No obejrzane i choć początek był epicko nudny, to jednak akcja się rozkręca. Na plus jest to, że akcja nie jest przewidywalna, a do tego bardzo słodko zachowuje w tym odcinku Starlight, która jest ambitna, a zamiast posady nauczyciela, ma posadę pedagoga, który niewątpliwie się nudzi każdego dnia. Najlepszą sceną jest właśnie rozmowa w jej gabinecie i jak ona proponuje kakao, nie mogę się doczekać pl wersji tego odcinka xD Zakończenie też było bardzo ciekawe, udowadnia że nikt nie jest wszechwiedzący i nawet Księżniczka/dyrektorka popełnia błędy, choć tutaj był mały zgrzyt, bo jako Twilight, która zna całe CMC od pierwszego sezonu, czyli kilka lat, powinna chyba wiedzieć, że one nie sabotowały by jej szkoły, aby się na niej odegrać... Ogólnie to odcinek mi się mega podobał i daję mu 11