Skocz do zawartości

Cahan

Moderator
  • Zawartość

    4072
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    151

Wszystko napisane przez Cahan

  1. Zaliczyłam nowego questa: przysnąć na egzaminie ustnym.

    1. Blueprint

      Blueprint

      teraz pozostało jeszcze: wyznać wszystkim znajomym że jestem brony :rainderp:

    2. Lemi

      Lemi

      Niezły achievement, mogę tylko powinszować bo tego już nie przebiję

    3. WhiteHood
  2. A jak jutro pierwszy rysiaj się nie pojawi, to temat poleci do kosza.
  3. Stawiam, że fałsz. Sensu w tym nie widzę.
  4. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  5. @Triste Cordis, w Parku jest deinonych. Użyto nazwy velociraptor, bo bardziej chwytliwa. Na dodatek zwierzę było opierzone.
  6. Cześć, to ja! Zacznę może od tego, że w odróżnieniu od Dolara oceniałam po przeczytaniu całości. Brałam pod uwagę takie czynniki jak forma - czyli czy nie ma błędu na błędzie i fik jest czytelny. Forma nie dotyczy u mnie stylu - zdanie może być językowo poprawne, a wciąż dawać raka. To oceniam osobno. Dość istotna jest dla mnie fabuła, szczególnie, że w tym konkursie clop miał mieć fabułę. Istotne są opisy - czy są i jakie są. No i seksy - chyba najwięcej odejmowałam za złe seksy, bo to jednak konkurs clop. Przyznam też, że niektórym mogłam nawet nieco zawyżyć ocenę, by podkreślić kontrast między nimi a pracami pewnych rodzynków. W przeciwnym razie musiałabym chyba niektórym przyznać punkty ujemne. https://docs.google.com/document/d/1qmL5m8OvrgZUuFNmXqifXwBoeljzmaFScSho06SjRaM/edit
  7. Ten post nie może zostać wyświetlony, ponieważ znajduje się w forum, które jest chronione hasłem. Podaj hasło
  8. Wyczuwam w powietrzu smak porażki. Smakuje trochę jak kurczak.

    1. Lemi

      Lemi

      Oby ten kurak nie był gorzki

    2. Cahan

      Cahan

      Dobra, zdałam.

  9. Tak, można się dopatrzyć częściowego rysunku.
  10. Granica to granica, ma być sztywna. Co to w ogóle jest płynna granica? Nie masz mieć konkretnie 5000 słów, tylko do 5000 słów. Przedział to jest minimum 2000, maksimum 5000. Tak, zmieszczenie się w limicie bywa trudne - no i dobrze. To jest konkurs, nie ma być łatwo i musi mieć jakieś standardy.
  11. To nie jest dział do rozmów o komputerach.
  12. Ja bym też była za sprawdzaniem w Google docs, szczególnie, że to w nim jest obowiązek publikacji.
  13. Nie, jeśli przyjmiemy za lemura każdego członka rodziny lemurowatych.
  14. 1. Nie chce mi się. 2. Sam sobie sprawdź, bo Dolar o tym trąbi nie od dziś. 3. Ja mam ochotę połowę z Was wysłać dzisiaj na Księżyc. Może tam uczą czytania regulaminów. EDIT: Dobra, faktycznie nie widzę by w ostatnich konkursach było to napisane w ich regulaminie, ale Dolar wielokrotnie podkreślał gdzie zawsze sprawdza. A jeśli się o czymś nie wie, to lepie zapytać przed wysłaniem pracy
  15. @Kinro, to zawsze była sztywna zasada i liczenie w Wordzie.
  16. W przypadku moich fików docs daje więcej od Worda.
  17. @Triste Cordis, nie każdy ma Worda, ale po moich testach można zaufać docsom. Jednak trzeba wiedzieć jak pewne znaki są liczone. Może nawet zrobię jakiś poradnik o liczeniu xD
  18. Trudno, Pillster. Trzeba było użyć półpauz - ich Word nie liczy jako słów.
  19. Google docsa, ale mogę i sprawdzić w Wordzie. Jak dotąd nie miałam rozbieżności między tymi dwoma. Faktycznie w Wordzie ponad 5k, ponieważ Word liczy znaki takie jak "-" jako słowa. Sprawdziłam to.
  20. Według mojego licznika clop Pillstera ma Słowa: 4756.
  21. @Sun, za sam tag bym jeszcze wybaczyła, o ile inni uczestnicy konkursu nie mieliby nic przeciwko. To akurat niegroźna pierdoła i efekt zapominalstwa. Mam jednak pewne inne wątpliwości, które będę musiała przedyskutować z Dolarem. Nie jestem pewna czy sceny w Twoim fiku kwalifikują się jako clop.
  22. @WhiteHood, to jest konkurs, na konkurs zamieszcza się pracę pisaną na konkurs i wcześniej niepublikowaną, ani nie pokazywaną kolegom po stołem. To rzecz oczywista i nie podlegająca dyskusji.
  23. Miałam dziś wyjątkowo pojebany sen. Wszystko zaczęło się, że ja, Eragon, Saphira i jakaś laska Eragona mieliśmy problem polityczny w jakiejś fantasy krainie, która wyglądem przypominała Prowansję. Pomoc zaproponował nam Petyr Baelish, czyli Littlefinger, ale mu za bardzo nie ufaliśmy i szukaliśmy innego rozwiązania. Zainteresował nas taki kamienny mostek, prowadzący do kamiennej płyty, pagórka i paru kamieni. No takie "po co ten mostek?". Zbadaliśmy teren za mostkiem i usłyszeliśmy głos, prowadzący do dziury w zboczu, takiej, że jej normalnie nie było widać. W dziurze siedział niziołkognom i zaproponował nam podróż do swojego wymiaru. Przylazł Littlefinger i przez 2 dni byliśmy zawieszeni w dziurze w ziemi pomiędzy światami. W końcu trafiliśmy do krainy niziołków. Ładnie, ciepło, lato i drewniane domki. Sielanka, nie? Ano nie, bo niedawno w tym świecie miała miejsce rewolucja komunistyczna i władzę objął Wielki Wódz i jego zbiry z NKWD. Zostaliśmy złapani, nie wiem co się stało z Littlefingerem i Saphirą, nie udało nam się z nimi potem porozumieć, choć próbowaliśmy. Trafiliśmy do samego Wielkiego Wodza, który rozpoczął tortury. Lasce Eragona zaszyto usta, ale je potem rozcięłam. W międzyczasie Wielki Wódz piekł biszkopt z truskawkami. Dawno nie widziałam i nie próbowałam tak fatalnie zrobionego ciasta. No smutam, miałam nadzieję, że sobie pojem darmowe senne kalorie, a tu takie paskudztwo. No i powiedziałam mu, że nie umie gotować i go w ogóle wyśmiałam, to się wściekł i próbował mnie torturować. Zaczęłam z nim walczyć i przegrywałam, był większy i silniejszy, ale i tak udało mi się go wrzucić do jakiejś piwnicy (chyba na wino) Uderzył łbem o podłogę i nie dawał znaku życia, a poprawiłam mu siekierą by już nigdy ich nie dawał. W piwnicy siedziała Święta Inkwizycja i miałam nadzieję, że nam pomoże w walce z komunizmem, ale cóż... Powiedzieli, że religia to opium dla ludu, a Wielki Wódz otworzył im oczy. Zaczęliśmy ucieczkę i zapadliśmy w lasy, gdzie do drużyny dołączyli się Gimli, Legolas i Aragorn, którzy uzbroili nas w spluwy. Uciekaliśmy dalej. Na płaskim terenie, porośniętym niską, pożółkłą trawą pościg zaczął nas doganiać. Na prowadzenie wysunęli się Frodo i Sam, którzy zaczęli do nas strzelać. Sama zastrzeliłam powiernika pierścienia, a moi towarzysze zdjęli Sama. Dopadliśmy do jakiegoś supermarketu, a w nim to dopiero była akcja. Mrowie wrogów w tym Tesco, kule latały wszędzie. Kiedy na drodze stanęła mi Alexis Paint (artystka z fandomu MLP, nie wiem skąd ona w tym śnie), to wywinęłam się i zabrałam jej spluwę. Chwilę później i tak ktoś ją zabił. Byliśmy na końcu, gdzie dołączyli się do nas nowi sojusznicy. Jednym z nich była krasnoludzka kobieta o twarzy Krystyny Pawłowicz, której zepsuł się napęd w wózku inwalidzkim, więc postanowiła dosiąść wózek widłowy... I wtedy się obudziłam.
×
×
  • Utwórz nowe...