Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano (edytowany)

- Przesadzasz. Wcale nie. Widziałem i słyszałem wszystko. Nie, on ma kilka ważnych - powiedzmy - sphaw do załatwienia. I musiał udać się na chwilę do domu, ale to nie znaczy że jest urażony. Nie phrzejmuj się...

Edytowano przez Nocturnal Light
Napisano (edytowany)

- Tak, tak. Phóbuje się teraz ustatkować... Nie chce już więcej uciekać. To wiąże się ze zlikwidowaniem paru whogów, sama hozumiesz. A teraz akuhat któhyś pojawił się w okolicy.

Edytowano przez Nocturnal Light
Napisano

- Domy, jeśli się nie mylę, służą do tego by w nich phrzebywać... Chyba że się mylę. Powinnaś na mój gust tam wejść. Możliwe że będzie zajęty... Możliwe. Ostatnio brakuje mu jakiegokolwiek towarzystwa. Ophócz mojego. - Nastroszył piórka.

Napisano

- Dobra. Masz rację. - Odparłam i zaczęłam rozgladać się za innym wejściem do góry. Musiałam dostać się na górę, znalezdz Daertha. Rozpaczliwie patrzyłam dookoła.

- Gdzie on jest? - Spytałam kruka.

×
×
  • Utwórz nowe...