Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano

Pegaz powoli wstał z podłogi i podszedł do niego. Przyłożył kopyto do ust i powiedział:

- Panuje tu cisza dzienna... - po czym potężnie zdzielił go nogą w głowę.

  • Odpowiedzi 436
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Napisano

Pisząc dialogi, zwróć, proszę, uwagę na ten link: ten link.

Pomoże Ci lepiej to tworzyć.

***

Musiał przyznać, że miała rację, chociaż samo trzaśnięcie drzwiami nie dawało jeszcze podpowiedzi pozostałym kozłom, co się tutaj stało. Pewno pomyślą, że tutejsi żołdacy bawią się zbyt dobrze i należy ich utemperować.

- A co z nim? - spytał wskazując kopytem strażnika.

Napisano

Już ten link kilka razy studiowałam. Wybacz.

***

Luna podeszła do nieruchomego pegaza porzuconego przez kozły. Zbliżyła głowę do jego twarzy i odczekała kilka sekund.

- Żyje - mruknęła. Za pomocą magii podniosła nieprzytomnego kuca i powoli ruszyła ku drzwiom.

Napisano

- Heh... Jeszcze trochę, a by sobie nie pożył... - stwierdził jedynie ciemnoniebieski pegaz, po czym zrównał się krokiem z księżniczką. - Swoją drogą, fajny macie pałac... Tak z trzy razy większy niż go pamiętam...

Napisano

Znowu zbędne kropeczki w dialogach dodajesz, Noct ^^

***

Westchnął.

- Nawet ten cholerny Discord miał pewne poczucie stylu - przyznał. - Pamiętasz, co się działo poprzednim razem? To w końcu dzięki nim nie mamy wielu reliktów z czasów sprzed waszego panowania... Gdzie wpadli, wszystko niszczyli, bo tak... dla zabawy...

Napisano

- Ale co później? - spytał. - Spokojnie wróciłabyś do siebie? Wątpię... Zresztą... wcale nie jest powiedziane, że jako Nightmare byś z nimi walczyła... Mogłabyś chcieć wykorzystać kozły do własnych celów.

Napisano

- Może i tak by było. Trudno mi teraz powiedzieć, jak wyglądałyby tego typu relacje. Teraz pójdziemy w lewo. Wyjście przez spiżarnie jest bezpieczniejsze - skierowała się w jeden z węższych korytarzy. Strażnik w powietrzu wciąż nie odzyskiwał przytomności.

Napisano

Jednak to nie dziwiło Midnighta. Dobrze pamiętał sposób w jaki kozły znęcały się nad swoimi ofiarami. Wpierw bili ją do nieprzytomności, a potem zabierali ze sobą, by torturować ją na oczach swoich towarzyszy. Zabawa ta trwała do czasu aż kucyk nie zmarł z wycieńczenia...

Pegaz ostrożnie złożył skrzydła i ruszył za Luną.

Napisano

Spiżarnie były puste. Trudno stwierdzić, czy opustoszyła je uciekająca służba, czy też kozły. Po kamiennej podłodze walały się resztki. Na końcu ciemnej spiżarni widniały drewniane drzwi. Księżniczka jednak zatrzymała dość daleko od nich i skierowała się ku ścianie. Postukała ścianę kopytem.

Napisano

- Nie sądzisz chyba, że stukam w tę ścianę w celu dodania jej otuchy? - zapytała Luna. Jedna z cegieł odsunęła się wgłąb ściany. Po chwili cegły naokoło niej rozbłysły słabym światłem i odsunęły się na boki, ukazując czarny korytarz. Księżniczka Luna opuściła ostrożnie strażnika na podłogę i nasłuchiwała. Z jej rogu wydobyło się światło.

- W mojej komnacie też było takie przejście. Właśnie stamtąd zaatakowały kozły. Przejście tutaj prowadzi z komnaty Celestii - wyjaśniła.

Napisano

- Myślisz, że Celestia zdołała tutaj dotrzeć? - spytał ostrożnie obserwując korytarz z boku. Nie miał większych problemów z zobaczeniem co znajduje się w słabo oświetlanym korytarzu. W końcu nie miał na imię Midnight bez powodu - w ciemnościach widział niewiele gorzej od Luny.

Napisano

- Czy zdołałaby? Z pewnością. Pytanie, czy by to zrobiła. Zamek zdobyty został zaledwie kilkanaście godzin temu. Nikt nie spodziewał się, że kozły tak szybko przełamią opór. Prawdę mówiąc, żaden kuc nie spodziewał się niczego z ich strony. Na granicy panował spokój. - Luna wkroczyła w ciemności korytarza i podniosła strażnika.

Napisano

To była nowość w porównaniu do poprzedniego razu. Wtedy już od dawna było wiadomo, że kozły coś knują, ale zdołały uderzyć na Equestrię tylko dlatego, że wszyscy do końca wierzyli, że od tego odstąpią. Ciekawe więc było, co tym razem spowodowało ich agresję...

Midnight wszedł zaraz po księżniczce i pociągnął za ścianę zamykając ją. Akurat wolał nie przyciągnąć nadmiernej uwagi przeciwnika otwartym przejściem. Wiedział, że mają niewiele czasu. W najlepszym razie, pomyślał, będą mieli godzinę zanim cisza w pałacu zwróci uwagę pozostałych kozłów...

Oby Celestii nic nie było..., powiedział do siebie w myślach.

Napisano

Luna oświetliła tunel za pomocą magii. Podłoże tutaj było twarde i mokre. Miejscami tworzyły się kałuże, do których wciąż kapała woda ze sklepienia. Sklepienie zaś obniżało się coraz bardziej, by w pewnym miejscu znów podnieść się i umożliwić marsz. Czas mijał wolno, a korytarz jakby nie miał zamiaru się kończyć.

Napisano

- Pamiętam jak raz przebywaliśmy w takim korytarzu - przemówił w końcu pegaz, a jego głos odbił się cichym echem. - Ale ten... jest zdecydowanie dłuższy niż tamten...

Napisano

- Niedaleko ogrodów? - powtórzył za nią. - To trzeba będzie uważać, nie wiadomo ilu przeciwników tam jest... i ile może być takich... posągów jak ja czy Discord... A tak swoją drogą, ciekaw jestem, gdzie się podział nasz "zreformowany" przyjaciel - dodał z nieukrywaną ironią.

Napisano

- Zreformowany przyjaciel teoretycznie jest wolny. W praktyce przebywa pod stałą obserwacją. Magia przyjaźni magią przyjaźni, ale nad chaosem trzeba trzymać kontrolę. Minimalne... Zmiany które teraz zachodzą za sprawą Discorda są rzadkie. To duży sukces Elementów Harmonii - Stwierdziła. Po kilku minutach wyszli na świeże powietrze. Światło dzienne oślepiło Lunę i Midnighta.

Napisano

Pegazowi chwilę zajęło, by przyzwyczaić oczy do tak mocnego światła. Następnie szybko rozejrzał się wokół wypatrując przeciwników.


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...