Jump to content

Exemundis

Brony
  • Posts

    638
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Exemundis

  1. Chyba jednak przeżyję... w końcu zdałem prawo jazdy.... zaczyna być coraz lepiej

    1. Show previous comments  8 more
    2. Exemundis

      Exemundis

      no właśnie kurde ja też za siódmym....

    3. Exemundis

      Exemundis

      no właśnie kurde ja też za siódmym....

    4. Imeshovy

      Imeshovy

      Siódemka liczbą szczęścia ^ ^

      Namęczyłem się, ale warto było. W końcu podobno WORD, w którym zdawałem ma najniższą zdawalność w całej Polsce (Łódź taka piękna :v )

  2. mógłbyś czasem wejsć na skype

    1. Exemundis

      Exemundis

      zwłaszcza że wróciła mi wena

  3. "kurna.. ona ma rację.... muszę użyć czegoś innego..." pomyślałam po czym skupiłam swoją moc by wytworzyć wokół siebie cieniste macki służące do odbijania ataków. jednocześnie przekształcam bransolete w ostrze. i próbuję wysledzić energię tej New Moon. Gdy mi sięto uda teleportuję siedo niej i wykonuję cięcie w miejsce gdzie powinna mieć kopyta.
  4. Nie widząc nic całkowicie skupiam swoją moc i pozostałe zmysły czyli słuch i węch. Następnie tworzę wokół siebie gęstą siatlę z cienia spoczywającą na ziemi i wydlądającą jak jakis krag magiczny. To o moje zabezpieczenie które poinformuje mnie gdy ktoś w niego wkroczy podając jego lokalizację w kręgu.
  5. Vincent. Zbieram resztki swoich sił by wspiąć się na statek za pomoca drabinki burtowej. Staram sięto zrobić cicho
  6. od paru dni robię coś niebezpiecznego. a mianowicie biorę rewolwer wkładam jeden pocisk po czym kręcę bębnem i przykładam sobie do brody by strzelić... jak do tej pory przeżyłem 5 dni bez trafienia na pocisk

    1. Full Metal Dashie

      Full Metal Dashie

      Farciarz, 6 zagraj w totka.

    2. WilczeK

      WilczeK

      Zapewne bardzo dobrze się bawisz. Może spróbuj tak pistoletem z magazynkiem pudełkowym.

    3. Exemundis

      Exemundis

      nie mam innego... a pozatym.. robię to bo mam już dosyć swiata i życia.. i przynajmniej przypadek i szczęście decyduje o tym że jeszcze żyję

  7. Dojrzałam kątem oka że Sky ma kłopoty. Wystrzeliłam więc cienistą sieć w ogiera by go zatrzymać lub chociaż spowolnić. Nie podoba mi sieta sytuacja. mimo wytrzeliwania siatki wciąż patrzę by ta New Moon się nie uwolniła.
  8. Ego in hoc quisquiliarum. Et humus nimia est, et hoc in aeternum, quod intendi solitudinis. Ego vero, nugas, perficiantur. Certe mihi ne animos. Et cum hoc fit, in caelo sedes eius. Et deum esse factum.

  9. Cholera jasna... Masrk był dobrym piratem... No kurw.... dobra... uczczę jego pamięć później butelką rumu. Biorę jedną z desek bo już taka duża ta tratwa niepotrzebna i wiosłuję nią w stronę tego okrętu ale dosyć słabo bo dryfowałem juz pare dni bez jedzenia i wody.
  10. Zszokowało mnie gdy mnie tamta trafiła magią ale sięopodniosłam i chwyciłam miecz pewniej. Wystrzeliłam w jej stronę cieniste macki.
  11. - Sky... posłuchaj... zajmij się tym ogierem... tamta klacz... wie coś o śmierci mojej rodziny... nią zajmę się ja... - szepnełam towarzyszce na ucho po czym zmieniłam bransoletę w miecz bez zadnego rozbłysku czy dźwięku. Po prostu bransoleta zmieniła sie w cień i uformowała miecz. Nastepnie sama w cień siezmieniłam i zaczęłam podpływać do klaczy od tyłu.
  12. - rozumiem. W takim razie wyruszajmy - to mówiąc przełknęłam ostatni kęs kanapki i wstałam zbierając siedo wyjścia
  13. dostrzedłam pewien smutek w jej oczach. nie mogac sie powstrzymać zapytałam. - co zrobił ci ten ogier?
  14. - Rozumiem. to najpierw pomoge ci z tym ogierem... może gdy sobie z nim poradzimy nie bedziesz już potrzebowała mojego złota - rzekłam z usmiechem.
  15. Spojrzałam na nią słysząc jej słowa. Szybko odkryła do kórego klanu nalerzę... - co chesz w zamian za te informacje? - spytałam.
  16. Gdy przynieśli kanapki dałam dwie Sky. - Prosze to dla ciebie - rzekłam po czym powoli zaczęłam sporzywać swoją.
  17. - Szukam kogoś kto mógł mieć coś wspólnego z wymordowaniem mojego klanu. jeżeli coś wiesz na ten temat to prosze powiedz.. oczywiście wynagrodze cię za te informacje - rzekłam. Po chwili usłyszałam jej ciche burczenie w brzuchu. Usmiechnełam sie lekko. - ale najpierw coś zjemy. - rzekłam po czym zamówiłam cztery wegetariańskie kanapki i zapłaciłam za nie.
  18. Obrzuciłam wzrokiem Klacz która się dosiadła. Wyglądała niepozornie ale wiedziałam dobrze że pozory myla. mistrz Shadowburn równiez sprawiał wrażenie zwykłego staruszka dosć słabo wyglądającego a potrafił połozyc dorosłego minotaura w parę sekund zupełnie bez użycia magii. Po chwili rozpoczęłam rozmowę. - Witaj... Bard mówił ze możesz posiadać informację jakich poszukuję... - rzekłam
  19. Imię: Gray Whisper Rasa: kuc cienia - jednorożec Płeć: Klacz Wiek: 28 lat CM i talent z nim związany: plama cienia. określa jej zdolność do zamiany w cień oraz kontroli magii cienia tworząc z niego nawet macki chwytające Wygląd: Charakter: uprzejma aczkolwiek wyrachowana. niektórzy by o niej powiedzieli cnotka niewydymka. Historia: Grey urodziła się w Hollow Shades, wiosce otoczonej mrocznym lasem everdark oraz znajdujacej siew cieniu czarnej góry. Zdarzają się w tej wiosce kuce o nadzwyczajnych zdolnościach powiązanych z cieniem.; Sama Grey urodziła się w momencie całkowitego zaćmienia słońca gdy też ogromny cień padł na ziemię rozsyłając swoją energię. Gray uczyła sięw miarę dobrze jednak nie miała śmiałości do innych kucy. często uciekała z lekcji i ukrywała siew najbardziej zacienionych miejscach. Jednak.. pewnego dnia. Ktoś zamordował jej całą rodzinę. Gray poprzysiągła że odnajdzie mordercę i wymierzy sprawiedliwość. Udała siedo podnórza czarnej góry gdzie mrok był tak gęsty że aż utrudniał poruszanie się. Tam uczyła siępod czujnym okiem Mędrca zwanego Shadowburn. wtedy objawił siejej talent. W wieku 28 lat zakończyła naukę i wyruszyła pociągiem do Canterlotu by tam zacząć poszukiwania mordercy. Ekwipunek: Jednostronny prosty miecz z kagenitu który może zmieniać siew bransoletę by sieukryć. Juki podróżne a w nich trochę jedzenia i około 100 bitów (nie liczyła dokładnie ale więcej niż 80 a mniej niż 120). Pamiętnik. Grzebień. zdjęcie rodziców. Cel: odnaleźć i zabić mordercę rodziny. potem zacząć życie od nowa.
  20. Realia: życzył bym sobie Equestrię ale w nieco bardziej... hmm.. mrocznej wersji o ile to nie problem. (w sensie czarnoksieżnicy, sporo bandytów i takie tam mroczne pomioty przypominające endermany z minecrafta tyle ze bez zdolnosci teleportu i z długimi szponami i co tam mrocznego jeszcze ci do głowy wpadnie XD ) Charakter: Grimmdarkowa sesja Adventure z elementami Slice of live i Shiiping. Rwnież niekiedy mindfuck i momenty proszace sie o głośne WTF? Rodzaj sesji: Może być multi choc osobiście niezbyt sie odnajduję jako gracz w multi. Doświadczenie: Ponad rok grania w sesje rpg i ich prowadzenia (początki na mlp potem prywatne fora) Główne skupienie sesji: najważniejsza jest dobra zabawa gracza i mg więc nie narzucam
  21. Imię: Vincent Nazwisko: Loke Przydomek: Grimm Reaper Frakcja: Pirat Wiek: 25 lat. Płeć: Mężczyzna. Wygląd: Mimo młodego wieku białe włosy. Oczy zielone niczym szmaragd. Na prawym policzku blizna w kształcie X. Nosi się w płaszcz kapitański i kapelusz podobny do tego jaki nosił Jack sparrow. Budy wysokie i ciężkie z czarnej skóry ze srebrnymi klamrami. zdobiona szpada z odłoną z motywem czaszek. Charakter: nad wyraz popanowany dopóki nie zobaczy krwi. wtedy budzi siew nim jego mroczniejsza strona poszukująca śmierci innych. szkolony w walce mieczem jest prawdziwym wirtuozem śmierci. Stąd jego przydomek Grimm Reaper czyli mroczny kosiarz. Historia: Vincent urodził się w bogatej lecz zadłużonej rodzinie niskiego szlacheckiego szczebla. od młodości kochał morze jednak nie chciał służyć jak jego ojciec w marynarce królestwa. uciekł z domu zabierając bardzo dużo złota i cennych przedmiotów po czym ukradł średni statek i uciekł z brytani. dotarłszy na karaiby, do tortugi najmował sieu róznych pirratów. Najdłużej służył na statku o nazwie czarna wdowa (black Widdow). Kapitan tego statku zwany Biczorękim był okrutny i nieznoszący sprzeciwu. Załoga była niezadowolona lecz bała siewzniecić bunt. aż pewnego razu Vincent niewytrzymał i wyzwał kapitana na pojedynek. Z trudem wygrał go i przejął statek. Czarna Wdowa stała siejego własnością a on zyskał przydomek Grimm Reaper. Pływał przez pięć kolejnych lat tym statkiem owiawszy go sławą aż w końcu statek poszedł na dno w bitwie z jednym z większych statków hiszpańskich. z załogi ocalał jedynie Vincent oraz jego pierwszy oficer Mark Trahal zwany Drwalem. Dryfowali na dsporym kawałku zbitych razem desek pozostałych z kadłuba czarnej wdowy. Czy wyrażasz zgodę na udział w Multisesji?: oczywiście
  22. Kage Torino już nie żyje ostatecznie. Teraz... jest Shirogetsu Vermilion

    1. KougatKnave3
    2. Nightmare

      Nightmare

      Dla mnie zawsze będziesz Kage Zjebage :P

    3. Airlick

      Airlick

      Brzmi równie źle.

  23. Alicorn padł na kolana i oparł się na rękach. Dyszał ciężko. Ledwie utrzymał przytomność przez pobór mocy tego zaklęcia
  24. Odrzucony wylądował na nogach pomagając sobie skrzydłami. Energia wokół niego zaczęła zanikać powoli. wyprostował się i stanął lekko bokiem. Wystawił w stronę przeciwniczki lewą rękę i celował w nią palcem wskazującym. Powoli zaczęła się na nim zbierać Mroczna Energia z otoczenia formując małą czarną kulkę płonącą w dodatku również czarnym ogniem. Kulka rosła i rosła . Po chwili gdy była już sporych rozmiarów rzekł - Cero Omega. Po tych słowach z kulki wystrzelił ogromny czarny promień lecący z niebywałą prędkością w stronę Kobiety
  25. Jego krew była paskudna w smaku. Ogier strącił ją z siebie i odskoczył. Dyszał ciężko.Wbił miecz w ziemię przed sobą po czym wsparł się chwilę na nim. Nie chciał tego robić.. wiedział że gdy efekt tego minie będzie miał problem w ogóle z poruszeniem się. Następnie wyprostował z wściekłą miną. Zaczął wykonywać gesty wypowiadając słowa. - Addanos Ortag Sintero Okutori, Dakorit En Okardes Khandro, Sindero Ingerdio Elementi Khardo, Asukto Torino Isero Akutori. - mówił z każdą chwilą głośniej i dobitniej. Jego zbroja rozpadła się przy pierwszym słowie. Na jego piersi na jasno szaro widać było pierścienie symboli które otwierały się wraz ze słowami począwszy od środkowego do zewnętrznego. - Dhamina En Khandra Addanos Osiri - wypowiedział słowa które poniosły się echem. Ostatni pierścień się otworzył a z niego wystrzelił słup mocy. Energia ogiera strzelała wokoło srebrnymi błyskawicami. Jego oczy świeciły mocno. Chwycił miecz i wyciągnął go z ziemi. Rozprostował skrzydła i czekał na ruch przeciwniczki.
×
×
  • Create New...