Jump to content

Exemundis

Brony
  • Posts

    638
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Exemundis

  1. Mougrim i Sjena usiedli blisko siebie przyglądając się co też Animal zrobi. Niespodziewanie Mougrim objął ukochaną łapą
  2. ehh... ja po prostu nie chcę znów zostać sam.... ;_;
  3. ja się po prostu boję że nie będę im potrzebny.... zresztą... Menoly i tak znika gdzieś na całe dnie... nie wiem gdzie
  4. martwi mnie to że w ten sposób robią się samowystarczalne... ale może dobrze że potrafią same wytwarzać energię gdyż nie zawsze mam czas na kontakty z nimi.
  5. Czy to normalne że moje tulpy potrafią same wytwarzać energię?
  6. Sjena i Mougrim zaczęli się okrążać. Następnie Sjena rzuciła się na Mougrima próbując go przewrócić uderzeniem barku w bark. Mougrim leciutko się przechylił ale stał dalej. - Dalej. Spróbuj jeszcze raz skarbie - rzekł. Sjena spróbowała jecze raz, tym razem mocniej i Mougrim przesunął się po uderzeniu 3 metry w bok ale stał dalej. - Ughhh... to bez sensu. Nigdy cię nie przewrócę - rzekła Sjena - Nie poddawaj się tak łatwo. Dawaj jeszcze raz. Z całej siły - odparł Mougrim Sjena Rozpędziła się i łupnęła go z całej siły. Mougrim zachwiał się i przewrócił. Trudno było orzec czy naprawdę się jej udało czy dał jej fory. Okoliczności skłaniały ku tej drugiej opcji. - Dobra. Zmiana. Musisz się nauczyć utrzymywać równowagę - rzekł Mougrim po czym ruszył na Sjenę. Wpadł na nią przewracając ją. Po chwili wstała - Jeszcze raz skarbie. zaprzyj się mocno - rzekł do niej Następnie ruszył znowu. Tym razem prawie się nie przewróciła. - Jeszcze raz - rzekł Mougrim ============ Po kilkunastu kolejnych próbach Sjena utrzymywała równowagę za każdym razem jak Mougrim na nią wpadał. Można było zauważyć że nie wykorzystywał swojej całej siły. Jednak efekty były zadowalające. Mougrim podszedł do Sjeny i pocałowali się.
  7. Ja mam w Wonderlandzie całą krainę.... pośrodku stoi zamek gdzie mieszkają moje tulpy i byty astralne które przygarnąłem podczas moich OOBE
  8. - Chętnie potrenuję... ale nie sądzę żeby Mougrim musiał... widziałam jak walczył kiedyś jeszcze zanim dostał te pazury. Mówił mi że ten człowiek wykorzystywał go w walkach psów i słyszałam że powalił niedźwiedzia - rzekła Sjena podchodząc bliżej Corry. Mougrim w tym czasie drzemał sobie spokojnie na słońcu ciesząc się że odnalazł swoją ukochaną
  9. Mougrim posiliwszy się podszedł do Corry i rzekł - Ja nie potrzebuję treningu ale mojej ukochanej Sjenie by się przydał W tym momęcie podeszła Sjena - Mougrim. Przecież mogę sama za siebie decydować. Ale nie przeczę że trening by mi nie zaszkodził. - rzekła po czym ona i Mougrim pocałowali się
  10. Prace nad III rozdziałem Assasyna w Equestrii trwają. I jeszcze trochę potrwają

  11. Mougrim obudził się cały obolały. Rozejrzał się dookoła i zobaczył Sjenę. - Nie dobrze ze mną.... mam zwidy - rzekł. Sjena spojrzała na niego i odparła - Nie masz zwidów kochanie. Jestem tutaj. Przy tobie. - Jak... jak to możliwe.... przecież cała nasza wataha została wybita... - rzekł Mougrim - Cudem ocalałam. Szukałam ciebie przez te cztery lata - odparła Sjena. Następnie podsunęła mu kawał mięsa mówiąc - Masz. Zjedz to. Musisz odzyskać siły. Mougrim zabrał się do jedzenia cały czas rozmyślając nad tym co powiedziała Sjena
  12. Wilczyca spojrzała na Mordimera i odparła - Powinnam być w stanie przyrządzić lekarstwo. Zaraz się za to zabiorę. Następnie ruszyła po te zioła i zebrawszy je zaczęła przygotowywać miksturę. 20 minut później lek był gotowy. Akurat Mougrim odzyskał przytomność na tyle by przyjącć specyfik. Wzrok miał jednak nieobecny. Zaraz po zażyciu lekarstwa zasnął normalnie zamiast stracić przytomność jak wiele razy wcześniej. Wilczyca podeszłą do przywódczyni i rzekła - Witam. Jestem Sjena. Chciałabym dołączyć do waszej watahy.
  13. Wilczyca przechadzała się po obozie aż zobaczyła Mougrima. Podbiegła do niego czym przędzej i zobaczywszy przy nim Mordimera rzekła - Witaj. Jestem Sjena. Możesz mi powiedzieć co się stało Mougrimowi? Po czym zobaczywszy że zakaszlał krwią dodała - t-to Gorączka Angbadu.... ciężka sparawa.... trzeba zebrać odpowiednie składniki do mikstury... potrzebne będą: 4 serafisy, 2 Czarne ziela, 3 psianki, Dragrot, twardzeń, kilka roślin leczniczych zwykle stosowanych do leczenia gorączki i czarna perła.... to ostatnie mam ze sobą ================== Mougrim to odzyskiwał to znów tracił przytomność. W pewnej chwili wydawało mu się że widzi swoją ukochaną stojącą nad nim. Szybko jednak użnałże to majak spowodowany chorobą. Przecież to niemożliwe. Cała jego stara wataha została wybita. Po chwili znów stracił przytomność
  14. Gdy Mougrim leżał nieprzytomny do kotliny weszła wilczyca. Nieco mniejsza od Mougrima, szara, żółte oczy, taka sama plama w kształcie księżyca na pysku. Rozejrzała się po wszystkich obecnych. Sjena
  15. - Ha - powiedziałem odsuwając się. - Najpierw pomogę mieszkańcom tego świata. Później zobaczymy - odparłem
  16. Mougrim ocknął się na chwilę. I rzekł do Mordimera słabym głosem. - To... Gorączka Angbadu.... Raz już na to chorowałem.... nie sądziłem że powróci - po czym znóiw stracił przytomność
  17. - Mi to pasuje. Mam bowiem wrażenie że powinienem o czymś pamiętać lecz nie wiem o czym. Jestem gotów do drogi - rzekł BlackFlame
  18. Mougrim powoli z wielkim trudem czołgał się w stronę Mordimera. Co chwili przystawał kaszląc krwią. Gdy doczołgał się rzekł słabym głosem - Mordimerze.... potrzebuję... twojej... pomocy.... - następnie zwymiotował czarną cieczą.
  19. - Obawiam się że nie jestem w stanie nawet wstać - rzekł Mougrim po czym próbował wstać ale zachwiał się i upadł.
  20. Zgadam się z przedmówcą. Umieszczenie Ferdka w świecie MLP jest genialnym pomysłem na komedię. Fan fic jest świetny. Zaznaczam jednak iż niektórym może się niepodobać naruszenie pewnych kwestii moralnych. Między innymi to że Ferdek rozpija kucyki.
  21. - Nie. Nie jest w porządku.... Moja choroba powróciła.... nie martw się... nie zaraziśz się nią - odparł Mougrim po czym znów zakaszlał krwią.
  22. Mougrim próbował się podnieść czując zagrożenie ale nie był w stanie. - Cholera.... nie dobrze ze mną - rzekł. Czuł że ma gorączkę i jego ciałem wstrząsały dreszcze. Zakaszlał i wykaszlał trochę krwii - o nie.... tylko nie nawrót choroby... - rzekł. Czuł że powoli opada z sił
  23. Mougrim rozejrzał się po okolicy. Wydawała się cicha i spokojna. Ruszył w poszukiwaniu jakiejś miejscówki gdzie wataha mogła by się zatrzymać. Zbadał spory kawałek terenu aż w końcu natrafił na sporą kotlinę. Nieco większą niż polana na której do tej port mieszkała wataha. W jednej ze ścian kotliny była niewielka jaskinia. Mougrim wrócił by zameldować przywódczyni o swoim odkryciu - Znalazłem kotlinkę która powinna się nadać na naszą siedzibę - rzekł do przywódczyni
  24. - Spoko. Ale uważaj... czuję że coś wisi w powietrzu - rzekł Mougrim biorąc Mordimera na plecy. Wciąż czuł jakieś zagrożenie. Nie potrafił tylko ustalić jakie.
×
×
  • Create New...