Skocz do zawartości

Wojna - Sombra kontra my!


Lunaris

Recommended Posts

Napisano

-Tak, te. Giedajłowowie nie mówili, że changeling i podmieniec to synonimy? Pewnie znaleźli jakiś sposób, by jednak chlać wódę mimo tych metalowych ciał... A ty!- poseł zwrócił się do strażnika. -Wołaj ministra spraw zagranicznych!-

Napisano

- Nie jesteś moim dowódcą, ani członkiem rodziny królewskiej, więc nie będziesz. Mi. Rozkazywał. - wszyscy wysłannicy zostali odcięci od głównej bramy tarczą. Za strażnikiem pojawił się zielony płomień.

- CO TU SIĘ DZIEJE?! - z płomieni wyszła wściekła Chrysalis, a za nią dreptał Dziurka.

Napisano

-No, nareszcie ktoś do nas wyszedł. Poselstwa z Sombralandu i Sowieckiej Republiki Dalaranu do królowej Podmieńców!- krzyknął gandzioarmiejec, po czym szepnął pod nosem. -W sumie nie wiem, po co, ale jednak przybyliśmy.-

Napisano

- Zdrawstu... Witaj, królowo - ostatnie słowo z trudem przeszło Rondlowi przez gardło. Wyglądał, jakby miał zaraz zwymiotować. Opanował się jednak szybko. Rzyganie nie przystoi dyplomacie. Nakazał żołnierzom założyć karabiny na ramiona, na znak pokoju. - Jak wspomniał wysłannik Sombry, jesteśmy poselstwem Związku Republik Rad z zadaniem nawiązania stosunków dyplomatycznych. Proszę się więc opanować.

(Nazwa się zmieniła, bo jest więcej niż jedna planeta-republika.)

Napisano

Chrysalis zmierzyła wszystkich wzrokiem.

- Dobrze, wpuśćcie ich - powiedziała. Tarcza opadła, a Chrysalis ruszyła w stronę ogromnego zamku.

Napisano

Dyplomaci sowieccy powoli podążali za królową. Rondel cicho rozmawiał przez komunikator.

- To są te same stwory, co Giedajłow opowiadał.

...

- Jak to "co z tego"? Mamy kontynuować rozmowy?

...

- Tak jest, towarzyszu komisarzu! A jak zrobi się ciepło?

...

- Oczywiście. Zrozumiałem i zapamiętam.

Napisano

Teraz wyszło, że bolszewicy nie przyszli tu goli i weseli. Bez słowa przystąpili do wyciągania z różnych miejsc wykrytego już żelastwa. Złożyli także karabiny.

- Za pozwoleniem, zachowam rewolwer. - powiedział Rondel.

Napisano

Podmieniec spojrzał na niego i włożył wszystkie bronie do skrzynki. Wsadził tam też rewolwer.

- Następni - powiedział, zamykając skrzynię.

Napisano

Pistolet wylądował w oddzielnej skrzyni.

- Dobrze, możecie wejść - powiedział Podmieniec, a Chrysalis weszła do środka, prowadząc grupę. Ściany były czarne, a na podłodze był rozłożony zielony dywan z wszytymi szmaragdami.

Napisano

Szmaragdy pod ich nogami zaczęły drżeć.

- Odłóżcie je - powiedziała Chrysalis, nawet się nie odwracając. - Wiem, że wzięliście kilka z nich. Nie na tym polega rozejm, nieprawdaż?

Napisano

Poseł Sombralandu ze zdziwieniem spojrzał na swoich radzieckich kolegów.

-Ukradliście coś? Bo ja nie. Pewnie te głupie kryształy nie odróżniają słów "złodziej" i "burżuj".-

Napisano

Zaiste, mundury krasnoarmiejców były dokumentnie puste. Zaczeli je nawet ściągać na dowód niewinności. Zza pazuchy jednego z żołnierzy wypadła piersiówka.

- Czuję się obrażony rzucaniem fałszywych oskarżeń w moją stronę. Towarzysze zapewne tak samo. - rzekł pułkownik z dezaprobatą. Spojrzał na pechowego sołdata. - A ty masz przerąbane za picie na służbie.

Napisano

Spod jednej marynarki wypadł szmaragd. Mały okruch. Natychmiast rozpuścił się na dywanie.

- Skoro się wyjaśniło, idziemy dalej - rzekła Chrysalis.

Napisano

Wszyscy spojrzeli na winowajcę.

- Sobaka... - dało się słyszeć. Twarz Rondla wykrzywił gniew.

- Policzymy się w osadzie, złodziejska gnido! - wysyczał.

Wszyscy dyplomaci także udali się za wzmiankowaną. Zwiedzania już raczej nie będzie. Postanowili też prędko ubrać się z powrotem.

Napisano

- Zatem skoro już tu jesteśmy, to może przejdziemy do rzeczy. Jako że ta planeta jest dla nas nieznana i właśnie ją kolonizujemy, postanowiliśmy poznać sąsiadów. A o tobie właśnie słyszeliśmy same nieprzyjemności. - pułkownik Rondel przerwał na chwilę wywód, by nabrać powietrza. - Pragniemy zweryfikować tę opinię i ewentualnie nawiązać stosunki dyplomatyczne oparte na pokojowej koegzystencji.

W tym czasie w kolonii, nazwanej teraz Mirogrodem, szkolono jednostki i składano sprzęt. Pokój pokojem, ale trzeba się zabezpieczyć. Dopóki posłowie nie wrócą komisarz Kupała postanowił trzymać osadę w stałej gotowości.

Napisano

- Złe stosunki to mam z Equestrią. Póki co, nie musicie obawiać się ataku. - wstała z tronu. Powoli podeszła do posłów. Była od nich o wiele wyższa.

Napisano

-Jak rozumiem, szanowni posłowie ZRR już skończyli? W takim razie moja kolej. W czasie ostatniej wojny między Changeą a Sombralandem obie strony poniosły znaczne straty w zasobach materialnych, jak i ludzkich... podmieńczych... nieważne. Grunt, że po wojnie Sombraland został tymczasowo ewakuowany, zaś Podmieńce używały pozostawionych zasobów do odbudowy. W imieniu Sombry żądam zadośćuczynienia za te zasoby.-

Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.
×
×
  • Utwórz nowe...