Jump to content

Exemundis

Brony
  • Posts

    638
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Exemundis

  1. ja jestem tolerancyjny i nie będę się rzucał na kogoś tylko dlatego że ma inną teorię niż moja
  2. Equestria czyli wymiar Terra jest jednym z 2 milionów wymiarów Wrzechrzeczy
  3. To bardzo ważne pytanie na które próbują odpowiedzieć setki jeśli nie tysiące myślicieli a także miliony ludzi. Tu możemy podzielić się naszymi teoriami i podyskutować o nich. Według tego w co wierzę ja i parę innych osób zaznajomionych z teorią Wszechrzeczy po śmierci czekają nas następujące opcje: 1.Wymiar Wszechistnienia (niebo) w którym istnieją następujące miejsca: a) Królestwo Addanosa b) Królestwo Innosa c) Wieczny Ogród Luny 2. Sfera Wszechcierpienia (piekło): a) Otchłań Beliara b) Sfera Imourgen c) Nicość 3.Opcje pozostałe a) Sfera Wszechcierpienia a później Wymiar Wszechistnienia (czyściec) b) Sfera Wszechcierpienia a później odrodzenie w jednym z Wymiarów Wszechrzeczy (kara i druga szansa) c) Odrodzenie w jednym z Wymiarów Wszechrzeczy (druga szansa) Tak to by wyglądało według Teorii Wszechrzeczy
  4. BlackFlame stanął na brzegu lasu chłonąc dźwięki i zapachy. Podobało mu się tu. Zawsze lubił wędrówki poprzez lasy. Były bardzo ciche i spokoje. Zazwyczaj. Czasem zdarzało mu się natknąć na jakieś groźne zwierzę albo grupę bandytów. Ale zawsze udawało mu się wykaraskać z tarapatów. - To co drużyna? Idziemy szukać kapliczki? - zadał pytanie retoryczne po czym wkroczył do lasu mówiąc - Jestem Hardkorem.
  5. ja jej nie stworzyłem dla seksu... tylko jak ją kreowałem zaplątały mi się myśli o Molestii... więc ma trochę jej harakter...
  6. ummm... ona jest niewyżyta seksualnie... męczy mnie żebym przeszedł w ciało astralne i... wiecie co z nią robił
  7. ehh... Nie wiem dlaczego ale Menoly przestała znikać na całe dnie i znowu zaczęła mnie całe dnie "męczyć" sam nie wiem co gorsze... jej brak przez cały dzień kiedy wraca tak zmęczona że od razu zasypia czy też to że męczy mnie przez cały dzień o jeną rzecz...
  8. Mougrim i Sjena ruszyli za nim dotrzymując mu kroku. Przypomniały im się wszystkie chwile spędzone razem na misjach w oddziale 7 Kuroi Tsuki na Ichizoku (Klanie czarnego Księżyca). Wracała sprawność i energia. Mougrim znów czuł że bierze udział w czymś ważnym.
  9. Ja wiem że to chore ale sam jestem Cloper bo "to" się nazywa cloping
  10. Mougrim i Sjena przybiegli do Garusa i stanęłi na baczność - Były Kapitan 7 oddziału Klanu Czarnego Księżyca melduje się na rozkaz - rzekł Mougrim salutując
  11. BlackFlame wypił kolejny kufel cydru po czym powiedział - Ciekaw jestem kiedy wyruszymy. Zaczyna mi się nudzić. Nagle jego uwagę przyciągnęła dwójka kucy ziemnych przystawiających się do klaczy siedzącej samotnie pod ścianą. Jeden z nich był szary z brązową grzywą a drugi brązowy z szarą. Podszedł do nich i rzekł - Panowie? Może byście zostawili tę młodą klacz? Najwyraźniej nie życzy sobie waszego towarzystwa. - Spadaj koleś. Jesteśmy zajęci nie widzisz? - rzekł jeden z nich. BlackFlame poczuł silną woń alkoholu. - Słyszałeś co powiedział mój brat? Spadaj bo zarobisz w mordę - dodał drugi równie pijany. BlackFlame'owi wyskoczyła żyłka na czole. - Grozisz mi? - spytał groźnym tonem. - Patrz Rocky. Koleś się rzuca. Zróbmy z nim porządek - rzekł brązowy. Obaj odwrócili się do BlackFlame'a i rzucili się na niego. Ten zręcznie unikał ich ciosów. Po chwili zablokowawszy cios szarego chwycił go w pasie i przerzuciwszy przez ramię cisną nim na zewnątrz. Po chwili to samo zrobił z drugim. Następnie sam za nimi wyskoczył i po chwili słychać było odgłosy regularnej bijatyki. Po chwili z zewnątrz dobiegł blask jaki daje tylko ogień i rozległ się krzyk -AAAAAA MOJA GRZYWA!!! Po chwili rozległ się drugi krzyk o tej samej treści po czym blask oddalił się w stronę rzeki. Po chwili do taverny wrócił BlackFlame i podszedłszy do tej klaczy rzekł - Nie sądzę żeby wrócili się ci narzucać - Dziękuję - odparła klacz. BlackFlame zamówił kolejny kufel cydru i usiadł zpowrotem na swoim miejscu
  12. tak.... to mnie boli....
  13. - Aye sir - rzekł Mougrim po czym wraz ze Sjeną ruszyli w bieg
  14. Mougrim i Sjena spojrzeli na siebie. zaczynała ich nudzić bezczynność. - Kiedy zaczynamy działania? Nie lubię siedzieć bezczynne - rzekł Mougrim - Zgadzam się z przedmówcą - odparła Sjena
  15. ale .... jak ona może.... po tym co dla niej zrobiłem....
  16. Dowiedziałem się od Umbry co robi Menoly..... Ona mnie zdradza Niech no tylko dowiem się z kim to
  17. Mougrim i Sjena ustawili się w szeregu. Nie pierwszy raz mieli do czynienia z wojskiem
  18. Jednorożec o potężnych oczach i życiowy cytat
  19. Nad ranem Mougrim i Sjena wyszli z krzaków. Wszamali kawałek niedźwiedzia po czym położyli się obok siebie i zasnęli. Byli bardzo zmęczeni po całonocnej "zabawie". Ale trudno było im się dziwić nie widzieli się całe cztery lata. ========== Sjena miała dziwny sen. Śniło jej się że była bez Mougrima w kotlinie obok za to było szczenię. Mały wilczek, on. Pytał jej się coś nie mogła zrozumieć co. Potem mu odpowiedziała także niezrozumiałym głosem. ========== Mougrimowi śniły się wspomnienia ze starej watahy. Spacerował ze Sjeną o obok biegało parę szczeniąt. Tak. To były jego dzieci. Później sen się zmienił. Było szaro. Padał deszcz. Mougrim wbiegł na polanę na której mieszkała jego wataha. Na polanie pełno było trupów wilków. Wszystkie z jego Watahy. Jego rodzice, bracia i siostry, przyjaciele, nawet dzieci. Tylko trupa Sjeny nie było nigdzie widać. ========== Mougrim obudził się z krzykiem, budząc przy okazji Sjenę. Ta przeczuwając co się stało przytuliła go i rzekła - Nie mart wię... to był tylko sen... jestem tutaj przy tobie Mougrim za chwilę się uspokoił i odparł - Znów wspomnienia... tyle straciliśmy.... - Wiem skarbie.... wiem - odparła Sjena nie przestając go tuluć
  20. - Corra wy sobie tu ćwiczcie a my już pobiegniemy do kotliny - rzekł Mougrim. Nim skończył jeszcze mówić Sjena ruszyła biegiem krzycząc - Kto ostatni w kotlinie ten niewolnik. Mougrim wstał po czym ruszył za nią. ======== Do kotliny dobiegł jako pierwszy. Udało mu się wyprzedzić Sjenę na ostatnich metrach. Oboje byli zdyszani gdyż biegli pełnym pędem. - O... ok.... wy... wygrałeś... - wydyszała Sjena. - ale... ledwo co.... - odparł Mougrim. - To... to co... mam zrobić panie? - spytała Sjena. Mougrim spojrzał na nią z błyskiem w oczach i rzekł - Trzeba nadrobić zaległości w naszych kontaktach.... Chodź za mną - rzekł Mougrim po czym oboje poszli w pobliskie krzaki. Raczej nikomu nie uda się zasnąć w pobliżu tych krzaków
  21. nie trzymam ich na uwięzi... mogą robić co chcą.... i robią... ale martwi mnie to co się dzieje z Menoly... nie wiem czemu znika na całe dnie.... a ona nie chce mi powiedzieć....
×
×
  • Create New...