Skocz do zawartości

W poszukiwaniu przygody życia - Lighting Star (FreeFraQ)


Draco Brae

Recommended Posts

" Nie zamartwiaj się tak Dark... Wkrótce się odezwie. Mam taką nadzieje..." - mruknełam. - Właśnie widzę siostra... rzeczywiście czarna magia... - powiedziałam wesoło. - Kiedy ten rypnięty doktorek przyjdzie... pewnie znowu da jakiś gówniany cukierek... i Flame... Jak się czuje mama? Wczoraj nie była w zbyt dobrym nastroju... - spytałam.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 2.6k
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

  • Draco Brae

    1312

  • FreeFraQ

    1311

- Prześpię się... - powiedziała smutno Dark.

Flame podniosła głowę z nad notatek i spojrzała na zegar. Odruchowo uczyniłaś to samo. Zegar za 15 minut miał wybić ósmą.

- Jeśli skubaniec jest punktualny to 10 minut... Co do mamy? A no faktycznie wczoraj jakoś przybita była... i długo w nocy rozmawiała z tatą.

Dziesięć okropnych minut? Co można robić przez 10 minut... Ani zacząć dobrą zabawę ani nic bo zaraz koniec... Pozostało Ci jedynie oglądać telewizję. Zeszłaś na dół i rzuciłaś się na kanapę. Sięgnęłaś po pilota i zaczęłaś skakać po kanałach... Po chwili dołączyła do Ciebie Flame... Notatki musiały ją nudzić... Usłyszałaś dwa puknięcia w drzwi...

- Może będziemy udawać, że nas nie ma? - spytała Flame żartując, po czym wstała i otworzyła drzwi.

- Witam drogie klacze - zawołał wasz "ulubieniec". - Czy ta młodsza, gotowa na zmianę opatrunków i krótkie badanie?

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Ho ho ho, ktoś tu jest poważny - powiedział ze swoim zwyczajowym uśmiechem i zabrał się za badania.

Osłuchał, zbadał gardło i inne duperele. Zdjął z Ciebie bandaże i zatrzymał się obserwując je.

- Yhym - skitował to co zobaczył. - Rany goją się dobrze, ale dla pewności posmaruje je maścią...

Doktor wyciągnął jakąś różową tubkę, na której był obrazek, który miał być przyjazny dzieciom... Dwa małe kucyki cieszące się z tego, że mają rany i się tym smarują... O dziwo maść pachniała przyjemnie... Truskawkami... Risky zaczął Cię bandażować i spróbował zażartować by Cię rozluźnić...

- Jeszcze trochę machania tym bandażem i była byś jak mumia. Jaką nagrodę dziś chcesz za bycie dzielnym pacjentem? - dodał... a raczej dolał oliwy do ognia.

Flame spojrzała się na Ciebie i w oczach miała błagalne spojrzenie "Lightie, tylko spokojnie"...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Doktor zmierzył Cię wzrokiem po czym spakował bandaż... Jednak nie dał za wygraną...

- Taka dzielna pacjentka i do tego jeszcze dba o swoje ząbki! Ale spokojnie te słodycze nie szkodzą i są smaczne! - próbował Cię przekonać. - Więc może jednak? - spytał i dolewitował do Ciebie papierową torebkę z "łakociami"...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- A może jednak nasza dzielna pacjentka się skusi? - nie ustępował.

- Doktorze spieszę się na zajęcia... Gdybyśmy mogli zakończyć to przedstawienie - dodała z wymuszonym uśmiechem Twoja siostra...

- W porządku... w takim razie sam wybiorę jakiś dobry łakoć dla Lightie!

Po tych słowach Doktor wręczył Ci jakiegoś lizaka na siłę i skierował się do drzwi.

- Do miłego drogie klacze!

- Poszedł... nareszcie, bleh... - powiedziała już uspokojona Flame...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

" nosz kurw.... w końcu, już powoli mnie wnerwiał." - No poszedł w końcu racja... dzięki siostra za pomoc... bo by się pewnie nie odczepił... - powiedziałam radośnie. Wzięło mnie znowu na wypróbowanie rogu, "zapaliłam" go i nawet przez parę sec ten "lizak" poleciał gdzieś.... - No leć już jeśli na serio masz teraz lecieć haha - powiedziałam żartobliwie.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Zgrozo ten doktorek, pożarł cały wolny czas rano... - westchnęła Flame. - Masz rację, muszę lecieć. Mam nadzieję że poradzisz sobie sama w domu - dodała z uśmiechem zbierając się do wyjścia. - A i jakoś koło dwunastej wpadnie tu Pani Pinkie, zobaczyć jak się masz. Trzymaj się!

Po tym jak się pożegnała pogalopowała z domu. No i co teraz? Dark śpi, Moon nigdzie nie ma, Morning w szkole, Flame na zajęciach, mama i tata w pracy... Zapowiada się nudny dzień, a jest dopiero 20 po ósmej...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czas mijał Ci na oglądaniu, nudnych kreskówek, wiadomości ze świata i wielu, wielu, innych rzeczach w telewizji. Nie nudziła byś się tak potwornie, gdyby leciało MLH. Niestety nie było nic co by Cię na dłuższą metę zainteresowało... Wierciłaś się na kanapie szukając dogodnej pozycji do oglądania większości bzdur. Musiało to zbudzić Dark.

- Lightie jest dziesiąta jak mniemam... a Ty ślęczysz przed TV od dwóch bitych godzin... Poczytała byś, albo się pouczyła... - próbowała Cię do czegoś innego zachęcić, lecz jej głos brzmiał jakby sama w to nie wierzyła. - Cholera nie idzie mi to... Moon była w tym lepsza - dodała ze smutkiem...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W odpowiedzi od Dark usłyszałaś westchnięcie. Musiała tęsknić za Moon. Skakanie po kanałach było coraz to nudniejsze. Wreszcie wybiła punkt 12 i przyszła mama Morning do Ciebie...

- Cześć Lightie! Co u Ciebie? Na co masz ochotę jeśli chodzi o obiad? A może się razem pobawimy? - zadała serie entuzjastycznych pytań...

Teraz wiesz po kim na bank Morning ma geny...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Yhym... - odpowiedziała Dark.

Pinkie pokręciła głową odstawiła torby i pogalopowała do Ciebie. Po chwili zarzuciła Cię na swój grzbiet i na powrót wzięła swoje pakunki. Powędrowałyście tak do kuchni.

- Hmmm, sałatka owocowa? Z bitą śmietaną oczywiście - rzuciła wesoło Pinkie. - Noo już uśmiech proszę!

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zrobienie sałatki poszło sprawnie i szybko. Już po chwili mogłaś się nią delektować, była cudowna. Pinkie ma talent do gotowania, nie tylko do imprez. Gdy jadłaś sałatkę, śmiechu z mamą Morning było co niemiara. Ta urocza klacz robiła wszystko by uśmiech na Twoim pyszczku nawet na chwilę nie zgasł. Z nią nawet oglądanie TV, po sałatce było frajdą pomimo nudnych programów. Czas leciał, aż wreszcie wrócił Frost, na zegarze była godzina 13:40. Twój tato zmienił się z Pinkie i teraz on miał dotrzymać Ci towarzystwa. Ucałował Cię w policzek, usiadł obok Ciebie na kanapie i wziął Cię na kopyta.

- Na co masz ochotę Lighting? - spytał czule...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Frost popatrzył na Ciebie, chwilę podumał.

- Dziś kończysz o 14 lekcje, więc Morning również, ale daj jej zjeść obiad - dodał z uśmiechem. - A co do mamy... trochę ostatnio smutna była... Dziś dłużej w pracy będzie, ale jak wróci na pewno lepiej się będzie czuć - dodał niezbyt przekonująco.

- Naważyłaś ostatnio niezłego cydru Lightie... - dorzuciła coś od siebie Dark.

Brakowało teraz i Tobie wsparcia Moon... wszystko jest ostatnio jakieś dziwne...

- Więc co porobimy Lightie? - ponowił pytanie Frost.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak tylko otworzyłaś drzwi wpadła na Ciebie Morning.

- Lightie! - rzuciła wesoło, tuląc się do Ciebie, Twoja przyjaciółka. - Hej, hej, hej. A wiesz co? Mamy nową koleżankę w klasie!

Wszystko co powiedziała Morning było ciężkie do zrozumienia, zwyczajnie za szybko mówiła. Jednak sens wyłapałaś...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Huh? Nowa koleżanka w klasie? - spytałam zdziwiona. - Nosz kur.... czaki... jak jestem w szkole nuuda... jak mnie niema coś ciekawego się dzieje... no jaaaa... - wyjęczałam z zazdrości... - Hej Morning, może poszukamy jej? Chętnie ja poznam, bo prędzej czy później i tak ją spotkam. - dodałam energicznie.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...