Turoń Napisano Sierpień 21, 2013 Napisano Sierpień 21, 2013 Jak w temacie, przypomnijmy sobie najlepsze momenty,które wydarzyły się w naszym życiu^^
Mrs.Octavia Napisano Sierpień 21, 2013 Napisano Sierpień 21, 2013 Kiedy przejeżdżałam wieczorem przez Wisłę,był lekki zachód słońca,a na kolanach trzymałam pudełko z moim (w tedy ledwo kupionym) szczurkiem który aktualnie jest nieuleczalnie chory.
WilczeK Napisano Sierpień 21, 2013 Napisano Sierpień 21, 2013 Wszystkie noce , gdy byłem mały a dom w którym aktualnie mieszkam, był w budowie. Stare czasy
MewTwo Napisano Sierpień 21, 2013 Napisano Sierpień 21, 2013 Kiedy wracałem do domu z moją ukochaną świnką morską.
Zucharski Napisano Sierpień 21, 2013 Napisano Sierpień 21, 2013 Konkretnej chwili sobie nie przypominam, ale miło wspominam dzieciństwo. Bez kompleksów i styczności z chamstwem.
Servant Saber Napisano Sierpień 21, 2013 Napisano Sierpień 21, 2013 Kiedy ja i mój lunarny słodziak wyznaliśmy sobie miłość
OttonandPooky Napisano Sierpień 21, 2013 Napisano Sierpień 21, 2013 Kiedy miałam okazje spotkać się w realu z moimi niektórymi przyjaciółmi z internetów.
Cipher 618 Napisano Sierpień 21, 2013 Napisano Sierpień 21, 2013 (edytowany) Na chwilę obecną: Kolejność dowolna: 1. Obrona pracy dyplomowej na temat gier komputerowych na bdb oraz usłyszenie od przewodniczącego komisji "to bardzo interesujący temat. Dawno nie widziałem, żeby ktoś opowiedział o pracy od serca a nie z pamięci. Świetnie go pan przedstawił" (czy jakoś tak) A usłyszałem to na osobności czekając na brata, który miał mnie odebrać. Uścisnęliśmy sobie dłoń i poszliśmy każdy w swoją stronę. 2. Moment w którym dowiedziałem się, że jestem wujkiem. 3. Zdanie matury ze średnią 4.75 4. Praktyki w szkole podstawowej 5. "Pierwsze" zauroczenie 6. Moment w którym uświadomiłem sobie, że byłem zauroczony kimś innym, ale już wyjechała i nigdy się o tym nie dowie. I na koniec coś niesamowicie głupiego: 7. Rzucanie śnieżkami w ludzi... w środku lata To oczywiście nie wszystko. Ale myślę, że póki co wystarczy. Edytowano Sierpień 21, 2013 przez Triste Cordis 1
Turoń Napisano Sierpień 21, 2013 Autor Napisano Sierpień 21, 2013 I na koniec coś niesamowicie głupiego: 7. Rzucanie śnieżkami w ludzi... w środku lata Eee? xD To faktycznie niesamowite , musiało dawać dużą frajdę i śmieszne miny na twarzach Twoich śnieżkowych ofiar
Generalek Napisano Sierpień 21, 2013 Napisano Sierpień 21, 2013 Brak. Nie przypominam sobie, żeby cokolwiek mnie mocniej poruszyło. Dostanie się do finału krajowego konkursu Astrobot - nic. Zwiedzanie Hagii Sophii - nic. Drugie miejsce w konkursie wojewódzkim - nic. Nie wiem, zaraz zostanę pewnie zjechany za "nieczułość" czy coś podobnego.
Gość Napisano Sierpień 21, 2013 Napisano Sierpień 21, 2013 (edytowany) Odkryłem metal. Ten metal, bo chyba nie wszyscy zrozumieli. Edytowano Sierpień 21, 2013 przez Tric
Generalek Napisano Sierpień 21, 2013 Napisano Sierpień 21, 2013 Twoją najszczęśliwszą chwilą w życiu było odkrycie metalu?
Arcybiskup z Canterbury Napisano Sierpień 21, 2013 Napisano Sierpień 21, 2013 Twoją najszczęśliwszą chwilą w życiu było odkrycie metalu? A może po prostu lubi rudy miedzi albo wizyty u jubilera? ;___;
Flutt Napisano Sierpień 21, 2013 Napisano Sierpień 21, 2013 Wynik z testu gimnazjalnego. Postawiłem sobie za cel osiągnięcie 100% z jednego z przedmiotów i udało się. Kosztowało mnie to sporo wysiłku, ale było warto. Niesamowite uczucie, gdy dowiadujesz się, że cała ta praca nie poszła na marne i Ci się udało. I odkrycie My Little Pony oczywiście.
KawaiiHipstaNekoLampa Napisano Sierpień 21, 2013 Napisano Sierpień 21, 2013 Dostałam pierwszy raz w łapkę kartkę i ołówek Jeden z najlepszych momentów w moim życiu.
Cipher 618 Napisano Sierpień 21, 2013 Napisano Sierpień 21, 2013 Eee? xD To faktycznie niesamowite , musiało dawać dużą frajdę i śmieszne miny na twarzach Twoich śnieżkowych ofiar Wymaga wyjaśnienia. Latem zaczęła psuć się lodówka = była fabryką szronu. Chodziłem wtedy do podstawówki. A śmieszne były nie tyle miny co komentarze, których tutaj nie przytoczę, bo naruszają regulamin. Ale ogólnie kończyło się śmiechem, a wręcz rykiem przechodzących osób
OjtamOjtam Napisano Sierpień 21, 2013 Napisano Sierpień 21, 2013 Przyszedł mi do głowy jeden konkretny moment. Trwał dwie, może trzy sekundy, ale jakoś niewytłumaczalnie wbił mi się w pamięć. Jechałem wtedy na rowerze ścieżką rowerową wzdłuż Wisły. Był wieczór i wracałem ze szkoły muzycznej do domu. Słońce za moimi plecami prawie zaszło, zostawiając po sobie niknącą złotą poświatę. I na ten jeden magiczny moment jakiś biały ptak (zabijcie mnie, nie wiem... mewa?) zaczął lecieć tuż nad lustrem wody idealnie obok mnie. W sumie dobrze, że nic nie jechało z naprzeciwka, bo przez te parę sekund głowę miałem odwróconą w bok, patrząc na mojego niecodziennego towarzysza. Jeden moment. Nic nie znaczący, ale do dzisiaj wspominam go z uśmiechem.
MnieTuNieMa Napisano Sierpień 21, 2013 Napisano Sierpień 21, 2013 Mam kilka takich momentów: 1. Odpalenie pierwszego odcinka MLP 2. Zakończenie podstawówki (wszyscy się poryczeli xD) 3. Chwila w którym poznałem moją bratnią duszę. Mam słabą pamięć więc coś by się pewnie jeszcze znalazło, ale nie pamiętam
The Valkyrie Napisano Sierpień 22, 2013 Napisano Sierpień 22, 2013 Konkretnych takich momentów nie potrafiłabym określić, za to bardzo ciepło wspominam rok 2011 - jeden z najspokojniejszych w moim życiu. Oraz nieliczne zdarzenia z dzieciństwa, za które nie muszę się wstydzić.
Generalek Napisano Sierpień 22, 2013 Napisano Sierpień 22, 2013 W sumie wczoraj w nocy to zrozumiałem... ja miałem najszczęśliwsze chwile w życiu, ale pamiętam tylko te najgorsze .
Recommended Posts