Skocz do zawartości

Marquise Fancypants di Coroni

Brony
  • Zawartość

    225
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    2

Marquise Fancypants di Coroni wygrał w ostatnim dniu 21 Luty

Marquise Fancypants di Coroni ma najbardziej lubianą zawartość!

7 obserwujących

O Marquise Fancypants di Coroni

  • Urodziny 24 Maj

Informacje profilowe

  • Płeć
    Ogier
  • Miasto
    Canterlot
  • Zainteresowania
    Dyplomacja, geopolityka
  • Ulubiona postać
    Fancypants, Rarity

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

Marquise Fancypants di Coroni's Achievements

Kucyk

Kucyk (4/17)

49

Reputacja

  1. O proszę! Aż ciekaw jestem - jak Kolega na to trafił po takim czasie? Ktoś tutaj zajrzał, po tych wszystkich latach! Cóż mogę rzec... Jak to zaczynałem pisać, byłem licealistą z kartą dużej rodziny - a teraz też mam KRD, ale, że tak powiem, z drugiej strony. Czasem myślałem o dokończeniu tego dzieła (prócz niego miałem jeszcze w głowie pomysł na chyba ze trzy spinoffy), ale cóż... w którymś momencie stwierdziłem, że lepiej stworzyć coś, co będę mógł normalnie wydać pod swoim nazwiskiem - acz oczywiście, jak to bywa w takich sytuacjach, tego nie zrobiłem. Ostatecznie moje aspiracje twórcze największy upust znalazły w... planszowych grach (historyczno-wojenno-politycznych) - jakby kogoś ciekawiło, mogę rozwinąć temat (jedna jest bliska wydania). Również tematyka Rewolucji Francuskiej gdzieś tam zeszła u mnie na dalszy plan - z jednej strony, zwłaszcza pod koniec studiów, dużo więcej uwagi (w tym przynajmniej jeden artykuł naukowy - mogę podrzucić) poświęciłem liberalnej koncepcji umowy-społecznej i wynikającego z niej państwa-Lewiatana. Z drugiej i ten wątek nie doprowadził mnie nigdzie gdzie chciałem, i jeśli coś teraz rozpala moją wyobraźnię, to raczej okres przełomu XV i XVI wieku, w którym właśnie są te gry które - póki co raczej do szuflady - tworzę. Ale przejdźmy do rzeczy - dziękuję za miłe słowa! Czy po lekturze kolejnych fragmentów również będę mógł na nie liczyć? Pozwolę sobie odnieść się do kilku kwestii: Niewątpliwie tworzenie ustroju Equestrii było w tym wszystkim najprzyjemniejsze! Nie wiem czy Kolega widział, ale w tym wątku wrzuciłem małą rozpiskę jak to widzę. Chętnie mogę to rozwinąć! To w sumie bardziej złożone - jednorożce również w dużej mierze straciły władzę na rzecz wąskiego aparatu samej korony. Wątek ten jest rozwijany w bodaj trzecim rozdziale, w którym, że pozwolę sobie na spoiler, rewolucja dociera do Canterlotu i bynajmniej nie organizują jej lokaje. Zresztą w którymś miejscu (nie już w I rozdziale?) chyba wspominam o tym, że jakieś 100 lat przed akcją zlikwidowano radę baronów - w której skład istotnie wchodzili głównie jednorożcowie, ale która za to miała realne kompetencje, w tym akceptowała podatki. W jej miejsce powołano trójkątną radę, która jest organem tylko doradczym. W tym, o czym piszę powyżej, oczywiście chciałem nawiązać do bliskiej mi (przynajmniej wtedy jak pisałem, acz wciąż wydaje mi się, że jest w niej sporo racji) teorii o Rewolucji Francuskiej jako, przynajmniej w I fazie, buncie arystokracji odsuniętej od realnej władzy (i przez to zdegenerowanej w "złotej klatce") przeciwko absolutyzmowi. To zagrożenie nie jest jakieś substancjalne, zwłaszcza dla terenów innych niż oba pogranicza. Z drugiej strony wydaje się, że koncentracja wojsk jest pewną okazją do wzmożenia. Trudno mi teraz podać dobry przykład z historii, ale widzę tutaj pewne podobieństwo do choćby niesławnego zwołania Stanów Generalnych. Tutaj chodziło mi raczej o, w ramach pewnego, jak Kolega zauważył już na początku, skoncentrowania czasowego, pokazania różnych oblicz rewolucji. I tak - w Manehattanie rewolucja jest burżuazyjno-liberalna, w Cloudsdale militarystyczno-faszystowska, w Canterlocie arystokratyczno-libertyńska - a w Ponyville - ludowo-socjalistyczna. Zresztą wszędzie jest wymierzona w tego, kto jest największą podporą Korony - a w Ponyville to właśnie te najstarsze i zarazem największe rody. Wreszcie - lud tutaj w istocie jest wszak narzędziem w rękach demagoga, który już jak najbardziej wywodzi się z klasy średniej! I egzotyczność sojuszu rewolucjonistów - i wynikająca z tego nieufność i brak należytego wsparcia w działaniu - jest wątkiem pojawiającym się w dziele. Istotnie w serialu tak to wygląda (a zwłaszcza najgorzej - w filmie kinowym), ale muszę jednak powiedzieć, że miałem tutaj nieco inne intencje. Postać Celestii akurat nie ma u mnie znaczenia politycznego, lecz... teologiczne. Akurat przyznaję - z tego wątku byłem chyba najmniej zadowolony i był on najmniej przemyślany, ale szukając odpowiedzi na pytanie - czemu tak potężny, w zasadzie odwieczny władca nie rozwiąże od ręki wszystkich problemów, postanowiłem wykorzystać ten wątek by spróbować zarazem odpowiedzieć na pytanie: Dalej - Po pierwsze - oczywiście problem z silną magia byłby taki, że musiałaby zdominować opowieść, a tego nie chciałem. Po drugie - w mojej wersji tego Świata magia jest jednak mocno ograniczona. W którymś rozdziale wspominam o inkwizycji i o ograniczeniach w jej stosowaniu. Ograniczeniach niearbitralnych: Co do teleportacji - akurat taki pomysł nie przeszedł mi jakoś przez głowę. Czy w ogóle zdolności Twillight w ogóle obejmują teleportowanie osób trzecich (w kolejnych rozdziałach postaci używają teleportacji, ale na bardzo krótki dystans i tylko na sobie)? Jeśli tak, to na jaki dystans? Dodam, że oba domy (Rarity i Applejack) były otoczone, więc wyteleportowanie z nich niewiele by dało. Nie będę zresztą ukrywał, że na Twillight nie miałem jakiegoś wielkiego pomysłu - z Mane 6 główne role miały odgrywać obie moje ulubione bohaterki, wspominane wyżej. Plus fanfik powstawał na długo przed tym, jak Twillight została alicornem - pierwszy rozdział dzieje się dosłownie w trakcie trzeciego rozdziału trzeciego sezonu - więc nie wiem czy wtedy była aż tak potężna - a przynajmniej czy było to wiadome. Zdaje się, że dalsze rozdziały wypadają pod tym względem lepiej. Te wczesne zdarzało mi się pisać na telefonie (np. pamiętam, jak rozdział z I odsieczą Ponyville pisałem jadąc autobusem na wczasy do moich Świętej Pamięci Dziadków). Potem, zanim publikowałem, całość sprawdzał niezastąpiony GandziaBrony - acz oczywiście wciąż jakieś błędy mogły zostać, wszak nie była to profesjonalna korekta, a jedynie koleżeńska przysługa. Cóż, kwestie estetyczne zawsze były mi bliskie - swego czasu zachwycił mnie wiersz Herberta "Potęga smaku", czy później koncepcja niejakiego Plinia Correi de Oliveiry o "rewolucji w tendencjach". Ubolewałem zawsze, jak strona "reakcyjna" odpuszcza tę sferę (sam chociażby zawsze najbardziej lubiłem - i nadal lubię - muzykę dawną, zwłaszcza ze wspomnianego na wstępie XV-XVI wieku, podobnie zresztą z innymi dziedzinami sztuki). W każdym razie - raz jeszcze dziękuję. Ja raczej już nie dokończę tego dzieła. Ale gdyby jakiś szaleniec był zainteresowany - to mogę podzielić się tym, co pamiętam z tego, co planowałem. Miałem również pomysły na przynajmniej trzy prequele-spinoffy - założenia do jednego z nich (o przodku Rarity, co jakieś 300 lat wcześniej zdobył dla Equestrii ziemie koło Sułtanatu Camelu) nawet mam spisane - https://docs.google.com/document/d/1Kj7eFyRlDBTKmCEWZVQTP6_vaAHqOohb4NjHHfgWLKI/edit?usp=sharing Tutaj zaś coś co kiedyś zacząłem i nie wiem, czy tutaj wrzucałem - wstęp do Historii Equestrii, pisany a'la dzieło historyczne autorstwa... ojca Twillight - https://docs.google.com/document/d/1qQqQClVo7sY_Z4I2C_Id4a9dKUm3V5a-S0rcZQWMXcA/edit?tab=t.0
  2. Najlepszego, zdrowia, szczęścia, itp., ale przede wszystkim weny, byś dokończył Kanclerza.

    Sto lat!

  3. Co ja widzę, Marquise ma dzisiaj urodziny!
    Wszystkiego najlepszego!
    Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam!

  4. Cóż, jak znajdę czas, rozważę to. Choć prawdopodobnie dopiero w wakacje.
  5. O, są wyniki! Cóż, powiem krótko - jestem niezmiernie zaszczycony! Hmm, być może to znak że powinienem wrócić do fica i go dokończyć?
  6. Bardzo dziękuję za te wszystkie uwagi i cieszę się niezmiernie! hmm, czy można prosić o zdradzenie na priv lub w spoilerze jakie konkretnie i dlaczego? Cóż, co do Luny i Celestii to rozumiem zarzut. Cóż, ta pierwsza po pierwsze w mojej wersji zdecydowaną większość swojego życia spędziła w samotności na zesłaniu (bowiem przed nim była dość młoda jak na Alicorna) co niewątpliwie ma swoje konsekwencje a poza tym, z przyczyn dość zrozumiałych, jako swoiste zadośćuczynienie jest niezwykle cięta i surowa na wszystkie przejawy zdrady wobec korony. Co do Celesti.... cóż, nie mogę zbyt wiele ujawnić na razie na jej temat. pozwolę sobie natomiast samemu zadać pytanie - a jak OC? ] to akurat prawda i szczerze powiedziawszy nigdy nie miałem do tego dobrej wyobraźni. Cóż, cieszy mnie w każdym razie ta opinia. Jednocześnie niestety muszę z żalem stwierdzić, że z przyczyn wielu prace nad dalszym ciągiem obecnie nie są prowadzone i nie wiem czy i kiedy będą.
  7. Przepraszam, że dopiero teraz komentuję, ale rozdział oczywiście podobał mi się jak zwykle!
  8. Ech, no dobrze wygraliście. Skoro nie chcecie skomentować mojego rozdziału, nim uczynię to wobec Waszego, to proszę ulegam. Przechodząc tedy do rzeczy: 1. część niewątpliwie podobała mnie się najbardziej. Doprawdy ciekawa historia i miło się ją czyta. Cadance jest taka jak być powinna, z jednej strony rozsądna i władcza, z drugiej wyraźnie czuć brak doświadczenia. Wbrew temu o czym dyskutowaliśmy jakiś czas temu nie tak różna od mojej. Pokazują się za to różnice między naszymi Flashami, acz z drugiej strony są one jednak dość powierzchowne - właściwie sprowadzają się tylko do funkcji, charaktery raczej są bardzo podobne (typ młodego żołnierza bez trwogi). Przynajmniej na razie... ale nie będę spoilerował. Co do 2. gdy tylko zobaczyłem tytuł, zacząłem się obawiać, że pojawią się wspomnienia Celestii. Potem czytając o Cadance nabrałem nadziei, że może jednak nie, jednak zaraz się one rozwiały. Jakby to ładnie rzec... jestem przeciwny pisaniu o Celestii w pierwszej osobie. W ogóle jestem przeciwny pisaniu za dużo o Celestii. Przynajmniej w mojej wizji jest to postać na tyle potężna lecz i tajemnicza zarazem, że, o ile tej jej potęgi i nadnaturalności nie da się w swym pisaniu uchwycić, a rzadko się udaje, najlepiej pisać o niej jak najmniej i jak najmniej jednoznacznie. Tutaj... cóż, mamy całkiem przyzwoity fragment, ale zdecydowanie zbyt zwyczajny. Do samej fabuły nie mogę się przyczepić, czytało się ją przyjemnie, ale zdecydowanie nie tak wyobrażam sobie wspomnienia Pani Dnia. Właściwie najchętniej w ogóle bym ich nie widział, niech pozostaną niewiadomą. Tyle jednak negatywów. Fragment Luny podobał mi się zdecydowanie. Rzeczowa i pewna siebie, może nawet trochę zbyt pewna. Taka jak powinna być!
  9. I oto jest - pierwsza część rozdziału piątego! https://docs.google.com/document/d/1vEFMbwz9YdQwpl0k1dM43M1X3TRd4Baa6Zm4ftMdcf0/edit a w niej: korona musi mierzyć z nowymi zagrożeniami na jeszcze innych frontach. Rada regencyjna nie ma jednak zamiaru patrzeć na to z założonymi kopytami lecz przedsiębierze stosowne środki. Dyplomacją, działami i dywersją postanawia rozprawić z wszelkimi pomniejszymi wrogami, nam nastąpi wielkie starcie z jądrem rebelii. Zapraszam wszystkich!
  10. Marquise Fancypants di Coroni

    Galeria Rarity

    hmm, w tym tygodniu chyba wstrzymam się z "estetycznym podsumowaniem", za to podzielę sie paroma pracami które znalazłem:
  11. 1:1 in principio erat Verbum et Verbum erat apud Deum et Deus erat Verbum 1:2 hoc erat in principio apud Deum 1:3 omnia per ipsum facta sunt et sine ipso factum est nihil quod factum est 1:4 in ipso vita erat et vita erat lux hominum 1:5 et lux in tenebris lucet et tenebrae eam non conprehenderunt 1:14 et Verbum caro factum est et habitavit in nobis et vidimus gloriam eius gloriam quasi unigeniti a Patre plenum gratiae et veritatis

  12. 1:1 in principio erat Verbum et Verbum erat apud Deum et Deus erat Verbum 1:2 hoc erat in principio apud Deum 1:3 omnia per ipsum facta sunt et sine ipso factum est nihil quod factum est 1:4 in ipso vita erat et vita erat lux hominum 1:5 et lux in tenebris lucet et tenebrae eam non conprehenderunt 1:14 et Verbum caro factum est et habitavit in nobis et vidimus gloriam eius gloriam quasi unigeniti a Patre plenum gratiae et veritatis

  13. Ach, jakże dawno tu nie zaglądałem! Widzę że nawet pajęczyny zdążyły się tu pojawić! Script! Natychmiast doprowadź to miejsce do porządku! Cóż powie Panna Rarity gdy to zobaczy? Co mówisz to stoi? Obraz? Zostawiony dla mnie? Zobaczmy... Ach, Unia Lubelska!Cóż, dzieła Matejki to zawsze najwyższa jakość! Ileż tu symboli, ile postaci znaczących! Nie czas i miejsce by to wszystko rozważać, powiem może tyle że moją uwagę przykuła szczególnie wyraźnie rzucająca się w oczy, mimo iż stojąca na drugim planie, Anna Jagiellonka, wyglądająca niemal zupełnie jak na obrazie Marcina Kobera z epoki, wyraźnie kontrastująca wobec otoczenia swoją piękną, jasną suknią, skądinąd anachroniczną - jest to bowiem jej suknia koronacyjna. Cóż, tymczasem, jak już uczyniłem to raz na wiosnę, czas zaprezentować dzieło adekwatne tematycznie do naszego okresu. Proponuję: obraz Dominikosa Theotokopulosa, znanego jako El Greco, czyli po prostu Grek, malarza na dworze wielkiego katolickiego króla Obojga Hiszpanij Filipa II Habsburga. Dotarłem do informacji, jakoby ten obraz z Prado miał mieć wisieć nad grobem artysty. Według oceny znawców - „Wysoce stylizowane ciała ludzkie, mają tutaj intensywność płomienia drgającego w ciemnościach. To odrealniony świat stworzony pod działaniem czystej wyobraźni”. Cóż jednak sądzą szanowni odwiedzający?
  14. Wielcem wdzięczny za ten komentarz! Czy może jednak powie Pan szerzej co konkretnie ma na myśli? Być może któreś z tych "niezręczności" jeszcze nie zostały usunięte i mogą pojawić się również w przyszłości? Czy też to kwestie na tyle nieistotne, że nie warto się na nad tym rozwodzić? Ach, proszę o wybaczenie, nie wiem skąd mi się wziął ten błąd!Zaraz to poprawię! Inna sprawa że motor istotnie oznacza silnik lub szerzej, zwłaszcza w filozofii, poruszyciel (od łacińskiego moveo,poruszać). Tymczasem wszyscy niech się gotują, bowiem nowy rozdział jest już na dalekim etapie zaawansowania! Zobaczymy w nim: starcia zbrojne na lądzie i morzu oraz przygotowania do jeszcze kolejnych starć! Bądźcie gotowi!
  15. Marquise Fancypants di Coroni

    Galeria Rarity

    Cóż, czas wybrać najładniejszy obrazek tygodnia! Niestety, mimo iż zaproponowane przez Panią obrazki są bardzo piękne, to większość z nich już jest w galerii. Toteż ostatecznie dodane zostanie do niej to dzieło: Gratuluję drogiemu BRONIESiPEGASIS drugiej już wzmianki!
×
×
  • Utwórz nowe...