jest poprawny zapis :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż... Bardzo dziękuję za miłą recenzję. :P

W zasadzie moją intencją nie było jakoś specjalnie trollować... Choć... może troszkę... :>

Po prostu chciałem spróbować swych sił w nieco innej tematyce, lekkiej, stricte serialowej. I fakt, ta słabość do cydru raczej średnio tu pasuje, ale pozwoliła mi nieco ubarwić tę prostą fabułę. (Chociaż z drugiej strony, w serialu mamy przecież Berry Punch, prawda? :D)

Niefortunna literówka poprawiona. Co do pisowni galicyzmu "à propos" - posiłkowałem się internetowym słownikiem PWN, według którego taka forma zapisu jest poprawna, zresztą inne źródła też tak twierdzą. Więc niech tak pozostanie. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niezłą reklamę Ci zrobili na shoutboxie, Kaczy. Przeczytałem... Hmm... trochę wazeliny jeszcze nikomu nie zaszkodziło, więc napiszę tak: No ja pierdole, człowieku ogarnij się! Przez ciebie jutro znowu zaśpię do szkoły. Powinienem już kimać od godziny... Stary, genialne. Napisz coś jeszcze :D Na razie opowiadanie stawiam obok moich ulubionych (Świt, Allegrezza, Lost in the Herd, Change of Life, Past Sins). Po takich opowiadaniach myślę sobie: "I am soooo brony... what the fuck is wrong with me?" :P Bardzo dobry język i styl pisania. Już po pierwszym akapicie byłem pewien, że będzie się dobrze czytało, a po spotkaniu w barze banan na ryju nie schodził do końca opowiadania :P Jak przeczytałem pierwszy raz "koniku", byłem już stracony :P Pomysł bardzo fajny, kontrowersyjny, zostawia mieszane uczucia... Ale ... Jeszcze jedno. Dzięki Tobie (przez ciebie?) znowu zacznę czytać polskie fanfiki, do których zraziłem się na początku bycia bronym :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie(rychło w czas) przeczytałem Twoje opowiadanie.

Błędy są, ale nieliczne(najbardziej rażący, przynajmniej mnie - kłują, a nie kują :D). Dialogi bardzo dobre i realistyczne. W dodatku jest humor, który przyciąga, nie pozwala wyłączyć karty i ot tak przerwać opowiadania. Nudzić się też nie można.

O ile nie przepadam za Shipami, to Twojego przeczytałem.

Pod koniec mnie trochę rozczarowałeś, ale nie mogę zaprzeczyć, że przyjemnie mi się czytało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pod koniec mnie trochę rozczarowałeś

Znów mu się udało :D Aczkolwiek opinia bardzo... wyważona ;]

Share this post


Link to post
Share on other sites

@OjtamOjtam Najprzychylniejszy komentarz do tej pory, dzięki serdeczne - i cała przyjemność po mojej stronie. :yay: @Skysplit Błąd poprawiony, dzięki. A z tym zakończeniem... Dobrze, że po czułeś się tylko "troszkę rozczarowany", a nie "obrzydzony" jak niektórzy. :cheerilee:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po przeczytaniu do końca darowałem sobie czytanie wersji alternatywnych (chociaż z ciekawości zacząłem czytać wersję A.J.G) i powiem, że dzięki tobie stwierdziłem iż nigdy więcej nie tknę shippingu

Share this post


Link to post
Share on other sites

hmm, widząc takie reakcję chyba dodam w topicu swojego fanfica ostrzeżenie, że najpierw lepiej zapoznać się z Twoim "kontrowersyjnym" tytułem :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie radzę się zrażać do shippingu, wiele się traci. A tag popsułby całą zabawę. Zresztą, mam wrażenie, że część reakcji była nieco przesadzona, jakby to było coś naprawdę mocnego. Ludzie toż to tylko ship, ale niespodziewany. :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kuoth jest po prostu uprzedzony do czegoś takiego :P Wiesz, kto nie idzie naprzód, cofa się xD

Mi się przyjemnie czytało, mindfuck pierwsza klasa i ogólnie 5/5.

Share this post


Link to post
Share on other sites

dla mnie początek był kiepski co to ma być, bohater nie ma problemu by sięgnąć po kufel, ale jak coś mu się w życiu nie udało to od razu chce wracać do rodziców? coś mi tu nie halo ale potem już jest lepiej i historia ładnie się toczy ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fanfic świetnie napisany, zakończenia nie spodziewałem się dokładnie takiego ale podejrzenia miałem, z zakończeń alternatywnych najlepiej pasuje w klimat zakończenie A.J.G natomiast zakończenie Avanidiusa całkowicie nie pasuje mi w ogóle w klimat tego opowiadania bardziej wygląda jakby na siłę wciśnięty fragment z V jak Vendetta

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fakt powstania dodatkowych zakończeń, napisanych de facto przez czytelników, pozytywnie mnie zaskoczył (pomijając, że zaczęło się od pewnego jegomościa, który moje zakończenie uznał za "obrzydliwe" i postanowił załatwić sprawy po swojemu, co jest raczej dość smutne) i jak już pisałem, grzechem byłoby ich nie zamieścić. :spin:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fakt powstania dodatkowych zakończeń, napisanych de facto przez czytelników, pozytywnie mnie zaskoczył (pomijając, że zaczęło się od pewnego jegomościa, który moje zakończenie uznał za "obrzydliwe" i postanowił załatwić sprawy po swojemu, co jest raczej dość smutne) i jak już pisałem, grzechem byłoby ich nie zamieścić. :spin:

Wcale się nie dziwie że powstały takie brutalne zakończenia.

No bo ten fanfik jest “obrzydliwy”, i wcale nie jest najgorsze to że do końca można nie podejrzewać zupełnie nic. Najgorsze jest to że do ostatniej strony bohater jest całkiem hetero, a potem nagle totalny mindfuck i zniesmaczenie.

Dołączona grafika

Zgaduję że Dalegor i Avanidius podobnie jak ja nie mógł się pogodzić że Aidan nagle się zmienił i stąd ich zakończenia.

Gdybym ja miał napisać zakończenie to Clover by skłamał że niby próbował pomóc swojej siostrze, czyli tak jak to można było przewidzieć, a bohater dalej by żył w nieświadomości że jest bi. I feel trolled. :sick:

Share this post


Link to post
Share on other sites

No bo ten fanfik jest “obrzydliwy”, i wcale nie jest najgorsze to że do końca można nie podejrzewać zupełnie nic.

Dokładnie o to chodziło. :trollface:

Najgorsze jest to że do ostatniej strony bohater jest całkiem hetero(...)

Nigdzie nie jest tak napisane, bo nie był. Może myślał że był, ale nie był.

Zgaduję że Dalegor i Avanidius podobnie jak ja nie mógł się pogodzić że Aidan nagle się zmienił i stąd ich zakończenia.

Też tak sądzę, właśnie dlatego uważam to za smutne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...