Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
L'estaca

[Fantasy] Nowa Generacja - Dołącz do Istot Paranormalnych

Recommended Posts

-Wiem coś o tym... 

//nie wiem czy mówiłaś to na głos czy nie, ale obronę się tym, że wampiry potrafią czytać w myślach

~~~~~~

Ja - Ballada

Jacob - Szklane serce

Violetta - medalion

Loca - medalion

Nocturne - lusterko

Delois - naszyjnik dusz

Green - mgiełka

Sophie - maskotka

Myślę, ze możemy w końcu rozwinąć akcję :)

Off - topy związane z fabuła będę pogrubiać

Edited by Bećka

Share this post


Link to post

I oto Zmora ujrzała przed sobą to, czego potrzebowała. Niedaleko zamku stał niewielki, na wpół zawalony budynek z bali. Nocturne uśmiechnęła się zwycięsko i ruszyła do niego. Nie musiała się dużo siłować z drzwiami. Zgniłe drewno ustąpiło ze skrzypieniem po nacisku. Wnętrze było zagracone. Pełno wszystkiego, a nawet szczątki roślinne, wprowadzające zapach stęchlizny i gnicia. Zmora weszła do środka i zaczęła szukać czegokolwiek, co przynajmniej udawałoby niezniszczone.

Share this post


Link to post

Jacob przytulił Violette i powiedział

- Proszę cię...nie płacz...

Po czym zaczął ją głaskać po głowie

 

//A ciebie mama nie głaszcze po głowie kiedy cię przytula kiedy jesteś smutna?! :rainderp:

Edited by jacob.zvierz

Share this post


Link to post

( A co ona twój kot xDDD)

Zanim Shaia zdążyła cokolwiek powiedzieć Loca chwyciła ją za łapę.

- Shaia choć coś zjeść!

- Hmm. no dobrze..

Poszli do reszty.

Edited by LocaLoba

Share this post


Link to post

Zmora tymczasem przekopała już sporą ilość śmieci. W pewnym momencie znalazła nawet coś, co kiedyś mogło być ubraniem. Teraz otwarła starą, zardzewiałą skrzynię. W srodku były wilgotne zwitki pergaminu, niezdatne do odczytania, kilka dziwnych kamieni, i... lusterko. Małe lusterko ze srebrną, zardzewiałą ramką i rączką. Zwierciadło było pęknięte. A jednak, była to jedna z ciekawszych rzeczy tutaj. Zmora postanowiła że zabierze przedmiot ze sobą i tak też zrobiła. Ostrożnie zamknęła drzwi chaty i udała się z powrotem na polanę.

Share this post


Link to post

Violetta przytuliła się do Jacoba. Jej płacz niósł się echem po jaskini.

-Nie umieraj!... Nie chcę żebyś umierał -powiedziała łamiącym się głosem. Wtuliła twarz w jego koszulę.

-Proszę... nie umieraj -powiedziała patrząc mu w oczy.

Share this post


Link to post

Zmora delikatnie jeszcze raz założyła naszyjnik. Zmaterializowała się i zaczęła uczyć się chodzić. Powoli zaczynała czynić kroki lecz po 3 lub 2 krokach upadała. Parsknęła i po kilku minutach zaczęła chodzić. 

- Pff... To nie jest aż takie trudne- Powiedziała unosząc się z ziemi. Dawała już radę chodzić. Delikatnie podeszła do drzewa i zdjęła naszyjnik.

- wykańczające! Powiedziała leżąc pod drzewem. Delois zauważając nową postać wstała i podeszła do niej z naszyjnikiem w ręku, nie chciała go opuszczać, był dla niej zbyt ważny z nim czuła się.... sobą.

Share this post


Link to post

Nocturne pojawiła się z powrotem na polanie. Usiadła pod jednym z drzew i zaczęła uważnie badać lusterko. Stłuczone zwierciadło nie było problemem. Umiałaby je naprawić. Inaczej z ramką. Nie wiedziała jak pozbyć się rdzy. Spojrzała na swoje odbicie. Mimo iż w realnym świecie wyglądała jak ruda dziewczyna, w lustrze odbijała się jako czarna postać o wijących się włosach i świecących oczach.

Share this post


Link to post

Delois podeszła do Shaii i miło powiedziała

- Witaj jestem Delois a ty? Zapytała się jej dokładniej. Delois włożyła naszyjnik ,żeby czuć się dobrze. Usiadła na ziemi i czekała na odpowiedz. 

Share this post


Link to post

Loca patrzy w lusterko. Jej oczom ukazuje się szary wilk ze sztucznym i obojętnym wyrazem pyska i czarnymi "wyliniałymi" skrzydłami. Odruchowo odwróciła wzrok.

....

Shaia spojrzała się na Delois. 

- Jestem Shaia!

Podaje łapę..

Edited by LocaLoba

Share this post


Link to post

- Masz mięciutkie futro, dawno nie dotykałam futra... - Powiedziała dotykając łapkę Shaii, na początku normalnie a potem coraz ciszej.

Share this post


Link to post

Delois po chwili zdała sobie sprawę co robi, szybko odłożyła łapę wilczycy i zaczerwieniła się.

- Przepraszam. Miała ochotę zapaść się pod ziemie i nawet to zrobiła! Zdjęła naszyjnik i zapadła się pod ziemie z naszyjnikiem w ręku.

Share this post


Link to post

Delois wysuwając delikatnie głowę powiedziała

- Gdybyś żyła tyle co ja, gdzieś z ponad 1000 lat nie mogąc niczego dotknąć ani tym bardziej umrzeć. Zaczęła smutno- a z resztą i tak nigdy się nie dowiesz. Powiedziała lekko wkurzona po czym wyszła z pod ziemi nadal w formie zmory.

Share this post


Link to post

<4 tysiące... ni to dużo ni mało.> pomyślała - Nic nie szkodzi. powiedziała

- Ja będę żyła do końca świata i setki tysięcy lat dalej dopóki ktoś z łaski swojej zdejmie ze mnie klątwy- Mruknęła- a nie przepraszam ta klątwa jest nie do zdjęcia, musi on spełniać warunki czyli być tym kimś kto rzucił na mnie zaklęcie! A ten wstrętny demon się na pewno na to nie zgodzi, w końcu demon nienawiści nadal żywi się moją nienawiścią- Mruczała pod nosem przypominając sobie demona. < swędzi mnie pod tasakiem kurdeee> 

Share this post


Link to post

Green popatrzył na Sophie zdziwiony.

-Wymyśliłaś te liczby czy znasz je na pamięć?-Zapytał się i zjadł kolejny owoc.Zastanowił się chwilę.

-Hmm...wiesz mam kogoś,kogo mogłabyś poznać.-Powiedział trochę ściszonym głosem

*-Mówisz o mnie?-*Zapytał się go White w myślach

*-Zgadnij.Kogo innego mógłbym jej przedstawić??-*Odpowiedział mu i czekał na odpowiedź Sophii.

Share this post


Link to post

Zmora dotknęła pęknięcia w lustrze, po czym cofnęła dłoń, chcąc jeszcze jeden raz mu się przyjrzeć. Co ciekawe, palec w lustrze nie cofnął się tak szybko, jak jej. Odsunął się z pewnym opóźnieniem. przysunęła zwierciadło do twarzy. Miała wrażenie, że jej czy były turkusowe. Przez ułamek sekundy zaledwie. A potem wszystko wróciło do normy.

Share this post


Link to post

Cień przyczaił się do Greena i Sophie


~~~~~~

Postanowiłam się przejść do zamku i przez przypadek zauważyłam lusterko zmory 

-Wiesz, ze moja matka miała dokładnie takie samo?

Share this post


Link to post

Jacob powiedział smutnym głosem

- Ale...ale...ja nie mogę...

Po czym przytulił ją mocniej i spojrzał się w jej oczy

- Ale...możesz mnie uratować...

Share this post


Link to post

- Teraz już wiem. Ale nie znalazłam go w zamku, a w jakiejś starej chacie przy zamku - odpowiedziała Zmora, nie odrywając wzroku od przedmiotu. Coś w nim było. Coś wyjątkowego... Albo zwyczajnie miała zwidy. Chociaż... Zmora i zwidy? To byłoby dziwne...

Share this post


Link to post
Guest
This topic is now closed to further replies.
×
×
  • Create New...