Skocz do zawartości

Gonitwa za szczęściem - Ren Canady (Applejuice)


Draco Brae

Recommended Posts

Przez chwilę obserwowałem publiczność i uśmiechnąłem się do paru fanów, którzy stali najbliżej sceny. Potem spojrzałem na swoją drużynę i kiwnąłem głową. Zacząłem grać... A potem kompletnie odpłynąłem. Muzyka wypełniła mnie całego. Ryk tłumu, dźwięki mojej gitary, śpiew Reiry... Nie da się opisać tego uczucia słowami... Byłem wniebowzięty. Nawet jeśli Trapnest był cholernie od nas lepszy, w tamtej chwili nie miało to znaczenia. Wracały wspomnienia...

http://www.youtube.com/watch?v=TFipjabLzzc

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 1.1k
  • Created
  • Ostatnia odpowiedź

Top Posters In This Topic

Przez niecałe cztery minuty świat leżał u Twoich kopyt. Dźwięki całego zespołu rozbrzmiewały na całe miasteczko. Pegazy bacznie obserwowały was z chmur, kucyki ziemne i jednorożce cieszyły się na ziemi. Wszyscy świetnie się bawili pomimo różnicy w pierwszych piosenkach. Obie miały w sobie niepowtarzalny klimat. Cztery minuty jednak minęły i miałeś chwilę na złapanie oddechu.

- Woah... To było naprawdę dobre - rzucił komentator. - Czas jednak na kolejną piosenkę. Trapnest, dajesz...

Dźwięki gitar dwóch klaczy zaczęły nieść się znów po całym tłumie. Zupełnie lżejszym tonem... Artens był czarodziejem swojego głosu... Tisa tym razem o wiele spokojniej grała, Lyriel grała ciut więcej... Obserwowałeś kolejny pokaz umiejętności Trapnest...

http-~~-//www.youtube.com/watch?v=YOGzY2ImmjQ

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przez to, że wreszcie mogłem wystąpić przed publicznością, nie czułem się już tak źle. Miałem w sobie nowe siły, tak jakbym odrodził się na nowo. Znów słuchałem z podziwem występu Trapnest. Tym razem bardziej skupiłem się na Lyriel. Chciałem zobaczyć, jak się czuje na scenie... Albo po prostu chciałem ją obserwować.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Lyriel nie obchodził świat. Stała sobie i grała. Zamknięte oczy i idealna synchronizacja do zasłyszanej muzyki była niesamowita.

- Cokolwiek roi Ci się w tej chorej bani, nie gap się tak na nią... - mruknął Ci Dave.

Co zabawne razem z tymi słowami Trapnest kończyło już kolejną swoją piosenkę...

- I jak tu się nie zachwycać? Oba zespoły są po prostu świetne! - zagrzewał komentator. Tłum wyraźnie szalał. Każdy się bawił i cieszył. Czy może być lepiej? Oczywiście, że może, bo czekały na ciebie jeszcze cztery piosenki. - A teraz znów Blast z kawałkiem Kuroi Namida

Towarzysze znów czekali na Twój znak...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tym razem natychmiast zacząłem grać, ograniczając się tylko do lekkiego kiwnięcia głową. Dzięki tej piosence mogłem się trochę wyciszyć... Grając, jednocześnie rozmyślałem o wszystkim. O Reirze, Lyriel, swoim przyjacielu... I znów towarzyszyło mi to uczucie. Tym razem było trochę inne... Bardziej melancholijne.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ten utwór uspokoił wszystkich. Spokojna gra wprawiała każdego w nastrój... Wszyscy fani, lekko się bujali, zapłonęły zapalniczki i ucichły wrzaski. Nikt nie odważył się mącić tego spokoju. Odpływałeś wspomnieniami za tym co odeszło. Tęskniłeś i zastanawiałeś się czemu to wszystko tak się posypało. Gdzie pojawił się błąd. Do Twojej myśli jednak uderzył inny fakt. Artens miał harem... Był jedynym ogierem w zespole. Brzmiało to śmiesznie, bo sytuacja tego zespołu była wprost niebanalna i ktoś nie wtajemniczony mógłby tak samo pomyśleć... Po chwili, krótkiej chwili kolejna wasza piosenka dobiegła końca. Nastała cisza.

- T-to... to było coś - znów wtrącił komentator. - Jak widzicie moi drodzy, muzyka ma najróżniejsze formy. Zaczęli ostro, a teraz patrzcie jak zrobiło się przyjemnie! Trapnest i Gifts and Curses.

Znów cały zespół rywali zaczął grać razem, jednocześnie, jak jeden organizm...

http-~~-//www.youtube.com/watch?v=VVz0IGfcRXg

____________________________________________________________

Ciii, wiem że tu powinien być męski chórek, ale bawić się nie będę ;p

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Zrobiło się naprawdę wspaniale! - zakrzyknął komentator. - Juu huuu... Oba zespoły są świetne, jak ich nie kochać! A teraz znów Blast i ich Lucy...

Publika bawiła się świetnie. Ty również tak samo jak i Dave. Pomimo zwady jak mieliście grać przed przyjaciółmi, podszedł do Ciebie i oparł się o Twoje ramie.

- Gramy - rzucił cicho i zaczął grać pętle...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zdążyłem tylko szybko na niego spojrzeć i się uśmiechnąć. Dołączyłem do niego swoim graniem. W jednej chwili uświadomiłem sobie, jak bardzo będzie mi go brakować... Szybko jednak wyrzuciłem tę myśl. Nie chciałem markotnieć podczas koncertu. Wszystko musi się samo wyjaśnić... Gdy zbliżała się moja solówka, odsunąłem się od niego i dałem się ponieść. W tamtej chwili najważniejsza była muzyka.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dave nie bronił Ci tego. To był Twój czas i Twoja zabawa... Dzięki Tobie się to zaczęło. Światła, tłum, towarzysze, to wszystko tak cudnie grzało Twoje serce. Tego nie można porównać z niczym. A zwłaszcza pisk fanek był czymś co było piękne jak one same... Nic jednak nie trwa wiecznie. Ostatnie brzmienia gitar, perkusji i głosu Reiry wreszcie ucichły.

- Znów dostaliśmy świetną dawką muzyki po uszach. Bawimy się daleeeej! Trapnest i Breathing. Oddychajmy razem z nimi...

Znów jak jeden organizm Trapnest zagrał dając z siebie wszystko...

http-~~-//www.youtube.com/watch?v=1qz36R-XtK0

________________________________________

Jak się podoba wizja koncertu : )?

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wybierasz strasznie dobrą muzykę dla Trapnest :< (nie chcę przez to powiedzieć, że jest źle). Ale i tak ten pierwszy kawałek jest EPICKI :soawesome:

____________________________________

Cały czas uśmiechałem się szeroko jak jakiś idiota. Następne gramy My Fate... kolejna melancholijna piosenka. Gdy graliśmy Kuroi Namida, ta atmosfera w tłumie była nie do opisania.

Tym razem spojrzałem w kierunku Reiry. Byłem ciekaw jak się czuje.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pierwszy kawałek epicki? Łap to w takim razie ;D. Co do muzyki, sama wybrałaś i nie zrobiłaś złego wyboru, tylko dziwi mnie, że wszystko z nany.

____________________________________________________________

Reira była sobą jak Ty. Uśmiechnięta, świetnie się bawiąca i słuchająca z podziwiem konkurencji. Trapnest dało wam motywacje by osiągnąć coś więcej niż kilka melancholijnych piosenek... Po chwili skończyli.

- Tyle dobrej muzyki, ahhh, czuję się przeciążony. Gdybym miał wybierać, który zespół jest lepszy, wolałbym nigdy tego nie robić - dodawał otuchy komentator. - Ojj, drobne prolemy techniczne, kolejna piosenka Blast musi chwilę poczekać...

- Zdaję się, że mamy chwilę - mruknęła Reira podchodząc do Ciebie. - Podoba Ci się?

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- No pewnie - odparłem z entuzjazmem i szerokim uśmiechem. - Tylko na to czekałem. Spojrzałem na widownię i z nadmiaru emocji zacząłem podskakiwać w miejscu. Nie mogłem się doczekać, żeby wyjść na scenę. - Trapnest daje kopa - powiedziałem do Reiry.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Reira wciąż się uśmiechała, do widowni... Zbliżyła się do Ciebie, co nie było łatwe i kontynuowała ściszonym głosem.

- Nie pytam o koncert... w którym wcale tak bardzo nie dostają kopa od nas...

Oblał Cię zimny pot... Czyżby Reira pytała o Lyriel..?

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Reira wykonała gest posłania całusa widowni strzeliła kilka poz zanim zabrała się za odpowiedź dla Ciebie.

- Uśmiechaj się, to nie grzeczne tak nagle... Pytałam, czy podoba Ci się ona... - Reira mimo pytania nie wskazała o kogo chodzi.

Z ratunkiem przybył Dave.

- Co jest? - spytał drwiąco. - Bawmy się, póki wszyscy jesteśmy razem.

- Zjeżdżaj - warknęła Reira... - Rozmawiamy...

- Ojojoj... ja też chętnie porozmawiam, może uda mi się naprawić wszystko co zepsułem.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Odpuść sobie - mruknąłem do Dave'a. Specjalnie denerwował innych tylko po to, żeby nadal mnie bronić? Ech... Uśmiechnąłem się łobuzersko do fanek, zanim ponownie zwróciłem się do Reiry. Mógłbym jej odpowiedzieć tak samo jak Dave'owi, ale raczej nie byłaby tym zachwycona. Spojrzałem na nią. Nie wiedziałem co mam odpowiedzieć. Czy Lyriel naprawdę mi się podobała...? Westchnąłem. - Nawet jeśli, to jest to moja prywatna sprawa - powiedziałem spokojnie.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Prywatna huh? - powtórzyła Reira i odsunęła się od Ciebie. - Zatem niech to pozostanie Twoją prywatną sprawą.

Reira wyraźnie spoważniała i unikała kontaktu wzrokowego z kimkolwiek. Dave stał nieco zdziwiony.

- Ekhem... - chrząknął znacząco Dave. - Czasem lepiej jest kłamać, lub zdać się na pomoc innych.

- Blast czy jesteście gotowi? - Zakrzyknął znów komentator. - Przygotujcie się!

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Reira wzięła głęboki oddech, była gotowa śpiewać. Z zamkniętymi, nie... z zaciśniętymi oczami.

- Blast, wszystko już gotowe! Dajesz!

Po tych słowach wszystko się zaczęło. Kolejne minuty waszej chwały. Jednak nie były już tak cudne. Coś się posypało. Nie tylko w Tobie, ale i w Reirze oraz Dave'ie. Publika szalała, była przez ten czas wasza. Cameron robił swoje, czarował pałeczkami. Dave wygrywał pętle, Reira śpiewała jak tylko mogła i powstrzymywała... łzy? Tobie pozostało prowadzenie na gitarze. Coś w was umarło... Dave to czuł i nie trafił w tego rifa co trzeba. Mimo tej pomyłki, nie znacznej, publiczność szalała z euforii, z koncertu. Trapnest również świetnie się bawiło słuchając was. Wreszcie wszystko ustało...

- Aaaaaah... Umarłem i narodziłem się na nowo. Jeszcze tylko dwa utwory przed nami. To jest najlepszy dzień w moim życiu, no chyba, że trafię jeszcze na taki koncert - udzielił się komentator. - Trapnest dajesz swoje Believe.

Rywale nie czekali na nic. Znów jak jeden organizm zagrali. Tym razem Lyriel dała ciekawy pokaz, a Artens znów zaskoczył zmianą barwy głosu. Jedna klacz próbowała nawet dla niego dostać się na scenę... Lecz ochrona szybko ją zdjęła. Reira obserwowała niebo, a Dave i Cameron zapalili po papierosie i uśmiechali się do publiki...

http-~~-//www.youtube.com/watch?v=A-QfDXiGpnY

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego wszystko tak się nie udało...? Zupełnie jakby coś... umarło.

Nagle miałem ochotę zejść ze sceny. Nadal jednak musiałem na niej być. Pomimo tego nagłego podłego nastroju, uśmiechałem się lekko, tak żeby nikt nie poznał, że jest coś nie tak.

To przeze mnie Reira znów płakała...? Nie potrafiłem odpowiedzieć na to pytanie. Znów zachowałem się jak skończony idiota.

Następne, i jednocześnie ostatnie, jest Zero... Moja ulubiona piosenka. Chyba dlatego, że była taka żywa. Wątpiłem, żeby gra dobrze nam wyszła...

Starałem się jednak być dobrej myśli. Na twarz przywołałem bardziej szczęśliwy, ale i tak fałszywy uśmiech i skupiłem się na grze Trapnest, żeby o wszystkim zapomnieć.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak tylko Trapnest skończyło swoje Believe znów rozległ się głos komentatora:

- Ostatni utwór Trapnest za nami. Została jeszcze jedna piosenka Blast. I jest nią Zero! Potem przegenialne pojedynki! WOO HOO! Blast dajecie!

Idealnie przed Tobą pojawił się transparent "Ren jesteś najlepszy, kochamy CIĘ". Fanki się postarały. Duży trzymany przez kilkanaście klaczy. Dobrze go widziałeś. Wszyscy ze zniecierpliwieniem czekali na to jak zagracie. Reira podeszła i znów stanęła obok Ciebie. Teraz już się chyba uspokoiła. Czekała na Ciebie, najpewniej tak samo było z Dave'm i Cameronem...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Miałem wrażenie, że od tej piosenki zależy wszystko. Ten świetny transparent dał mi motywację... i siłę. To była ostatnia piosenka. Ostatnie minuty tego wspaniałego dnia... Nie mogłem ich tak po prostu zmarnować. Zbyt długo na to czekałem. Niech się dzieje co chce. Świat może się zawalić, Reira mnie nienawidzić - teraz Zero. Musiałem dać z siebie wszystko.

http://www.youtube.com/watch?v=-I2d6yM3chE

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

- Świetne zakończenie Blast - zakrzyknął wesoło komentator. - Czas na pojedynki, ale zważywszy na to, że tylko po jednej stronie mamy skrzypce, one zaczną.

Lyriel skinęła łbem i wysunęła się przed wszystkich. Stała na skraju sceny. Wzięła głęboki oddech, a wszystkie oczy skierowały się na nią. Wrzaski, ryki i entuzjazm ustał. Każdy był gotów na jej pokaz umiejętności... Nagle zaczęła grać. Muzyka skoczna i spokojna rozniosła się po tłumie...

http-~~-//www.youtube.com/watch?v=7w65438PCGM

Gra klaczki była krótka, ale treściwa. Lyriel pokłoniła się i odsunęła od początku sceny.

- Nie wiem jak to opisać... to było boskie! Ale czeka nas kolejna dawka boskości. Bowiem Riza i Ren zagrają coś od siebie. Sami oceńcie kto jest lepszy. Rzut monetą i... - po słowach komentatora było słychać jak upada moneta. - Zaczyna Ren. Śmiało pokaż co potrafisz...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kurde... Nie chciałem być pierwszy. Niech to... Jeszcze się ośmieszę albo za bardzo zaszpanuję. Trudno. Głowa do góry i niech będzie moc.

Wziąłem głęboki oddech i przeszedłem na skraj sceny, tak żeby być jak najbliżej fanów. Uniosłem jedno kopyto w górę i odchyliłem głowę do tyłu, przez chwilę ciesząc się wrzaskami i rykiem tłumu. A potem uderzyłem...

http-~~-//www.youtube.com/watch?v=pceb2h9iKIk

To nic, że gra ich tam dwóch, bo grają po kolei, a jak grają razem, to jest to samo :P

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Discord Server

Partnerzy

  • For Glorious Equestria
  • Bronies Polska
  • Bronies na DeviantArcie
  • Klub Konesera Polskiego Fanfika
  • Kącik lektorski Bronies Corner
  • Lailyren Arts
×
×
  • Utwórz nowe...