Skocz do zawartości

W poszukiwaniu przygody życia - Lighting Star (FreeFraQ)


Draco Brae

Recommended Posts

Twoja przyjaciółka jednak przestała reagować. Gdy tylko trafiłaś ją krwią, widać było w niej panikę, strach i lęk. Zupełnie jakby ten widok przypomniał jej "te" wydarzenia.

~ Wybacz Light... spałam wtedy ~ wtrąciła Moon.

- Jestem związana, byłam zakneblowana i pobita... żądam adwokata..! - usłyszałaś nie trzymającą się kupy odpowiedź Dark.

Na nowo rozbudzone emocje w Morning wywołały u niej łzy...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 2.6k
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

  • Draco Brae

    1312

  • FreeFraQ

    1311

"Huh? a ona... czemu płacze?..." - spytałam nie wiedząc o co chodzi. Szybko wzięłam dużo papieru toaletowego i przystawiłam sobie do rogu. Skutecznie "zatamowałam" krwawienie. podszedłam też do Morning i wytarłam ją też z mojej krwi... Po czym zwróciłam sie do niej. - No już spokojnie... - powiedziałam uspokającym tonem. - Cokolwiek się stało wtedy... nie zamierzam tego powtórzyć... - dodałam ocierajac jej łzy z policzków. I na koniec całując w policzek.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Twoja przyjaciółka zareagowała tylko tym, że przytuliła Cię mocno i wciągnęła z powrotem do kąpieli. Jej uścisk był ciepły, ale jednak pełen paniki. Dopiero teraz wybuchła głośno płacząc.

- J-j-ja wiem Lightie... a-ale te wszystkie wspomnienia...

~ Kochane dziecko... martwi się... nawet teraz, gdy nic Ci nie grozi... ~ wsparła Cię Moon.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

" Biedna Morning... " - mruknęłam w myślach. - Już już... spokojnie nie płacz... było minęło... - powiedziałam spokojnie i "starałam się" troskliwie. Po czym mocno przytuliłam ja, następnie pocałowałam ją w usta. - Ja nic nie pamiętam, ale Postaraj się zapomnieć o tym... było i już tego nie zrobię nigdy...- dodałam. - A... archerowi się należało... - mruknęłam do siebie. " Coś mi się zdaje, że zaraz przyjdzie mama Star... może i lepiej... pomoże ją uspokoić..." - pomyślałam.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Morning zaczęła powoli się uspokajać, jednak wciąż ciągała noskiem i z trudem przez łzy łapała oddech. Wbrew oczekiwaniom Pinkie nie przyszła. Wreszcie odsunęła się od Ciebie i spróbowała przez łzy się uśmiechnąć.

- Posiedźmy tu jeszcze chwilę... tak przytulone... - poprosiła Morning.

~ Dorastasz Lightie... ~ znów wtrąciła Moon, miała racje... dorastasz.

- Spróbuj wykrzesać z siebie trochę magii, może sam trud ją rozweseli... Tylko się porządnie skup...

Słowa Dark, były jakimś pomysłem, pomysłem którego Ci brakowało...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

" W sumie... spróbuje... " - powiedziałam wesoło. Zebrałam siły... i... próbowałam... Po chwili uzyskałam bardzo krótki zapłon rogu... Nie mogłam utrzymać ponieważ... no cóż... podstawę rogu miałam naciętą... a jednorożec z nacietym rogiem zbyt dużo nie zrobi... " Pasuje Dark?" - Ała... - mruknęłam, ponieważ róg mnie zaczął boleć, ale nie z powodu "pasożyta" ale z powodu "użycia" uszkodzonego.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ta krótka iskra którą z siebie wykrzesałaś pomimo bólu, rozpaliła oczka Morning. Wydawała się Ciebie podziwiać.

- Lightie, to... to wyglądało pięknie - po tych słowach rzuciła się na Ciebie, znów Cię tuląc.

- Nie zawsze jestem tą złą... - burknęła Dark.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Twoja przyjaciółka zachichotała tylko, poczym odpowiedziała Ci tym samym. Bawiłyście się jeszcze przez dłuższą chwilę, ochlapując się i myjąc jednocześnie. Całą te sielankę przerwał wam zapach muffinek.

- Wychodzimy! - zakrzyknęła Morning.

Po tych słowach dosłownie wyskoczyła z wanny i zaczęła się wycierać. Miała rację, więc dołączyłaś do niej. Morning nie dała jednak Ci samej się wytrzeć. Powoli wycierała każdy centymetr Twojego ciała, delikatnie go drażniąc... to było przyjemne, choć "ta" Morning teraz nie działała. Była to ta zwykła, Twoja przyjaciółka. Wreszcie przejechała delikatnie ręcznikiem po miejscu, które daje Ci tak wiele przyjemności...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Po chwili obie byłyście już suche. Mama Morning w tym samym czasie zajrzała do was i rzuciła wesoło:

- No dziewczynki, trzeba wyjąć wasze muffinki.

- Wyjmijmy je razem - zaproponowała Morning i poleciała z Tobą do kuchni.

Piecyk był już wyłączony i tylko czekał na was. W tym momencie Morning nie wiedziała co ma zrobić, nie chciała się poparzyć więc czekała jakby na Twoją podpowiedź...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Twoja przyjaciółka posłusznie wykonała polecenie. Po chwili muffinki były wyjęte i postawione na blacie kuchennym.

- Muszą ostygnąć zanim ich spróbujecie - przestrzegła was Pinkie.

- To co pooglądamy teraz TV zanim ostygnął, albo, albo coś innego, ale nie wiem co? - powiedziała entuzjastycznie Morning.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na te słowa Morning tylko czekała, złapała Cię i poleciała z Tobą na kanapę.

~ Dark siedzi związana i pogodziła się z takim losem to spokojnie jest ~ Moon była co najmniej rozbawiona swoją wypowiedzią.

- Too co oglądamy? - spytała Morning latając po kanałach. Gdy wreszcie na jakimś się zatrzymała okazał się to być kanał kulinarny... - To jest ciekawe...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

~ No chyba masz racje...

Po chwili tylko usłyszałaś cichy dźwięk upadania liny. Zaraz po tym jakby ktoś na kogoś wskoczył...

- Dzięki Morning... Teraz mogę wreszcie rozprostować trochę kości... i nie tylko - powiedziała lubieżnie Dark. Usłyszałaś liźnięcie... - Spokojnie zrobimy to po cichu...

~ Dark... zginiesz kiedyś za to...

W tv leciał program właśnie o muffinkach. Morning wydawała się nim bardzo zainteresowana...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Program był delikatnie nudny dla Ciebie i powoli zaczęłaś odpływać w krainę snów. Dźwięki jakie wydawała Moon, były jakby przez coś tłumione. Wreszcie usnęłaś.

~ Nareszcie... Lightie to jest świadomy sen! Lightie! Lightie... ~ głos Moon znowu zanikał.

Szybko pojawiłaś się na łące, mimo tego że o niej nie pomyślałaś...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Kto by pomyślał... - powiedziała zaciekawiona Dark.

Porządnie się rozejrzałaś i zauważyłaś, że Morning leży nieopodal drzewa. Dziwny był ten sen, nie kontrolowałaś go... Po chwili Twoja przyjaciółka pomachała Ci i gestem sugerowała byś do niej dołączyła...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- To jest Storm, Lightie - rzuciła wesoło Morning, a ogier którego wcześniej widziałaś stał teraz obok Ciebie.

Znów wydawało Ci się, że wszyscy są jakby kilka lat starsi. Morning wstała z pod drzewa i radośnie do Ciebie podeszła. Ogier w tym momencie wykonał liźnięcie po szyi, tak delikatne jak tylko to było możliwe. Dreszcz przeszedł całe Twoje ciało. Morning, by nieco Cię rozluźnić, zaczęła Cię całować. To wszystko było takie prawdziwe i przyjemne, a każdy dotyk ogiera i Twojej przyjaciółki zdawał się trwać wieczność wprawiając ciało w euforie. Jednak całemu przedstawieniu, poza przyjemnością towarzyszyły jeszcze inne emocje... Czułaś, że ktoś Cię obserwuję i przerażało Cię to co zrobi dalej ogier... Nigdy nie widziałaś co dokładnie ogier robi z klaczą...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

" Wiem że Moon poglądasz... żeby uciec od dark... Wiesz jak dziwnie sie czuje?" - mruknełam. - Ahh...- jeknełam.- Co... co... ty chcesz teraz zrobić...? - spytałam bedąc przestraszona z leksza... Przyjemość płyneła i płyneła... ale te uczucie... obserwowania przez Moon i ten ogier... jakby ja...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Żadnej odpowiedzi ze strony Moon, jednak nie usłyszałaś. Ogier pomału odsunął się od Ciebie i z rozbrajającym spojrzeniem powiedział:

- Tylko to czego Ty chcesz.

Na te słowa usłyszałaś tylko chichot Morning, która dała Ci szanse popatrzeć na Storma. Czułaś się jakbyś patrzyła w lustro, choć kilka "detali" było innych. Długo tak obserwować nie mogłaś, bo tym razem ogier przycisnął Cię do Morning i zaczął całować. Twoja przyjaciółka podjęła tylko myśl i zmieniła go w lizaniu. Sprawny język Morning wędrował po Twojej szyi, czasem zatrzymując się i ustępował ssaniu. Z drugiej strony zaś język ogiera wydawał Ci się znajomy... I również spisywał się nieźle...

- Czy to nie cudne Moon? - spytała śmiejąc się Dark...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...